Zapraszamy na wywiad z Dorotą Wellman.

Z Dorotą Wellman spotkaliśmy się podczas promocji książki pt. ,,Jak nie mogę być modelką?”. Znana z autoironii, ciętego języka i nieskrępowanych wypowiedzi, potwierdziła, że jest świetna w swoim fachu jest fantastyczną kobietą i rozmówczynią.,,W kobietach siła” – mówi Dorota, więc rozmowa w pełni poświęcona jest kobietom!

Zobacz również: Relacja ze spotkania z Dorotą Wellman! 

 

Kiedy myśli Pani ,,kobiecość” bądź ,,kobieta” to co lub kogo Pani widzi?

Moją babcię! Bardzo ładna, ale urody po niej niestety nie odziedziczyłam, o bardzo szlachetnych, niezwykle kobiecych rysach, zawsze była idealnie uczesana – najczęściej czesała się w klasyczny kok. Miała długą szyję i zawsze nosiła sukienki. Była strasznie elegancką kobietą. Życie ją zgnoiło; przeżyła Syberię, wróciła do Polski jako repatriant w bydlęcym wagonie, mieszkała tu w strasznych warunkach, ale zawsze była elegancką kobietą.

Zmrużyła Pani oczy, wraca obraz babci?

Ja to widzę! Życie nigdy nie spowodowało, że ona wyglądała źle. Wstawała rano, czesała siwe włosy, zapinała je w kok i wpinała spinki. Następnie zakładała sandały, piękną sukienkę w grochy i była elegancka. Świat nie był elegancki, ale ona była zawsze!

To prawdziwa sztuka! Tu tkwi sekret? Aby odnajdować w sobie kobiecość bez względu na warunki w jakich przychodzi żyć?

Zdecydowanie bez względu na warunki! Myślę, że należy też pielęgnować w sobie taką kobiecość, tę naszą wrażliwość. Obecnie staramy się ją zabijać, bo świat jest taki niewrażliwy. Musimy facetom dorównać. Ja uważam, że wrażliwość jest ogromnym naszym atutem i jeśli będziemy ją odpowiednio wykorzystywać, to możemy dużo dla siebie, innych i świata zrobić.

Teraz jest tendencja do zacierania radykalnych granic. Kobiety coraz częściej upodabniają się do mężczyzn, tuszując to co najbardziej kobiece. 

Tak! A faceci zaczynają się upodabniać do dziewczyn. Świat nam się popieprzył. Wolałabym żeby wrócił do takiego starego porządku; kiedy kobieta jest kobietą, ale niezależną, mądrą, decydującą o sobie, fajnie się czującą ze swoją kobiecością. Facet jest męskim facetem, który nie waha się czy pójść na lewo czy na prawo, bo faceci którzy nie wiedzą co mają ze sobą zrobić, wyprowadzają mnie z równowagi.

Czyli zwykłe (niezwykłe) kobiety inspirują? Nie te wyglądające tak samo, sztuczne lale z botoksem?

Najfajniejsze są zwyczajne kobiety! Takie najprawdziwsze na świecie. Takie jak moja mama, której już nie ma, która była zwyczajną kobietą, bardzo dzielną, na wszystko miała czas, popylała jak z motorem w pupie, czy moja sąsiadka, który wychowuje czwórkę dzieci, jest super-fajną babką chociaż chodzi w szarym dresie i ma pięknie zrobione paznokcie. Taką kobietą jest też Ewa Kopacz, która teraz musi dać sobie radę z polityką. Każda kobieta jest fajna! Uważam, że w kobietach siła i bardzo się dziwię, że się nie wspierają.

Solidarność kobiet?

Gdzie ona jest?! Gdzie jest np. w głosowaniu? Kiedy mamy kobiety i mężczyzn, a zagłosujemy na fiuta, ale jednak faceta? Który jest złym posłem? Powinniśmy odzyskiwać solidarność kobiecą, bo to by się bardzo przydało.

Spotkałyśmy się ze względu na Pani książkę pt. ,,Jak nie mogę być modelkę” i na wstępie opowiedziała Pani o niej kilka niezwykle ciekawych zdań. Czy ta książka jest dla każdej kobiety? Np. dla młodych ludzi, takich jak ja?

Myślę, że warto żebyś też przeczytała tę książkę! (śmiech). Może część mody Ci się nie przyda, ale część o życiu, związkach, kłopotach i przyjaźniach zdecydowanie tak.

O wszystkim tym co przede mną.

Jeszcze wiele przed Tobą. Czasami warto wcześniej poczytać co myślą o tym ludzie, którzy już to przeżyli. Bez trucia. Najgorsze jest takie starcze pierdolenie. Nienawidzę tego, ale w ogóle tak nie mam. Nigdy też nie pouczam mojego syna słowami ,,słuchaj, kiedy byłam młoda” – nienawidzę tego! Uważam, że trzeba opowiadać o swoich doświadczeniach, ale młodzi ludzie są na tyle mądrzy, że sami sobie wyciągną wnioski.

Należy spuścić trochę powietrza z tego balonika? Obecnie wszyscy chodzą jak na szpilkach, zanika dystans, wyśmiewanie samego siebie, a dopiero innych.

Autodystans to ostatnia rzecz jaką mamy. Ja uważam, że lepiej się samemu z siebie śmiać, niż żeby śmiali się z nas. Trzeba mieć wentylek w pupie, trochę spuścić powietrze i popatrzeć na siebie w taki śmieszny sposób, wtedy jest dużo lżej w życiu. Naprawdę! A my jesteśmy nadęciakami i smutasami, chodzącymi po ulicy z głową zawsze w dół, a tyle ciekawych rzeczy jest na górze.

Na dostrzeganie otaczającego piękna nie starcza czasu. Każdy wlepia wzrok w swój telefon i snuje się bezsensu…

Myślę, że się obudzimy! Ja też jestem w telefonie, oglądam aplikacje, czytam maile, ale to nie znaczy, że nie widzę nieba (śmiech).

Niebo zawsze pozostanie piękne i tylko takich widoków Pani życzę.

Wzajemnie! Życzę Ci i innym kobietom samego nieba. Nieba na ziemi, mocy i siły oraz chwytania każdego dnia, bo każdy  może być ostatnim.

Nie odkładajmy niczego na potem, bo najzwyczajniej nasze ,,potem” może nie nadejść?

Nie chowajmy radości w skarpecie!

Jeszcze raz bardzo dziękuję.

To ja Ci dziękuję Wszystkiego dobrego!

 

Rozmawiała, Milena Fringee.


Nie ma więcej wpisów