Śledź nas

lifestyle

Aleksandra Gątkiewicz: Miłość do jedzenia wyniosłam z domu

Aleksandra Gątkiewicz mimo młodego wieku świetnie razi sobie jako menadżer restauracji Pink Lobster, mieszczącej się w Warszawie przy ul. Żurawiej 6/12.

Opowiedziała nam, co warto zjeść w jednym z najmodniejszych lokali stolicy, do którego chętnie zaglądają gwiazdy oraz biznesmeni. Podkreśla jednak, że znajdzie się w nim miejsce dla każdego, a wiele dań mile zaskoczy swoim oryginalnym i niepowtarzalnym smakiem.

Skąd wzięło się u Pani zainteresowanie gastronomią?

Miłość do jedzenia wyniosłam z domu, w którym rodzice odkąd pamiętam zawsze gotowali. Lubiłam zapach domowego ciasta, które mama wypiekała w weekendy, a carpaccio z prawdziwków, które przygotowywał tato wywoływało zachwyt nie tylko gości, ale także i mój. Pamiętam jak rodzice wspólnie przygotowywali kolacje dla przyjaciół, z pięknie zastawionym stołem oraz menu wydrukowanym specjalnie na tę okazję.

Polecamy – Damian Kordas chce zatrzymać bociana w Polsce!? Wszystko w słusznej sprawie!

Jest Pani zarówno współwłaścicielką, jak i menadżerką restauracji Pink Lobster. Jak na młodą osobę, to naprawdę duże osiągnięcia. Z tym biznesem wiąże Pani swoją przyszłość?

Studiowałam prawo, teraz stosunki międzynarodowe. Mam więc swego rodzaju furtkę, jednak świat gastronomii bardzo mnie wciągnął i naprawdę czuję się w nim świetnie. Kiedy przeprowadziłam się ze Szczecina do Warszawy, zaczęłam bacznie przyglądać się temu, co podaje się w lokalach w stolicy. Później mój wspólnik, czyli tata poznał Jarka, który był szefem kuchni w jednej z restauracji. Zakochaliśmy się smakach, które serwował i doszliśmy do wniosku, że może warto zrobić coś razem.  Po przeanalizowaniu wszelkich spraw podjęliśmy współpracę, która układa się znakomicie.

Jak się Pani czuje jako jedyna kobieta w męskim zespole? Koledzy się Pani słuchają?

Jeśli tworzy się coś od zera, to trzeba się nawzajem słuchać, rozmawiać, mówić głośno o tym, co należałoby ulepszyć. Gramy do jednej bramki, więc liczymy się ze swoim zdaniem nawzajem.

Pink Lobster ma w swojej ofercie, m.in. eventy, podczas których odbywa się degustacja dań historycznych. Czemu ma służyć taka swego rodzaju podróż po smakach i historii?

Polacy stają się coraz większymi smakoszami, którzy lubią zaglądać do starych sprawdzonych przepisów. Uważam, że warto edukować i szkolić nie tylko zawodowych kucharzy, ale również gości, którzy chętnie chłoną nie tylko to, co mają podane na talerzu, ale również wiedzę na temat jedzenia. Wiele osób dziwi się, kiedy podajemy ślimaki opowiadając polską historię. Większości ludzi kojarzą się z Francją, a tymczasem przyrządzano je u nas już w dawnych czasach.

Niestety tych pyszności nie ma na co dzień w menu. Jaka jest natomiast codzienna kuchnia Pink Lobster?

To kuchnia, która inspiruje się trendami i smakami z Polski i ze świata. Za dobór smaków odpowiada nasz szef kuchni Jarosław Walczyk. Dba on o to, by w każdym z dań był jakiś element zaskoczenia. Do jajek, które są serwowane w godzinach porannych dodajemy salsę mango, czyli smaki, które na pierwszy rzut oka nie powinny iść razem, ale tak naprawdę zgrywają się w znakomitą parę.

Polecamy – Wujaszek Liestyle przyłapał Renatę Kaczoruk i Kubę Wojewódzkiego! Wrócili do siebie?

Jak często zmieniacie kartę dań?

Bazujemy na sezonowych produktach, więc tak naprawdę karta menu zmienia się wraz z porami roku. Kiedy jest sezon na szparagi znajdują się one w naszych daniach. Jeśli chodzi o desery wiosną i latem dużym powodzeniem cieszy się carpaccio z truskawek. Miło nam, że ludzie coraz częściej do nas wracają.

Co stały bywalec restauracji znajdzie w karcie niezależnie od pory roku?

Jest kilka specjałów naszego szefa kuchni, m.in. zupa rybna, ceviche, w którym zmienia się jedynie ryba, ale reszta receptur pozostaje bez zmian. Z pewnością nie zniknie też deser, który kiedyś nazywany był kremem angielskim, a teraz po prostu Pink Lobster.

Pink Lobster nie stroni także od eventów.

W naszych progach gościmy różne firmy, które mogą sobie zarezerwować naszą przestrzeń na dowolne wydarzenia. Postaramy się przygotować na nie specjalne menu, nie koniecznie to, które na co dzień można znaleźć w naszej karcie. Jesteśmy otwarci na wszelkiego rodzaju współpracę. Odbywają się u nas także koncerty, do tej pory głównie jazzowe, ale nie zamykamy się na inne rodzaje muzyki. Chcemy pokazać, że restauracja to nie tylko miejsce, gdzie się przychodzi, je i wychodzi, ale także może być swego rodzaju centrum rozrywki dla całej rodziny.

Polecamy – Michał Szpak wzruszony po obozach z fanami! Co się działo!?

W przeciągu ostatnich lat na Żurawiej 6/12 przed Pink Lobsterem działało kilka innych restauracji. Czy macie coś wspólnego z poprzednimi właścicielami?

Przejęliśmy tylko lokal, w którym wszystko stworzyliśmy od podstaw według własnych założeń. Nie chcieliśmy niczego kontynuować ani powielać. Działamy na własnych zasadach, z własną strategią. Zmieniliśmy nie tylko wystrój, rozjaśniając wnętrza, ale przede wszystkim całą koncepcję prowadzenia biznesu i zaproponowaliśmy autorskie menu. Jest nowa załoga i nowi właściciele. Otwieramy się nie tylko na klienta biznesowego, ale jesteśmy otwarci dla każdego, kto ma ochotę nas odwiedzić. Nie wymagamy eleganckich strojów i nie robimy selekcji gości. Można do nas przyjść w podartych dżinsach i czuć się swobodnie.

Zauważyłam, że stoliki mają doskonałe rozmieszczenie.

Na randkę lub spokojniejsze spotkanie proponujemy stoliki na antresoli, natomiast w piękny letni dzień z pewnością miło będzie zjeść lunch na zewnątrz w naszym balkonowym ogródku. Mieliśmy już zaręczyny. Cieszę się, że ludzie przychodzą do nas świętować ważne chwile.

W jaki sposób zachęciłaby Pani naszych czytelników, aby spacerując po Warszawie zechcieli wstąpić do restauracji Pink Lobster?

Od samego początku podpisujemy się pod hasłem „po prostu nas spróbuj”. Jeśli się czegoś nie spróbuje, to nie wie się, czy jest smaczne, czy nie. Zapraszamy na śniadanie, lunche, kolacje, na drinka, bo nasz bar działa również niezależnie od tego, czy się zamawia jedzenie, czy nie. Polecam Lobster Tonic.

Jakie danie można uznać za wizytówkę restauracji?

Zdecydowanie ceviche, czyli ryba marynowana w cytrynie lub limonce z dodatkiem awokado oraz sorbetu z jabłka i imbiru, kolendry i szczypty chilli. Wszystko podane na specjalnym talerzu, który wygląda jakby był zgięty w pół, naprawdę robi wrażenie, zarówno smakowe, jak i wizualne.

Czy w przyszłości myśleliście o sieci restauracji Pink Lobster?

Niewykluczone, jednak na razie skupiamy się na budowaniu marki i renomy prowadząc tę. Czy tak się stanie czas pokaże. Najpierw trzeba wychować jedno dziecko, żeby iść dalej, bo wbrew pozorom to nie jest łatwy biznes. Konkurencja jest duża, choć staramy się być niepowtarzalni.

Rozmawiała Martyna Rokita

Zobacz również – Małgosia Rozenek-Majdan wspomina swoją pierwszą rozmowę rekrutacyjną!

IMG_0720

Zdjęcie 1 z 20

źródło, fot. – informacja prasowa.

lifestyle

W 50. rocznicę lądowania człowieka na Księżycu podpowiadamy, gdzie poczuć się kosmicznie na ziemi

księżycu
Stając na Księżycu jako pierwszy człowiek Neil Armstrong powiedział „To mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości”. Chcecie przeżyć coś podobnego? Mamy dla Was rozwiązanie!

50 lat temu człowiek pierwszy raz stanął na Księżycu, co było przełomem dla ludzkości. Niestety zwykli śmiertelnicy nie mają okazji podróżowania w przestrzeni kosmicznej, ale serwis KAYAK sporządził listę miejsc na naszej planecie, gdzie można podziwiać księżycowe krajobrazy! Ruszamy w drogę?

HOT NEWS- Grzeczna Doda? Musicie to zobaczyć!

Okazuje się, że nie trzeba opuszczać ziemskiej troposfery, aby poczuć się jak astronauta i doświadczyć kosmicznych scenerii. Pierwszym punktem wycieczki każdego entuzjasty pozaziemskich widoków jest Islandia i góry wulkaniczne Landmannalaugar. Surowe, czerwono-brązowe skały, dymiące gorące źródła, popiół i zaschnięta lawa z pobliskiego wulkanu tworzą niesamowity pejzaż. Również w hiszpańskim rezerwacie Bardenas Reales czy Narodowym Parku Timnfaya na Lanzarote, turyści mogą poczuć się jak na pozaziemskiej pustyni.

Jeżeli macie ochotę wybrać się poza Europę proponujemy odwiedzenie chilijskiej Valle de la Luna, chińskiego Narodowego Parku Geologicznego Zhagye Danxia lub boliwijskiego solniska Salar de Uyuni. Interesującą opcją jest również podróż do Kanionu Fisher River w Namibii czy na nowozelandzką wyspę White. Co ciekawe, oprócz zaledwie kilku gatunków ptaków, na całej wyspie prawie nie ma życia, podobnie zresztą jak na Księżycu. Kolejnym księżycowym przystankiem może być pustynia Bisti (oficjalnie Bisti/De-Na-Zin) w stanie Nowy Meksyk oraz Narodowy Park Haleakalā na Hawajach.

Rzecznik prasowy serwisu KAYAK ma też dobrą wiadomość dla osób, które nie chcą opuszczać ojczyzny:

Dobra wiadomość dla osób, które już wykorzystały wakacyjny urlop – nie trzeba podróżować daleko, aby poczuć się jak astronauta. Także w Polsce możemy znaleźć regiony, które przypominają kosmiczny bezkres – kaszubskie wydmy, a zwłaszcza Łącka Góra lub plaża za Czołpinem, czy też Pustynia Błędowska na wyżynie Śląskiej pozwolą poczuć się jak na innej planecie

Obejrzyjcie zdjęcia z księżycowych widoków na Ziemi!

ZOBACZ RÓWNIEŻ- Joanna Koroniewska ma chrapkę na “Nasz nowy dom”? Co na to Katarzyna Dowbor?

księżycu

ALDRIN SETS UP SCIENTIFIC EQUIPMENT

 

Kontynuuj czytanie

lifestyle

Znana blogerka miała wypadek na wakacjach – co się stało?

Blogerka zaszalała na wakacjach ze swoją rodziną! Co się stało?

Malwina Bakalarz znana jest ze swojego dystansu do życia. Fani pokochali ją, gdy vlogerka umieściła na swoim kanale parodię hitu Pawła Domagały. Ostatnio Malwina nagrała nowy filmik, który już zyskał tysiące fanów.

HOT NEWS – Dziurska i Gankowski komentują zwolnienie Kudej-Szatan- ma się ukrywać?

Youtuberka postanowiła trochę odpocząć i razem ze swoją rodziną wybrała się na wakacje do pięknej i słonecznej Turcji. Położona w południowo-zachodniej części państwa Antalya z pewnością zachwyciła swoimi urokami „bakusiową rodzinę”.

Malwina postanowiła pokazać Turkom polską radość życia i umieściła na swoim InstaStories kolejny, śmieszny filmik. Jej mąż nagrał nietypowy zjazd vlogerki na hulajnodze. Malwina w typowym dla siebie stylu po raz kolejny pokazała dystans do samej siebie. Jej wyczynowy pokaz zakończył się jednak dość niefortunnie. Czy krótka relacja miała być kolejną parodią popularnej obecnie mody na poruszanie się elektrycznymi hulajnogami? Trudno powiedzieć ponieważ aktywność blogerki zakończyła się na tym filmiku. Mamy nadzieję, że mimo wszystko mąż blogerki nie ucierpiał, relacjonując to wydarzenie.

PRZECZYTAJ – Wolszczak pisze nekrolog Ziemi- lewackie brednie?

Jeśli jeszcze nie widzieliście filmiku BakuFamily, koniecznie zajrzyjcie na Instagrama i napiszcie w komentarzu, co myślicie o oryginalnym pomyśle Malwiny. Życzymy bakusiowej rodzinie udanych wakacji i kolejnych, niezapomnianych wrażeń!

ZOBACZ – Lipińska nagra film o celebrytach, który ma sfinansować Kaczyński?

View this post on Instagram

Pamiętacie jak Wam kiedyś mówiłam, że nie ogarniam jak można dzieciom stawiać na stołach tablety z bajkami? Albo, że to nie jest wina dzieci, że rozwalają jedzenie dookoła krzesełka bo to matki je tak nauczyły? (No dobra, tego drugiego nie mówiłam, ale mi pasuje do tekstu 😂). No więc proszę się od wszystkich rodziców świata, którzy próbują w hotelowej restauracji coś zjeść w towarzystwie dzieci ODSTOSUNKOWAĆ! 😂 Mati to najczystsze, najprzyjemniejsze i najbardziej słitaśne stworzenie na świecie było od zawsze! Wszędzie go było można zabrać. Kochany Pączuś, kulturalny, spokojny… Milenka… Milena Zakapior Bakalarz dokładnie, nadrabia za całą rodzinę 🙈 Sabotuje każdy posiłek. Rzuca w nas pożywieniem tudzież tym co złapie w ręce 🤪Wczoraj dorwała widelec, którym zrobiła mi kuj-kuj z taką precyzją, że AŁA! 😂😂😂 A na koniec każdej z tych niecnych czynności rzuca nam taki przeuroczy uśmiech, że zapominamy czym nas denerwowała 😂 I mówi „TA” bo teraz „TA(k)” mówi na każdą swoją zachciankę🙈 I to akurat nasz błąd wychowawczy bo powiedzieliśmy, żeby mówiła „TAK” jak chce albo „NIE” jak nie chce. No to mówi „TAK”… tylko nie wiadomo co ma na myśli 😂😂😂A weź tu hrabinie nie daj tego czego chceee!!! Marny Twój los 😂 Dlatego honor zwracam wszystkim rodzicom dającym dzieciom baje przy stole 🤭 Nas ratuje tylko peekaboo i baby shark 😂 Robimy to na razie z lekkim wstydem i poczuciem, że za rogiem czeka już na nas Malina Roku w kategorii Najgorszy Rodzic Świata, ale muszę Wam powiedzieć, że taki spokój przy posiłku jest uzależniający 😂😂😂 ~ ❓A Wy dziewczyny macie na sumieniu jakieś rodzicielskie grzeszki, które robicie dla świętego spokoju?😂🙈 ~ @xanaduhotels @coraltravelpoland #xanaduresort #coralovewakacje #wakacje #wakacjole #instamatka #instamama #instadziecko #matkawariatka #matka #matkapolka #instamateczki #mojewszystko #travelblogger #travelfamily #familygoals #familylife #motheranddaughter #motherandson #travelbook #beautifuldestinations #besthotels #hotellife #motherhoodunplugged #motherhoodquotes #motherhoodthroughinstagram #motherhoodmoments

A post shared by MALWINA BAKALARZ 👑🌸 (@bakusiowo.pl) on

View this post on Instagram

Zawsze jest tak samo. Zawsze! 😂🙈 Chyba muszę się pogodzić z tym, że nigdy nie wyjadę na wakacje obrobiona z robotą i gładko przejdę w stan chill&relax. Poprzednie zdjęcie kontra to to po prostu klasyk „oczekiwania vs rzeczywistość”😂 I to powiem Wam, że i tak tylko namiastka tego co działo się później 😂 Samolot mieliśmy o 8:25. Na lotnisko od nas 33 minuty. Dzięki temu mogłam PRÓBOWAĆ obrobić się z pracą aż do 3 rano 😍 (kolejną już noc pod rząd🤦🏼‍♀️), żeby pospać do 4, dokończyć pakowanie i wyjechać na spokojnie około 5:30. Wiecie… dzieci, foteliki, jak nie uroki to sraczki i te sprawy 😉 I powiem Wam, że wszystko szło zaskakująco gładko. Pogodziłam się z tym, że tradycyjnie pierwsze dni wakacji spędzę nad laptopem. I tak pracę do zrobienia oceniam na 2 a nie 4 dni a dodatkowo jestesmy tu 2 tygodnie wiec naprrrawde spoko jak na mnie 😂 Budzika wyjątkowo nie przespałam. Wszystko do walizek zmieściło się idealnie. Dzieci spały do ostatniej chwili. JEST DOBRZE. I wtedy słyszę soczyste kurrrrrr…czak gdzieś z przestworzy piętra i kroki Maćka. „Zgubiłem klucze do samochodu. Pewnie wcisnąłem je gdzieś do bagaży”. 🤦🏼‍♀️🤦🏼‍♀️🤦🏼‍♀️ Na myśl o przeszukiwaniu 4 walizek, plecaka i torby zakręciło mi się w głowie. „Szukaj zapasowych!”. Po 30 minutach poszukiwań – kierowca bombowca znalazł zapasowe kluczyki. Można budzić dzieci. Spoglądam na poduszkę Milenki i co widzę? KLUCZYKI! 🤯🤬 No dobra. Trudno. Na lotnisku powinniśmy być o 6:25, ale wyjeżdżając o 6:15 nadal powinnismy być przed 7:00. Ponad godzina do odlotu… damy raaaadę. Mamy genialną trasę. Obwodniczką szast prast i jesteśmy na Okęciu ❤️ I wtedy wkracza korek. NA OBWODNICY, która jeszcze nigdy w mojej karierze korka nie uświadczyła😂🤦🏼‍♀️ Stłuczka. Zdarza się. Nadrobimy zaraz straty. Rozpędzamy się iiii… KOREK 2! Stłuczka 2, czujesz to? A później KOREK 3!!! Wpadamy na lotnisko jako ostatni. Odprawa czeka już tylko na nas. Traf chciał, że zabraliśmy hulajnogę. Trzeba nadać w innym miejscu. 🤦🏼‍♀️ Biegniemy. Nadajemy. Wracamy się do odprawy 2. I wtedy, tuż przed bramką słyszę za plecami znajome kuuuuurrrrr…czak! Zapomniałem plecaka z komputerem i całym sprzętem! [c.d w komentarzu]

A post shared by MALWINA BAKALARZ 👑🌸 (@bakusiowo.pl) on

 

Kontynuuj czytanie

lifestyle

Openerowe szaleństwa

Największy festiwal w Polsce – Opener. Jak wypadł pierwszy dzień?

Open’er Festival jest największym festiwalem muzycznym organizowanym w Polsce. Od 2003 roku odbywa się na lotnisku Kosakowo w Gdyni. Opener trwa 4 dni, zawsze jest organizowany końcem czerwca/początkiem lipca, przez agencję koncertową Alter Art. Jest to ulubione miejsce do spędzania czasu przez młodych. Już od wielu lat początek wakacji kojarzony jest z wyjazdem nad polskie morze. Kiedy do południa można wylegiwać się na piaszczystej plaży, wieczorami chadzając na niezapomniane koncerty na świeżym powietrzu. 

Podczas tegorocznego festiwalu headlinerami są: Travis Scott, The Strokes, The Smashing Pumpkins, Kylie Minogue, Lana Del Rey, Swedish House Mafia. Pośród tych wykonawców miał również znaleźć się A$AP Rocky, ale niestety jego koncert został odwołany. Oprócz sławnych zagranicznych piosenkarzy na scenach zagra wiele polskich gwiazd muzycznych. 

Polecamy – Wróblewska się zaręczyła! Zdjęcie pierścionka zdumiewa!

Pierwszego dnia bramy Openera przywitały wiele influencerów, którzy skrupulatnie na swoich relacjach i w zdjęciach na Instagramie dzielą się ze swoimi obserwatorami, wrażeniami z festiwalu. Możemy zauważyć, ze wszyscy spędzają czas w ten sam sposób, a nawet wyglądają podobnie. Kolorowe włosy, Huntery na nogach i krótkie spodenki to must have na Openera! Co do spędzania czasu to: rano śniadanie w jakiejś popularnej knajpie – najlepiej w Sopocie, później wypad na plaże – złapać trochę promieni słonecznych, a wieczorem podróż na teren festiwalu – kierunek lotnisko Kosakowo. Zabawa do białego rana na koncertach, bądź innych dobrodziejstwach Openera, takich jak silent disco czy miasteczko festiwalowe. Taka świetna zabawa nie może odbyć się bez chwalenia się zdjęciami! Wczoraj natomiast sytuacja odrobinę się skomplikowała, ponieważ przez pół dnia była awaria Instagrama i Facebooka i żadne zdjęcia się nie ładowały. Z tej okazji nawet powstało parę memów w internecie. Wszystkim festiwalowiczom natomiast bardzo współczujemy, ale mamy nadzieję, że mimo to koncerty się udały. 

Zobacz także – Andersz zarzuca kłamstwo influencerom z Instagrama

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Opener dzień pierwszy 🤠 #HouseOfWalkers #johnniewalker #keepwalking #ad @johnniewalkerpl

Post udostępniony przez Czarek Jóźwik (@czarek_)

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

OPEN’ER!!! 💥

Post udostępniony przez Julia Wieniawa-Narkiewicz (@juliawieniawa)

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Open’er day 1 🥰🔥 Zostawcie w komentarzu punkty na ile podoba Wam się moja stylizacja 🤔 A ja wpadnę do Was na profil i zostawię ❤️ Dla mnie 7/10, czekajcie na kolejne! 🔥

Post udostępniony przez Aleksandra Furka (@olciiak)

FOT. Screen Instagram 

Kontynuuj czytanie

lifestyle

Wróblewska się zaręczyła! Zdjęcie pierścionka zdumiewa!

Julia Wróblewska dalej kojarzona ze swoją rolą życia w “Tylko mnie kochaj” właśnie się zaręczyła. Mamy zdjęcia!

Julia Wróblewska w wieku 8 lat zadebiutowała w komedii romantycznej Ryszarda Zatorskiego pt. “Tylko mnie kochaj”. Rola Michaliny, która zagrała u boku Macieja Zakościelnego, Agnieszki Dygant i Agnieszki Grochowskiej przyniosła jej momentalnie ogromną popularność. Wszyscy byli zakochani w jej postaci, która potrafiła rozczulić każde serce. Jej następną większą rolą, już w wieku 14 lat była postać Tosi w “Listach do M”. Można powiedzieć, że Julia skończyła już swoją amatorską karierę aktorską, ponieważ nie występuje na dużym ekranie, możemy jedynie ją dostrzec w epizodycznych rolach serialowych. 

Polecamy – Andersz zarzuca kłamstwo influencerom z Instagrama

Jednak Wróblewska postanowiła nadal sięgać po sławę i nie opuszczać show-biznesu i świata ścianek. Teraz kreuje się na influencerkę na Instagramie. Lubi nawet pokazywać się w odważnych sesjach zdjęciowych! Jej znakiem rozpoznawczym jest dodawanie długich cytatów pod swoimi zdjęciami – po angielsku oczywiście. Chętnie dzieli się swoim życiem prywatnym ze swoimi obserwatorami – nawet pokazała zdjęcie pierścionka zaręczynowego! Jest on conajmniej zdumiewający, a bardziej zdumiewające jest to z kim się Julia zaręczyła! Otóż jej wybranką serca jest dziewczyna – dokładniej Angelika Godlewska!

Szczęśliwej parze, życzymy dużo miłości. Jak widać parady równości nie idą na marne, a w polskim show-biznesie dochodzi do coraz większej ilości coming outów! 

Zobacz także – Julka Wróblewska w czerwonej sukience kusi na Instagramie! Co na to fani?

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

„When your lips undress me Hooked on your tongue Love your kiss is deadly Don’t stop” ☀️🔥

Post udostępniony przez Julia Wróblewska (@juleczkaaa_jula)

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

„I had all and then, most of you Some and now, none of you Take me back to the night we met” 🌙✨

Post udostępniony przez Julia Wróblewska (@juleczkaaa_jula)

 

FOT. Screen Instagram

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością przez Agencję BEOKAY.