news
„Czasem jestem bardzo kobieca, a czasem zakładam spodnie” – II część wywiadu z Omeną Mensah
Czy Pani kiedyś doznała negatywnego aspektu popularności?
Jasne! Mnóstwo razy! Bycie kolorową dziewczyną w kraju blondynek jest swego rodzaju sztuką (śmiech). Obecnie raczej nic złego mnie nie spotyka, kiedyś było na pewno więcej takich niemiłych sytuacji. Wydaję mi się, że Polska otwiera się na Świat. Dowodem na to są kolorowe osoby, takie jak ja, które gdzieś w tych mediach funkcjonują i to jest fajne. W ogóle wydaje mi się, że każde kolejne pokolenie, to będzie pokolenie uśmiechniętych ludzi. Ja się uwielbiam śmiać i wygłupiać (śmiech). Jestem mega pozytywna i zawsze mnie dziwi, dlaczego ludzie w Polsce są tacy ponurzy.
Jak Pani myśli, dlaczego tak jest?
To wynika trochę z takiego doświadczenia – były czasy komuny, szarości, walki o to, żeby zdobyć towar i nie było powodów do uśmiechu. Oczywiście zdarzały się wyjątki np. moja mama, która jest pozytywna. Ale dopiero kolejne pokolenia są o wiele bardziej uśmiechnięte. Ja myślę, że za ileś lat, gdzieś się spotkamy i będą te statystyki zupełnie inne, ale obecnie jesteśmy ponurym narodem. Narzekanie jest na porządku dziennym. Zawsze się śmieję, jak ktoś mnie za granicą pyta: „how are you”, to mówię „better than you!” (śmiech). Ludzie są w szoku, bo to jest zupełnie niepolskie!
Ludzie są po prostu bardzo zazdrośni i zawistni
I to jest coś, czego ja zupełnie nie rozumiem! Nie wiem z czego to wynika. Patrzymy pod siebie, a nie na zespół. Ja trenowałam koszykówkę i to jest też fajny sposób, żeby nauczyć się pracy w zespole. Nauczyło mnie to pracy nad trofeum wszystkich. Nie, że ty sama robisz dla siebie, tylko każdy musi dać z siebie wszystko, bo chcemy zdobyć puchar. To jest fajna sprawa!
Pani nie pojawia się zbyt często na „celebryckich” imprezach. Dlaczego?
Szczerze mówiąc chodzę na te imprezy, ale teraz mam tak dużo pracy, że nie mam na to po prostu czasu. Wiecie ile to wymaga przygotowania? Zosia musi przyjechać, musi mi wybrać ciuchy, coś wypożyczyć, coś kupić… To są 2-3 godziny. Jak mam je poświęcić na takie wyjście, to ja wolę teraz się skupić nad swoją książką, albo egzaminami, które właśnie zaczęłam zdawać.
Pani też projektuje meble!
Tak! Mam nawet swoją markę! Indywidualizm – taka jest misja i ideologia. Ammadora to jest moje dziecko, taka moja druga natura, która się przerodziła w biznes. Bardzo się w tym realizuję, mam swoją grupę ludzi, która te meble tworzy i tutaj a propos talentów, zapraszam wszystkich chętnych do współpracy. Dostaję fajną satysfakcję od zadowolonych klientów, którzy też uczestniczą w tworzeniu tych rzeczy, bo mówią, czego oczekują. To są meble inspirowane sztuką. Ja bardzo lubię sztukę, interesuję się nią, oglądam – to jest taki mój konik. To jest w sferze moich zainteresowań, poza amatorskim robieniem zdjęć.
Pani robi bardzo dużo rzeczy!
Tak, bo ja jestem ashanti (śmiech). A propos mojego pochodzenia – imię Omena, oznacza kobietę bardzo przedsiębiorczą, zorganizowaną (śmiech).
To wszystko jasne! Nieprzypadkowe imię!
Nieprzypadkowe (śmiech). Ja taka zawsze byłam. Ja w ogóle uważam, że kobiety takie są. Zauważcie jedną rzecz – kobieta najlepiej odczytuje komunikaty niewerbalne. Wie jak się do nich ustosunkować, ma świetnie rozwiniętą inteligencję emocjonalną, potrafi współodczuwać to, co inni odczuwają, dzięki czemu potrafią się odpowiednio zachować. Nawet jak pracuję z kobietami, to dla mnie kobiety są lepsze.
Woli Pani pracować z kobietami?
Szczerze? Nie chciałabym panów w żaden sposób obrazić (śmiech), są oczywiście cudowni, fajni, ale jak trzeba wynieść śmieci, to trzeba wynieść śmieci, ale nie można według nich, oprócz tego po drodze zobaczyć, czy trawa dobrze skoszona, czy drzewka dobrze rosną itd. Jak mają do wykonania jedno zadanie, to jest to jedno zadanie, natomiast kobieta po drodze idąc ze śmieciami, zobaczy, że można by było zrobić mnóstwo innych rzeczy. Kobiety potrafią zdywersyfikować swoją pracę i mają podzielną uwagę. Posiadają niesamowitą siłę, którą trzeba wykorzystywać (śmiech).
Kobiety też bardzo często ze sobą konkurują
To zależy, bo jeżeli kobiety tworzą fajny, zgrany team i mają cel, który trzeba zrealizować, to one ten cel zrealizują. Nie bez powodu się mówi, że kobiety idą po trupach do celu. Jeśli jest grupa, drużyna, to kobiety naprawdę są w stanie świetnie ze sobą współpracować. Każda wie, która w czym jest dobra i którą do czego może zaangażować. Z mężczyznami jest tak, że są oni bardziej analityczni i konkretni, natomiast my we wszelkiego rodzaju pracach jesteśmy kreatywniejsze i bardziej zorganizowane, a do tego przebojowe! Lepiej się odnajdujemy w rożnych sytuacjach.

Pani nie konkuruje ze swoimi koleżankami z branży?
Kompletnie! Ja jestem tak od nich różna, a one ode mnie… Zresztą ja sama sobie moją ścieżkę wymyśliłam oraz to, co robię i się na tym skupiam. Nie za bardzo mnie interesuje to, co robią moje koleżanki, byleby czyniły dobrze! (śmiech). Nie mam potrzeby konkurowania. Może jakby posadzili obok mnie same mulatki, to może wtedy (śmiech). Zobaczcie, nawet specjalnie dla was upięłam dzisiaj włosy (śmiech).
Bardzo nam miło (śmiech)! Czyli stawia Pani na kobiety!
To też nie jest tak. Mój ulubiony fryzjer, to mężczyzna. Uważam, że mężczyźni są w tym świetni. Jest kilka profesji, w których oczywiście uważam, że faceci – akurat, jeśli chodzi o mnie i moje doświadczenia – lepiej się odnajdują. Ale jeśli chodzi o współpracę, to zdecydowanie wolę kobiety. Teraz pracuję nad takim projektem odnośnie tolerancji, edukacji i pracuję z grupą kobiet. Wszystko zależy od zadania. Fachowcy, którzy pracują przy moich meblach są świetni, ale wiecie ile kosztuje mnie czasem wytłumaczenie im różnych rzeczy?(śmiech).
Nie potrafią odczytać Pani wizji? (śmiech)
To jest dość trudne (śmiech). Dla nich taka estetyka na najwyższym poziomie jest trudna. Najważniejsze, że ma być zrobione dobrze i poprawnie, a jeśli ja wymagam jeszcze czegoś, co nie jest zwyczajne, to nie zawsze się to wiąże od razu z akceptacją.
Z jednej strony Pani zarządza, a z drugiej ma Pani duszę artystyczną!
Każda kobieta ma w sobie taką duszę artystyczną. Wszystkie lubimy piękną biżuterię, ładnie się ubrać… Jesteśmy kobietami. Ja w jednej sferze jestem bardzo kobieca, a w drugiej trzeba włożyć spodnie (śmiech).
Pani była kiedyś modelką. Mówi się, że modeling to seks, narkotyki itp. Czy Pani też się kiedykolwiek o coś takiego otarła?
Nie, szczerze mówiąc nigdy (śmiech). Pewnie, że coś takiego jest, pytanie, czy podchodzimy do tego rozsądnie. Wszystko jest dla ludzi, trzeba siebie znać. Jeżeli ktoś jest słaby, to niech lepiej nie próbuje – takie jest moje zdanie. Niech lepiej nawet nie próbuje alkoholu, bo można po jednym łyku zostać alkoholikiem. Jeśli ktoś ma do tego jakąś swoją ideologię i swoje zasady, to raczej nie zostanie wciągnięty w to zło.
Nie myślała Pani nigdy o tym, aby poważnie zająć się modelingiem?
Nie. Ja byłam wychowywana w przekonaniu, że uroda jest fajna i pomaga, ale przemija. Często pracuję wykorzystując swój wygląd. Praca w telewizji, to nie jest tylko fonia, to raczej jest wizja. 90% przekazu jest niewerbalne, tylko 7% przekazu to jest słowo. Zróbcie sobie kiedyś test w domu, włączcie coś i wyłączcie dźwięk. Zobaczycie jak wiele można wyczytać z tego, jak się ktoś porusza, zachowuje itd. Kobiety mają to na najwyższym poziomie rozwinięte. Chociażby mamy…Przecież dziecko nie mówi prawie do 3ciego roku życia! Mama jednak wie, kiedy dziecko chce mleko, kiedy zrobiło kupkę, kiedy siku (śmiech) Mama wszystko wie!
Nie boi się Pani o swoją posadę? Tego, że przyjdzie ktoś młody, zdolny…
Dlatego robię tak wiele rzeczy! (śmiech). Po to kończę studia doktoranckie, żeby w mojej karierze zajmować się właśnie edukowaniem. Po to też zajmuje się szkoleniami. Nie można zakładać, że przez całe życie będzie się robić to samo. Te czasy minęły, żebyśmy zaczynali pracę w jednej firmie i byśmy do 50tki, czy 60tki w niej siedzieli.
Jak wygląda Pani standardowy dzień?
Muszę wstać chwilę po 5tej, przygotować się do tego, co się dzisiaj wydarzy, przyjechać szybciutko do TVN, porozmawiać z synoptykiem, wziąć od niego dane i wejść na pierwsze spotkanie z prowadzącym poranek, czyli np. z Jarkiem Kuźniarem albo Marcinem Żebrowskim. Podczas takiego dyżuru, który trwa mniej więcej do 13-14, tych spotkań jest sporo i za każdym razem rozmawiamy na tematy pogodowe w Polsce. Prognoza pogody jest bardzo popularna, ludzie bardzo lubią oglądać pogodę, lubią wiedzieć, co się wydarzy. Oprócz tego, że prowadzę pogodę robiłam też swojego czasu mnóstwo magazynów sportowych i podróżniczych. Także tych różnych formatów poza pogodą i telewizją było bardzo dużo. Doświadczenie mam spore (śmiech) Teraz też pracuję nad kolejnym formatem, zobaczymy, co z tego wyjdzie, ale na razie nic nie mogę wam zdradzić! (śmiech)
Czy są jeszcze jakieś rzeczy, których Pani nie zrobiła?
No pewnie! Mnóstwo! Na razie jednak, wstydem by było, gdybym powiedziała, że jestem niezadowolona. Wręcz przeciwnie – ja bardzo świadomie buduję swój wizerunek, świadomie aktywizuję się w jakieś działania, bo to są rzeczy, które są zgodne ze mną, które są dla mnie wyzwaniami, wymagają ode mnie pracy nad sobą. I przede wszystkim zawsze mają przynieść wymierne korzyści, a ja jestem po ekonomii! (śmiech) Jakkolwiek na te rzeczy, które robię nie patrzeć, to jednak tę praktykę i racjonalizm można znaleźć, jak chociażby w Ammadorze. Wiadomo, że to jest coś, co ja bardzo kocham, ale nagle się okazuje, że z czegoś takiego można zrobić fajny biznes. Myślę, że podchodząc tak do wszystkiego w życiu jest fajnie, bo oczywiście można wydać pieniądze na swoje pasje i nic z tego nie mieć, ale można też z tej pasji uczynić fajną formę pracy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja nie czuję, że pracuję, bo tak tę swoją pracę lubię, tak się w niej realizuje, że ja nie czuję zmęczenia i to jest coś, czego życzę wszystkim.
Ma Pani jakieś takie hobby, o którym nikt nie wie? Np. słucha Pani ciężkiego metalu?(śmiech)
Bardzo się interesuję muzyką. Ostatnio mam taką zajawkę na muzykę niszową, polskie kapele np. Kamp. To grupa z Łodzi – rewelacyjne chłopaki! Teraz też np. byłam z Olivierem Janiakiem w górach, robiliśmy materiał i mi pokazał fajną muzykę polską – Fismol! Bardzo mi się spodobał klimat, ale ogólnie Kamp, naprawdę polecam! W ogóle nie brzmią po polsku, ale byłam na ich koncercie, kupiłam płytę i są super!
Koncertuje Pani?
Jasne, dużo! Chciałam iść na Backstreet Boys, ale miałam sesję zdjęciową do mojej książki, więc się nie wyrobiłam. Ale taki był plan żeby iść i powspominać stare, dobre czasy (śmiech) Byłam też ostatnio z córką na Macklemore, bo ona uwielbia jeździć na koncerty. Ma nawet założony zeszyt, w którym odznacza te, na których już była. Byłam też na koncercie Selah Sue, na Openerze, na koncercie Madonny w Berlinie, chociaż on mi się akurat nie podobał. Byłam też na koncertach jazzowych w Berlinie. Niedawno, gdy robiliśmy Projekt Zima, pojechaliśmy do knajpy pod Szczawnicą – takie miejsce, że nawet nie sądziłam, że może istnieć! Była to mała knajpa, w klimacie, w górach – przyjechała do niej grupa bałkańska! To było coś zupełnie innego, bo to się rzadko ogląda i to było dla mnie bardzo fajne doznanie artystyczne. Z polskiej muzyki bardzo lubię też klimaty Edyty Bartosiewicz, stare Varius Manx. Ostatnio też kupiłam płytę Dawida Podsiadło.
Będzie Pani chroniła córkę przed medialnym światem?
Moją córkę angażuję czasem w swoje różne zawodowe działania, bo ona jest dość ambitna. Zbiera na różne rzeczy, a w domu wychodzę z założenia, że jak jej dam na tacy, to jej nie zmotywuję do żadnych działań.
Kręci jąświat telewizji?
Chyba jak każdą nastolatkę. Wiele rzeczy jej się podoba, aczkolwiek ona bardzo fajnie do tego podchodzi. Nie chce być prezenterką, ona chce być chirurgiem urazowym. Mój tata jest kardiochirurgiem, więc cieszy mnie to bardzo. Oby w tym swoim postanowieniu gdzieś tam wytrwała. Zawsze się śmieję, że przez nią wszyscy będą chcieli chorować. Jest taka piękna, że każdy będzie się chciał u niej leczyć (śmiech).
Niewiarygodne, że ma Pani nastoletnią córkę!
Ja sama w to nie wierzę! Vanessę rodziłam na 5 roku studiów. Większość osób mówiła, że gdzie ja te studia ukończę, że nie ma takiej opcji, a ja się zaparłam. Stwierdziłam, że muszę mieć wyższe wykształcenie, że co ja mam dziecku powiedzieć, że nie skończyłam studiów?! To było tylko dla mnie motywacją do ciężkiej pracy. A czy ją będę chronić przed światem telewizji? Ja ją aktywizuję w różnego rodzaju działania, czasem nawet w akcje charytatywne, albo jakieś sesje zdjęciowe. Ona chce, ale podchodzi do tego bardzo praktycznie. Zdaje sobie sprawę, że ma urodę, która jej pomoże, ale to nie jest coś, co jest na zawsze. Wszystko w życiu kiedyś się kończy, więc trzeba mieć alternatywę chociażby w postaci świetnego wykształcenia, pomysłu na siebie – bez tego ani rusz!
Pani cały czas jest w formie!
(Śmiech) ja po prostu jestem szczęśliwą kobietą! Gdybym powiedziała, że jest inaczej, to bym po prostu skłamała.
Niewiele jest osób, które podchodzą do życia w tak pozytywny sposób jak Pani.
Ja lubię sobie żartować, lubię chodzić do teatru, a jak do teatru, to tylko na komedie. Słucham wiele opowieści, że ktoś był na ambitnej sztuce… Dla mnie życie jest tak ambitne, tak trudne, smutne i przykre czasami, że jeśli ja mam się jeszcze męczyć, to dajcie spokój! Np. w Teatrze Kwadrat, to ja już wszystkie sztuki obejrzałam. Nawet do mnie dzwonią i mówią, że nie ma już nic nowego (śmiech), ewentualnie coś, co nie jest komedią, ale ja wtedy odpowiadam, że tylko komedyjki i nic więcej! (śmiech) Dobry spektakl, który polecam, to Burdel Szopka. Dobry motyw bo, porusza temat gender. To jest trochę teatr, trochę kabaret i komentuje aktualne tematy związane z Warszawą. Ja ostatnio byłam i był pan gender, ubrany w rajstopy i sukienkę! Płakałam ze śmiechu! (śmiechu) A co do gender, przyszła do mnie ostatnio moja koleżanka rehabilitantka i opowiedziała mi taką sytuację… Jej klientka opowiadała, że zepsuł jej się komin i poszła go naprawić. Naprawiała, czyściła, umęczyła się 1,5h i idzie do kuchni, a tam jej facet stoi w fartuchu przy zlewie, gotuje obiad. Mówi mu, że super, że gotuje, ale że mógł jej pomóc z tym kominem, a on do niej się odwraca i mówi – „no co? Gender!” (śmiech).
Zobacz również – ” W ogóle nie marzyłam o tym, aby pracować w telewizji” – I część wywiadu z Omeną Mensah
news
Dominik Rupiński WPROST o ocenie Iwony PAVLOVIĆ! Czy WYGRA “Taniec z Gwiazdami”?
Dominik Rupiński WPROST o ocenie Iwony PAVLOVIĆ! Czy WYGRA “Taniec z Gwiazdami”?
POLECAMY: Joanna Krupa ostro do Donalda Tuska: „ZŁAŹ Z DROGI”. Popieracie jej słowa?
news
Krzysztof Skiba zakpił z Nawrockiego. „Bokser z pałacu prezydenckiego”. Ma rację?
Krzysztof Skiba nie zamierzał gryźć się w język, komentując ostatnie wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego. Lider Big Cyc w swoim najnowszym felietonie uderzył w Karola Nawrockiego, a jego ironiczne porównania mogą wywołać1 prawdziwą burzę. Artysta poruszył również temat, który od miesięcy wraca w dyskusjach o prezydencie. Dowiedz się więcej!
Piątkowy wieczór przyniósł gwałtowne zaostrzenie trwającego od miesięcy sporu o Trybunał Konstytucyjny. Informacje o odsunięciu dotychczasowego kierownictwa instytucji, wnioskach o uchylenie immunitetów oraz obecności policji przed gmachem przy alei Szucha zdominowały przekazy medialne. Wydarzenia wywołały liczne komentarze i ponownie rozpaliły dyskusję na temat sytuacji politycznej w Polsce.
Szczególne zainteresowanie wzbudziły nagrania, które w nocy z piątku na sobotę, 30 i 31 października, obiegły media społecznościowe. Widać na nich Karola Nawrockiego przed wejściem do siedziby Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Prezydent próbuje przedostać się przez grupę osób stojących w drzwiach budynku. W pewnym momencie zwraca się do jednej z kobiet słowami: „Proszę odejść, przepraszam panią”.
W piątek wieczorem w Trybunale Konstytucyjnym doszło do kolejnego zwrotu w trwającym konflikcie. W opublikowanym komunikacie poinformowano o odsunięciu od wykonywania obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego. Tymczasowe kierowanie pracami instytucji powierzono sędzi Annie Korwin-Piotrowskiej, co spotkało się z natychmiastową reakcją i jeszcze bardziej zaostrzyło spór.
Następnie siedmioro sędziów wybranych przez Sejm weszło na teren Trybunału w towarzystwie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa. Jak relacjonowała rzeczniczka TK Weronika Ścibor, pracujący na miejscu strażnicy mieli otrzymać polecenie spakowania swoich rzeczy i opuszczenia budynku. Sytuacja szybko stała się przedmiotem politycznych komentarzy, a przed gmachem zaczęli gromadzić się kolejni ludzie.
Na miejscu pojawili się między innymi politycy prawicy, przedstawiciele Konfederacji oraz Grzegorz Braun wraz z sympatykami. Obecna była również policja. Na oficjalnym profilu Trybunału opublikowano komunikat, w którym zakwestionowano legalność podjętych działań i napisano o „bezprawnym przejęciu strony internetowej”. Wydarzenia z piątkowego wieczoru jeszcze bardziej zaostrzyły spór, który od miesięcy dzieli polską scenę polityczną.
Do sprawy odniósł się również Karol Nawrocki, który opisał zajście jako próbę siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa. W swoim oświadczeniu napisał: „Tej nocy doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa”. W ostatnich dniach swoje stanowiska w sprawie wydarzeń przedstawiali kolejni znani przedstawiciele świata show-biznesu. Po Joannie Krupie i Joannie Szczepkowskiej głos zabrał również Krzysztof Skiba.
POLECAMY: Joanna Krupa ostro do Donalda Tuska: „ZŁAŹ Z DROGI”. Popieracie jej słowa?
Krzysztof Skiba bez litości dla Nawrockiego! Wytknął mu kolejne sprawy
Lider Big Cyc w swoim najnowszym felietonie skomentował zachowanie Karola Nawrockiego pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. Tekst zatytułowany „Jak bokser z prawnikiem” nie pozostawia wątpliwości, że artysta nie zamierzał oszczędzać prezydenta. Krzysztof Skiba postawił na wyjątkowo ironiczny język, a w jego publikacji pojawiły się odniesienia do przerwanej podróży do Senegalu oraz relacji Karola Nawrockiego z Jarosławem Kaczyńskim.
„Bokser z pałacu prezydenckiego na wezwanie swego szefa Jarosława “Króla Łupieżu” kazał przerwać lot do Senegalu. Wszyscy zachodzą w głowę, jakich argumentów użył prezes Kaczyński, że Karol zdecydował się odwołać wizytę w kraju, w którym można mieć cztery żony.” – napisał Krzysztof Skiba.
Artysta następnie przedstawił swoją ironiczną interpretację wydarzeń pod Trybunałem, odnosząc się do osób obecnych w budynku i atmosfery, która towarzyszyła całemu zajściu.
„Początkowo twierdzono, że »Vetomat« przekonany został balangą pod Trybunałem Konstytucyjnym. Że tam jest taki bal przebierańców z udziałem panienek, takich jak Matecki, Braun czy Święczkowski, którzy w Halloween przebrali się za wiedźmy na miotłach i fruwają jak po trzech dawkach snusów. (…) Kaczyński powiedział przez telefon, że po prostu jest do wzięcia fajna i duża kawalerka po kilku emerytach i podał adres. Bokser strzelił w ucho kapitana samolotu i już w te pędy wracali. Potwierdza to fakt, że gdy Nawrocki siłą wtargnął do budynku Trybunału, to popchnął tylko wybraną przez Sejm sędzinę Annę Korwin-Piotrowską, bo mu zawadzała i poszedł oglądać metraż i pokoje. Wszyscy byli zdziwieni, że prezydent Nawrocki, tzw. głowa państwa, ani nie negocjował, ani nie dyskutował, ale ludzie, na Boga – o czym miał gadać bokser z prawnikami? O lewym prostym czy o pracy nóg w ringu? Przecież nie o Konstytucji czy o zadaniach Trybunału, bo to za trudne” – dodał Krzysztof Skiba.
Na koniec felietonu lider Big Cyc ponownie wrócił do sprawy tzw. afery kawalerkowej, która od dawna towarzyszy dyskusjom na temat Karola Nawrockiego. W swoim komentarzu artysta nawiązał do kwestii kluczy do budynku Trybunału oraz sytuacji osób, które miałyby znaleźć się w trudnym położeniu po przejęciu instytucji. Nie zabrakło kolejnej ironicznej uwagi, która stanowiła mocne zakończenie jego publikacji.
„O tym, że chodziło tylko o przejęcie nowej »kawalerki«, świadczy fakt, że sam Nawrocki i jego ludzie uporczywie domagali się wydania kluczy od budynku. A co będzie z sędziami po przejęciu przez Nawrockiego siedziby TK? No cóż… Pewien emeryt z Gdańska skończył w DPS-ie” – zakończył Krzysztof Skiba.
Felieton artysty to kolejny przykład tego, jak wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego wywołują reakcje nie tylko polityków, ale również ludzi ze świata kultury i rozrywki. Jego słowa z pewnością nie pozostaną bez echa, a temat konfliktu wokół TK nadal będzie budził ogromne emocje.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Łatwogang szuka nowego pracownika. Nie każdy się nada?
Co uważacie o słowach Krzysztofa Skiby? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Krupa ostro do Donalda Tuska: „ZŁAŹ Z DROGI”. Popieracie jej słowa?
Joanna Krupa zabrała głos w sprawie jednego z najgłośniejszych politycznych wydarzeń ostatnich dni. Jurorka „Top Model” nie pozostawiła wystąpienia premiera bez komentarza, a jej reakcja szybko przyciągnęła uwagę internautów. Wystarczyło kilka słów, by wywołać kolejne emocje wokół głośnego konfliktu. Dowiedz się więcej!
Joanna Krupa odniosła się w mediach społecznościowych do wypowiedzi Donalda Tuska dotyczącej sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jurorka programu „Top Model” skomentowała nagranie opublikowane przez „Fakt” i odpowiedziała także na wpis jednej z internautek. Jej reakcja pojawiła się w momencie, gdy wydarzenia związane z Trybunałem ponownie zdominowały polityczną debatę w Polsce.
Piątkowy wieczór przyniósł gwałtowne zaostrzenie trwającego od miesięcy sporu o Trybunał Konstytucyjny. Informacje o odsunięciu dotychczasowego kierownictwa instytucji, wnioskach o uchylenie immunitetów oraz obecności policji przed gmachem przy alei Szucha zdominowały przekazy medialne. Wydarzenia wywołały liczne komentarze i ponownie rozpaliły dyskusję na temat sytuacji politycznej w Polsce.
Szczególne zainteresowanie wzbudziły nagrania, które w nocy z piątku na sobotę, 30 i 31 października, obiegły media społecznościowe. Widać na nich Karola Nawrockiego przed wejściem do siedziby Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Prezydent próbuje przedostać się przez grupę osób stojących w drzwiach budynku. W pewnym momencie zwraca się do jednej z kobiet słowami: „Proszę odejść, przepraszam panią”.
W piątek wieczorem w Trybunale Konstytucyjnym doszło do kolejnego zwrotu w trwającym konflikcie. W opublikowanym komunikacie poinformowano o odsunięciu od wykonywania obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego. Tymczasowe kierowanie pracami instytucji powierzono sędzi Annie Korwin-Piotrowskiej, co spotkało się z natychmiastową reakcją i jeszcze bardziej zaostrzyło spór.
Następnie siedmioro sędziów wybranych przez Sejm weszło na teren Trybunału w towarzystwie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa. Jak relacjonowała rzeczniczka TK Weronika Ścibor, pracujący na miejscu strażnicy mieli otrzymać polecenie spakowania swoich rzeczy i opuszczenia budynku. Sytuacja szybko stała się przedmiotem politycznych komentarzy, a przed gmachem zaczęli gromadzić się kolejni ludzie.
Na miejscu pojawili się między innymi politycy prawicy, przedstawiciele Konfederacji oraz Grzegorz Braun wraz z sympatykami. Obecna była również policja. Na oficjalnym profilu Trybunału opublikowano komunikat, w którym zakwestionowano legalność podjętych działań i napisano o „bezprawnym przejęciu strony internetowej”. Wydarzenia z piątkowego wieczoru jeszcze bardziej zaostrzyły spór, który od miesięcy dzieli polską scenę polityczną.
Do sprawy odniósł się również Karol Nawrocki, który opisał zajście jako próbę siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa. W swoim oświadczeniu napisał: „Tej nocy doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa”.
POLECAMY: Łatwogang szuka nowego pracownika. Nie każdy się nada?
Joanna Krupa ostro do Donalda Tuska. Takich słów nikt się nie spodziewał
Z kolei Donald Tusk podkreślił, że nie zamierza wycofywać się ze swoich działań. Mówił, że krzyk, kłamstwa i przemoc nie mogą decydować o kształcie polskiego prawa. Zaznaczył też, że demokracja pozostaje systemem wymagającym stałej ochrony.
Nagranie z orędziem Donalda Tuska zostało opublikowane na profilu „Faktu” w mediach społecznościowych. Wśród komentarzy pojawiła się Joanna Krupa, która krótko, ale wyjątkowo dosadnie oceniła wystąpienie szefa rządu. Jej słowa szybko zwróciły uwagę internautów, a reakcja jurorki „Top Model” stała się kolejnym elementem dyskusji wokół wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym.
„Masakra chłop. Tusk, get out of the way! (ang. “Tusk, złaź z drogi!”)” – napisała Joanna Krupa.
Komentarz celebrytki był jednoznaczny i nie pozostawiał większego pola do interpretacji. Jej reakcja pojawiła się pod nagraniem przedstawiającym wystąpienie premiera, a internauci szybko zwrócili uwagę na stanowczy ton wypowiedzi. To jednak nie był koniec jej aktywności w tej sprawie.
Jedna z internautek napisała: „Prezydent Polski Karol Nawrocki, przypominam, jest nietykalny! Nawet przez pana”. Joanna Krupa postanowiła odpowiedzieć również na ten komentarz. Jurorka „Top Model” ograniczyła się do krótkiego słowa: „Amen”, dodając do niego emotikony serduszek. Tym samym ponownie pokazała, że nie zamierza pozostawać obojętna wobec politycznych wydarzeń, które w ostatnich dniach wywołują ogromne emocje w Polsce. Jej wpisy szybko stały się kolejnym tematem dyskusji w mediach społecznościowych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Taniec z Gwiazdami” rozczarował widzów? W komentarzach prawdziwa burza
Co uważacie o słowach Joanny Krupy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Dodaj komentarz
news
Doda pogrążona w rozpaczy po stracie Foxy’ego. Podjęła ważną decyzję
Ostatnie dni przyniosły Dodzie ogromny dramat, a jej najnowsze nagrania poruszyły fanów. Wokalistka nie ukrywa, że przeżywa wyjątkowo trudne chwile, a strata ukochanego członka rodziny całkowicie ją załamała. W jednym z nagrań zdobyła się na bardzo osobiste wyznanie. Dowiedz się więcej, co powiedziała!
Ostatnie dni były dla Dody wyjątkowo trudne. Artystka od lat angażuje się w pomoc zwierzętom i wielokrotnie udowadniała, jak ważny jest dla niej ich los. Jej psy, Foxy i Wolfie, są pełnoprawnymi członkami rodziny, dlatego nagłe pogorszenie stanu zdrowia jednego z nich wywołało u wokalistki ogromny strach. Niestety, w sobotę gwiazda przekazała swoim fanom najgorszą możliwą wiadomość. Jej ukochany pupil nie przeżył, a okoliczności jego odejścia sprawiły, że artystka znalazła się w wyjątkowo trudnym momencie.
Jeszcze na początku tygodnia Doda relacjonowała na Instagramie dramatyczne chwile spędzone w warszawskiej klinice weterynaryjnej. Zapłakana artystka prosiła internautów o przesyłanie dobrej energii i modlitwę za zdrowie Foxy’ego. Piesek nagle poczuł się gorzej, a jego stan wymagał natychmiastowej pomocy specjalistów. Każda kolejna godzina była walką o jego życie. Wokalistka na bieżąco informowała obserwatorów o sytuacji i nie ukrywała, jak bardzo boi się najgorszego.
U zwierzaka zdiagnozowano ostre zapalenie płuc. Foxy trafił do inkubatora, a jego organizm musiał zmierzyć się z poważnymi problemami oddechowymi. Sytuacja była na tyle poważna, że w pewnym momencie lekarze nie dawali wokalistce powodów do optymizmu. Doda jednak nie zamierzała się poddawać i szukała kolejnych możliwości pomocy dla swojego ukochanego pupila. Liczyła na to, że odpowiednie leczenie i zaangażowanie specjalistów pozwolą mu wrócić do zdrowia.
Artystka konsultowała stan zdrowia pieska w kolejnych placówkach weterynaryjnych, licząc na to, że uda się znaleźć sposób na uratowanie jego życia. Do samego końca wierzyła w cud. Choć pojawiły się chwile, które dawały nadzieję, a parametry oddechowe zwierzaka zaczęły się poprawiać, jego organizm był już bardzo osłabiony. Niestety, nadzieja na szczęśliwe zakończenie nie wystarczyła. W sobotnie przedpołudnie, 31 paździenrika Doda poinformowała, że Foxy nie żyje. Szczególnie przejmujący jest fakt, że piesek odszedł zaledwie dzień po swoich trzecich urodzinach.
POLECAMY: Kto odpadł w 9. odcinku „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie w szoku
Doda nie może pogodzić się ze stratą pupila. Zdecydowała się na poważny krok
Wiadomość o śmierci ukochanego pupila była dla wokalistki ogromnym ciosem. Artystka opublikowała w sieci osobisty wpis, w którym trudno nie dostrzec bólu po stracie wiernego przyjaciela. Dla Dody psy od zawsze były kimś znacznie więcej niż tylko zwierzętami domowymi. Wielokrotnie podkreślała, jak ważna jest dla niej ich obecność i jak wiele miłości jej dają. Tym razem jednak żadne słowa wsparcia nie były w stanie odwrócić tego, co się wydarzyło.
W niedzielę, 1 listopada, w Dzień Wszystkich Świętych, piosenkarka ponownie odezwała się do obserwatorów. Na Instagramie opublikowała kilka nagrań, w których podzieliła się swoimi emocjami po odejściu Foxy’ego. Nie próbowała udawać, że wszystko jest w porządku. Wręcz przeciwnie, otwarcie opowiedziała o swoim załamaniu i ogromnym bólu. W pewnym momencie zdecydowała się nawet na bardzo osobiste porównanie, odnosząc stratę ukochanego psa do swoich wcześniejszych rozstań z partnerami.
„Chcę powiedzieć, że nigdy, przenigdy za żadnym facetem tak nie płakałam, jak za moim psem” – powiedziała.
Te słowa pokazują, jak wyjątkową więź łączyła wokalistkę z jej pupilem. Doda przyznała również, że w przeszłości jej byli partnerzy zwracali uwagę na to, jak wiele uczucia okazuje swoim psom. Ich zdaniem, gdyby podobną miłość otrzymywali od artystki, ich związki mogłyby wyglądać zupełnie inaczej. Teraz piosenkarka postanowiła wrócić do tych wypowiedzi i odnieść się do nich z perspektywy obecnych wydarzeń.
„I zwracam honor każdemu z nich, który powiedział i zarzucał mi, że gdybym ich kochała jak swoje psy, to by było dobrze” – dodała.
Chwilę później Doda zdecydowała się na kolejne wyznanie, które szczególnie poruszyło jej obserwatorów. Wytłumaczyła, dlaczego tak trudno jest jej pogodzić się z odejściem Foxy’ego.
„Ale ja nie straciłam psa, ja straciłam taką duszyczkę w futerku, która mi dała więcej miłości niż niejeden człowiek” – wyjaśniła.
Po opublikowaniu kolejnych nagrań piosenkarka poinformowała obserwatorów, że zamierza na pewien czas odsunąć się od mediów społecznościowych. Doda podziękowała fanom za wszystkie wiadomości, słowa otuchy i wsparcie, które otrzymała po pożegnaniu Foxy’ego.
„Odcinam sobie Internet na razie. Dziękuję za pomoc i za wsparcie. I coś, że dostaje masę wsparcia od fanów pod rolką, gdzie pożeganała Foxiego” – wyznała.
Wokalistka najwyraźniej potrzebuje teraz czasu, by przeżyć żałobę z dala od internetowego zgiełku. Jej wyznania pokazują, jak ogromną rolę w jej życiu odgrywały ukochane psy i jak bolesna może być strata tak wyjątkowego przyjaciela.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wpadka w „Tańcu z Gwiazdami”. Wszystko działo się na oczach widzów
Przeżyliście kiedyś podobną stratę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Dodaj komentarz
-
news4 dni temuAnna Mucha ZNIKNIE z „M jak miłość”? Jest oficjalny komentarz
-
news4 dni temuTak Polsat uczci pamięć Joanny Kołaczkowskiej. Warto przygotować chusteczki
-
news5 dni temuTarnowska i Bagi wygrali milion w „Milionerach”? Zobacz, kiedy oglądać [WIDEO]
-
news2 dni temuDaniel Martyniuk urządził AWANTURĘ pod sklepem: „Otwórz to, ku*wa” [WIDEO]
-
news5 dni temuEstelle François zdradziła prawdę o „Tańcu z Gwiazdami”. Nie każdy dałby sobie radę?
-
news3 dni temu„Twoja Twarz Brzmi Znajomo 23 ”: Kto wystąpi w finale? Poznaj wyniki
-
news3 dni temuMichał Szpak ROZCZAROWANY występem w „Voice of Poland” [PRZED PREMIERĄ]
-
showbiz1 dzień temuWpadka w „Tańcu z Gwiazdami”. Wszystko działo się na oczach widzów

Dodaj komentarz