Śledź nas

news

„Czasem jestem bardzo kobieca, a czasem zakładam spodnie” – II część wywiadu z Omeną Mensah

Opublikowano

w dniu

1Czy Pani kiedyś doznała negatywnego aspektu popularności?

Jasne! Mnóstwo razy! Bycie kolorową dziewczyną w kraju blondynek jest swego rodzaju sztuką (śmiech). Obecnie raczej nic złego mnie nie spotyka, kiedyś było na pewno więcej takich niemiłych sytuacji. Wydaję mi się, że Polska otwiera się na Świat. Dowodem na to są kolorowe osoby, takie jak ja, które gdzieś w tych mediach funkcjonują i to jest fajne. W ogóle wydaje mi się, że każde kolejne pokolenie, to będzie pokolenie uśmiechniętych ludzi. Ja się uwielbiam śmiać i wygłupiać (śmiech). Jestem mega pozytywna i zawsze mnie dziwi, dlaczego ludzie w Polsce są tacy ponurzy.

Jak Pani myśli, dlaczego tak jest?

To wynika trochę z takiego doświadczenia – były czasy komuny, szarości, walki o to, żeby zdobyć towar  i nie było powodów do uśmiechu. Oczywiście zdarzały się wyjątki np. moja mama, która jest pozytywna. Ale dopiero kolejne pokolenia są o wiele bardziej uśmiechnięte. Ja myślę, że za ileś lat, gdzieś się spotkamy i będą te statystyki zupełnie inne, ale obecnie jesteśmy ponurym narodem. Narzekanie jest na porządku dziennym. Zawsze się śmieję, jak ktoś mnie za granicą pyta: how are you, to mówię better than you! (śmiech). Ludzie są w szoku, bo to jest zupełnie niepolskie!

Ludzie są po prostu bardzo zazdrośni i zawistni

I to jest coś,  czego ja zupełnie nie rozumiem! Nie wiem z czego to wynika. Patrzymy pod siebie, a nie na zespół. Ja trenowałam koszykówkę i to jest też fajny sposób, żeby nauczyć się pracy w zespole. Nauczyło mnie to pracy nad trofeum wszystkich. Nie, że ty sama robisz dla siebie, tylko każdy musi dać z siebie wszystko, bo chcemy zdobyć puchar. To jest fajna sprawa!

Pani nie pojawia się zbyt często na celebryckich imprezach. Dlaczego?

Szczerze mówiąc chodzę na te imprezy, ale teraz mam tak dużo pracy, że nie mam na to po prostu czasu. Wiecie ile to wymaga przygotowania? Zosia musi przyjechać, musi mi wybrać ciuchy, coś wypożyczyć, coś kupić… To są 2-3 godziny. Jak mam je poświęcić na takie wyjście, to ja wolę teraz się skupić nad swoją książką, albo egzaminami, które właśnie zaczęłam zdawać.

Pani też projektuje meble!

Tak! Mam nawet swoją markę! Indywidualizm – taka jest misja i ideologia. Ammadora to jest moje dziecko, taka moja druga natura, która się przerodziła w biznes. Bardzo się w tym realizuję, mam swoją grupę ludzi, która te meble tworzy i tutaj a propos talentów, zapraszam wszystkich chętnych do współpracy. Dostaję fajną satysfakcję od zadowolonych klientów, którzy też uczestniczą w tworzeniu tych rzeczy, bo mówią, czego oczekują. To są meble inspirowane sztuką. Ja bardzo lubię sztukę, interesuję się nią, oglądam – to jest taki mój konik. To jest w sferze moich zainteresowań, poza amatorskim robieniem zdjęć.

Pani robi bardzo dużo rzeczy!

Tak, bo ja jestem ashanti (śmiech). A propos mojego pochodzenia – imię Omena, oznacza kobietę bardzo przedsiębiorczą, zorganizowaną (śmiech).

To wszystko jasne! Nieprzypadkowe imię!

Nieprzypadkowe (śmiech). Ja taka zawsze byłam. Ja w ogóle uważam, że kobiety takie są. Zauważcie jedną rzecz – kobieta najlepiej odczytuje komunikaty niewerbalne. Wie jak się do nich ustosunkować, ma świetnie rozwiniętą inteligencję emocjonalną, potrafi współodczuwać to, co inni odczuwają, dzięki czemu potrafią się odpowiednio zachować. Nawet jak pracuję z kobietami, to dla mnie kobiety są lepsze.

Woli Pani pracować z kobietami?

Szczerze? Nie chciałabym panów w żaden sposób obrazić (śmiech), są oczywiście cudowni, fajni, ale jak trzeba wynieść śmieci, to trzeba wynieść śmieci, ale nie można według nich, oprócz tego po drodze zobaczyć, czy trawa dobrze skoszona, czy drzewka dobrze rosną itd. Jak mają do wykonania jedno zadanie, to jest to jedno zadanie, natomiast kobieta po drodze idąc ze śmieciami, zobaczy, że można by było zrobić mnóstwo innych rzeczy. Kobiety potrafią zdywersyfikować swoją pracę i mają podzielną uwagę. Posiadają niesamowitą siłę, którą trzeba wykorzystywać  (śmiech).

Kobiety też bardzo często ze sobą konkurują

To zależy, bo jeżeli kobiety tworzą fajny, zgrany team i mają cel, który trzeba zrealizować, to one  ten cel zrealizują. Nie bez powodu się mówi, że kobiety idą po trupach do celu. Jeśli jest grupa, drużyna, to kobiety naprawdę są w stanie świetnie ze sobą współpracować. Każda wie, która w czym jest dobra i którą do czego może zaangażować. Z mężczyznami jest tak, że są oni bardziej analityczni i konkretni, natomiast my we wszelkiego rodzaju pracach jesteśmy kreatywniejsze i bardziej zorganizowane, a do tego przebojowe! Lepiej się odnajdujemy w rożnych sytuacjach.

3

Pani nie konkuruje ze swoimi koleżankami z branży?

Kompletnie! Ja jestem tak od nich różna, a one ode mnie… Zresztą ja sama sobie moją ścieżkę wymyśliłam oraz to, co robię i się na tym skupiam. Nie za bardzo mnie interesuje to, co robią moje koleżanki, byleby czyniły dobrze! (śmiech). Nie mam potrzeby konkurowania. Może jakby posadzili obok mnie same mulatki, to może wtedy (śmiech). Zobaczcie, nawet specjalnie dla was upięłam dzisiaj włosy (śmiech).

Bardzo nam miło (śmiech)! Czyli stawia Pani na kobiety!

To też nie jest tak. Mój ulubiony fryzjer, to mężczyzna. Uważam, że mężczyźni są w tym świetni. Jest kilka profesji, w których oczywiście uważam, że faceci – akurat, jeśli chodzi o mnie i moje doświadczenia – lepiej się odnajdują. Ale jeśli chodzi o współpracę, to zdecydowanie wolę kobiety. Teraz pracuję nad takim projektem odnośnie tolerancji, edukacji i pracuję z grupą kobiet. Wszystko zależy od zadania. Fachowcy, którzy pracują przy moich meblach są świetni, ale wiecie ile kosztuje mnie czasem wytłumaczenie im różnych rzeczy?(śmiech).

Nie potrafią odczytać Pani wizji? (śmiech)

To jest dość trudne (śmiech). Dla nich taka estetyka na najwyższym poziomie jest trudna. Najważniejsze, że ma być zrobione dobrze i poprawnie, a jeśli ja wymagam jeszcze czegoś, co nie jest zwyczajne, to nie zawsze się to wiąże od razu z akceptacją.

Z jednej strony Pani zarządza, a z drugiej ma Pani duszę artystyczną!

Każda kobieta ma w sobie taką duszę artystyczną. Wszystkie lubimy piękną biżuterię, ładnie się ubrać… Jesteśmy kobietami. Ja w jednej sferze jestem bardzo kobieca, a w drugiej trzeba włożyć spodnie (śmiech).

Pani była kiedyś modelką. Mówi się, że modeling to seks, narkotyki itp. Czy Pani też się kiedykolwiek o coś takiego otarła?

Nie, szczerze mówiąc nigdy (śmiech). Pewnie, że coś takiego jest, pytanie, czy podchodzimy do tego rozsądnie. Wszystko jest dla ludzi, trzeba siebie znać. Jeżeli ktoś jest słaby, to niech lepiej nie próbuje – takie jest moje zdanie. Niech lepiej nawet nie próbuje alkoholu, bo można po jednym łyku zostać alkoholikiem. Jeśli ktoś ma do tego jakąś swoją ideologię i swoje zasady, to raczej nie zostanie wciągnięty w to zło.

Nie myślała Pani nigdy o tym, aby poważnie zająć się modelingiem?

Nie. Ja byłam wychowywana w przekonaniu, że uroda jest fajna i pomaga, ale przemija. Często  pracuję wykorzystując swój wygląd. Praca w telewizji, to nie jest tylko fonia, to raczej jest wizja. 90% przekazu jest niewerbalne, tylko 7% przekazu to jest słowo. Zróbcie sobie kiedyś test w domu, włączcie coś i wyłączcie dźwięk. Zobaczycie jak wiele można wyczytać z tego, jak się ktoś porusza, zachowuje itd. Kobiety mają to na najwyższym poziomie rozwinięte. Chociażby mamy…Przecież dziecko nie mówi prawie do 3ciego roku życia! Mama jednak wie, kiedy dziecko chce mleko, kiedy zrobiło kupkę, kiedy siku (śmiech) Mama wszystko wie!

Nie boi się Pani o swoją posadę? Tego, że przyjdzie ktoś młody, zdolny

Dlatego robię tak wiele rzeczy! (śmiech). Po to kończę studia doktoranckie, żeby w mojej karierze zajmować się właśnie edukowaniem. Po to też zajmuje się szkoleniami. Nie można zakładać, że przez całe życie będzie się robić to samo. Te czasy minęły, żebyśmy zaczynali pracę w jednej firmie i byśmy do 50tki, czy 60tki w niej siedzieli.

Jak wygląda Pani standardowy dzień?

Muszę wstać chwilę po 5tej, przygotować się do tego, co się dzisiaj wydarzy, przyjechać szybciutko do TVN, porozmawiać z synoptykiem, wziąć od niego dane i wejść na pierwsze spotkanie z prowadzącym poranek, czyli np. z Jarkiem Kuźniarem albo Marcinem Żebrowskim. Podczas takiego dyżuru, który trwa mniej więcej do 13-14, tych spotkań jest sporo i za każdym razem rozmawiamy na tematy pogodowe w Polsce. Prognoza pogody jest bardzo popularna, ludzie bardzo lubią oglądać pogodę, lubią wiedzieć, co się wydarzy. Oprócz tego, że prowadzę pogodę robiłam też swojego czasu mnóstwo magazynów sportowych i podróżniczych. Także tych różnych formatów poza pogodą i telewizją było bardzo dużo. Doświadczenie mam spore (śmiech) Teraz też pracuję nad kolejnym formatem, zobaczymy, co z tego wyjdzie, ale na razie nic nie mogę wam zdradzić! (śmiech)

Czy są jeszcze jakieś rzeczy, których Pani nie zrobiła?

No pewnie! Mnóstwo! Na razie jednak, wstydem by było, gdybym powiedziała, że jestem niezadowolona. Wręcz przeciwnie – ja bardzo świadomie buduję swój wizerunek, świadomie aktywizuję się w jakieś działania, bo to są rzeczy, które są zgodne ze mną, które są dla mnie wyzwaniami, wymagają ode mnie pracy nad sobą. I przede wszystkim zawsze mają przynieść wymierne korzyści, a ja jestem po ekonomii! (śmiech) Jakkolwiek na te rzeczy, które robię nie patrzeć, to jednak tę praktykę i racjonalizm można znaleźć, jak chociażby w Ammadorze. Wiadomo, że to jest coś, co ja bardzo kocham, ale nagle się okazuje, że z czegoś takiego można zrobić fajny biznes. Myślę, że podchodząc tak do wszystkiego w życiu jest fajnie, bo oczywiście można wydać pieniądze na swoje pasje i nic z tego nie mieć, ale można też z tej pasji uczynić fajną formę pracy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja nie czuję, że pracuję, bo tak tę swoją pracę lubię, tak się w niej realizuje, że ja nie czuję zmęczenia i to jest coś, czego życzę wszystkim.

Ma Pani jakieś takie hobby, o którym nikt nie wie? Np. słucha Pani ciężkiego metalu?(śmiech)

Bardzo się interesuję muzyką. Ostatnio mam taką zajawkę na muzykę niszową, polskie kapele np. Kamp. To grupa z Łodzi – rewelacyjne chłopaki! Teraz też np. byłam z Olivierem Janiakiem w górach, robiliśmy materiał i mi pokazał fajną muzykę polską – Fismol! Bardzo mi się spodobał klimat, ale ogólnie Kamp, naprawdę polecam! W ogóle nie brzmią po polsku, ale byłam na ich koncercie, kupiłam płytę i są super!

Koncertuje Pani?

Jasne, dużo! Chciałam iść na Backstreet Boys, ale miałam sesję zdjęciową do mojej książki, więc się nie wyrobiłam. Ale taki był plan żeby iść i powspominać stare, dobre czasy (śmiech) Byłam też ostatnio z córką na Macklemore, bo ona uwielbia jeździć na koncerty. Ma nawet założony zeszyt, w którym odznacza te, na których już była. Byłam też na koncercie Selah Sue, na Openerze, na koncercie Madonny w Berlinie, chociaż on mi się akurat nie podobał. Byłam też na koncertach jazzowych w Berlinie. Niedawno, gdy robiliśmy Projekt Zima, pojechaliśmy do knajpy pod Szczawnicą – takie miejsce, że nawet nie sądziłam, że może istnieć! Była to mała knajpa, w klimacie, w górach – przyjechała do niej grupa bałkańska! To było coś zupełnie innego, bo to się rzadko ogląda i to było dla mnie bardzo fajne doznanie artystyczne. Z polskiej muzyki bardzo lubię też klimaty Edyty Bartosiewicz, stare Varius Manx. Ostatnio też kupiłam płytę Dawida Podsiadło.

Będzie Pani chroniła córkę przed medialnym światem?

Moją córkę angażuję czasem w swoje różne zawodowe działania, bo ona jest dość ambitna. Zbiera na różne rzeczy, a w domu wychodzę z założenia, że jak jej dam na tacy, to jej nie zmotywuję do żadnych działań.

Kręci jąświat telewizji?

Chyba jak każdą nastolatkę. Wiele rzeczy jej się podoba, aczkolwiek ona bardzo fajnie do tego podchodzi. Nie chce być prezenterką, ona chce być chirurgiem urazowym. Mój tata jest kardiochirurgiem, więc cieszy mnie to bardzo. Oby w tym swoim postanowieniu gdzieś tam wytrwała. Zawsze się śmieję, że przez nią wszyscy będą chcieli chorować. Jest taka piękna, że każdy będzie się chciał u niej leczyć (śmiech).

Niewiarygodne, że ma Pani nastoletnią córkę!

Ja sama w to nie wierzę! Vanessę rodziłam na 5 roku studiów. Większość osób mówiła, że gdzie ja te studia ukończę, że nie ma takiej opcji, a ja się zaparłam. Stwierdziłam, że muszę mieć wyższe wykształcenie, że co ja mam dziecku powiedzieć, że nie skończyłam studiów?! To było tylko dla mnie motywacją do ciężkiej pracy. A czy ją będę chronić przed światem telewizji? Ja ją aktywizuję w różnego rodzaju działania, czasem nawet w akcje charytatywne, albo jakieś sesje zdjęciowe. Ona chce, ale podchodzi do tego bardzo praktycznie. Zdaje sobie sprawę, że ma urodę, która jej pomoże, ale to nie jest coś, co jest na zawsze. Wszystko w życiu kiedyś się kończy, więc trzeba mieć alternatywę chociażby w postaci świetnego wykształcenia, pomysłu na siebie – bez tego ani rusz!

Pani cały czas jest w formie!

(Śmiech) ja po prostu jestem szczęśliwą kobietą! Gdybym powiedziała, że jest inaczej, to bym po prostu skłamała.

Niewiele jest osób, które podchodzą do życia w tak pozytywny sposób jak Pani.

Ja lubię sobie żartować, lubię chodzić do teatru, a jak do teatru, to tylko na komedie. Słucham wiele opowieści, że ktoś był na ambitnej sztuce… Dla mnie życie jest tak ambitne, tak trudne, smutne i przykre czasami, że jeśli ja mam się jeszcze męczyć, to dajcie spokój! Np. w Teatrze Kwadrat, to ja już wszystkie sztuki obejrzałam. Nawet do mnie dzwonią i mówią, że nie ma już nic nowego (śmiech), ewentualnie coś, co nie jest komedią, ale ja wtedy odpowiadam, że tylko komedyjki i nic więcej! (śmiech) Dobry spektakl, który polecam, to Burdel Szopka. Dobry motyw bo, porusza temat gender. To jest trochę teatr, trochę kabaret i komentuje aktualne tematy związane z Warszawą. Ja ostatnio byłam i był pan gender, ubrany w rajstopy i sukienkę! Płakałam ze śmiechu! (śmiechu) A co do gender, przyszła do mnie ostatnio moja koleżanka rehabilitantka i opowiedziała mi taką sytuację… Jej klientka opowiadała, że zepsuł jej się komin i poszła go naprawić. Naprawiała, czyściła, umęczyła się 1,5h i idzie do kuchni, a tam jej facet stoi w fartuchu przy zlewie, gotuje obiad. Mówi mu, że super, że gotuje, ale że mógł jej pomóc z tym kominem, a on do niej się odwraca i mówi – „no co? Gender!” (śmiech).

Zobacz również – ” W ogóle nie marzyłam o tym, aby pracować w telewizji” – I część wywiadu z Omeną Mensah

news

Andziaks i Ola Nowak gwiazdami programu „Girls of Warsaw”. Kiedy premiera?

Opublikowano

w dniu

przez

Miliony obserwatorów śledzą każdy ich ruch, ale to, co pokazują w mediach społecznościowych, jest tylko częścią rzeczywistości. Już wkrótce widzowie zajrzą za kulisy życia najpopularniejszych influencerek w Polsce i zobaczą to, czego do tej pory nie pokazywały publicznie. Dowiedz się więcej o nowej produkcji!

Prime Video przygotowuje kolejną polską produkcję oryginalną, która może wzbudzić ogromne zainteresowanie zarówno wśród fanów influencerów, jak i osób ciekawych świata mediów społecznościowych. Platforma oficjalnie ogłosiła kolejne bohaterki serialu dokumentalnego „Girls of Warsaw”, którego premiera zaplanowana jest jeszcze na ten rok.

Wcześniej potwierdzono już udział Jessiki Mercedes oraz Klaudii Sadownik, a teraz do tego grona dołączają kolejne znane nazwiska. Bohaterkami produkcji zostały również Angelika Trochonowicz, szerzej znana jako Andziaks oraz Ola Nowak. Obie od lat należą do najbardziej rozpoznawalnych twórczyń internetowych w Polsce i zgromadziły wokół siebie miliony obserwatorów.

Nowy serial dokumentalny ma pokazać znacznie więcej niż tylko kolorowe kadry znane z Instagrama, TikToka czy YouTube’a. Twórcy zapowiadają, że widzowie zobaczą kulisy życia influencerek, ich codzienne obowiązki, zawodowe wyzwania oraz emocje, które zazwyczaj pozostają ukryte przed odbiorcami.

Kamery będą towarzyszyć bohaterkom zarówno podczas pracy, spotkań biznesowych i realizacji kolejnych projektów, jak i w prywatnych momentach. To właśnie te mniej oczywiste sytuacje mają stanowić jeden z najciekawszych elementów całej produkcji.

Szczególne zainteresowanie może wzbudzić udział Andziaks, która od wielu lat buduje swoją pozycję jako jedna z najpopularniejszych influencerek lifestyle’owych w kraju. Internauci śledzą jej podróże, rodzinne życie oraz codzienność związaną z macierzyństwem. Dzięki serialowi będą mieli okazję zobaczyć również kulisy funkcjonowania jednej z największych internetowych marek osobistych w Polsce.

Równie dużą popularnością cieszy się Ola Nowak, która od 2015 roku konsekwentnie rozwija swoją działalność w mediach społecznościowych. Twórczyni znana jest przede wszystkim z treści związanych z modą, urodą oraz lifestylem. Przez lata udało jej się stworzyć silną społeczność wiernych odbiorców, którzy regularnie śledzą jej aktywność.

POLECAMY: Oliwia ze „ŚOPW” przerwała milczenie. „Prawda jest znacznie bardziej bolesna”

„Girls of Warsaw” podbije serca widzów?

Twórcy produkcji podkreślają, że „Girls of Warsaw” nie będzie jedynie opowieścią o sukcesach i luksusowym stylu życia. Serial ma pokazać także mniej widoczną stronę internetowej popularności, w tym presję związaną z nieustanną obecnością w sieci oraz oczekiwaniami milionów obserwatorów.

Widzowie zobaczą bohaterki zarówno w chwilach triumfu, jak i podczas momentów zwątpienia, zmęczenia czy samotności. To właśnie ten kontrast pomiędzy idealnym obrazem prezentowanym w social mediach a prawdziwym życiem ma stanowić główną oś całej produkcji.

Za realizację serialu odpowiada Papaya Films, które ma już na swoim koncie wiele głośnych projektów dokumentalnych. Firma współpracowała wcześniej z Prime Video przy produkcjach „Lewandowski – Nieznany”, „Kuba”, „Szczęsny” oraz serialu poświęconym Dorocie Rabczewskiej, czyli Dodzie.

Producentem serialu został Kacper Sawicki, natomiast funkcję showrunnerki powierzono Magdzie Smoleńskiej. Na ten moment Prime Video nie ujawniło jeszcze dokładnej daty premiery „Girls of Warsaw”. Wiadomo jednak, że serial trafi do widzów jeszcze w tym roku i już teraz zapowiada się jako jedna z najgłośniejszych polskich produkcji dokumentalnych ostatnich miesięcy. Dla fanów influencerek będzie to wyjątkowa okazja, by zobaczyć ich świat bez filtrów, idealnych kadrów i starannie wyreżyserowanych publikacji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polsat KOŃCZY produkcję kultowego hitu? Te wieści zasmucą fanów

Będziecie oglądać nowy serial „Girls of Warsaw”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Andziaks i Ola Nowak (fot. zdjęcie prasowe Prime Video)
Ola Nowak (fot. zdjęcie prasowe Prime Video)
Andziaks (fot. zdjęcie prasowe Prime Video)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Doda MIAŻDŻY Skolima: „Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy”

Opublikowano

w dniu

przez

Jedna wypowiedź wystarczyła, by w polskim show-biznesie rozpętała się prawdziwa burza. Gdy Skolim skrytykował pomysł wsparcia dla artystów, odpowiedź jednej Dody była natychmiastowa i niezwykle mocna. Dowiedz się więcej, co powiedziała!

Dyskusja wokół planowanego systemu wsparcia emerytalnego dla artystów od kilku tygodni budzi ogromne emocje. Zwolennicy projektu przekonują, że wielu twórców przez lata pracowało bez stabilnych świadczeń i dziś znajduje się w trudnej sytuacji finansowej. Przeciwnicy z kolei uważają, że państwo nie powinno finansować takich rozwiązań z pieniędzy podatników.

Jedną z osób, które zdecydowanie sprzeciwiły się temu pomysłowi, był Skolim. Podczas pikniku w Czeremsze muzyk nie krył swojego oburzenia i w bardzo ostrych słowach odniósł się do idei finansowania emerytur dla artystów z budżetu państwa.

“Pojechałem dzisiaj na live o tych k****ch artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści albo ci starzy przechlali całą karierę, p*******i, albo ci młodzi robią taką c*****ą muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. (…) Nigdy na to nie pozwolę” — mówił.

To jednak nie był koniec. W kolejnym nagraniu artysta ponownie poruszył ten temat, zwracając się bezpośrednio do uczestników wydarzenia. Jego słowa szybko zaczęły krążyć po mediach społecznościowych, wywołując skrajne reakcje.

“Nie możemy się godzić na to, żeby z naszych podatków jakieś k***y miały pieniądze. (…) Takie jest moje zdanie. Przepraszam, jeśli kogoś te słowa urażają” – wyznał.

POLECAMY: Oliwia ze „ŚOPW” przerwała milczenie. „Prawda jest znacznie bardziej bolesna”

Doda REAGUJE na słowa Skolima. Padły ostre słowa

Na reakcję środowiska nie trzeba było długo czekać. Szczególnie mocno na wypowiedzi muzyka zareagowała Doda, która postanowiła zabrać głos za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych. Wokalistka nie ukrywała rozczarowania słowami kolegi z branży.

“Każda osoba, która udostępnia szokującą, obrzydliwą i naprawdę ohydną wypowiedź Skolima, nie spodziewałam się po nim tego, wydawało mi się, że ma trochę więcej empatii, nie wiem może był pod wpływem czegoś, który wyzywa artystów od k***w i n********w, mówiąc, że nie zasługują na żadną pomoc rządu, bo dzieci są chore, przyczynia się do naprawdę ohydnego hejtu, który i tak mamy w nadmiarze od wielu lat i to głównie my” – powiedziała w poniedziałkowe przedpołudnie.

W dalszej części swojej wypowiedzi Doda zwróciła uwagę na to, że środowisko artystyczne jest bardzo zróżnicowane i nie można oceniać wszystkich twórców przez pryzmat pojedynczych przypadków. Jej zdaniem wśród artystów znajdują się zarówno osoby, które osiągnęły ogromne sukcesy finansowe, jak i takie, które mimo wielkiego talentu zmagają się z codziennymi problemami.

“Skolim jest dosyć młodym artystą nie znającym najwidoczniej całej branży i sugerującym się jedynie środowiskiem, z którego się wywodzi, nie mającym najwidoczniej, po tej wypowiedzi wnioskuję, pojęcia co dzieje się w środowisku artystyczny (…). Każda branża dzieli się na k***y i n********w i na osoby bardzo wartościowe, każda! Od polityków, od lekarzy, od policji, od artystów. Wkładanie wszystkich do jednego worka, bo tylko takich zna Skolim, jest bardzo krzywdzące, bo oczywiście ja też jestem 25 lat w show-biznesie i znam luci, którzy przechlali, prze****i swoje majątki, ale znam też ludzi, którzy nigdy w życiu będąc tysiąc razy bardziej utalentowani ode mnie i miliard razy utalentowani od Skolima, nawet nie zarobią 1/100 tego, co ja” – wyznała Doda.

Wokalistka podkreśliła również, że zna wielu utalentowanych twórców, którzy mimo ogromnego dorobku artystycznego nie mogą liczyć na wysokie zarobki ani finansową stabilizację.

“Najbardziej utalentowani, najbardziej wspaniali artyści, którzy mają wiele wartości, czasami nie mają co do garnka włożyć, ja też takich znam” – wtrąciła.

Najostrzejsze słowa padły jednak pod koniec jej relacji. Doda nie kryła emocji i bezpośrednio zwróciła się do Skolima, zarzucając mu brak wiedzy na temat sytuacji wielu artystów działających poza głównym nurtem show-biznesu.

“Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy Skolim, a w międzyczasie zapraszamy cię do teatru, musicalu, do miejsc, gdzie są artyści, którzy nie mieli jak prze********ć swoich finansów, bo po prostu ich nie mieli. (…) Bardzo nie sprawiedliwe i smutne słyszeć to od drugiego artysty w takim razie” – wyznała Doda.

Na zakończenie gwiazda zwróciła uwagę na jeszcze jeden aspekt całej dyskusji. Jej zdaniem wykorzystywanie argumentu dotyczącego chorych dzieci w sporze o emerytury dla artystów jest nieetyczne i prowadzi do niepotrzebnego podziału społeczeństwa.

“Wykorzystywanie chorych dzieci w tak okropnej chwili, jest bardzo nieetyczne i niesprawiedliwe. Miejmy dla siebie więcej zrozumienie. Ale żeby mieć zrozumienie, trzeba chcieć zrozumieć i nie być ignorantem. A żeby nie być ignorantem, trzeba przede wszystkim zaznajomić się z historią polskiej sztuki, kultury, muzyki, teatru, filmu” – dodała Rabczewska.

Spór pomiędzy Dodą a Skolimem błyskawicznie stał się jednym z najgłośniejszych tematów w polskim show-biznesie. W sieci nie brakuje zarówno głosów poparcia dla wokalistki, jak i osób zgadzających się z opinią muzyka. Jedno jest pewne – dyskusja o przyszłości artystów i ich zabezpieczeniu emerytalnym jeszcze długo będzie budzić ogromne emocje.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polsat KOŃCZY produkcję kultowego hitu? Te wieści zasmucą fanów

Kto ma rację – Doda czy Skolim? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Doda (fot. screen Instagram Stories Doda) – 1 czerwca 2026
Doda (fot. screen Instagram Stories Doda) – 1 czerwca 2026
Skolim (fot. Marcin Gadomski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Oliwia ze „ŚOPW” przerwała milczenie. „Prawda jest znacznie bardziej bolesna”

Opublikowano

w dniu

przez

Program miał dać jej szansę na miłość i nowe życie. Zamiast bajkowego zakończenia pojawiły się jednak doświadczenia, które odcisnęły piętno na kolejnych latach. Po latach jedna z najbardziej rozpoznawalnych uczestniczek „Ślubu od pierwszego wejrzenia” zdobyła się na szczere wyznanie. Dowiedz się więcej

„Ślub od pierwszego wejrzenia” od lat budzi ogromne emocje wśród widzów TVN. Jedni traktują program jako niepowtarzalną szansę na znalezienie miłości, inni zarzucają mu zbyt daleką ingerencję w życie uczestników. Bez względu na opinie, kolejne edycje reality show niezmiennie przyciągają przed telewizory tysiące fanów.

Jedną z najbardziej zapamiętanych bohaterek programu była Oliwia Ciesiółka, która w czwartej edycji została połączona z Łukaszem Kuchtą. Ich relacja od samego początku wzbudzała ogromne zainteresowanie widzów. Nie brakowało zarówno romantycznych momentów, jak i trudnych sytuacji, które wystawiały ich związek na próbę.

W trakcie emisji programu wiele osób wierzyło, że para ma szansę stworzyć trwałą relację. Po zakończeniu eksperymentu na świat przyszedł nawet ich syn Franek, co wydawało się potwierdzać, że eksperci trafnie dopasowali uczestników. Z czasem okazało się jednak, że codzienność zweryfikowała te nadzieje.

Po latach Oliwia Ciesiółka wróciła wspomnieniami do udziału w programie. W rozmowie z „Faktem” przyznała, że początkowo naprawdę chciała uwierzyć, że eksperci dokonali właściwego wyboru.

“Na początku chciałam wierzyć, że dobrze nas dobrano. Weszłam w ten program z nadzieją, więc naturalnie szukałam sensu w tym, że połączono akurat nas. Relacja to nie teoria na papierze. Dopiero czas, codzienne sytuacje i to, co wydarzyło się po programie, pokazały mi rzeczy, których na początku nie mogłam zobaczyć” – wyznała w rozmowie z “Faktem”.

POLECAMY: Polsat KOŃCZY produkcję kultowego hitu? Te wieści zasmucą fanów

Oliwia Ciesiółka ujawnia kulisy hitu TVN

Dziś była uczestniczka patrzy na cały eksperyment z dużo większym dystansem. Jak przyznaje, sam casting był jedynie początkiem emocjonalnej drogi, która miała okazać się znacznie trudniejsza, niż mogła przypuszczać. Prawdziwe wyzwanie zaczęło się dopiero wtedy, gdy przyszło jej stanąć na ślubnym kobiercu obok całkowicie obcego człowieka.

W najnowszym wywiadzie Oliwia Ciesiółka podkreśliła również, że nie zamierza obarczać winą za swoje doświadczenia producentów programu ani sposobu montażu odcinków. Jej zdaniem odpowiedzialność za decyzję o wejściu do reality show spoczywa przede wszystkim na samych uczestnikach.

“Nie chcę robić sensacji ani nikogo oskarżać. Mogę mówić tylko o sobie i o tym, jak udział w “Ślubu od pierwszego wejrzenia” wpłynął na moje życie. Weszłam w to z nadzieją na miłość, a wyszłam z dużą lekcją o sobie, relacjach i granicach. (…) Nie jesteśmy ofiarami programu telewizyjnego. Zwalenie wszystkiego na producentów i montaż jest zbyt proste. Prawda jest znacznie bardziej bolesna: sami się tam zgłosiliśmy. Na własne życzenie weszliśmy przed kamery, nie mając zielonego pojęcia, co to z nami zrobi. Byliśmy dwojgiem dzieciaków poturbowanych dzieciństwem, którym wydawało się, że telewizyjny eksperyment uleczy ich braki” – wyznała.

Była uczestniczka zwróciła również uwagę na kwestię wsparcia psychologicznego oferowanego uczestnikom. Choć formalnie taka pomoc była dostępna, jej zdaniem problem pojawiał się w momencie, gdy osoba przeżywająca kryzys sama musiała rozpoznać, że potrzebuje pomocy.

“Mieliśmy numery kontaktowe i możliwość skorzystania ze wsparcia. Tego nie neguję, ale dla mnie problem był inny: w praktyce to uczestnik musiał sam rozpoznać, kiedy już nie daje rady” – dodała.

W rozmowie z „Faktem” Oliwia Ciesiółka nie ukrywała także swojego spojrzenia na mechanizmy rządzące telewizyjnymi formatami. Jak zaznaczyła, programy tego typu powstają przede wszystkim po to, by budzić emocje i przyciągać uwagę widzów.

“Nie udawajmy, że telewizja jest prywatną poradnią małżeńską. Program musi mieć emocje i przyciągać widza” – stwierdziła.

Dziś influencerka twierdzi, że nie żałuje udziału w programie, choć koszt tej decyzji był znacznie wyższy, niż mogła przypuszczać. Swoje doświadczenia opisała w e-booku „BEZ CIĘĆ”, który ma być dla niej symbolicznym zamknięciem tego etapu życia.

“Dzisiaj już nie żałuję [udziału w programie], a e-book “BEZ CIĘĆ” ostatecznie zamyka dla mnie tamten rozdział. To nie jest pamiętnik ofiary. Telewizja dała mi rozpoznawalność i nie zamierzam udawać, że jest inaczej, ale brutalnie szczerze podsumowuję w nim potworny rachunek, jaki musiałam za to zapłacić. To twarda prawda o tym, że można odnieść wizerunkowy sukces, a za zamkniętymi drzwiami zapłacić najwyższą cenę – własnym zdrowiem psychicznym” – wspomniała.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda wybuchła po tym pytaniu. Nagle wypaliła ws. wyroków

Lubicie oglądać “Ślub od pierwszego wejrzenia”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Oliwia Ciesiółka (fot. screen Instagram @modrafrelka)
Oliwia Ciesiółka (fot. screen Instagram @modrafrelka)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Polsat KOŃCZY produkcję kultowego hitu? Te wieści zasmucą fanów

Opublikowano

w dniu

przez

To wiadomość, której fani programu z pewnością się nie spodziewali. Po latach nieprzerwanej obecności na antenie jeden z najpopularniejszych formatów rozrywkowo-sportowych znika z jesiennej ramówki Polsatu. Co stoi za tą decyzją i czy to definitywny koniec programu? Dowiedz się więcej!

Przez lata był jednym z najbardziej charakterystycznych programów w ofercie Telewizji Polsat. Widowiskowe tory przeszkód, emocjonująca rywalizacja i spektakularne wyczyny uczestników przyciągały przed telewizory setki tysięcy widzów. Teraz jednak stacja podjęła zaskakującą decyzję dotyczącą przyszłości formatu.

Jak ustalił portal Wirtualnemedia.pl, jesienią na antenie Polsatu nie pojawi się kolejny sezon programu „Ninja vs. Ninja”. To pierwsza taka sytuacja od 2020 roku, gdy produkcja była nieprzerwanie obecna w ramówce nadawcy. Informacja szybko wywołała poruszenie wśród fanów formatu.

Program zadebiutował w Polsacie w 2019 roku pod nazwą „Ninja Warrior Polska”. Format oparty na japońskim pierwowzorze błyskawicznie zdobył popularność i doczekał się kolejnych sezonów. Przez pierwszych dziewięć edycji widzowie śledzili zmagania zwykłych uczestników walczących z wymagającym torem przeszkód.

Z czasem produkcja przeszła metamorfozę. Ostatnie trzy sezony emitowano już jako „Ninja vs. Ninja”. W nowej formule do rywalizacji stawali nie tylko uczestnicy wcześniejszych edycji programu, ale również zawodnicy znani z zagranicznych odsłon formatu. Dzięki temu poziom zmagań był jeszcze wyższy, a emocji nie brakowało do samego końca.

Nieodłącznym elementem programu byli także prowadzący i komentatorzy. Rywalizację uczestników relacjonowali dziennikarz Polsat Sport Jerzy Mielewski oraz zawodnik MMA Łukasz “Juras” Jurkowski. Ich komentarze i energia stały się jednym z symboli programu.

W ostatnich sezonach doszło również do zmiany wśród prowadzących. Miejsce Karoliny Gilon zajęła dziennikarka Polsat Sport Marta Ćwierniewicz, która od jesieni ubiegłego roku współtworzyła program. Za realizację produkcji odpowiadała natomiast firma Jake Vision.

Choć format nadal miał wiernych widzów, jego wyniki oglądalności nie były już tak imponujące jak w najlepszych latach. Dwunasta edycja programu, emitowana tej wiosny we wtorkowe wieczory, gromadziła średnio około 590 tysięcy widzów, o czym informował serwis Wirtualnemedia.pl.

POLECAMY: Doda wybuchła po tym pytaniu. Nagle wypaliła ws. wyroków

Polsat kasuje format „Ninja Warrior Polska”?

Najwięcej pytań pojawiło się jednak wokół przyszłości programu. Jak informuje portal Wirtualnemedia.pl, Polsat nie ogłosił tegorocznych castingów, które tradycyjnie odbywały się przed nagraniami w Arenie Gliwice. Co więcej, nie zaplanowano tam również realizacji kolejnych odcinków.

Nie oznacza to jednak definitywnego końca formatu. Według nieoficjalnych informacji stacja nie zamknęła całkowicie drzwi przed powrotem programu. Po dwunastu edycjach nadawca chce jednak odświeżyć ofertę i zaproponować widzom coś nowego. Obecnie trwają analizy oraz prace nad zagospodarowaniem wtorkowego pasma.

“Polsat zawsze latem w hali w Arenie Gliwice nagrywał po dwa sezony formatu – w tym roku nie ogłoszono castingów i nie zaplanowano tam nagrań. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, stacja nie podjęła jednak decyzji o rezygnacji z formatu całkowicie, ale po 12 edycjach chce zaproponować widzom coś innego. Trwają aktualnie prace nad tym, co umieścić we wtorkowym paśmie” – czytamy na stronie Wirtualnemedia.pl.

Na ten moment nie wiadomo jeszcze, jaki format zastąpi „Ninja vs. Ninja” w jesiennej ramówce. Polsat nie ujawnił swoich planów, dlatego widzowie muszą uzbroić się w cierpliwość. Niewykluczone, że stacja postawi na zupełnie nowy program rozrywkowy lub serial, który ma przyciągnąć przed ekrany jeszcze większą publiczność. Jedno jest pewne – nadchodząca jesień przyniesie spore zmiany w ofercie Polsatu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Gwiazdor „The Voice of Poland” ogłosił radosną nowinę. W sieci aż wrze

Będzie Wam brakować tego programu w Polsacie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Edward Miszczak (fot. Marcin Gadomski/AKPA)
(fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Jerzy Mielewski i Łukasz „Juras” Jurkowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Jerzy Mielewski i Łukasz „Juras” Jurkowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Jerzy Mielewski, Marta Ćwiertniewicz i Łukasz „Juras” Jurkowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Jerzy Mielewski i Łukasz „Juras” Jurkowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Jerzy Mielewski i Łukasz „Juras” Jurkowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Jerzy Mielewski i Łukasz „Juras” Jurkowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Karolina Gilon (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością