Śledź nas

lifestyle

#FETYSZLight i MACY GRAY, czyli nie kolejna celebrytka!

Opublikowano

w dniu

Kiedy kilka miesięcy temu, szukałem zaczepienia w polskich mediach (nigdzie mnie nie chcą, bo jestem a) zbyt niszowy b) większości celebrytów nie lubię i nie całuję ich w dupę c) mam czelność żądać wynagrodzenia za swoje teksty), zaproponowałem jednej z redaktorek pewnego portalu, tekst i wywiad z Macy Gray.

Usłyszałem, że ona słuchała jej w liceum i na tym zakończyła swoją muzyczną edukację, a ich czytelnicy, domniemany target, nie będzie wiedział o kogo chodzi. I tu tkwi odwieczny problem w krajowych mediach – albo wychowasz sobie czytelników, albo dla klikania będziesz już zawsze pisał dla debili analfabetów, o debilach analfabetach. Zaproponowała mi wywiad z jedną ze szmaciarek, przepraszam, szafiarek. Uniosłem rąbki godności, ukłoniłem się i podziękowałem. Bo artystyczne dno nigdy nie było moją domeną.

Polecamy – #FETYSZlight: Polskie cierpienie narodu?

    Macy Gray, artystka, przez wielkie A, nigdy nie szła na kompromis. Pierwszy debiutancki album „On How Life Is” sprzedała w ponad dziesięciomilionowym nakładzie, a z tantiem za kawałek „I Try” pewnie mogłaby żyć do końca życia i palić trawę. „Kiedy masz depresję, idź popływać, zamów pizzę, albo zapal jointa” – napisała mi w mailu pewnego dnia, kiedy zwierzałem się jej z bólu własnego istnienia. Sama doskonale wie, co to znaczy depresja, uzależnienie i wypalenie. Po debiucie wydała kolejnych siedem albumów: „The ID”, „The Trouble With Being Myself”, „BIG”, „The Sellout”, „Covered”, „Talking Book” (z coverami Stevie Wonder’a), fenomenalny „The Way” i najnowszy „Stripped”, który jest trochę jazzowy, trochę nowy („Annabelle”, „The Heart”, „Lucy”) i trochę na nowo zaaranżowany.  Wystąpiła gościnnie u wielu innych artystów. Najsłynniejszą jej współpracą jest chyba „Demons” z Fatboy Slim, „Request Line” z The Black Eyed Peas, a ostatnio duet z Arianą Grande „Leave Me Lonely”. Ostatni singiel „White Man” opowiada o rasizmie i porusza ważne kwestie, które mają miejsce obecnie w Ameryce, szczególnie za panowania współczesnego Hitlera o weselszych barwach – Donald’a Trump’a. Człowiek w kolorze wielkanocnej pisanki jest nie tylko homofobem i rasistą, ale ma także problem z kobietami. Macy śpiewa: „Hej biały człowieku, nie jestem moją babką, pochodzę z Canton w Ohio, jestem tylko kobietą, ale myślę jak mężczyzna – nienawidzisz mnie, a ja tego nie rozumiem”. Jako artystka, nie musi nikomu niczego udowadniać. Dlatego nagrała covery innych, bo miała na to ochotę – „Nie miałam pomysłu na coś innego, co kompletnie skradłoby moje serce”. Zmieniła wytwórnię, bo tak czuła i nie ma problemu z faktem, że prawdopodobnie nie pobije sukcesu pierwszego albumu. „Wiesz, ja już skończyłam z tym tematem” – mówi, kiedy pytam czy nie wkurza jej ciągłe pytanie dziennikarzy o debiut i porównywanie z inną artystką, Alanis Morissette, której debiutanki album – jak już żaden później – sprzedał się w milionowym nakładzie – „Nie rozumiem dlaczego wszyscy, a szczególnie artyści mają problem z faktem, że to ich pierwszy album jest tym najlepiej sprzedającym się. W moim przypadku to debiut, nie ubolewam nad tym. Od tamtej pory zrobiłam wiele innych rzeczy, które moim zdaniem odniosły większy sukces”.

Polecamy – #FETYSZlight: “K***a, tylko do mnie po polsku, bo po angielsku nie kumam” – Chylińska w Londynie

    „Nie byłam gotowa na sukces ‘On How Life Is’, myślę, że nadal nie jestem. Zmieniłam się od tamtej pory – jako artystka i kobieta. Im więcej wiem, tym bardziej wydaje mi się, że wiem wciąż za mało – przyznaje – Jestem lepszą wokalistką i artystką teraz – wiem, gdzie jest moje serce, moja pasja”. Mimo tego, że przyznała się do uzależnienia „Żaden narkoman nie wie, dlaczego sprawia mu to tak wielką przyjemność”, nie ma na swoim koncie żadnych skandali. Nie śledzi plotek na swój temat, twierdzi, że dawno przestała je czytać, bo jest na to zbyt wrażliwa i plotki jednak trochę bolą, szczególnie te nieprawdziwe. Chroni swoje życie prywatne, jej córka, niesamowita dziewczyna interesuje się fotografią – robiła zdjęcia na backstage – większość można zobaczyć na Instagramie Macy (@macygrayday). Kiedy siedzę obok niej i mówię jak ważna jest dla mnie jej muzyka i jej wsparcie (wymieniamy się często mailami i piszemy na Twitter’ze) przytula mnie i z niesamowitą skromnością mówi, że to super miłe. I to jest dla mnie gwiazda. Na koncie ma niezliczone nagrody, w tym najcenniejszą muzyczną Grammy za legendarny „I Try”. Kiedy ja piję wino, ona opowiada o kolejnych planach, dosiada się jej manager i wiem, że w tym roku Macy pokaże światu kolejne nieznane oblicze. Nowy album ukazać ma się w lecie. Po niesamowitym dla mnie „The Way”, który naprawdę klasą nie odstaje od jej największych dokonań („Obnażyłam się tam tak, jakbym tańczyła na rurze” – mówi) nie mam absolutnie złudzeń, że oto siedzi przede mną artystka spełniona.

    Jak to jest zostać divą i mieć swoje nazwisko wymieniane obok tych największych soulowych gwiazd, takich jak Erykah Badu (z którą zresztą współpracowała przy „Sweet Baby”), Aretha Franklin, Billie Holiday, Angie Stone? „To niesamowite. Ludzie trochę wyolbrzymiają fakt, że zaśpiewało się piosenkę, która im się podoba i wydaje im się, że zbawiasz świat. Trzeba zatem ten fakt wydoić jak się da i dalej iść robić swoje”. Szybka sława? „Byłam wtedy kompletnym dupkiem. Pod każdym względem”.

Polecamy – #FETYSZLight i dwudziestometrowe światła jupiterów Łukasza
    
    Siedzę w pierwszym rzędzie – Macy wychodzi na scenie. W złotej, ogromnej cekinowej kiecce, z kolorowym boa na szyi. Oto matka chrzestna współczesnego soulu i R&B. Jej głos, najbardziej rozpoznawalny głos naszej generacji, pokolenia jest hipnotyzujący. Są przeboje i nowe utwory. Kiedy śpiewa „Sexual Revolution” wszyscy tańczą. A jesteśmy w kościele… „Bądź sobą – krzyczy ze sceny – Przyjechałam do Was specjalnie z Ameryki, chcę widzieć Was wszystkich tańczących seksowni ludzie! Dlaczego nie podchodzicie, co interesuje Was zdanie innych? Pieprzcie zdanie innych, przecież nigdy nie spotkacie tych ludzi w życiu. Nie są Twoją żoną czy mężem, nie musisz się łasić, żeby się z Tobą dzisiaj pieprzyli. Ty pieprz ich i baw się ze mną”. Jako że nie lubię kompromisów i przed Macy i przed Bogiem wyzbyłem się wszelkich kompleksów i bawiłem się z nią. Potem się wzruszyłem przy „The Heart”, bo to kawałek o mnie, a potem upiłem. Pot zamienił się w wino, Macy pożegnała się czule i pojechała dalej w trasę.

    Kilka dni temu przysłała maila – „Jestem u Ciebie w kraju, co zjeść?”.

Polecamy – #FETYSZLight: free your mind and … poznaj Ray Noir, L.E.A, Lola Coca [wywiady]

    Przepraszam, ale żadna szafiarka, ani polska celebrytka nie jest warta zniżania swoich wartości i dziennikarskich ambicji. Wolę jedno spotkanie z Artystką taką jak Macy niż trylion z takimi, które zaistniały bo zrobiły dobrze loda w Dubaju. Idzie wiosna, zamiast robić lody, mogę je sobie kupić. Co ma wspólnego lód z mózgiem polskich celebrytek? Oba są na patyku, który po zlizaniu zawartości wyrzucamy.

Strona: www.macygrayfanstore.com
Instagram: @macygrayday
Twitter: @macygraylife

Zobacz również – Korwin-Piotrowska: przestańcie lansować debili, kretynów, prostytutki!

 

Tekst: Bartek Fetysz z Londynu.

Bądź na bieżąco z showbiznesem – polub nas na facebook’u!

 

lifestyle

Laserowe usuwanie tatuażu Radom

Opublikowano

w dniu

przez

Tatuaż miał być pamiątką na całe życie, a stał się powodem do wstydu? To historia, którą w swoim gabinecie słyszę niemal codziennie. Rynek usuwania tatuaży w Polsce przeżywa obecnie ogromny boom, jednak wraz ze wzrostem popularności zabiegów, drastycznie spadła ich jakość. Na mapie kraju pojawiają się dziesiątki miejsc oferujących „błyskawiczne i tanie” pozbycie się niechcianego tuszu.

Rzeczywistość bywa jednak brutalna. Jako specjalista z wieloletnim stażem i najwyższą udokumentowaną skutecznością w Polsce, każdego dnia koryguję błędy innych. Oto co musisz wiedzieć, zanim oddasz swoją skórę w ręce „eksperta”.

Liczby nie kłamią: wiele usuniętych tatuaży i lata praktyki

W branży laseroterapii nie ma drogi na skróty. Teoretyczna wiedza z weekendowego szkolenia nigdy nie zastąpi lat praktyki. Każda skóra jest inna, każdy tusz ma inny skład chemiczny, a głębokość jego wprowadzenia wymaga indywidualnego dopasowania parametrów lasera.

  • Lata doświadczenia: Moja pozycja na rynku to efekt wieloletniej, ciężkiej pracy, nieustannego szkolenia się i testowania najnowocześniejszych technologii.
  • Najlepsze efekty w kraju: Wypracowane przeze mnie autorskie procedury zabiegowe pozwalają na całkowite usunięcie pigmentu bez pozostawiania śladów.
  • Ogromne portfolio: Na moim koncie znajdują się dowody skutecznie przeprowadzonych zabiegów.

Dzięki temu moi klienci wiedzą, że trafiają w ręce praktyka, który widział już każdy możliwy przypadek i wie, jak na niego zareagować.

Pułapka „tanich zabiegów”. Sprawdź portfolio, zanim będzie za późno

Największym grzechem współczesnego rynku usuwania tatuaży jest brak transparentności. Wiele salonów kusi niską ceną i obietnicami spektakularnych efektów po jednym zabiegu. Niestety, w pogoni za zyskiem zapomina się o najważniejszym: o bezpieczeństwie pacjenta.

Ważna zasada: Przed zapisaniem się na wizytę, zawsze bezwzględnie żądaj realnego portfolio salonu. Szukaj zdjęć typu „przed i po”, które pokazują proces od początku do całkowitego wygojenia, a nie tylko stan bezpośrednio po strzale lasera (tzw. efekt frostingu).

Dlaczego to takie ważne? Ponieważ niewłaściwie dobrana moc lasera, tani sprzęt bez certyfikatów lub brak wiedzy operatora mogą bezpowrotnie zniszczyć Twoją skórę.

Codzienność mojego gabinetu: Praca na zniszczonej i popalonej skórze

Najsmutniejszą częścią mojej pracy jest to, jak wielu klientów trafia do mnie „po przejściach”. Zamiast usuwać tatuaż ze zdrowej tkanki, regularnie muszę pracować z:

  • Głębokimi bliznami termicznymi,
  • Popaloną, przesuszoną skórą,
  • Tkanką zmienioną strukturalnie przez nieprofesjonalne lasery.

Wyprowadzenie skóry z takiego stanu i dokończenie procesu usuwania tatuażu jest procesem niezwykle trudnym, wymagającym delikatności i ogromnego doświadczenia. Zniwelowanie blizn po pseudokasowaniu i jednoczesne rozbijanie głęboko ukrytego pigmentu to wyższa szkoła laseroterapii. Często powtarzam moim pacjentom: oszczędność kilkudziesięciu złotych na zabiegu w niesprawdzonym miejscu skutkuje miesiącami kosztownego leczenia skóry.

Twoja skóra zasługuje na to, co najlepsze

Usuwanie tatuażu to proces, który ingeruje w najgłębsze warstwy skóry. Wybierając gabinet, nie kieruj się lokalizacją czy najniższą ceną. Postaw na eksperta, który posiada realne, poparte zdjęciami, sukcesy i sprzęt najwyższej klasy.

Jeśli masz na swoim ciele tatuaż, którego chcesz się pozbyć – lub co gorsza, Twój tatuaż został uszkodzony podczas nieudanej próby usuwania w innym salonie – zapraszam na konsultację.

https://www.instagram.com/laserowe_usuwanie_tatuazu_rdm

https://www.facebook.com/laseroweusuwanietatuazuRadom

kontakt telefoniczny: 533 837 838

Kontynuuj czytanie

lifestyle

Kompaktowy aparat z profesjonalną stabilizacją: Nowość w premierowym Z Flip 8

Opublikowano

w dniu

przez

Rynek składanych urządzeń mobilnych stale się rozwija, przynosząc rozwiązania, które jeszcze niedawno wydawały się jedynie techniczną ciekawostką. Każda nowa generacja stara się odpowiedzieć na potrzeby osób poszukujących mobilności połączonej z zaawansowanymi możliwościami rejestrowania obrazu. Jeśli zależy Ci na tym, aby sprzęt bez trudu mieścił się w kieszeni, a jednocześnie oferował możliwości zbliżone do klasycznych konstrukcji, nadchodzący debiut z pewnością przyciągnie Twój wzrok. Projektanci skupili się na dopracowaniu detali konstrukcyjnych oraz ułatwieniu codziennego użytkowania w dynamicznym biegu. Odkryjesz, jak drobne, ale przemyślane modyfikacje wpływają na ogólny komfort korzystania ze smartfona.

Co zyskasz dzięki ulepszonej stabilizacji w nowym modelu?

Nowy model pozwala Ci na uzyskanie idealnie ostrych ujęć dzięki zaawansowanym algorytmom stabilizacji obrazu, które współpracują z matrycą o rozdzielczości 50 MP i obiektywem ultraszerokokątnym. Dzięki temu nagrasz płynne wideo z ręki podczas spaceru lub dynamicznego spotkania ze znajomymi bez obaw o poruszone kadry. Oficjalna premiera Samsung Flip 8 pokazuje, że kompaktowa obudowa może skrywać ogromny potencjał do kreatywnej pracy twórczej. Z łatwością wykonasz stabilne ujęcia nocne oraz portrety pod nietypowym kątem dzięki elastycznej konstrukcji, która sama w sobie służy jako praktyczny statyw. Sprzęt ten udowadnia, że zaawansowane funkcje fotograficzne mogą iść w parze z poręczną, składaną formą urządzenia mobilnego.

Jak zmieniła się budowa zewnętrzna urządzenia?

Konstrukcja tego modelu stawia na odchudzenie obudowy, która po złożeniu mierzy około 13,2 milimetra grubości przy niskiej wadze 180 gramów. Producent zastosował nowy mechanizm składania, co przekłada się na mniejszą szczelinę oraz zredukowaną bruzdę w miejscu zgięcia. To podejście poprawia estetykę urządzenia i chroni przed przenikaniem drobnych zanieczyszczeń do wnętrza. Użytkowanie ułatwiają dodatkowo wybrane elementy konstrukcyjne, które wyróżniają ten model:

  • Rama wykonana z ulepszonego aluminium.
  • Szkło ochronne najnowszej generacji.
  • Odporność na poziomie IP48.
  • Zoptymalizowany ekran zewnętrzny.

Dzięki tym zmianom otrzymujesz urządzenie znacznie bardziej poręczne i lepiej przystosowane do codziennego transportu w torebce czy ciasnej kieszeni.

Jaki układ zasila ten smartfon na rynku europejskim – parametry techniczne

Model przeznaczony do dystrybucji w naszym kraju zostanie wyposażony w autorski, dziesięciordzeniowy układ Exynos 2600 wykonany w nowoczesnej litografii 2 nm. Jednostka ta współpracuje z układem graficznym Xclipse 960, co gwarantuje płynne działanie interfejsu oraz błyskawiczne przetwarzanie procesów fotograficznych. Optymalizacja oprogramowania One UI 9 bazującego na systemie Android 17 pozwala na wydajne zarządzanie energią zgromadzoną w akumulatorze o pojemności 4300 mAh. Otrzymujesz stabilną wydajność podczas codziennej pracy z wieloma aplikacjami jednocześnie oraz pełne wsparcie dla zaawansowanych funkcji sztucznej inteligencji. Choć w innych częściach globu smartfon oferuje odmienny procesor, to lokalna wersja ma zapewnić optymalne parametry pracy i zadowalającą kulturę cieplną pod obciążeniem.

Nowa generacja składanych smartfonów to ewolucyjny krok, który kładzie nacisk na ergonomię i dopracowanie sprawdzonych rozwiązań. Wybierając to poręczne urządzenie, zyskujesz nie tylko świetny aparat z zaawansowaną stabilizacją, ale także znacznie smuklejszą i bardziej zwartą konstrukcję. Choć część parametrów technicznych pozostała bez zmian w stosunku do poprzednika, codzienne użytkowanie staje się znacznie przyjemniejsze. Warto śledzić nadchodzące informacje, by samemu przekonać się, jak ten model radzi sobie podczas codziennych wyzwań. Ostateczna decyzja o zakupie zależy od Twoich indywidualnych potrzeb fotograficznych oraz chęci posiadania wyjątkowo kompaktowego sprzętu.

Kontynuuj czytanie

lifestyle

Nicol Pniewska zdradza, że miłością do perfum zaraził ją chłopak – Lattafa Khamrah Waha: „Będzie naszym nowym faworyt”

Opublikowano

w dniu

przez

Warszawska premiera zapachu Lattafa Khamrah Waha okazała się prawdziwym magnesem dla gwiazd, które chętnie opowiadały o swoich perfumeryjnych fascynacjach. Jednym z gości wydarzenia była Nicol Pniewska, która nie ukrywała, że nowa kompozycja arabskiej marki zrobiła na niej ogromne wrażenie. Artystka zdradziła nam też, komu zawdzięcza swoją miłość do perfum i dlaczego nowość od Lattafy ma szansę na stałe zagościć w jej domu.

Miłość do perfum, która zaczęła się od… chłopaka

Dla Nicol Pniewskiej perfumy to nie chwilowa moda, lecz codzienny rytuał – i, jak sama przyznaje, pasja, którą zaraził ją ktoś bardzo bliski. Podczas premiery Lattafa Khamrah Waha influencerka opowiedziała nam o swojej zapachowej historii z rozbrajającą szczerością:

„Bardzo ładny zapach, naprawdę, jest prześliczny. Przez mojego chłopaka pokochałam perfumy i cały czas się czymś psikam, ale mam wrażenie, że to będzie nasz nowy faworyt” – mówiła Nicol Pniewska na premierze Lattafa Khamrah Waha.

Trudno o bardziej wymowny komplement – gdy osoba, która „cały czas się czymś psika”, od razu typuje nowość na numer jeden w swojej kolekcji, znaczy to, że kompozycja naprawdę się wyróżnia. A o wyrazistość i zapadające w pamięć nuty Lattafa dba jak mało która marka.

POLECAMY: Marcin Miller PORÓWNAŁ SIĘ do Skolima. Padły zaskakujące słowa

Jeden flakon, dwie osoby – siła zapachów unisex

W rozmowie z nami wokalistka poruszyła też wątek, który coraz częściej przewija się w dyskusjach o perfumach arabskich – ich uniwersalność. Okazuje się, że w związku Nicol zapachy nie mają przypisanej płci, a flakony krążą między nią a jej nowym partnerem Krystianem zupełnie naturalnie:

„Najczęściej używamy perfum unisex, więc na pewno będziemy się nimi dzielić” – zdradziła gwiazda.

To wyznanie idealnie trafia w charakter najnowszej propozycji LattafyKhamrah Waha powstała bowiem jako kompozycja unisex – równie dobrze układa się na skórze kobiety, jak i mężczyzny, co czyni ją idealnym kandydatem na wspólny, „parowy” zapach. Taki model dzielenia się perfumami to zresztą rosnący trend: zamiast dwóch osobnych półek – jedna wspólna kolekcja, z której każdy czerpie według nastroju.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dorota Wellman stworzy NOWY duet w „Dzień dobry TVN”. Kiedy debiut?

Khamrah Waha – oaza, która elektryzuje

Zapach, który oczarował Nicol Pniewską, to najświeższy rozdział kultowej już serii Khamrah. Słowo „Waha” w języku arabskim oznacza oazę, jednak Lattafa nie poszła tu w stronę sennego, spokojnego obrazka spośród wydm. Marka postawiła na koncept „Electric Oasis” – spotkanie rozgrzanego, pustynnego ciepła z zaskakującym, niemal mroźnym powiewem świeżości. Ten nieoczekiwany kontrast sprawia, że kompozycję trudno porównać do czegokolwiek innego – i jeszcze trudniej o niej zapomnieć.

Gdzie kupić perfumy Lattafa Khamrah Waha?

Nowość jest już dostępna w Polsce – flakon Lattafa Khamrah Waha zamówimy online w sklepie ScentCorner.pl w cenie 159,99 zł, a stacjonarnie znajdziemy go w drogeriach Super-Pharm i Drogerii Natura. Miłośnicy poprzednich odsłon serii – klasycznej Lattafa Khamrah oraz kawowej Lattafa Khamrah Qahwa – kupią je w sieci Hebe.

ProduktGdzie kupić
Lattafa Khamrah Waha (nowość)Super-Pharm, Drogeria Natura, ScentCorner.pl
Lattafa KhamrahHebe
Lattafa Khamrah QahwaHebe

Osoby, które przed zakupem wolą poznać zapach na żywo, mogą odwiedzić wyspy ScentCorner – w warszawskiej Galerii Młociny, w centrum Nowa Stacja w Pruszkowie oraz w poznańskim King Cross. To okazja, by przetestować nie tylko Wahę, ale i szerszy wybór perfum z Dubaju.

Fenomen arabskich perfum trwa w najlepsze

Popularność marki Lattafa Perfumes w Polsce nie bierze się znikąd. Dubajski dom perfumeryjny znalazł przepis na sukces, łącząc bliskowschodnią tradycję zapachową z nowoczesnym charakterem i cenami, które nie wymagają zaciskania pasa. Seria Khamrah – od słodko-korzennego oryginału, przez kawową Qahwę, po elektryzującą Wahę – udowadnia, jak wiele twarzy mogą mieć orientalne nuty. A entuzjastyczne reakcje gwiazd takich jak Nicol Pniewska, która już planuje dzielić nowy flakon ze swoim partnerem, tylko potwierdzają, że moda na perfumy arabskie nad Wisłą nie zamierza słabnąć.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sebastian Fabijański z mocnym przesłaniem. Fani nie kryją wzruszenia

Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Nicol Pniewska – premiera perfum Lattafa Khamrah Waha

Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Nicol Pniewska – premiera perfum Lattafa Khamrah Waha

Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Nicol Pniewska – premiera perfum Lattafa Khamrah Waha

JS

Kontynuuj czytanie

lifestyle

Kuba Szmajkowski o nowym zapachu Lattafa Khamrah Waha: „Totalnie pasuje do vibe’u PORTO”

Opublikowano

w dniu

przez

Premiera nowej kompozycji Lattafa Khamrah Waha zgromadziła grono gwiazd chętnie dzielących się swoimi zapachowymi upodobaniami. Na evencie pojawił się również Kuba Szmajkowski, który – pytany o pierwsze wrażenie po kontakcie z nowym zapachem – nie krył ciekawości. Artysta zdradził nam, jak na co dzień podchodzi do wyboru perfum oraz dlaczego letni klimat Khamrah Waha świetnie koresponduje z jego najnowszą twórczością.

Kuba Szmajkowski otwarty na nowe zapachy

Wokalista przyznał, że na co dzień sięga po zupełnie inne kompozycje, jednak nowość od Lattafy, czyli Khamrah Waha zwróciła jego uwagę na tyle mocno, że zamierza dać jej szansę poza premierowym wydarzeniem. Taka reakcja to spory komplement dla marki, która stawia na wyraziste, zapadające w pamięć nuty:

„Super, rzeczywiście na co dzień używam nieco innych perfum, ale to jest bardzo ciekawy zapach i myślę, że będę go sobie testował” – mówił Kuba Szmajkowski na premierze Lattafa Khamrah Waha.

Tego rodzaju otwartość na eksperymentowanie z perfumami arabskimi to coś, co coraz częściej deklarują polskie gwiazdy – i co napędza rosnącą popularność perfum znad Zatoki Perskiej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ralph Kaminski usłyszał w Krakowie: „Zaraz dostaniesz w pysk”. Co tam się wydarzyło?

Sezonowe podejście do zapachów – lekko latem, ciężej zimą

Szmajkowski zdradził nam też swoją prywatną filozofię doboru perfum, która zmienia się wraz z porami roku. Okazuje się, że artysta traktuje zapach niemal jak element stylizacji dopasowanej do aury za oknem:

„Jak teraz zbliża się lato, to stawiam na takie lżejsze, a jak jest zima to lubię takie cięższe zapachy” – wyjaśnił muzyk.

To podejście pokrywa się z tym, co podpowiadają eksperci od perfum z Dubaju – cięższe, korzenne i głębokie kompozycje świetnie sprawdzają się w chłodniejszych miesiącach, natomiast latem warto sięgać po świeższe, elektryzujące warianty. Dokładnie taką rolę pełni najnowsza Khamrah Waha, łącząca pustynne ciepło z orzeźwiającym chłodem.

Zapach pasujący do vibe’u nowej piosenki

Najciekawszym wątkiem rozmowy okazało się jednak połączenie zapachu z twórczością artysty. Szmajkowski przyznał, że klimat Khamrah Waha doskonale współgra z energią jego najnowszego utworu “PORTO”:

„Taki letni klimat i taki zapach perfum totalnie pasuje do vibe’u mojej piosenki” – podsumował Kuba Szmajkowski.

To spostrzeżenie pokazuje, że dobrze skomponowany zapach potrafi stać się nie tylko osobistym akcentem, ale wręcz częścią artystycznego wizerunku – elementem, który dopełnia muzyczną narrację i buduje spójny, letni klimat wokół premiery.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sebastian Fabijański długo TO ukrywał. W końcu wyznał prawdę o synu

Khamrah Waha – pustynny żar i lodowaty oddech w jednym flakonie

Kompozycja, która zrobiła wrażenie na Kubie Szmajkowskim, to najnowszy rozdział głośnej serii Khamrah. Nazwa „Waha” oznacza po arabsku oazę, ale Lattafa odeszła tu od obrazu sennego zakątka pośród piasków. Zamiast tego marka proponuje „Electric Oasis” – zderzenie pustynnego ciepła z nieoczekiwanym, mroźnym chłodem, który pobudza zmysły. Ten kontrast sprawia, że zapach trudno zaszufladkować i jeszcze trudniej przejść obok niego obojętnie.

Gdzie kupić perfumy Lattafa Khamrah?

Najnowsza Lattafa Khamrah Waha trafiła już do sprzedaży – można ją zamówić już za 159,99 zł. w sklepie ScentCorner.pl, a także kupić stacjonarnie w sieci Super-Pharm oraz w Drogerii Natura. Fani wcześniejszych odsłon serii sięgną po Lattafa Khamrah i Lattafa Khamrah Qahwa w drogeriach Hebe.

ProduktGdzie kupić
Lattafa Khamrah Waha (nowość)Super-Pharm, Drogeria Natura, ScentCorner.pl
Lattafa KhamrahHebe
Lattafa Khamrah QahwaHebe

Dodatkowo miłośnicy arabskich perfum nie muszą ograniczać się wyłącznie do zakupów online lub w dużych sieciówkach – najnowszą Lattafę Khamrah Waha można powąchać i kupić również stacjonarnie. Markę znajdziecie na wyspach ScentCorner w Galerii Młociny w Warszawie, w centrum Nowa Stacja w Pruszkowie oraz w poznańskim King Cross.

Dlaczego arabskie perfumy podbijają Polskę?

Sukces marki Lattafa Perfumes to nie przypadek. Dom perfumeryjny z Dubaju trafił w gust polskich klientów połączeniem trzech rzeczy: bogatej, bliskowschodniej tradycji zapachowej, nowoczesnego sznytu i cen, które nie odstraszają. Seria Khamrah – od słodko-korzennej klasyki, przez kawową Qahwę, aż po energetyczną Wahę – pokazuje, jak szeroki może być wachlarz orientalnych nut. A entuzjazm takich osób jak Kuba Szmajkowski, otwarcie deklarujący chęć testowania nowych kompozycji, tylko potwierdza, że moda na perfumy arabskie w Polsce ma się znakomicie i szybko nie minie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maja Chwalińska PRZERWAŁA wywiad. Tego nikt się nie spodziewał

Na zdj.: Kuba Szmajkowski i Grzegorz Dobek, Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Na zdjęciu Kuba Szmajkowski. Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Na zdj.: Kuba Szmajkowski i Grzegorz Dobek, Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

JS

fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością