Śledź nas

news

#FETYSZlight: #Sława Karoliny Korwin-Piotrowskiej na grillu

Opublikowano

w dniu

Koniec maja. Na rynku ukazuje się nowa książka Karoliny Korwin Piotrowskiej #Sława. Znane nazwisko, rzadko kiedy przekręcane, chociaż anty-fani zarzucają podobieństwo w bezczelności do innego Korwina, z którym jednak nie ma żadnych zbieżności.

Żadna też z książek Karoliny nie jest tak zła jak „Vademecum Ojca”. W strzępkach piżamy i z eko śniadaniem, siadam przed telewizorem i włączam Dzień Dobry TVN. Przemawiać ma bowiem autorka, co zapowiadano dnia poprzedniego. Czekam. Przygotowuję się do wywiadu i recenzji, więc jestem ciekaw co powie. A zazwyczaj mówi dużo.

Polecamy#FETYSZlight: Villas. Nic przecież nie mam do ukrycia

Śniadaniówki to takie telewizje na mleku. Nie ma w nich nic specjalnego, chyba że pod uwagę weźmiemy napis „Special” przy Special K, czyli płatkach śniadaniowych Kelloggs. Ma być miło, obiektywnie i bez ISIS. W sensie – żadnego terroru, jak najmniej polityki, love & peace, w tle playback i udawana gitarzystka, malowany na płótnie Baranek Boży, znak pokoju. Amen. Czyli zupełnie inaczej niż w książkach Korwin-Piotrowskiej. Tam nie ma miejsca na pitu-pitu, bo szkoda na to i papieru i oczu Czytelników. Od porannej telewizji wymagam najchętniej Wellman i Prokopa w niezmienionej konfiguracji każdego dnia. Chcę dowcipu, inteligencji i dobrego menu. Niestety nie zawsze można mieć, co się chce i tym razem, musiałem przetrwać półtoragodzinne próby bycia rozrywkową Anny Kalczyńskiej, a ona nie potrafi być rozrywkowa nawet przy mojej ulubionej Agnieszce Jastrzębskiej, która wali mostki ze śmiechu. Mimo wszystko łączę się w bólu i z nią, kiedy ma zasiąść na sofie koło telewizyjnej królowej lodu. Nie pomoże bowiem wykonywana po mistrzowsku, jazda figurowa rzęs, mimo że jest złoty medal na Olimpiadzie w Capitolu. Nie pomogą wykonywane gwiazdy, rozgwiazdy i salta ustne. Nie pomoże nawet skok przez kozła oschłości. Kalczyńska pozostaje niewzruszona. Blond Królowa Kier. Najmądrzejsza. Spójna wizerunkowo. Nienagradzana. Ani nagrodami, ani brawami. Ale… #SŁAWĘ przesunięto na koniec programu, kiedy prowadzącej widocznie chciało się już bardzo sikać, lód roztopił się w świetle reflektorów. Fakt, że nie chce być na antenie, że zaraz ją rozsadzi widać było od momentu, kiedy Korwin-Piotrowska zasiadła na kanapie. I się zaczęło. „Napisałaś książkę o polskim show biznesie, kto dał Ci do tego prawo? Kim Ty jesteś? Co to w ogóle jest?! A Ty to nie jesteś celebrytką?”. Przyczajona Anna, ukryta Kalczyńska, odziała się w strój szermierski i z drewna języka próbuje utkać szabelkę. I nagle z telewizji śniadaniowej robi się Sofageddon. Roast bez Wojewódzkiego i jego Sztywnego Pala Azji. W sensie Renulki. Grill normalnie. Prowadząca, a za chwilę i prowadzący wyczuli zrzut mięsa i wtem gotowi rozkładać ruszt, tylko zapałek zabrakło i grill się nie odbył, nie będzie spóźnionej Majówki. I nagle po tej dziwnej walce w dwa ognie, bez zapłonu, koniec programu, książki nie polecamy, w ogóle niewypowiedziane, lecz widoczne „w sumie to się pierdol” i jakiś występ na żywo, którego nie pamiętam, bo pozostał mi tylko niesmak. I do dzisiaj nie wiem, czy Kalczyńskiej odeszły wody zawiści, że nie jest bohaterką książki, czy może w myślach lepiła jakieś ciasto, które miało być pączkiem i kipieć miało smacznym budyniem, ale na żywo wyszedł zakalec. Miał być rzut karny i gol, a poszło w publikę, nikt nie oddał piłki. Wyszedł bełt – coś niejadalnego, ciężkostrawnego jak przedobrzona sława, nieodżałowane pięć minut sto lat temu, jak niewykorzystany talent show, albo i życiowy potencjał. Zmarnowana szansa. Mimo że prezenterka chciała rozbić Koło Fortuny, zabrakło Magdy, nie dokonało się pocałowanie Pana, ale została sławna na parę minut. Jak większość „Planktonu” z książki, o który tak dopytywała na śniadaniowej kanapie.

Polecamy – #FETYSZlight: Manifest Singla

Najgłupsze pytanie jakie można zadać brzmi, o czym jest #SŁAWA? O bigosie. I sposobie jego przyrządzania, aby pozostał smaczny i świeży. I nieprzesolony. Naprawdę. Sława to bigos. Trzeba wiedzieć jak ją jeść, jak w niej się taplać, jak obronić swój przepis na udaną potrawę, czy to pięć minut, piosenka, film, felieton czy album z fotografiami. Sława to przepis na życie, to najgorszy narkotyk, to historia, o której opowiada ta książka. Sława to przyjaciółka na dobre, na złe, nigdy i na dobre i na złe. Sława to wyrok. Śmierć. Spuścizna. Bunt. Portret. Zdjęcie. News. Paryski tunel. Samochód podziurawiony kulami 164 razy. Dwójka złodziei i para kochanków w jednym. Happy Birthday dla Prezydenta i fiolka tabletek zapita alkoholem. Białe prześcieradło. Chorobliwe tycie. Anoreksja. Łysienie. Starzenie się. Sława. Ona, kiedy znajdzie się w Twoim życiu, obejmie wszystkie jego aspekty. Będzie opowiadała Twoją historię na tyle sposobów, że sam się w tym pogubisz. Korwin-Piotrowska (nigdy nie wiem czy z myślnikiem czy bez) sprytnie buduje historię sławy – cofa się do prahistorii, ery kamienia niemedialnego, idzie przez fotozoik, a następnie czasy przedfacebookowe by dotrzeć do przefiltrowanych Instagramem dzisiejszych momentów kiedy w ustawieniach Snapa, każdy może być weterynarzem twarzy albo chirurgiem mięśnia czy zbyt małych piersi. Każdy jest doktorem Gojdziem i Bruce Webber’em fotografii. Klik. Prawie jak Mario Testino. Nigdy jak Donatella Versace. Sława to suka. Lubi podcierać się swoimi ofiarami, czy to za życia, czy to po. Sława obnaża – pedofilię, homoseksualizm, rozbiera ze skórzanych kurtek. Chaplin, Dean, Monroe, Bergman, Dietrich, to tylko kilka nazwisk z którymi miała romans, bo jest wszystkoseksualna. Przecież sławne są obecnie nawet zwierzęta. Sława zoofilka.

Polecamy – #FETYSZlight: słów kilka o naczelnych hejtu w necie [felieton]

Ponad 300 stron dobrze skrojonej opowieści o pra-celebryctwie. Historia, której jednak nie uczą w szkole. W szkole, moja nauczycielka, która prowadziła zawsze monolog, nigdy nie opowiedziała o morderstwie Romanowów, nie zdradziła sekretów królowej Wiktorii, doskonale posługującej się pierwszymi oznakami celebryctwa i zainteresowania fotografią. Historie mrożące krew w żyłach i zdjęcia martwych Bonnie &Clyde’a czy Marilyn Monroe. Nie jest to książka, która zmieni świat, uratuje życie, jakiś must-have sezonu, ale powinni przeczytać ją wszyscy ci, którzy chcieliby znaleźć się na czerwonym dywanie. Czyli wszyscy. Korwin-Piotrowska twierdzi, że wszyscy jesteśmy celebrytami. Nie. Nie jesteśmy. Ale wszyscy chcielibyśmy nimi być, co widać – na polskim globusie. Mamy ikony, gwiazdy, poczekalnię, plankton i nową nadzieję. I w zależności od poziomu, ten glob albo się świeci w trakcie dotyku, albo tonie w oceanie nicości. Są tacy, którzy pozostaną zapamiętani, na wieki, wieków amen i tacy, którzy przyjdą się nażreć, nawciągać, napić, a z ich jestestwa zapamiętamy tyle, że pokazali waginę, albo pestkę. Przepraszam, penisa. #SŁAWA obnaża mechanizmy, operacje na żywych organizmach, trochę przestrzega, grożąc palcem, ale wciąż jednak zachęca, przyjdź i nażryj się. Weź mnie. Kiedy w końcu dochodzimy do punktu G, o którym mówili w DDTVN, jesteśmy na stronie 427 na 543 zapisane, czyli prowadzący lubią krótkie gry wstępne, bo przeszli od razu do meritum i polskiego podwórka. Do polskiego globusa wspomnianego wcześniej. Ale nie chcę rujnować Państwu lektury książki. Nie chcę jej opowiadać, rzucać nazwiskami, żonglować żartem. Proszę po nią sięgnąć. To dobra lektura na lato. Trochę taka lemoniada, co schłodzi i napisana jest szczerze, nie jak ustawiona na zysk „Lemonade” Beyonce. Chociaż i tu zdarzają się zdrady – matek, ojców i ideałów.

Polecamy –  #FETYSZLight: ARTYSTA???

Czytając #SŁAWĘ wielokrotnie zastanawiałem się, co by było gdybym był znany. Pomyślałem o darmowych ubraniach, przybijaniu piątek z tymi wszystkimi ludźmi z pierwszych stron gazet i jakoś mnie tak zemdliło. Pomyślałem o rozmowie z Misterem Polski czy Miss Boiska (tak to się nazywało?). A nie, to była Miss Euro, zebrała tyle goli, że jest i w książce. My, ludzie piwnic, ludzie, którzy robią zakupy w Biedronce czy Lidl’u zachłystujemy się fałszywym wizerunkiem tych wszystkich gwiazd. Normalnie codzienne, medialne głębokie gardło. Media dymają nas na kolanach, orają nam mózgi bez gumy, wciskają kit o złudnym szczęściu, pieniądzach, a tak naprawdę wszyscy mamy kredyty we frankach i jesteśmy równi. Ino niektórzy koszą kasę z Instagrama za to, że są. Albo za to, że za grube pieniądze stworzy ich zawrotne jak wir w kiblu kariery. Potrwają tak długo jak kasa będzie się zgadzała. Jak taka Deynn-Nigdy-O-Tobie-Nie-Słyszałem. I jej chłopak koks. Razem ćwiczymy, razem dochodzimy, razem znikamy. O tym jest #SŁAWA.

Polecamy – #FETYSZLight i MACY GRAY, czyli nie kolejna celebrytka!

Codziennie przeglądam portale plotkarskie. Na jednym z nich nawet mnie publikują. Nie mam pojęcia kim jest połowa ludzi, o których się pisze. Oni wyskakują z jakiegoś wulkanu, hej, hej, hej sokoły! Siedzę w tej swojej piwnicy, czytam książki, które mi się podobają, sam wybieram rozmówców, nikt mi za to nie płaci, nie ma sławy liczonej w złotówkach, ale jest zadowolenie. Jest refleksja, którą Korwin-Piotrowska stara się zostawia Czytelnikom, po lekturze #SŁAWY. I mimo iż żałuję, że brak tam kilku nazwisk z polskiego podwórka, polecam lekturę tej książki. I proszę mi nie mówić, tak jak w prywatnych wiadomościach, będziesz miły, bo „gdyby nie KKP to nigdy bym o Tobie nie usłyszała”. Proszę Państwa, ja nie jestem miły. To najgorsze słowo jakim można kogokolwiek i kiedykolwiek określić. Zły dotyk boli całe życie. Ale miłego nikt nie pamięta. Nie chcę być miły. Korwin-Piotrowska w dziale „Plankton” też nie jest.

Zobacz również – #FETYSZlight: Polskie cierpienie narodu?

Tekst: Bartek Fetysz z Londynu.
Fot.  Prószyński i S-ka, Raex Murillo

Bądź na bieżąco – polub nas na Facebooku!

news

100 gwiazd w NOWYM programie Polsatu. Kto pojawi się na ekranie?

Opublikowano

w dniu

przez

Polsat rozpoczął prace nad zupełnie nowym programem, który już jesienią zadebiutuje na antenie. Na planie pojawi się blisko sto gwiazd, a widzów czekają zaskakujące duety, muzyczne emocje i wiele nieoczekiwanych wyznań. Poznaj bliżej szczegóły nowego formatu!

Polsat oficjalnie ogłosił rozpoczęcie zdjęć do swojego nowego muzycznego teleturnieju „Hitster. Muzyczna gra przebojów”, który już jesienią zadebiutuje na antenie stacji. Produkcja zapowiada widowisko pełne muzycznych emocji, wspomnień i zaskakujących duetów. Na planie pojawi się blisko 100 gwiazd, które zmierzą się w wyjątkowej rywalizacji opartej na największych przebojach minionych dekad.

Gospodarzami nowego show zostali Ida Nowakowska oraz Piotr Kędzierski. Dla prezentera będzie to kolejny krok w telewizyjnej karierze po sukcesie w „Tańcu z Gwiazdami”. Z kolei Ida Nowakowska, która po zmianach władz w TVP zakończyła współpracę ze stacją, wraca do pierwszej ligi telewizyjnej rozrywki. Jesienią nie tylko poprowadzi „Hitstera”, ale pojawi się również jako uczestniczka programu „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”.

Na ekranie nie zabraknie znanych nazwisk. W programie wystąpią między innymi Edyta Górniak i Allan Enso, Justyna Steczkowska i Leon Myszkowski, Mandaryna i Michał Wiśniewski, Roxie Węgiel i Kevin Mglej, Paulina Sykut-Jeżyna i Krzysztof Ibisz, Agnieszka Hyży i Grzegorz Hyży, Alien i Majtis, Tamara Arciuch i Bartek Kasprzykowski, a także Katarzyna Skrzynecka i Piotr Gąsowski.

Twórcy podkreślają, że dobór uczestników nie jest przypadkowy. W każdym odcinku zobaczymy osoby, które łączą więzy rodzinne, przyjaźń lub wieloletnia współpraca zawodowa. Dzięki temu widzowie mają poznać znane gwiazdy z zupełnie innej, bardziej prywatnej strony.

POLECAMY: Do sieci trafiło NOWE nagranie z Bagim i Tarnowską. Wszystko stało się jasne

Poznaj zasady nowego formatu Polsatu [SZCZEGÓŁY]

„Hitster. Muzyczna gra przebojów” powstał na podstawie światowego hitu, który zdobył ogromną popularność w ponad 50 krajach. Format doczekał się już telewizyjnych wersji między innymi w Niemczech oraz Holandii, a teraz przyszedł czas na polską odsłonę.

Zasady programu są proste, ale pełne emocji. Zadaniem uczestników będzie odgadnięcie, z którego roku lub przedziału czasowego pochodzą prezentowane utwory muzyczne. Nie zabraknie wspomnień, anegdot i historii z życia gwiazd, o których – jak zapowiada produkcja – jeszcze nigdy publicznie nie opowiadały.

Muzyczną oprawę programu stworzą oryginalne nagrania, kultowe teledyski oraz występy na żywo znanych artystów. Widzowie usłyszą zarówno największe przeboje w oryginalnym wykonaniu, jak i nowe interpretacje dobrze znanych hitów.

Każdy odcinek będzie miał także charytatywny wymiar. Zwycięska drużyna będzie mogła wywalczyć nawet 30 tysięcy złotych, które przekaże na wybrany przez siebie cel dobroczynny. Producentem i licencjodawcą programu jest FremantleMedia. Zdjęcia do programu potrwają przez cały lipiec, a premierowe odcinki trafią na antenę Polsatu już jesienią.

Jedno jest pewne – Polsat szykuje jedną z najgłośniejszych premier nadchodzącej jesieni. Blisko 100 gwiazd, zaskakujące duety, muzyczne wspomnienia i emocjonująca rywalizacja sprawiają, że „Hitster. Muzyczna gra przebojów” ma szansę stać się jednym z największych hitów nowego sezonu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowe ustalenia ws. męża Sylwii Peretti. Kiedy może opuścić areszt?

Będziecie oglądać nowy program Polsatu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Ida Nowakowska i Piotr Kędzierski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Ida Nowakowska z mężem (fot.Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Uczestnicy pokazów „Gwiazdy Dzieciom” po raz kolejny udowodnili, że dobro nigdy nie wychodzi z mody. Kto pojawił się na wybiegu?

Opublikowano

w dniu

przez

W restauracji Blueberry Duck w Milanówku już po raz osiemnasty odbył się charytatywny pokaz mody z cyklu „Gwiazdy Dzieciom”. Na wybiegu pojawiły się znane aktorki, dziennikarki, aktorki i osobistości telewizyjne. oraz właściciele polskich marek modowych, ale najważniejszymi bohaterami tego dnia były dzieci. To było popołudnie pełne emocji, uśmiechu i wspólnego pomagania. Dzieci otrzymały nie tylko potrzebne wsparcie, ale także piękne wspomnienia i poczucie, że nie są same.

„Gwiazdy Dzieciom” to wyjątkowe wydarzenie charytatywne, które od lat łączy świat mody, kultury i mediów wokół pomagania dzieciom oraz tworzenia dla nich wyjątkowych chwil. Podczas pokazu gwiazdy wspólnie z dziećmi wychodzą na wybieg, promując ideę wsparcia, integracji i niesienia radości najmłodszym. Ten wyjątkowy event poprowadzili Eliza Gwiazda i Jakub Sporek. W role modelek i modeli wcielili się:W restauracji Blueberry Duck w Milanówku już po raz 18 odbył się wyjątkowy charytatywny pokaz mody „Gwiazdy Dzieciom”. Na wybiegu pojawiły się znane aktorki, dziennikarki, aktorki i osobistości telewizyjne. oraz właściciele polskich marek modowych, ale najważniejszymi bohaterami tego dnia były dzieci. To było popołudnie pełne emocji, uśmiechu i wspólnego pomagania. Dzieci otrzymały nie tylko potrzebne wsparcie, ale także piękne wspomnienia i poczucie, że nie są same.

POLECAMY: Nicol Pniewska zdradza, że miłością do perfum zaraził ją chłopak – Lattafa Khamrah Waha: „Będzie naszym nowym faworyt

„Gwiazdy Dzieciom” to wyjątkowe wydarzenie charytatywne, które od lat łączy świat mody, kultury i mediów wokół pomagania dzieciom oraz tworzenia dla nich wyjątkowych chwil. Podczas pokazu gwiazdy wspólnie z dziećmi wychodzą na wybieg, promując ideę wsparcia, integracji i niesienia radości najmłodszym. Event poprowadzili Eliza Gwiazda i Jakub Sporek. W role modelek i modeli wcielili się: Małgorzata Opczowska-Łęska, Katarzyna Kołeczek, Joanna Majstrak, Martyna Rokita, Paulina Mabiala-Czarkowska, Kamilia Ścibiorek, Tomasz Ciachorowski, Piotr Mróz, Jakub Sporek, Nadia Smyczek, Hanna Głowacka, Iwona Oleksiewicz, Katarzyna Słaby i Karolina Motylewska. Wśród gości pojawił się również Damian Krysztofik – wokalista znany jako Po Prostu Damian.

– Od wielu lat współpracuję z Hanią i głęboko wierzę, że to, co robi, ma ogromny sens. Przede wszystkim uśmiech na twarzach dzieci jest bezcenny i to jest chyba główny powód, dla którego wszyscy się tu jednoczymy. Dzięki temu te chwile mają tak wyjątkowy charakter. Hania to prawdziwy tytan pracy i kobieta o niespożytych pokładach energii, co sprawia, że potrafi zjednać sobie ludzi i poruszyć serca. Byłem, jestem i zawsze będę jej wielkim fanem. Z radością wezmę udział w każdym pokazie i wydarzeniu, które zorganizuje – powiedział Jakub Sporek. – Bardzo cieszę się, że zostałam zaproszona w tym roku do akcji „Gwiazdy Dzieciom”. Uważam, że jako twórcy, artyści i osoby publiczne, najcenniejsze, co możemy dać dzieciom, to nasza obecność. Chcę wspierać takie projekty swoją osobą, nagłaśniać je i zachęcać innych do działania. To piękna inicjatywa, która nas jednoczy, by zrobić coś fajnego dla i z dzieciakami. A my dorośli, mamy okazję się spotkać, spędzić ze sobą dobry czas i przy okazji pielęgnować swoje wewnętrzne dziecko. Organizatorka, Hania, fantastycznie dba o atmosferę i pyszne jedzenie. Dodatkowo mogłyśmy same wybrać kreacje polskich producentów. To dla mnie bardzo ważne, bo zawsze staram się promować nasze rodzime marki, które robią fantastyczne rzeczy. Wychodzę stąd z pięknymi rzeczami dla siebie, ale pamiętam, że nadrzędną ideą całego tego wydarzenia jest po prostu pomaganie – opowiadała Katarzyna Kołeczek.

Gwiazdą muzyczną wydarzenia był zespół SPOROLECI, który wykonał premierowo piosenkę „Sporoleci mi”. O podkreślenie urody gwiazd i stylizację fryzur zadbała znakomita wizażystka Domi Rzymyszkiewicz, właścicielka Glow District, agencji wizażystek i stylistek fryzur.

Na zdj.: Jakub Sporek, Fot. Gałązka/AKPA
Na zdj.: Iwona Oleksiewicz, Martyna Rokita, Kamila Ścibiorek, Karolina Motylewska, Agnieszka Głowacka, Fot. Gałązka/AKPA
Fot. Gałązka/AKPA
Na zdj.: Piotr Mróz, Fot. Gałązka/AKPA
Po Prostu Damian
Po Prostu Damian
Fot. Gałązka/AKPA
Na zdj.: Joanna Majstrak, Fot. Gałązka/AKPA
Na zdj.: Iwona Oleksiewicz, Martyna Rokita, Hanna Głowacka, Fot. Gałązka/AKPA
Fot. Gałązka/AKPA
Fot. Gałązka/AKPA
Na zdj.: Jakub Sporek, Fot. Gałązka/AKPA
Na zdj.: Hanna Głowacka, Iwona Oleksiewicz, Martyna Rokita, Agnieszka Głowacka, Fot. Gałązka/AKPA
Fot. Gałązka/AKPA
Na zdj.: Katarzyna Kołeczek, Fot. Gałązka/AKPA
Na zdj.: Katarzyna Słaby, Fot. Gałązka/AKPA
Eliza Gwiazda
Karolina Motylewska z córeczką Laurką
Nadia Smyczek
Fot. Akpa – materiały prasowe
Tekst: SM
Kontynuuj czytanie

news

Do sieci trafiło NOWE nagranie z Bagim i Tarnowską. Wszystko stało się jasne

Opublikowano

w dniu

przez

Ich relacja od miesięcy rozgrzewała fanów „Tańca z Gwiazdami”, a w sieci nie brakowało spekulacji na temat początku ich uczucia. Teraz para postanowiła rozwiać wszelkie wątpliwości i zdradziła szczegół, którego wcześniej pilnie strzegła. Dowiedz się więcej!

Miłość Bagiego i Magdaleny Tarnowskiej narodziła się dzięki programowi „Taniec z Gwiazdami”, jednak oficjalne potwierdzenie ich związku nastąpiło dopiero na początku czerwca. Para przez długi czas nie komentowała plotek na swój temat, choć internauci od miesięcy podejrzewali, że między nimi jest coś więcej niż przyjaźń.

Ubiegłoroczna jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” okazała się dla Bagiego i Magdaleny Tarnowskiej wyjątkowa. Para nie tylko sięgnęła po Kryształową Kulę i główne nagrody, ale zyskała także coś znacznie cenniejszego. To właśnie na parkiecie narodziła się wyjątkowa relacja, która z czasem przerodziła się w miłość.

Choć o ich bliskości mówiło się od wielu miesięcy, oboje konsekwentnie unikali jednoznacznych deklaracji. Nie ukrywali jednak, że po zakończeniu programu nadal spędzają razem dużo czasu i utrzymują bliski kontakt, co tylko podsycało kolejne spekulacje.

Przełom nastąpił 1 czerwca podczas koncertu Kaśki Sochackiej. To właśnie wtedy Bagi i Magdalena Tarnowska po raz pierwszy publicznie pokazali, że są parą. Nie szczędzili sobie czułości, a nagrania z wydarzenia błyskawicznie obiegły media społecznościowe, rozwiewając wszelkie wątpliwości.

POLECAMY: Nowe ustalenia ws. męża Sylwii Peretti. Kiedy może opuścić areszt?

Od kiedy Bagi spotyka się z Magdaleną Tarnowską?

Jak się jednak okazuje, ich związek trwał już znacznie dłużej. Oboje zdecydowali się zachować tę informację tylko dla siebie, dzięki czemu mogli spokojnie budować relację z dala od medialnego szumu i nieustannego zainteresowania fanów.

Magdalena Tarnowska, która dzięki udziałowi w programie i popularności Bagiego stała się również jedną z rozpoznawalnych influencerek, regularnie pozostaje w kontakcie ze swoimi obserwatorami. Na Instagramie śledzi ją już ponad pół miliona osób, a fani chętnie zadają jej pytania dotyczące zarówno kariery, jak i życia prywatnego.

Podczas wtorkowej transmisji na TikToku padło pytanie, na które wielu sympatyków pary czekało od dawna. Jeden z internautów zapytał wprost:

“Od kiedy jesteś z Bagim?” – zapytał jeden z internautów.

Wyraźnie zaskoczona Magdalena Tarnowska najpierw spojrzała na siedzącego obok Bagiego, pytając go, czy może zdradzić tę informację. Gdy otrzymała jego zgodę, bez wahania ujawniła datę, która zaskoczyła wielu obserwatorów.

Okazało się, że para jest razem od… walentynek. Oznacza to, że ich związek rozpoczął się 14 lutego i trwa już od kilku miesięcy. Tym samym zakończono spekulacje dotyczące tego, czy uczucie narodziło się jeszcze podczas rywalizacji w „Tańcu z Gwiazdami”.

Jedno jest pewne – historia Bagiego i Magdaleny Tarnowskiej pokazuje, że „Taniec z Gwiazdami” potrafi połączyć ludzi nie tylko na parkiecie. Choć podczas programu łączyła ich – jak wynika z ich słów – wyłącznie przyjaźń, z czasem przerodziła się ona w prawdziwe uczucie. Dziś para nie ukrywa już swojego szczęścia i coraz chętniej dzieli się wspólnymi chwilami z fanami.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: To nazwisko wraca do „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie będą zachwyceni

Kibicujecie relacji tej uroczej dwójki? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

@bagi.magi_ Mega sie ciesze ze powiedzieliscie kocham live Damiana haha @Damian Glinka @Bagi @Magdalena Tarnowska @jula ♬ Our Love Was Beautiful – Instrumental Version – Straight White Teeth
Magdalena Tarnowska, Bagi (fot. AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 6)
Magda Tarnowska, Mikołaj Bagiński (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 4)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Nowe ustalenia ws. męża Sylwii Peretti. Kiedy może opuścić areszt?

Opublikowano

w dniu

przez

Sprawa zatrzymania męża Sylwii Peretti wciąż budzi ogromne zainteresowanie. Teraz pojawiły się kolejne informacje dotyczące przebiegu postępowania oraz decyzji sądu w sprawie tymczasowego aresztowania. Co dokładnie wydarzyło się po zatrzymaniu? Dowiedz się więcej!

Mąż Sylwii Peretti, Łukasz P., znalazł się w gronie pięciu osób zatrzymanych przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości przy realizacji projektu finansowanego z funduszy Unii Europejskiej. Sprawa dotyczy opracowania technologii umożliwiającej lokalizację, wydobycie i neutralizację zatopionej w Morzu Bałtyckim amunicji chemicznej.

Jak ustalił Pudelek, Łukasz P. usłyszał zarzuty związane z wyłudzeniem 7,5 miliona złotych, a także dotyczące oszustw podatkowych oraz posługiwania się nierzetelnymi fakturami. Prokuratura zdecydowała o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztu. Za zarzucane czyny grozi mu kara nawet 25 lat pozbawienia wolności.

Do sprawy odniosła się również Sylwia Peretti, która potwierdziła, że jej mąż został zatrzymany w związku z rozliczeniem dotacji otrzymanej przed laty. Celebrytka podkreśliła jednocześnie, że według jej wiedzy środki zostały wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem i wyraziła nadzieję na szybkie wyjaśnienie całej sprawy.

“Od 3 lat niemal każdego dnia wracałam z cmentarza do domu, w którym czekał na mnie jeszcze mój mąż. Dziś wracam do pustego domu. Trudno opisać słowami ciężar, który noszę od dnia, w którym straciłam syna. Teraz, tuż przed kolejną rocznicą jego śmierci, przyszło mi zmierzyć się z kolejnym dramatem. Nie proszę o współczucie. Proszę jedynie o szacunek, cierpliwość i pozwolenie, by o tej sprawie zadecydowały fakty, a nie emocje czy medialne spekulacje. Dziękuję wszystkim, którzy w tym niezwykle trudnym czasie okazują mi wsparcie i życzliwość” – zaapelowała Sylwia Peretti.

Kilka godzin później Sylwia Peretti opublikowała na swoim profilu na Instagramie obszerne oświadczenie. Zaapelowała w nim o powstrzymanie się od przedwczesnych ocen i zwróciła uwagę na ogromne zainteresowanie mediów. Jak podkreśliła, po raz kolejny to właśnie ona stała się „twarzą” całej sprawy, mimo że postępowanie dotyczy jej męża.

“Jest jeszcze jedna kwestia, o której chcę powiedzieć. Kiedy media informowały o śmierci mojego syna, bardzo często nie pisały o Patryku. W nagłówkach pojawiał się przede wszystkim “syn Sylwii Peretti”. Dziś widzę dokładnie ten sam mechanizm. Po raz kolejny głównym elementem medialnych nagłówków stają się moja twarz i moje nazwisko. Są także publikacje, w których nie ma nawet zdjęcia mojego męża, jest wyłącznie moja twarz i nagłówek: “mąż Sylwii Peretti”. To wystarczy, by zrozumieć, na kogo w rzeczywistości kierowana jest uwaga opinii publicznej. W praktyce oznacza to jedno – to nie tylko moje nazwisko trafia do nagłówków. To ja staję się twarzą tych historii i to do mnie trafiają wszystkie emocje, które te publikacje wywołują. Rozumiem, że rozpoznawalne nazwisko przyciąga uwagę. Rozumiem też, jak działają media. Ale trudno pogodzić się z tym, że po raz drugi w życiu twarzą historii dotyczącej mojej rodziny staję się ja. Najpierw jako matki, która straciła syna. Dziś jako żony. I po raz drugi to właśnie na mnie spada fala komentarzy, ocen i hejtu, mimo że nie ja jestem osobą, której dotyczą opisywane wydarzenia. Nie proszę o ciszę. Proszę jedynie o odrobinę refleksji. Bo za zdjęciem, które ma przyciągać uwagę, stoi prawdziwy człowiek, a nie tylko nazwisko, które dobrze wygląda w nagłówku” – dodała.

POLECAMY: To nazwisko wraca do „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie będą zachwyceni

Do kiedy mąż Sylwii Peretti pozostanie w areszcie? Są nowe informacje

W międzyczasie Pudelek skontaktował się z rzecznikiem prasowym Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, Mariuszem Marciniakiem, aby uzyskać informacje dotyczące czynności procesowych przeprowadzonych wobec Łukasza P. Prokurator szczegółowo przedstawił przebieg działań podjętych przez śledczych po zatrzymaniu podejrzanego.

“Został zatrzymany w dniu 30 czerwca 2026 r. w Krakowie. Po zatrzymaniu został przewieziony do Gdańska i osadzony w Policyjnej Izbie Zatrzymań. W dniu 1 lipca 2026 r. został doprowadzony do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, gdzie prokurator ogłosił mu zarzuty popełnienia trzech przestępstw i przesłuchał go w charakterze podejrzanego” – wyznał Mariusz Marciniak na łamach Pudelka.

Jak przekazał rzecznik prokuratury, dzień później Łukasz P. został doprowadzony do Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku. To właśnie podczas tego posiedzenia sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

“Nazajutrz, w dniu 2 lipca 2026 r., został doprowadzony do Sądu Rejonowego Gdańsk – Południe w Gdańsku, gdzie ponownie został przesłuchany, tym razem przez sędziego, podczas posiedzenia w przedmiocie stosowania tymczasowego aresztowania. Po posiedzeniu Sąd zastosował tymczasowe aresztowanie do dnia 28 września 2026 roku. Postanowienie nie jest prawomocne, podejrzany lub jego obrońca mogą je zaskarżyć w terminie 7 dni od daty jego wydania, to jest do dnia 9 lipca 2026 roku. Prokurator dotychczas nie otrzymał informacji, czy zostało złożone zażalenie w tej sprawie” – dodał.

Pudelek zapytał również prokuraturę o to, czy Łukasz P. przyznał się do zarzucanych mu czynów. W tej kwestii śledczy nie zdecydowali się jednak przekazać żadnych szczegółów, powołując się na dobro prowadzonego postępowania.

“Nie informujemy o treści wyjaśnień złożonych przez podejrzanego, ani o tym, czy przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów” – wspomniano.

Jedno jest pewne – sprawa męża Sylwii Peretti pozostaje w centrum zainteresowania opinii publicznej. Śledztwo nadal trwa, a kolejne decyzje procesowe mogą zapaść w najbliższym czasie. Do tego momentu Łukasz P. pozostanie w areszcie przynajmniej do 28 września 2026 roku, chyba że sąd podejmie wcześniej inną decyzję lub uwzględni ewentualne zażalenie obrony.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Majka Jeżowska OSTRO oceniła Skolima. Nie szczędziła gorzkich słów

Łukasz P. i Sylwia Peretti (fot. screen Instagram Sylwia Peretti)
Łukasz P. i Sylwia Peretti (fot. screen Instagram Sylwia Peretti)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością