news
Martyna Wojciechowska PRZEKLINA na wizji. Wszystko przez Remigiusza Mroza?
Martyna Wojciechowska postanowiła w nietypowy sposób zwrócić na siebie uwagę po premierze swojej najnowszej książki. W sieci opublikowała nagranie, które błyskawicznie wywołało lawinę komentarzy i reakcję dwóch najpopularniejszych polskich autorów kryminałów. Padły zaskakujące słowa, a internet nie mógł przestać się śmiać. Dowiedz się więcej, co powiedziała
Martyna Wojciechowska od lat udowadnia, że potrafi nie tylko inspirować swoimi podróżami, ale również zaskakiwać poczuciem humoru. Tym razem podróżniczka i dziennikarka postanowiła podejść do promocji swojej nowej książki w bardzo nietypowy sposób. Wszystko zaczęło się od wizyty w księgarni, która dostarczyła jej wyjątkowo wielu emocji.
20 maja na rynku ukazała się najnowsza publikacja Martyny Wojciechowskiej zatytułowana „Przesunąć horyzont. 20 lat później”. Książka stanowi osobisty powrót do jednej z najważniejszych wypraw w jej życiu – zdobycia Mount Everestu. Premiera wzbudziła duże zainteresowanie czytelników, jednak autorka szybko zauważyła, że konkurencja nie śpi.
Ponad tydzień po premierze podróżniczka opublikowała na Instagramie nagranie, w którym odwiedza salon Empik i sprawdza, jak radzi sobie jej książka w rankingach sprzedaży. Choć publikacja zajmowała wysokie miejsca w kategorii biografii i literatury non-fiction, uwagę Martyny Wojciechowskiej przykuło coś zupełnie innego.
Okazało się bowiem, że półki księgarń zostały zdominowane przez najnowsze książki Remigiusza Mroza oraz Sławomira Gortycha. Autorzy kryminałów ponownie znaleźli się na szczytach zestawień bestsellerów, co stało się dla podróżniczki idealnym pretekstem do żartobliwego nagrania.
„Nie wiem, k***a, czy to można odkręcić teraz. Nie no, mam takie emocje… Ale dobra” – zaczęła Martyna Wojciechowska.
POLECAMY: Skolim szaleje z cenami paliw. Kierowcy nie wierzą własnym oczom
Martyna Wojciechowska WYBUCHŁA. Co się stało?
Po chwili zwróciła się bezpośrednio do obu pisarzy, dając jasno do zrozumienia, że ma do nich pewne „pretensje”. Oczywiście wszystko utrzymane było w humorystycznym tonie, który błyskawicznie przypadł do gustu internautom.
„Jeśli nie jesteś Remigiuszem Mrozem albo Sławkiem Gortychem, to scrolluj dalej. […] Ja wchodzę do Empiku i sobie przechodzę między książkami […] i patrzę, fajnie, moja książka jest na “topce” w biografiach, w non fiction też sobie spoko radzi. […] Ja piszę non fiction, bo do fiction nie mam takiej wyobraźni w przeciwieństwie do was… Patrzę i normalnie królujecie. I to jest trochę problem” – zwróciła się Wojciechowska do pisarzy.
Najwięcej uwagi poświęciła jednak Remigiuszowi Mrozowi, który od lat uchodzi za jednego z najbardziej płodnych autorów w Polsce. Podróżniczka nie mogła zrozumieć, dlaczego akurat teraz zdecydował się wydać kolejną książkę.
„Remigiusz Mróz, teraz? Teraz premiera? […] Wydajesz książki non stop, ja wydaję jedną na parę lat. Mogłeś zadzwonić, powiedzieć: “Wiesz, Martyna, planuję publikację, kiedy ty masz swoją premierę, to się jakoś dogadamy […]”. I chcę ci powiedzieć, że jest mi strasznie przykro, że tak wyszło, że ja znowu gdzieś tam w ogonie” – kontynuowała Wojciechowska.
Na tym jednak nie zakończyła swojego wystąpienia. Kilka słów skierowała również do Sławomira Gortycha, którego popularność w ostatnich latach rośnie w zawrotnym tempie.
„Sławek, która to jest twoja książka? Człowieku, ty nie masz nawet 30 lat. Ja mam 51 lat […]. Naprawdę nie mogłeś zaczekać? Nie mogłeś puścić starszej pani przodem?” – powiedziała.
Filmik szybko stał się viralem, a internauci zaczęli oznaczać obu autorów w komentarzach. Nie trzeba było długo czekać na ich reakcję. Jako pierwszy odpowiedział Remigiusz Mróz, który postanowił podtrzymać humorystyczny ton całej sytuacji.
„Martyna, chciałem Cię najmocniej przeprosić. Okropnie mi głupio, że tak się zachowałem i możesz mi wierzyć, że więcej tak nie zrobię. Mam nadzieję, że u Sławka też jakaś refleksja się pojawi, bo to jest z naszej strony naprawdę skandaliczne zachowanie i nie ma dla niego żadnego wytłumaczenia” – napisał pisarz.
Kilka chwil później głos zabrał również Sławomir Gortych, który przygotował równie zabawną odpowiedź. Autor kryminałów nie tylko przeprosił podróżniczkę, ale także zaproponował rozwiązanie całej sytuacji.
„Droga Martyno, wyrażam szczerą skruchę. Skruchę wielką jak Mount Everest, długą jak historia karkonoskich schronisk i potężną jak żarty Forsta z inspektora Osicy. Co więcej, postanawiam szczerą poprawę, rodzice zawsze przecież mówili – ustąp starszym!” – napisał w komentarzu.
Na tym jednak nie poprzestał. Sławomir Gortych zaapelował nawet do Empiku, aby książka Martyny Wojciechowskiej zajęła pierwsze trzy miejsca we wszystkich rankingach sprzedaży.
„Ja zadowolę się skromnym miejscem 4. A @remigiuszmroz proszę przesunąć na miejsce 12. – nie pytajcie go, dlaczego tak daleko” – zażartował.
Cała wymiana zdań błyskawicznie podbiła internet i pokazała, że nawet w świecie bestsellerów można znaleźć miejsce na dystans i poczucie humoru. Fani zgodnie przyznają, że taka promocja książek to prawdziwa rzadkość. Jedno jest pewne – zarówno Martyna Wojciechowska, Remigiusz Mróz, jak i Sławomir Gortych udowodnili, że potrafią rozbawić swoich odbiorców równie skutecznie, jak przyciągnąć ich do księgarń.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zalany łzami Łatwogang wrócił do bolesnych wspomnień [WIDEO]
Wyszło zabawnie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
news
Skolim szaleje z cenami paliw. Kierowcy nie wierzą własnym oczom
Jeszcze niedawno kojarzony był głównie z koncertami, hitami i tłumami fanów pod sceną. Dziś coraz głośniej mówi się o jego działalności poza muzyką, a najnowsze wieści wywołały prawdziwe poruszenie w sieci. Czy gwiazdor właśnie udowadnia, że sukces można odnieść nie tylko w show-biznesie? Dowiedz się więcej!
Skolim, czyli Konrad Skolimowski, od kilku lat należy do grona najpopularniejszych artystów muzyki tanecznej w Polsce. Jego utwory regularnie zdobywają miliony odsłon w internecie, a kalendarz koncertowy pęka w szwach. Gwiazdor nie zamierza jednak opierać swojej przyszłości wyłącznie na karierze muzycznej.
Pod koniec ubiegłego roku artysta zaskoczył wszystkich informacją o otwarciu własnej stacji benzynowej w podlaskiej Czeremsze. Dla wielu fanów była to decyzja kompletnie niespodziewana, ponieważ niewielu spodziewało się, że jeden z najpopularniejszych wokalistów w kraju postanowi wejść w tak wymagającą branżę.
Jak się jednak okazuje, pomysł dojrzewał w jego głowie od dawna. Skolim nie ukrywał, że marzył o biznesie, który będzie funkcjonował niezależnie od popularności jego piosenek i koncertów.
„Zawsze śmiałem się, że żeby mieć super samochody, to trzeba mieć własną stację, no i w końcu się udało” – wyznał jakiś czas temu w rozmowie z portalem Jastrząb Post.
Od samego początku przedsięwzięcie wzbudzało ogromne zainteresowanie mieszkańców regionu. Stacja szybko stała się lokalną atrakcją, a wielu kierowców przyjeżdżało tam nie tylko po paliwo, ale również po zdjęcie z charakterystycznym logo należącym do gwiazdora.
Sam artysta przyznawał jednak, że prowadzenie takiego biznesu okazało się znacznie trudniejsze, niż początkowo zakładał. Formalności, umowy, urzędy i kwestie organizacyjne pochłonęły znacznie więcej czasu, niż się spodziewał.
„Od pół roku prowadzimy ten projekt i przyznam, że to dużo bardziej skomplikowany biznes, niż myślałem – pełno umów, instytucji i formalności. Na szczęście bardzo pomaga mi rodzina” – tłumaczył.
To właśnie wsparcie najbliższych miało pomóc mu rozwinąć przedsięwzięcie, które dziś staje się jednym z najbardziej rozpoznawalnych projektów biznesowych celebrytów w Polsce. Skolim postawił przy tym na nietypową strategię. Jak sam przyznaje, zarabia mniej na pojedynczym litrze paliwa niż konkurencja, ale liczy na większy ruch i większą liczbę klientów.
Taka polityka cenowa zaczęła przynosić efekty. Kolejki pojawiające się przy stacji mają być dla gwiazdora najlepszym dowodem na to, że jego pomysł działa. Nic więc dziwnego, że coraz częściej pojawiają się pytania o możliwość otwierania kolejnych punktów w innych częściach kraju.
POLECAMY: Zalany łzami Łatwogang wrócił do bolesnych wspomnień [WIDEO]
Skolim szaleje z cenami paliw. Tanio?
Największe emocje wywołały jednak najnowsze informacje przekazane przez samego artystę. Skolim pochwalił się w mediach społecznościowych kolejną obniżką cen paliw. Jak poinformował swoich obserwatorów, olej napędowy kosztuje obecnie 5,84 zł za litr, natomiast benzyna PB 95 – 5,79 zł za litr.
Artysta nie ukrywał swojego zadowolenia z osiągniętych wyników. Pod publikacją zamieścił wpis, który błyskawicznie obiegł internet i wywołał lawinę komentarzy.
“Numer jeden stacja w Polsce. Bijemy rekordy. A czy na innych stacjach widzieliście paliwo ON B0, najlepszy na świecie diesel? Rolnicy, przedsiębiorcy i nasi ludzie: dziękuję że jesteście” – napisał Skolim na Instagramie.
Pod wpisem niemal natychmiast pojawiły się setki komentarzy od zachwyconych fanów. Wielu z nich przekonywało, że gdyby stacje Skolima pojawiły się również w innych miastach, bez wahania korzystaliby właśnie z nich. Na razie nie wiadomo, czy wokalista zdecyduje się na dalszą ekspansję, ale zainteresowanie jego biznesem pokazuje, że potencjał jest ogromny. Jedno jest pewne – Skolim udowodnił, że potrafi przyciągać tłumy nie tylko pod scenę, ale także pod dystrybutory paliwa.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Karolina Korwin Piotrowska UDERZA w Sławomira Mentzena. Ma rację?
Chcielibyście tankować na stacjach Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Zalany łzami Łatwogang wrócił do bolesnych wspomnień [WIDEO]
Miliony internautów znają go jako człowieka, który pomaga innym i nie boi się wielkich wyzwań. Tym razem Łatwogang odsłonił jednak zupełnie inną twarz i pokazał nagranie, którego przez wiele miesięcy nie miał odwagi opublikować. To, co powiedział przed kamerą, poruszyło tysiące osób. Dowiedz się więcej!
Ostatnie miesiące były dla Łatwoganga prawdziwym rollercoasterem emocji. Influencer stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego internetu, a wszystko za sprawą spektakularnych akcji charytatywnych, które przyciągnęły uwagę milionów ludzi.
Ogromny rozgłos przyniósł mu przede wszystkim charytatywny stream na rzecz Fundacji Cancer Fighters. Wydarzenie odbiło się szerokim echem w mediach, a podczas transmisji udało się zebrać ponad 280 milionów złotych na pomoc potrzebującym.
Później internet żył jego kolejnym wyzwaniem. Łatwogang wsiadł na rower i ruszył z Zakopanego do Gdańska, aby nagłośnić zbiórkę dla dzieci cierpiących na dystrofię mięśniową Duchenne’a. W oczach wielu stał się symbolem bezinteresownej pomocy i determinacji.
POLECAMY: Karolina Korwin Piotrowska UDERZA w Sławomira Mentzena. Ma rację?
Łatwogang ze łzami w oczach zwrócił się do fanów
Teraz influencer postanowił jednak pokazać, jak wyglądały kulisy jego życia w czasie, gdy internauci widzieli przede wszystkim sukcesy. Na swoim kanale opublikował osobisty materiał, którego fragment został nagrany 10 grudnia 2025 roku.
Już na początku wyjaśnił, dlaczego zdecydował się wrócić do tych trudnych wspomnień. Jak przyznał, wierzy, że szczerość może pomóc osobom, które zmagają się z podobnymi problemami i poczuciem samotności.
Dopiero po tym wstępie widzowie zobaczyli archiwalne nagranie sprzed sześciu miesięcy. To właśnie wtedy Łatwogang przeżywał jeden z najtrudniejszych momentów w swoim życiu. W materiale nie ukrywał, że zmagał się z ogromnym psychicznym obciążeniem.
“Wiem, że nie widać, że jest słabo, ale naprawdę mogę zagwarantować, że jest słabo – zaczął nagranie” – powiedział.
W dalszej części wypowiedzi influencer bardzo szczerze opowiadał o presji, która zaczęła go przytłaczać. Przyznał, że liczba obowiązków i oczekiwań sprawiała, iż coraz częściej czuł się bezradny i zagubiony.
“Mam uczucie, że ilość rzeczy, jakie chce zrobić, są niewykonalne po prostu i przez to nic nie robię czasem i czuję się wtedy najgorzej. […] Czuję taką mega presję. Boję się zawieść. Jest mi tak wstyd, że to nagrywam. Czasem mam takie coś, że chciałbym być tylko szczęśliwym. […] Mam wszystko. Mam wspaniałą dziewczynę, mam rodziców. Mam naprawdę wszystko: pieniądze, spełniam marzenia, mogę podróżować, robić co chcę, ale nie jestem przy tym szczęśliwy, tak jak wtedy, kiedy nic nie miałem” – słyszymy.
Słowa influencera wywołały ogromne poruszenie wśród jego obserwatorów. Wielu internautów przyznało, że nie spodziewało się tak szczerego wyznania ze strony osoby, która na co dzień kojarzona jest z energią, optymizmem i pomaganiem innym.
Nagranie stało się również przypomnieniem, że media społecznościowe bardzo często pokazują jedynie fragment rzeczywistości. Nawet osoby odnoszące sukcesy i spełniające marzenia mogą mierzyć się z kryzysami, lękiem czy poczuciem zagubienia.
W końcowej części filmu Łatwogang wrócił do teraźniejszości i opowiedział, co pomogło mu przetrwać najtrudniejszy okres. Szczególną rolę odegrało wsparcie bliskich oraz społeczności, którą zbudował wokół swojej działalności.
Na zakończenie influencer nie krył wzruszenia. Ze łzami w oczach zwrócił się do swoich odbiorców słowami:
“Mam nadzieję, że teraz ktoś będzie mógł uwierzyć w siebie dzięki mnie” – wyznał.
Publikacja nagrania spotkała się z ogromnym odzewem. Internauci dziękowali Łatwogangowi za odwagę i szczerość, podkreślając, że jego słowa mogą pomóc wielu osobom przechodzącym przez trudniejsze chwile. Sam twórca udowodnił natomiast, że prawdziwa siła nie zawsze polega na byciu niezniszczalnym. Czasem największą odwagą jest przyznanie się do własnych słabości i pokazanie światu, że za sukcesem często kryje się także walka, której na co dzień nikt nie widzi.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mariusz Kozak ODCHODZI z „Gogglebox”? Właśnie opublikował wymowny komunikat
Podobają Wam się akcje charytatywne Łatwoganga? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Ujawniono stawki gwiazd Dni Kalet. WonerS i Lubert nie należą do najtańszych wykonawców. Muzycy nieźle się cenią
Po zakończeniu tegorocznych Dni Kalet emocje nie opadają. Tym razem nie chodzi jednak o same koncerty, ale o pieniądze. Na profilu „Absurdy Kalet” opublikowano grafikę przedstawiającą szacunkowe gaże artystów, którzy wystąpili podczas święta miasta. Zestawienie szybko wywołało dyskusję w mediach społecznościowych, a internauci zaczęli porównywać stawki poszczególnych wykonawców.
Z opublikowanej grafiki wynika, że jedną z największych gwiazd wydarzenia był Andrzej Piaseczny. Popularny wokalista, znany z przebojów takich jak „Chodź, przytul, przebacz”, „Śniadanie do łóżka” czy „Imię deszczu”, według szacunków może inkasować za koncert od 70 do nawet 130 tys. zł. To najwyższa kwota spośród wszystkich artystów uwzględnionych w zestawieniu.
Niewiele mniej może kosztować występ Skolima, który od kilku lat należy do najgorętszych nazwisk polskiej sceny tanecznej. Autor hitów „Wyglądasz idealnie”, „Temperatura” czy „Nie dzwoń do mnie mała” według grafiki ma otrzymywać od 40 do 90 tys. zł za koncert. Biorąc pod uwagę ogromną popularność jego utworów i milionowe wyświetlenia w serwisach streamingowych, taka stawka nie powinna nikogo dziwić.
Sporo kosztować ma także koncert duetu WonerS i Lubert, który znalazł się w czołówce najlepiej opłaconych gwiazd tej imprezy. Choć na grafice widnieje jedynie nazwisko WonerSa, to właśnie z Lubertem artysta od przeszło dwóch lat tworzy jeden z bardziej rozpoznawalnych duetów na scenie disco i dance. Według szacunków opublikowanych przez „Absurdy Kalet” ich występ może kosztować od 30 do 60 tys. zł. To stawia ich w gronie artystów, którzy potrafią wynegocjować naprawdę solidne honorarium za pojawienie się na scenie.
Popularność duetu nie bierze się jednak znikąd. Zarówno młody WonerS jak i weteran Tomasz Lubert na scenie obecni są od lat, choć od ponad dwóch lat razem. Ich produkcje regularnie trafiają do internetowych playlist i zbierają miliony odsłon. W ostatnich dniach szczególną popularnością cieszy się również utwór „Idę na plażę” skomponowany przez Luberta, a wykonywany obecnie przez WonerSa. Piosenka stała się prawdziwym viralem w mediach społecznościowych i jest chętnie wykorzystywana w krótkich filmach publikowanych przez internautów. Do dyskusji włączył się sam WonerS, który nie zaprzeczył, że się ceni: „… 60 tys., 30 ja i 30 Tomek”. Wymiana zdań i poglądów nabrała rozpędu, a moderator zapytał 17- letniego gwiazdora o atmosferę w Kaletach. – „Super! Pod względem organizacji od backstage’u nie ma na co narzekać, a publiczność klasa” – odpowiedział zadowolony WonerS, znany z takich hitów jak: „Szalony weekend”, „Choć, dam Ci znak”, „Perfekcyjna”, „Góralski weekend”, „Zanim odejdziesz”, „Baby” czy „Młode serce, szybkie życie”.
Co ciekawe obecni na koncercie mieszkańcy, wcale nie narzekali, że miasto wydało zbyt wiele na artystów: „Ja jestem za, w końcu to impreza raz do roku dla mieszkańców i przy okazji promocja miasta, więc takie środki jak na Dzień Kalet powinny się znaleźć w budżecie”, „A ja uważam że świetnie ze robia dla mieszkańców fajne dni aby mogli skorzystać z dobrej zabawy. W okolicy to właśnie Kalety zawsze stają na wysokości zadania. Koszęcin nie robi kompletnie nic fajnego od kilkunastu lat…”, „Cos się dla Was robi,źle, gdyby sie nie robiło, tez by było źle i byście powiedzieli, że w Strzebiniu czy Boronowie,tam to dopiero byla impreza!!!!Ludzie ogarnijcie sie, macie jedyna szanse w roku CIESZYĆ SIE, WYLUZOWAĆ, spotkać sie ze znajomymi i spędzić miło czas!!!” (pisownia oryginalna) – piszą zadowoleni mieszkańcy, którzy oklaskiwali gwiazdy pod sceną.
Wysoko wyceniana jest również Carla Fernandes. Wokalistka, która zdobyła popularność dzięki utworom „Chcę tu zostać”, „Do gwiazd” czy „Więcej”, według autorów zestawienia może liczyć na wynagrodzenie w przedziale od 25 do 60 tys. zł za występ. W zestawieniu znalazł się również Paweł Gołecki, którego występ wyceniono na kwotę od 18 do 40 tys. zł. Artysta od lat jest obecny na scenie muzyki rozrywkowej i może pochwalić się wiernym gronem fanów, szczególnie na południu Polski. Najniższe stawki spośród zaprezentowanych wykonawców mają natomiast AN DREO e KARINA. Duet znany fanom muzyki tanecznej według szacunków może otrzymywać od 12 do 30 tys. zł za koncert. Mimo że ich gaże są niższe od największych gwiazd wydarzenia, nadal mowa o kwotach, które dla wielu mieszkańców mogą robić wrażenie.
Autorzy grafiki zaznaczyli jednak, że przedstawione liczby mają charakter orientacyjny i stanowią jedynie szacunek oparty na typowych stawkach rynkowych. Nie są to oficjalne kwoty wynikające z umów zawieranych przez organizatorów Dni Kalet. Mimo to publikacja wzbudziła spore zainteresowanie i pokazała, jak duże pieniądze krążą dziś wokół koncertów plenerowych oraz miejskich imprez.
Jeśli przedstawione wyliczenia są choćby częściowo zbliżone do rzeczywistości, można śmiało stwierdzić, że WonerS i Lubert znaleźli się już w gronie artystów, którzy za godzinę występu potrafią zarobić kilkadziesiąt tysięcy złotych. A patrząc na popularność ich utworów i sukces internetowego hitu „Idę na plażę”, trudno przypuszczać, by zainteresowanie ich koncertami miało w najbliższym czasie osłabnąć.






Fot. archiwum prywatne / screeny z FB
Tekst: SM
news
Karolina Korwin Piotrowska UDERZA w Sławomira Mentzena. Ma rację?
Wypowiedź Sławomira Mentzena o artystach wywołała prawdziwą lawinę komentarzy. W obronie ludzi kultury stanęły znane postacie ze świata muzyki, filmu i mediów, jednak jedna z dziennikarek nie zamierzała przebierać w słowach. Jej reakcja błyskawicznie obiegła internet. Dowiedz się więcej!
Od kilku dni w mediach i sieci nie cichnie dyskusja wokół słów Sławomira Mentzena, który postanowił odnieść się do rządowego projektu ustawy dotyczącej zabezpieczenia socjalnego dla najmniej zarabiających twórców. Wpis polityka wywołał ogromne emocje zarówno wśród artystów, jak i ich sympatyków.
Lider Konfederacji nie krył swojego sceptycyzmu wobec proponowanych rozwiązań. To właśnie jedno zdanie sprawiło, że rozpętała się prawdziwa burza.
“Jeśli chcecie naszych pieniędzy, to twórzcie sztukę, za którą sami będziemy chcieli płacić. Malujcie ładne obrazy, nagrywajcie dobre piosenki, twórzcie dobre filmy i spektakle. Róbcie dobrze to, na czym się znacie. I nie dziwcie się, że ciężko pracujący ludzie, których traktujecie z wyższością, nie chcą dać się wam obrabować, żebyście mogli dalej obrażać ich za ich własne pieniądze. (…) Nie zgadzam się z tym, żeby ludzie zarabiający najniższą krajową płacili za emerytury nierobów!” – napisał.
Wypowiedź natychmiast została podchwycona przez media i użytkowników internetu. Wielu przedstawicieli świata kultury odebrało ją jako bezpośredni atak na artystów, którzy od lat zmagają się z niestabilnością finansową i brakiem odpowiednich zabezpieczeń socjalnych. Głos zabrała m.in. Anna Korcz, która w rozmowie z Pudelkiem powiedziała:
“Mam też swoje powiedzenie: “nie lubię chamstwa i góralskiej muzyki”. Oczywiście z tą muzyką żartuję, ponieważ bardzo lubię góry i górali. Chamstwa natomiast nie znoszę od początku do końca. Uważam, że można się różnić poglądami, religią, stylem życia czy tym, kogo kochamy. To prywatna sprawa każdego człowieka. Problem zaczyna się wtedy, kiedy do debaty wchodzą prymitywizm i pogarda. Wtedy robi się prawdziwe bagno. I właśnie w tych kategoriach odbieram wypowiedź pana Mentzena” – powiedziała aktorka.
POLECAMY: Łatwogang ZNIKA z Internetu? Influencer wydał OŚWIADCZENIE
Karolina Korwin-Piotrowska MIAŻDZY Mentzena
Wśród osób, które postanowiły zabrać głos, znalazła się również Karolina Korwin Piotrowska. Dziennikarka słynie z bezkompromisowych opinii i ciętego języka, dlatego wielu obserwatorów spodziewało się, że nie pozostawi tej sprawy bez komentarza.
Na swoim profilu w mediach społecznościowych opublikowała emocjonalny wpis, który szybko zaczął krążyć po internecie. Już pierwsze zdanie nie pozostawiało wątpliwości, co sądzi o słowach polityka.
“Milcz. Lepiej milcz. Ja bez artystów żyć nie umiem, a bez Mentzena owszem” – czytamy.
To jednak był dopiero początek jej komentarza. Karolina Korwin Piotrowska uznała, że polityk wypowiada się na temat środowiska, którego realiów nie zna, i bardzo ostro oceniła jego słowa.
“Tu całość tego wysrywu Mentzena, który jak wiemy, na wszystkim się zna i wypowiada się, nie mając pojęcia o czymkolwiek” – dodała.
Jej wpis błyskawicznie wywołał ogromne poruszenie. Jedni przyklasnęli dziennikarce, twierdząc, że stanęła w obronie ludzi kultury. Inni zarzucili jej przesadną emocjonalność i zbyt ostry język. Nie zmienia to jednak faktu, że jej komentarz stał się jednym z najczęściej udostępnianych głosów w tej sprawie.
Warto podkreślić, że Karolina Korwin Piotrowska nie była jedyną osobą ze świata mediów, która postanowiła odpowiedzieć politykowi. W obronie twórców stanęli również aktorzy, muzycy i pisarze. Wśród nich znalazł się między innymi Maciej Maleńczuk, który publicznie podważył kompetencje polityka do oceniania środowiska artystycznego.
Największe emocje wzbudziły jednak fragmenty wypowiedzi Sławomira Mentzena, w których odnosił się do aktorów i artystów. Wielu przedstawicieli branży uznało, że sprowadzenie ich pracy do osób „ładnie czytających z kartki” czy „pajacujących na scenie” jest krzywdzące i całkowicie pomija lata nauki, doświadczenia oraz wysiłku wkładanego w rozwój kariery.
Dyskusja szybko wykroczyła poza sam projekt ustawy. W sieci rozpoczęła się szersza debata dotycząca roli artystów w społeczeństwie, finansowania kultury oraz tego, jak powinno wyglądać wsparcie dla osób pracujących w zawodach kreatywnych. Coraz więcej osób zaczęło zastanawiać się, gdzie przebiega granica między krytyką systemu a obrażaniem całej grupy zawodowej.
Na razie nic nie wskazuje na to, by emocje wokół tej sprawy miały szybko opaść. Wypowiedź Sławomira Mentzena nadal wywołuje kolejne reakcje, a głosów oburzenia przybywa z każdym dniem. Jedno jest pewne – ta dyskusja na długo pozostanie jednym z najgłośniejszych tematów na styku polityki, kultury i show-biznesu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mariusz Kozak ODCHODZI z „Gogglebox”? Właśnie opublikował wymowny komunikat
Co uważacie o słowach Sławomira Mentzena? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuTYLKO U NAS: Skolim wchodzi do świata wędlin. Gwiazdor przejął Instagram znanej firmy i część jej udziałów
-
news2 dni temuMichał Szpak zatrzymany przez policję? „Ktoś zgłosił, że …”
-
news21 godzin temuZalany łzami Łatwogang wrócił do bolesnych wspomnień [WIDEO]
-
news4 dni temuMama Viki Gabor opowiedziała o diagnozie córki. Publiczność zamarła
-
news5 dni temuRodzina Łukasza Litewki przerwała milczenie. Padły gorzkie słowa
-
news3 dni temuDoda zabrała głos po rozmowie z rodziną Łukasza Litewki: „Dali do zrozumienia”
-
moda4 dni temuOpole 2026: zjawiskowa Doda, stylowa Kukulska i odmieniona Wyszkoni [FOTO]
-
news4 dni temuDoda wzruszyła się na scenie. Wszystko przez słowa o rodzicach [FOTO]

Dodaj komentarz