showbiz
Nie zdał matury i nie żałuje! Jelly Frucik bez cenzury o porażce i swoich wynikach z egzaminu
Jelly Frucik, czyli Filip Nowak, to jeden z najpopularniejszych i najbardziej kontrowersyjnych TikTokerów młodego pokolenia. Teraz głośno zrobiło się o nim ponownie – influencer wyznał, że nie zdał matury i absolutnie nie zamierza jej poprawiać. Co dokładnie powiedział i jak zareagowali fani? Poznaj szczegóły w poniższym artykułu!
Filip Nowak, znany jako Jelly Frucik, to jeden z tych młodych influencerów, którzy bez większego wysiłku zawładnęli sercami i ekranami tysięcy nastolatków. Dzięki swojej bezpośredniości, wulgarnej szczerości i często kontrowersyjnemu zachowaniu na TikToku stał się postacią rozpoznawalną niemal natychmiast. Transmisje na żywo, w których często przeklinał, robił dziwne rzeczy i testował granice dobrego smaku, przyniosły mu zarówno sławę, jak i falę krytyki. Choć ostatnio wyciszył swoje najbardziej radykalne występy, nie przestał wzbudzać emocji. Teraz znów jest na językach wszystkich – powodem są jego wyniki matury, które postanowił upublicznić.
Matura 2025 już za nami, a jej wyniki od wczorajszego poranka wywołują burzę w sieci. Tysiące uczniów logowało się o 8:30 na oficjalną platformę, by sprawdzić, czy udało im się przejść ten ważny etap w życiu. W przypadku Jelly Frucika sprawa jest jasna – nie zdał. Sam ogłosił to fanom na TikToku i zrobił to w swoim stylu – bez żenady i z totalnym luzem:
Kochani, słuchajcie, ja, Filipek Nowak, Jelly Frucik, nie zdałem matury z matematyki. Ale, jakby wiecie, nic się nie dzieje, jest wszystko okej, jakby żyjemy dalej, tak? Nie zdałem tylko z matmy. Ogólnie miałem 14% – powiedział do kamery z uśmiechem.
Przypomnijmy – matura w Polsce wymaga zdania trzech obowiązkowych przedmiotów pisemnych na poziomie podstawowym: języka polskiego, matematyki i języka obcego. Oprócz tego każdy uczeń musi zaliczyć egzaminy ustne z polskiego i języka nowożytnego oraz przystąpić do jednego egzaminu rozszerzonego, choć ten ostatni nie ma progu zaliczenia. Niezdanie choć jednego z przedmiotów podstawowych oznacza automatyczne oblanie matury. I właśnie taki los spotkał Filipa Nowaka.
W dalszej części nagrania influencer postanowił wyłożyć karty na stół i pokazać szczegółowe wyniki egzaminów. Z matematyki uzyskał zaledwie 14%, co oznacza niezdany egzamin. Pozostałe wyniki przedstawiają się tak: język angielski pisemny poziom rozszerzony – 17%, język angielski pisemny podstawowy – 68%, język angielski ustny – 43%, język polski pisemny podstawowy – 45%, język polski ustny – 30%.
W rozmowie ze swoimi fanami Jelly Frucik podsumował swoje wyniki i nie owijał w bawełnę – decyzję co do dalszych kroków miał już podjętą.
Ja na poprawkę nie będę szedł. Nie mam w ogóle takiej ochoty i chęci, żeby się uczyć matematyki. No, niestety. Ale uważam, że i tak dobrze, kochani– dodał z rozbrajającą szczerością.
POLECAMY: Malwina Wędzikowska obnaża prawdę o udziale w popularnym programie i relacji z mamą: „Wygrała moja głupota”
Nie tylko Jelly Frucik nie zdał matury!
Nie sposób nie zauważyć podobieństw między Frucikiem a innym popularnym TikTokerem – Buniek również ogłosił niedawno, że nie zdał matury. W jego przypadku zawiodły matematyka (24%) i angielski (20%). Buniek, który uczęszczał do szkoły zaocznej, także przyznał, że nie przygotowywał się do egzaminu, a do matury podszedł „z ciekawości” i z myślą, że w razie czego poprawi za rok. To pokazuje pewien trend – część młodych twórców internetowych traktuje maturę jako coś zbędnego, co można odłożyć na później albo w ogóle zignorować.
Ja do tej matury w ogóle się nie uczyłem, bo miałem jej nie pisać, ale zapisałem się, bo stwierdziłem, co mi szkoda spróbować i najwyżej się poprawi. Za rok poprawię sobie jeszcze raz – powiedział Buniek.
Oczywiście, matura to nie wszystko. Papier nie definiuje człowieka ani jego przyszłości – to fakt. Jelly Frucik udowadnia, że można mieć ogromne zasięgi, lojalną publiczność i realny wpływ bez formalnego wykształcenia. Dla wielu młodych ludzi jego postawa może być inspirująca – żyć po swojemu, mówić, co się myśli, i iść własną drogą. Problem pojawia się wtedy, gdy z tej historii wyciągane są złe wnioski: że nauka nie ma znaczenia, że „i tak się uda”, że szkoła to przeżytek. A to już może prowadzić na manowce.
W komentarzach pod jego nagraniem widać, jak bardzo podzielone są opinie fanów. Jedni gratulują mu luzu i odwagi: „Jesteś sobą, to się liczy!”, „Matura to nie wszystko!”, inni piszą z niepokojem: „Frucik, a co jak TikTok się skończy?”, „Fajnie teraz, ale co potem?”. W tej dyskusji nie chodzi tylko o Filipa Nowaka – chodzi o całe pokolenie, które dorasta w epoce internetu i które często stawia karierę online ponad tradycyjnym wykształceniem.
Mimo wszystko, szczerość Filipa jest odświeżająca. Nie udaje kogoś, kim nie jest. Nie kombinuje, nie koloryzuje, nie udaje, że mu zależy. Po prostu mówi, co myśli – czasem bezrefleksyjnie, czasem kontrowersyjnie, ale autentycznie. I właśnie za to pokochali go jego fani. Czy to wystarczy, by zbudować długofalową karierę?
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TikToker „Buniek” oblany na maturze! Szokujące wyniki gwiazdy internetu – eksperci alarmują do maturzystów
Jak wspominacie swoje egzaminy maturalne? Dzielcie się śmiało swoimi wspomnieniami!




Autor: SJ
-
Dziś będzie inny post w sprawie patostrimera jellusiekkaplan tym ktoś powinien się zająć bo za dużo sobie pozwala ten patus to co każą mu widzowie to to robi i wydzwaniać do szkół widzowie podpowiadają co ma mówić do sekretariatu szkoły a on to robi codziennie to robi z tego content i się śmieje obroża te dzieci od różnych ostatnio zaczął wmawiając że rozmawia z duchami poprzez aplikację strasząc ich że im wyślę ducha to było wszystko na transmisji na żywo na tiktoku ostatnio teraz przebiera się za panienkę i i udaje księżniczkę noemi wczoraj na transmisji na żywo obrożał obcokrajowców i się śmiał bo był przebrany za kobietę to wszystko było na transmisji na żywo a jeszcze jedno parę miesięcy temu ten patostreamer jelly fruit wydzwaniał do firmy kurierskiej i awanturował się przesyłkę po prostu jelly fruit żeruje na czyjejś krzywdzie to jest przykre jak on traktuje ludzi okłamując że się wygra nagrody a to nieprawda bo jak się bierze udział to blokuje i kontakt się urywa to już za długo trwa tak nie może być żeby ten patostreamer niszczył życie niewinnym ludziom i dzieciakom on to wszystko robi za pieniądze jaki ma kontent że nic mu nie zrobią ponieważ czuję się bez karny i tak się nauczył i tak to robi obrażając dzieci robi sobie z tego bekę na transmisjach live na tiktoku dlatego postanowiłem ujawnić prawdę co on robi bo też poszło mu o gifty że mało dostaje ja nie popieram patologii chamstwa hejtu dosyć dyskryminacji osób niepełnosprawnych i chorych na nowotwory bo to już jest przegięcie o wszystko się prosi jelly fruit tylko się maluje szczeka ryjem na każdego i rozkazuje innym osobom że mają iść do pracy żeby mu wysyłać gifty bo on tak każe głupoty gada że nie da się go słuchać a matka taka sama też też potrafi wyzywać od różnych ponieważ chodzi tylko o gifty i pieniądze o wszystko robi zadymę narzeka że ma mało wyświetleń mało widzów mało polubień i krytykuje innych że nic nie robią on jest uzależniony od giftów i na to się mówi gifto holizm bo inaczej tego nie nazwie bo tak się nauczył żeby tylko dawać i dawać po prostu wyłudza od innych ludzi nawet zabrał pieniądze od obcokrajowców parę miesięcy temu usłyszałem to na jego live na tiktoku jak mówi zakłada różne i tiktok blokuje i robi to za każdym jak prowadzi live tylko szczeka ryjem na widzòw na Tik toku prawda musi wyjść na jaw bo tak nie może być patologiczny jelly frucik robił takie rzeczy i nie popieram tego jelly fruity ponieważ jest chamski arogancki jest niewychowany nie potrafi normalnie rozmawiać tylko szczeka ryjem bo jemu nic nie wolno powiedzieć bo twierdzi że jest lepszy przykre to jest jak oszukuje ludzi jego wymyślone rozdania to oszustwo i chwilę temu jelly fruit na live tiktok obrażał kobietę zagranicy która miała zasłaniają twarz do ludzi krzyczy żeby się widzowie ogarnęli sam nie potrafi się ogarnąć a jemu nic nie wolno powiedzieć bo szczeka ryjem i tak codziennie krytykuje na tyle rasistowskim osoby zagranicy a te osoby nic złego nie robią a on wyzywa te osoby ja tego nie popieram to jest bezczelne za chowanie i takie treści nie powinny być na tiktoku jelly fruit powinien być zablokowany na stałe no przez takiego tiktokera cierpią ludzie myśli że jak przebierze się za panienkę to jest idealny nie popieram tiktokera żadnych giftów nie wysyłam bo ja nie wspieram patologii mimo wszystko przeszkadza ostatnio połączył się z widzami i niektórych obrażał często się zdarza że jak ktoś na wejdzie na okno to też potrafi obrazić jak do niego dzwonił na numer telefonu obroża te osoby tak nie może być jelly fruit prowadzi live na tiktoku przebrał się za panierkę i obraża osobę z zagranicy z Pakistanu wyśmiewuje się z niego a widzowie robią to samo co jelly fruit obrażają obcokrajowców na live u osoby z zagranicy widzowie jelly fruit obrażają tego człowieka od różnych na tle rasistowskim on nim tak kazał a potem dziwicie się że Polaków atakują uchodcy jak Polacy sami prowokują obrażając ich na live u jelly fruit jak się z kimś z zagranicy połączy tak nie może być nawet dzieci od różnych i wyśmiewa się i tak jelly fruit traktuje osoby na live i osób niepełnosprawnych też się wyśmieje obrażając ich od różnych obgaduje każdego kogo się da jelly fruit to oszust patus i żebrak daje zły przykład innym osobą a teraz jelly fruit planuję tworzyć live na aplikacji kik żeby obrażać ludzi teraz też osoby zagranicy na ome tv też obraża i robi patologię na każdej aplikacji się popisuję i pokazuję patologię obraża ludzi z Afryki w czasie live tik toku również również żebra paczki od widzów w czasie live bo gada że jest biedny a widzowie wierzą w głupoty jaki czas temu patostreamer jelly frucik podpalił śmieci w koszu w pokoju i robił z tego bekę również pokazywał jak użył dezodorantu i podpalił książkę na balkonie transmisji live i jak gotował mleko to wrzucił e-papierosa do garnka i też z tego się śmiał nawet w piekarniku pokazywał ogień jak się pali papier ale to wszystko pokazuje na live na tiktoku cały czas wyłudza gifty
A widzowie pobierają jeszcze go finansują również wyzwania na ogłoszenia OLX opowiada głupoty i robiąc z tego bekę nawet wydzwaniał do pizzerii i robił żarty próbując zamówić jedzenie dla beki również próbował dzwonić do banku do bociana w czasie live na tiktok i chciał wziąć kredyt i podał nieważny dowód osobisty no transmisji live do orlena też dzwonił dla żartów do sióstr zakonnych też dzwonił opowiadając że chce dołączyć do klasztoru i służyć Bogu i takie kłamstwa odpowiada na tiktoku również dzwonił do świadków jehowych i robił awanturę bo chciał dołączyć do świadków Jehowy dla zabawy i wydzierał się przez telefon bo mu odmówili ten ten patostreamer jelly frucik nie powinien prowadzić transmisji live na tiktoku bo pokazuje patologię i wszyscy to oglądają i dużo osób go finansuje i żeruje na czyjeś krzywdzie również pokazywał na transmisji jakieś obrzydliwe rzeczy że tego nie da się oglądać to już trwa bardzo długo parę lat nawet najwyższy czas to zakończyć te patologię bo to jest za dużo tego wszystkiego trwa i trwa.
A matka jelly frucika nie reaguje ponieważ zwracałem i jej uwagę ona na to nie zareagowała tylko jeszcze mu pogratulowała tego zachowania bo ona pobiera patologię nawet jelly frucik wyłudzał kosmetyki drogie na transmisji do tego teraz reklamuje jakieś rozdania żeby zaobserwować ludzi na Instagram potem ogłasza konkurs pisze że się wygrało a następnie blokuje i kontakt się używa i tak oszukuje manipuluje kłamie widzów ja tego patologicznego patostreamera nie popieram i żadnych giftów mu nie daje ani pieniędzy też mu nie daje bo na nie nie zasługuje wszystkich obraża nawet osoby za granicy ostatnio słyszałem jak się śmiał z osób za granicy obrażając na rasistowskim A te osoby nic mu nie robią a on robi swoje nawet obraża dzieci z Chin od bachorów również polskie dzieci tak mówi A te dzieci nic mi nie robią i tak cały czas się wyśmieniuje bo robi z tego kontent i wyświetlenia i zbiera gifty za to również dzwonił do firmy kurierskiej i też jakaś zadyma powstała w czasie live teraz robi kontent że przebiera się za panienkę na transmisji live i udaje panienkę i się kompromituje ostatnio słyszałem jak prowadził transmisje na żywo na tiktoku jak rzekomo wmawiał że rozmawia z duchami poprzez aplikację strasząc dzieci że wyślę im ducha to jest karygodne tak nie powinno być to trzeba w końcu zakończyć ten patostreamer niszczy życie każdemu A każdy ma prawo się wypowiedzieć zwrócić uwagę bo to już za dużo tego wszystkiego jest a ludzie za granicy też mają prawo prowadzić live bo to też są ludzie też zasługują na szacunek od innych ludzi nieważne jakie się ma pochodzenie ale trzeba się traktować jednakowo za dużo jest nienawiści pogardy i rasistowskich również jest za dużo nawet śmiał się z osób czarnoskórych i wyzywał w czasie transmisji a ten chłopak z Afryki był grzeczny nic mu nie zrobił ten z Afryki fajna pozytywna osoba i takie osoby też trzeba szanować bo oni też zasługują na szacunek i wsparcie a jelly frucik jak nie wie jak jest w Afryce to niech się nie wtrąca swoje sprawy w Afryce też jest ciężko i nie jest łatwo i ten patostreamer nie ma prawa oczerniać osób za granicy oni dzieci zasługują na szacunek i wsparcie dlatego ja tego patologicznego patostreamera nie popieram i mam go dosyć jak niszczy życie nikogo nie szanuje on tylko obraża śmieje się i śmieję się myśli że jak założy perukę to mu wszystko wolno bo tak twierdzi ale co za dużo też niezdrowo ponieważ on jest źle wychowany a matka za dużo mu pozwala na takie patologie w domu nigdy ten patostreamer nie dostanie żadnego gifta ani pieniędzy ode mnie bo nie pobieram i mam go dosyć zamiast jelly frucikowi to wolę wspomóc osobą z Afryki nawet w Syrii Palestyny bo już im wysyłałem parę giftów na tiktok a ja szanuję osoby za granicy i traktuje ich jednakowo a nie że jelly frucik będzie rozkazywał kogo ma się wspierać A kogo nie ma się wspierać na przykład te osoby co wspierali i co wspierają tego patusa jelly frucika powinni też odpowiedzieć za to co robi jelly frucik za te patologiczne zachowania bo niedawno u osoby z Pakistanu na live widzowie jelly frucika obrażali osobę z Pakistanu na transmisji live na czacie i to co to jelly frucik każe to oni to robią to wszystko to co jest napisane to jest prawda bo to jest oszust złodziej patos i hejter i żebrak bo tak się zachowuje jelly frucik teraz jak prowadzi live na tiktoku to zachowuje się ten patostreamer okropnie sam podał numer na live na Tik toku a teraz obwinia widzów o wszystko niekiedy potrafi szantażować bo kto się sprzeciwi to odrazu afera jest teraz prowadzi na innym koncie bo mu tiktok zablokował bo na wyzywał jakiegoś chłopaka bez powodu na tym 2 koncie szalinkowyfilipek i też robi to samo za każdym razem jak urochamia transmisje live na tiktoku się zaczyna do tego pokazuje jak się maluję i jak robi skinker kogo to obchodzi i odrazu się awanturuje za każdym razem gada z tymi rozdaniami i kłamie na każdym kroku tylko jęczy jęczy to ciężko powiedzieć tego się nie da słychać on też uczy powiększać usta ma tam jakąś gumę daję na usta i to robi też jęczy też są filmy jak cyrkuje z ustami nawet włosy podpalał w czasie live niektórzy widzowie z tego się śmieją jak on obraża ludzi jego widzowie mu za takie patologiczne zachowania wysyłają gifty jelly frucik nie ma prawa nikogo oczerniać i wyzywac ludzi na live że widzowie to popierają i finansują tego patusa nawet jest zachłanny na picollo tak się rzucił na live pił tak głośno że było słychać jak by tego nie pił to było na live parę miesięcy temu na stacji benzynowej jelly frucik rozlał paliwo jak prowadził live na tiktoku tam nie powinno być z tym jelly frucikiem jest co raz gorzej jest agresywny w czasie live sam prowokuje i szuka atencji po to żeby mieć więcej wyświetleń i polubień i nawet potrafi wszystko wypomnoć do jakiego czasu reklamuje jakieś rozdania na live na tiktoku pokazuję żeby za obserwować osoby to się wygra telefon iPhona 17 pro ciekawe skąd to bierze po konkursie nagle cisza kiedyś wziąłem na próbę udział w rozdaniu jelly frucika i napisał że wygrałem zaraz mnie zablokował i na szczęście nie podałem mu żadnych danych osobowych bo wiedziałem że coś kręci a na live się z tego śmiał i tak zauważyłem że jelly frucik oszukuje widzów zastanawia mnie dlaczego jego matka nie reaguje na to że się zwraca uwagę tylko odrazu blokuję za pisanie prawdy tak co dziennie jest on się zmienił na gorsze teraz tylko narzeka że ma mało widzów on gada jak będzie 6k widzów to będzie dzwonić do szkół a jak nie będzie to kończy live i tak się użala nad sobą co raz bardziej jest wulgarny jak ktoś na buntuję przeciwko innym osobom to on się wyrzywa na innych bo dziewczyny go ustawiają przeciwko innych widzów a on się mści i szantażuje bo on tylko patrzy na gify na ome TV też obrażał inne osoby zawsze jak jest transmisja na żywo na tiktoku to jest awantura to jest przykre jak on obraża te biedne dzieci nawet kiedyś wysmiewywał się z dzieci które są w domu dziecka da tego tego patusa nie popieram to widać że dużo jest patologii na tiktoku z tego robi się spirala tej patologii i chamstwo jest jeden drugiemu wszystko wypomina tak robi patostreamer jelly frucik to co tu piszę to jest prawda zachęcam do przeglądania filmików to się przekonacie co robi patostreamer Jelly frucik to wszystko z mojej strony
news
Michał Szpak ROZCZAROWANY występem w „Voice of Poland” [PRZED PREMIERĄ]
Po tygodniowej przerwie „The Voice of Poland” wraca z kolejnymi emocjonującymi „Bitwami”. Tym razem na scenie doszło do sytuacji, która wyraźnie poruszyła jednego z trenerów. Michał Szpak nie ukrywał, że występ jego podopiecznych nie spełnił oczekiwań, a później zdobył się na zaskakujące wyznanie. Dowiedz się więcej i zobacz przedpremierowe nagranie!
Już w sobotni wieczór widzowie TVP2 ponownie zobaczą zmagania uczestników 17. edycji „The Voice of Poland”. Program wraca po tygodniowej przerwie związanej z Eurowizją Junior i od razu zaserwuje kolejną dawkę muzycznych emocji. W nadchodzących „Bitwach” nie zabraknie trudnych decyzji, wymagających pojedynków i ocen, które mogą zaważyć na dalszym losie uczestników. Jedna z takich sytuacji szczególnie mocno dotknęła Michała Szpaka.
Na scenie stanęły Julia Matczak i Wiktoria Zjawiony, reprezentujące drużynę popularnego wokalisty. Zgodnie z decyzją swojego trenera uczestniczki zmierzyły się z utworem „II Most Wanted”, znanym z repertuaru Beyoncé i Miley Cyrus. To wymagająca kompozycja, która potrzebuje nie tylko odpowiednich umiejętności wokalnych, ale również wyczucia i dobrej współpracy między wykonawczyniami. Niestety, wspólny występ nie okazał się takim sukcesem, na jaki liczył ich szkoleniowiec.
Jako pierwsi swoje opinie przedstawili pozostali trenerzy, czyli Kuba Badach, Baron i Tomson. Ich komentarze nie pozostawiały złudzeń, że występ nie był pozbawiony problemów. Zwrócili uwagę na nierówny poziom prezentacji, co z pewnością nie ułatwiło sytuacji dziewczynom. W końcu przyszedł jednak moment, na który czekali wszyscy – głos zabrał Michał Szpak, który musiał odnieść się do występu swoich podopiecznych.
Trener nie ukrywał, że cała sytuacja jest dla niego wyjątkowo trudna. Przyznał, że miał wobec dziewczyn bardzo duże oczekiwania i liczył na znacznie więcej.
“Trudne to jest bardzo dlatego, że właśnie przez tę całą sytuację (…) moje oczekiwania względem tego, co ma się wydarzyć dzisiaj były naprawdę największe ze wszystkich” – wyjaśnił.
POLECAMY: Tak Polsat uczci pamięć Joanny Kołaczkowskiej. Warto przygotować chusteczki
Michał Szpak ROZCZAROWANY występem swoich podopiecznych? [ZOBACZ PRZED PREMIERĄ]
Największe zaskoczenie przyszło jednak chwilę później. Michał Szpak nie próbował zrzucać odpowiedzialności na uczestniczki ani tłumaczyć wszystkiego stresem czy trudnością wybranego utworu. Zamiast tego zaczął zastanawiać się nad własnymi decyzjami jako trenera.
“Mnie to trochę personalnie uderza, bo może to była zła decyzja, że sparowałem Was. Może to była zła decyzja, że ten utwór, że po prostu było to trudne do zinterpretowania” – kontynuował.
Wokalista otwarcie przyznał więc, że być może to właśnie jego wybory przyczyniły się do takiego rezultatu. Dobór uczestniczek do jednej bitwy i decyzja dotycząca piosenki to przecież odpowiedzialność trenera, który powinien odpowiednio dopasować repertuar do możliwości swoich podopiecznych. Tym razem Michał Szpak zaczął mieć wątpliwości, czy dobrze poradził sobie z tym zadaniem. Nie ukrywał przy tym emocji, a jego wypowiedź wyraźnie odbiegała od typowych komentarzy po muzycznych pojedynkach.
Najbardziej poruszające okazały się jednak słowa, w których trener wprost przyznał się do własnych błędów.
“Ja się biję w pierś po prostu, jako trener, że może tym razem – w ciągu tych siedmiu edycji – po prostu najzwyczajniej w świecie ja też sobie nie poradziłem z tą sytuacją” – dodał ze smutkiem.
Pozostaje jednak najważniejsze pytanie: co stanie się z Julią Matczak i Wiktorią Zjawiony? Ostateczna decyzja dotycząca ich dalszego udziału w programie należy do trenera, dlatego widzowie będą musieli poczekać na sobotni wieczór, by poznać rozstrzygnięcie. Kolejne „Bitwy” 17. edycji „The Voice of Poland” zostaną wyemitowane w sobotę o godz. 20:30 w TVP2, tuż po premierowym odcinku „Rodzinki.pl”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jolanta Kwaśniewska NOWĄ jurorką w „Tańcu z Gwiazdami”. Tak mówi o roli u boku Santor
Będziecie oglądać nowy odcinek w TVP? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Tak Polsat uczci pamięć Joanny Kołaczkowskiej. Warto przygotować chusteczki
To jedna z tych historii, które idealnie pokazują, jak nieprzewidywalne potrafi być życie artysty. Joanna Kołaczkowska miała na sobie kozaczki kupione za zaledwie 26 złotych, ale tuż przed występem odkryła coś, czego zupełnie się nie spodziewała. Kulisy legendarnego skeczu „Egzamin” zostaną przypomniane w wyjątkowym programie Polsatu. Dowiedz się więcej!
Skecz „Egzamin” Kabaretu Hrabi na stałe zapisał się w historii polskiej rozrywki. Śp. Joanna Kołaczkowska potrafiła rozbawić publiczność do łez, a jej charakterystyczna kreacja do dziś pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych odsłon kabaretowego talentu artystki. Niewielu widzów zdawało sobie jednak sprawę, że za jednym z najbardziej charakterystycznych elementów tego występu kryje się historia, która mogłaby posłużyć za scenariusz kolejnego skeczu. Wszystko zaczęło się od butów kupionych za niewielkie pieniądze.
Kozaczki, które miały pojawić się na scenie, kosztowały zaledwie 26 złotych. Joanna Kołaczkowska nie przymierzyła ich jednak przed zakupem, a konsekwencje tej decyzji poznała w najmniej odpowiednim momencie. Dopiero tuż przed występem okazało się, że buty są za ciasne i nie mieszczą się na jej stopach. W takich okolicznościach niejeden artysta zdecydowałby się na zmianę stroju lub rezygnację z niewygodnego elementu garderoby. Ona jednak nie zamierzała się poddawać.
Historia słynnych kozaczków zostanie przypomniana w programie „Póki my żyjemy”, który Polsat pokaże z okazji 1 listopada. To specjalne spotkanie poświęcone pamięci artystów, których nie ma już z nami, ale których twórczość i poczucie humoru wciąż pozostają żywe. Wśród wspomnień nie zabraknie opowieści o Joannie Kołaczkowskiej, jej wyjątkowej osobowości i sytuacjach, które za kulisami potrafiły rozbawić jej kabaretowych przyjaciół.
Artyści Kabaretu Hrabi zdradzą, jak wyglądały kulisy powstania jednego z najbardziej lubianych skeczy grupy. Widzowie zobaczą również fragment legendarnego „Egzaminu”, dzięki czemu będą mogli ponownie przypomnieć sobie komediowy talent Joanny Kołaczkowskiej. Tym razem jednak występowi będą towarzyszyć dodatkowe emocje, bo za dobrze znaną kreacją kryje się anegdota, której wielu fanów mogło dotąd nie znać. Okazuje się, że czasami nawet najbardziej kultowe sceniczne pomysły rodzą się zupełnie przypadkowo.
W programie pojawią się także wspomnienia o Zbigniewie Wodeckim. Grupa MoCarta przypomni jego słynne dowcipy i opowie o koncertowych przygodach muzyka. Jedna z historii dotyczyła sytuacji, w której artysta potrafił przyjąć zaproszenie na dwa występy tego samego dnia. Powód? Zawsze istniała przecież szansa, że jeden z koncertów zostanie odwołany. Takie opowieści pokazują, jak wielki dystans do rzeczywistości i poczucie humoru towarzyszyły mu również poza sceną.
POLECAMY: Jolanta Kwaśniewska NOWĄ jurorką w „Tańcu z Gwiazdami”. Tak mówi o roli u boku Santor
„Póki my żyjemy” – kiedy i gdzie oglądać?
Nie będzie to jednak wyłącznie spotkanie poświęcone dwóm wielkim postaciom polskiej rozrywki. Widzowie usłyszą również wspomnienia o Krzysztofie Respondku, Wojciechu Młynarskim i Krzysztofie Jaślarze. Każdy z tych artystów pozostawił po sobie dorobek, który na trwałe wpisał się w historię polskiej kultury. Ich twórczość, charakterystyczny styl i wyjątkowe poczucie humoru wciąż są obecne w pamięci publiczności oraz kolegów z branży.
Na scenie pojawią się znane i cenione kabarety oraz artyści, którzy wspólnie oddadzą hołd nieobecnym już mistrzom. Wśród zaproszonych wykonawców znajdą się między innymi Kabaret Ani Mru-Mru, Kabaret Moralnego Niepokoju i Kabaret Hrabi. Nie zabraknie również Waldemara Malickiego, Wojtka Kamińskiego oraz Klementyny Umer. To właśnie oni zadbają o to, by wieczór wypełniły zarówno humorystyczne wspomnienia, jak i chwile skłaniające do refleksji.
„Póki my żyjemy” ma być czymś więcej niż tylko programem rozrywkowym. To spotkanie z ludźmi, którzy przez lata tworzyli polską scenę kabaretową i muzyczną, a ich występy pozostawiły ślad w pamięci kolejnych pokoleń widzów. Wspominanie zmarłych artystów nie musi oznaczać wyłącznie smutku. Czasami najlepszym sposobem na oddanie im hołdu jest właśnie przypomnienie żartów, anegdot i momentów, dzięki którym tak wielu ludzi potrafiło się uśmiechnąć.
Szczególne miejsce w tym wieczorze zajmie Joanna Kołaczkowska, której talent i niepowtarzalna osobowość przez lata były znakiem rozpoznawczym Kabaretu Hrabi. Historia kozaczków za 26 złotych to tylko jedna z anegdot, które przypomną jej przyjaciele. Za kulisami scenicznych występów kryły się bowiem nie tylko próby i przygotowania, lecz także nieprzewidziane sytuacje, które z czasem stawały się częścią kabaretowej legendy.
Specjalny program „Póki my żyjemy” zostanie wyemitowany w sobotę 31 października o godz. 19:55 w Polsacie tuż przed dniem Wszystkich Świętych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Mucha ZNIKNIE z „M jak miłość”? Jest oficjalny komentarz
Będziecie oglądać? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Kwaśniewska NOWĄ jurorką w „Tańcu z Gwiazdami”. Tak mówi o roli u boku Santor
Jesienny sezon „Tańca z Gwiazdami” nabiera rumieńców, a produkcja Polsatu przygotowała dla widzów odcinek, o którym może być naprawdę głośno. Na parkiecie pojawią się wyjątkowi goście, a przy stole jurorskim dojdzie do zaskakującej zmiany. Widzowie zobaczą coś, czego z pewnością niewielu się spodziewało. Dowiedz się więcej!
Najbliższy odcinek „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się wyjątkowo. W niedzielę 1 listopada uczestnicy ponownie staną do walki o punkty jurorów, ale tym razem rywalizacja będzie miała nieco inny charakter. Produkcja Polsatu postanowiła przygotować dla publiczności wieczór pełen muzycznych wspomnień, tanecznych wyzwań i niespodziewanych zwrotów akcji. W studiu pojawią się bowiem dwie wyjątkowe kobiety, których obecność z pewnością przyciągnie uwagę widzów.
Jedną z nich będzie Irena Santor, legenda polskiej sceny muzycznej i artystka od lat nazywana pierwszą damą polskiej piosenki. Jej największe przeboje staną się inspiracją dla choreografii przygotowanych przez uczestników programu. Wokalistka będzie osobiście obserwować taneczne występy ze specjalnie przygotowanego dla niej miejsca na widowni. To oznacza, że gwiazdy i ich partnerzy zaprezentują swoje umiejętności przed samą wykonawczynią utworów, które od lat zna niemal cała Polska.
Na tym jednak niespodzianki się nie kończą. Jak informuje serwis Ciao Mag, w studiu pojawi się również Jolanta Kwaśniewska, która tym razem zasiądzie za stołem jurorskim. Była pierwsza dama zajmie miejsce Julii Wieniawy, nieobecnej w nadchodzącym odcinku z powodu wcześniejszych zobowiązań. Nie oznacza to jednak, że aktorka na stałe żegna się z programem. Jej absencja ma być jednorazowa, a informację o zmianie w składzie jury potwierdził serwis Wirtualne Media.
Dla Jolanty Kwaśniewskiej będzie to wyjątkowa okazja do uczestniczenia w programie, który od lat gromadzi przed telewizorami miliony widzów. Była pierwsza dama nie kryje, że zaproszenie sprawiło jej ogromną radość. Szczególnie ważny jest dla niej muzyczny charakter odcinka, poświęconego twórczości Ireny Santor, którą od dawna podziwia. Jej obecność przy stole jurorskim z pewnością będzie jednym z najgłośniejszych punktów niedzielnego wydania.
„Jestem podekscytowana, ale przede wszystkim jestem zaszczycona zaproszeniem do odcinka, w którym pary zatańczą do przepięknych piosenek Ireny Santor. Od lat podziwiam i kocham Irenę oraz jej twórczość” – powiedziała Jolanta Kwaśniewska na łamach serwisu Wirtualne Media.
POLECAMY: Anna Mucha ZNIKNIE z „M jak miłość”? Jest oficjalny komentarz
Tak będzie wyglądać specjalny odcinek 1 listopada!
Pierwsza część odcinka zostanie poświęcona właśnie przebojom Ireny Santor. Uczestnicy zaprezentują choreografie do sześciu utworów, które na stałe zapisały się w historii polskiej muzyki rozrywkowej. Na parkiecie usłyszymy „Embarras”, „Serce”, „Najpiękniejsze warszawianki to przyjezdne”, „Powrócisz tu”, „Już nie ma dzikich plaż” oraz „Na prawo most, na lewo most”.
Druga część programu przyniesie zupełnie inny klimat. Tym razem produkcja postanowiła sięgnąć do polskiej tradycji i sprawdzić, jak uczestnicy poradzą sobie z tańcami ludowymi. Na parkiecie zobaczymy między innymi oberka, krakowiaka, polkę, czardasza, mazurka oraz taniec góralski z Podhala. Za przygotowanie choreografii odpowiada Andrzej Wołosz, specjalista od polskich tańców narodowych i regionalnych. Jak wyjaśnia, sceniczne formy tańców narodowych różnią się od regionalnych pierwowzorów, dlatego przed uczestnikami stoi naprawdę wymagające zadanie.
Tym razem wyzwanie będzie szczególne zarówno dla gwiazd, jak i ich profesjonalnych partnerów. Wiele osób przyzwyczaiło się już do standardowych choreografii prezentowanych w programie, ale polskie tańce ludowe wymagają zupełnie innej techniki i wyczucia rytmu. Uczestnicy będą musieli opanować nowe kroki praktycznie od podstaw, a następnie zaprezentować je przed jurorami i publicznością. To może sprawić, że niedzielne występy okażą się jednymi z najbardziej wymagających w całej edycji.
Po ośmiu odcinkach w rywalizacji pozostało już tylko sześć par. O Kryształową Kulę nadal walczą Piotr „Guma” Gumulec i Julia Suryś, Helena Englert i Roman Osadchyi, Marta „Mandaryna” Wiśniewska i Krystian Rzymkiewicz, Dominik Rupiński i Estelle Francois, Izabela Kuna i Michał Bartkiewicz, a także Jasper Sołtysiewicz i Daria Syta.
Odcinek z udziałem Jolanty Kwaśniewskiej i Ireny Santor zostanie wyemitowany w niedzielę 1 listopada o godz. 19:55 w Polsacie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Estelle François zdradziła prawdę o „Tańcu z Gwiazdami”. Nie każdy dałby sobie radę?
Będziecie oglądać specjalny odcinek z Santor i Kwaśniewską w najbliższą niedzielę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Anna Mucha ZNIKNIE z „M jak miłość”? Jest oficjalny komentarz
Ciąża Magdy Budzyńskiej w „M jak miłość” wywołała ogromne emocje, a część widzów zaczęła obawiać się najgorszego. Bohaterka grana przez Annę Muchę ma za sobą poważne problemy zdrowotne, dlatego jej przyszłość w serialu stanęła pod znakiem zapytania. Teraz pojawiły się nowe informacje, a głos w sprawie zabrała również przedstawicielka produkcji. Dowiedz się więcej!
Anna Mucha od lat wciela się w Magdę Budzyńską w „M jak miłość”. Jej bohaterka przeszła na ekranie wiele trudnych chwil, a scenarzyści niejednokrotnie stawiali ją przed dramatycznymi wyzwaniami. Jednym z najpoważniejszych była walka o zdrowie i przeszczep serca. Wydawało się, że po takich doświadczeniach macierzyństwo może pozostać dla Magdy jedynie niespełnionym marzeniem. Tymczasem twórcy serialu postanowili zaskoczyć widzów i wprowadzili do jej historii wątek ciąży.
Informacja o tym, że Magda spodziewa się dziecka, szybko wywołała dyskusje wśród fanów produkcji TVP2. Widzowie doskonale pamiętają, że w „M jak miłość” nawet pozornie szczęśliwe wydarzenia potrafią prowadzić do dramatycznych zwrotów akcji. W przypadku bohaterki z tak poważną historią medyczną obawy o jej przyszłość wydają się szczególnie silne. W mediach społecznościowych pojawiły się komentarze sugerujące, że ciąża może zakończyć się tragedią.
Niepokój fanów podsycają wcześniejsze wydarzenia z serialu. Niedawno widzowie śledzili dramatyczną historię Franki, która urodziła dziecko Pawłowi Zduńskiemu, granemu przez Rafała Mroczka, a następnie zmarła. W postać Franki wcielała się Dominika Kachlik, która odeszła z produkcji. Tak tragiczny finał jednego z wątków sprawił, że część odbiorców zaczęła zastanawiać się, czy podobny los spotka teraz Magdę Budzyńską.
Wątpliwości dotyczą nie tylko przyszłości bohaterki, ale również dalszej obecności Anny Muchy w serialu. Widzowie zaczęli spekulować, czy scenarzyści nie szykują kolejnego dramatycznego pożegnania. Na razie nie ma jednak podstaw, by traktować takie przypuszczenia jako potwierdzony scenariusz wydarzeń. Wręcz przeciwnie – pojawiły się informacje, które powinny uspokoić fanów aktorki i jej bohaterki.
POLECAMY: Jolanta Kwaśniewska NOWĄ jurorką „Tańca z Gwiazdami”? Oto nowe ustalenia
Niepokój wokół Anny Muchy. Jest komentarz ws. premierowych odcinków „M jak miłość”
W 1957. odcinku „M jak miłość”, zaplanowanym na poniedziałek 16 listopada 2026 roku, Magda Budzyńska ma przejść specjalistyczne badania. Kardiolog uspokoi zarówno ją, jak i Andrzeja, wyjaśniając, że mimo konieczności zachowania szczególnej ostrożności bohaterka ma szansę bezpiecznie urodzić dziecko. Jej ciąża będzie wymagała odpowiedniej opieki, ale przedstawione informacje nie wskazują na przesądzony tragiczny finał. To ważna wiadomość dla widzów, którzy obawiali się najgorszego.
Dodatkowo, jak ustalił „Super Express”, Anna Mucha nie zniknie z „M jak miłość” i jest uwzględniona w scenariuszach kolejnych odcinków. To oznacza, że na ten moment nie ma potwierdzenia, by aktorka miała pożegnać się z serialem. Informacja może uspokoić fanów, choć nie zdradza wszystkich szczegółów dotyczących dalszych losów Magdy. Twórcy nadal mogą zaskoczyć widzów kolejnymi zwrotami akcji, a historia bohaterki pozostaje otwarta.
W sprawie pojawił się również komentarz Karoliny Baranowskiej z firmy produkującej serial. Przedstawicielka nie chciała ujawniać, jak dokładnie potoczą się wydarzenia w kolejnych odcinkach, ale odniosła się do licznych spekulacji pojawiających się wśród widzów. Jej wypowiedź pokazuje, że produkcja zdaje sobie sprawę z ogromnego zainteresowania losami bohaterów i emocji, jakie wywołują kolejne wątki.
„Jest mnóstwo przeróżnych komentarzy dotyczących “M jak miłość” i nie jesteśmy w stanie komentować wszystkich pomysłów widzów. Cieszymy się, że nasz serial niezmiennie od ponad 26 lat budzi tak wielkie emocje. Zapraszamy do oglądania kolejnych odcinków, a wkrótce będzie jasne jak potoczą się bieżące wątki” – stwierdziła Karolina Baranowska.
Premierowe odcinki „M jak miłość” można oglądać w poniedziałki i wtorki o godz. 20.50 w TVP2, po „Barwach szczęścia”. To właśnie w kolejnych epizodach widzowie będą mogli przekonać się, jak rozwinie się historia Magdy i czy jej ciąża przebiegnie zgodnie z nadziejami bohaterki. Jedno jest pewne: scenarzyści ponownie rozbudzili emocje publiczności, a pytanie o przyszłość Magdy Budzyńskiej z pewnością jeszcze przez jakiś czas będzie powracać w dyskusjach fanów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Estelle François zdradziła prawdę o „Tańcu z Gwiazdami”. Nie każdy dałby sobie radę?
Lubicie oglądać “M jak miłość”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
showbiz3 dni temuPiotr Mróz OCENIŁ Julię Wieniawę w „TzG”. Na to zwrócił szczególną uwagę
-
showbiz3 dni temuTo będzie HIT nowej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Zgodzi się na udział?
-
showbiz4 dni temuPrzyszłość Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami” przesądzona? Polsat podjął decyzję
-
showbiz4 dni temuZnana aktorka wystąpi wiosną w „Tańcu z Gwiazdami”? „Pani już zakontraktowana”
-
showbiz3 dni temuKamil Kuroczko zdradził prawdę o Ewie Kasprzyk za kulisami „TzG”. Zaskoczeni?
-
news2 dni temuTarnowska i Bagi wygrali milion w „Milionerach”? Zobacz, kiedy oglądać [WIDEO]
-
news3 dni temuMargareta i Mohamed robią furorę w TTV? Wyniki programu dają do myślenia
-
showbiz5 dni temuWidzowie oburzeni werdyktem w „Tańcu z Gwiazdami”. Smaruj i Tarnowska nie powinni odpaść?

Dodaj komentarz