news
“Świat według Kiepskich” powraca – nowy chłopak Mariolki i jego mama nieźle namieszają!
Już trwają prace nad kolejnym sezonem serialu Świat według Kiepskich!
Kamienica przy Ćwiartki we Wrocławiu wzniesiona w 1999 roku na osiedlu Kosmonautów, na potrzeby serialu “Świat według Kiepskich” znów wypełniła się dobrze znanymi lokatorami! Na planie produkcji nie zabrakło najważniejszych członków obsady, czyli Andrzeja Grabowskiego, Bartosz Żukowskiego, Marzeny Kipiel-Sztuki, Hanny Śleszyńskiej i Ryszarda Kotysa.
HOT NEWS- Szykowna Anja Rubik kusi na premierze spektaklu “Anioł i kobiety”
Obok Ferdka i Haliny Kiepskich, Waldka i Joli Kiepskich, Mariolki Kiepskiej, Mariana i Heleny Paździochów, Arnolda Boczka, w życiu galerii postaci rozgości się na dobre Oscar i jego matka. Sebastian Stankiewicz który popularność zdobył jako kabareciarz i aktor komediowy, a widzowie pokochali go za rolę Tomka, syna Pani Basi w “Uchu Prezesa“, czy za “La la Poland” zdradził szczegóły nowego sezonu:
Wygląda na to, że zostanę w serialu na dłużej. W najnowszym sezonie będę nowym chłopakiem Mariolki Kiepskiej. Niezły z niego absztyfikant i wariat – szalony naukowiec, który pomaga rodzinie Kiepskich w realizacji kolejnych pomysłów na zarabianie pieniędzy
Oczywiście taki kawaler do wzięcia nie będzie się bez troskliwej mamy! Serialowym Oskarem zajmie się jedyna w swoim rodzaju, kolorowy ptak polskich seriali – Hanna Śleszyńska, etatowa rodzicielka maminsynków!
Będziecie oglądać?
ZOBACZ RÓWNIEŻ- Wystartowała 11. edycja konkursu Fashion Designer Awards – zgłosicie się?
View this post on Instagram
Fot. Łukasz Telus/AKPA
AW
news
Izabela Janachowska ogłosiła radosną nowinę. Pokazała ciążowy brzuszek [FOTO]
Nowe wieści z domu Izabeli Janachowskiej błyskawicznie obiegły internet i wywołały ogromne emocje wśród fanów prezenterki. Gwiazda przez długi czas nie zdradzała żadnych szczegółów, ale teraz wszystko stało się jasne. W sieci pojawiło się wyjątkowe nagranie, które natychmiast przyciągnęło uwagę internautów. Dowiedz się więcej!
Izabela Janachowska od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych gwiazd telewizji i mediów społecznościowych. Prezenterka, ekspertka ślubna i bizneswoman konsekwentnie budowała swoją markę, jednocześnie bardzo ostrożnie podchodząc do życia prywatnego. Tym razem jednak postanowiła zrobić wyjątek i podzielić się z fanami wyjątkowo osobistą wiadomością, która natychmiast wywołała lawinę komentarzy.
Gwiazda opublikowała na swoim Instagramie romantyczne nagranie z mężem, Krzysztofem Jabłońskim, którym oficjalnie potwierdziła, że spodziewa się drugiego dziecka. Filmik utrzymany był w niezwykle ciepłym i rodzinnym klimacie. Nie zabrakło czułych spojrzeń, uśmiechów i emocjonalnych momentów, które momentalnie podbiły serca obserwatorów celebrytki.
Internauci od razu ruszyli z gratulacjami. Pod publikacją błyskawicznie pojawiły się tysiące komentarzy pełnych wzruszenia i dobrych słów. Fani nie ukrywają, że takiego ogłoszenia kompletnie się nie spodziewali, ponieważ przez ostatnie miesiące Izabela Janachowska bardzo pilnowała swojej prywatności i nie dawała żadnych wyraźnych sygnałów, że w jej życiu szykuje się tak ogromna zmiana.
POLECAMY: Zmarła gwiazda „M jak miłość” i „Czterdziestolatka”. Miała 83 lata
Życie prywatne Izabeli Janachowskiej
Duże zainteresowanie wzbudził także sam fakt, że mąż prezenterki, Krzysztof Jabłoński, jest od niej starszy o niemal trzy dekady. Para od lat udowadnia jednak, że różnica wieku nie ma dla nich żadnego znaczenia. Ich związek wielokrotnie był komentowany w mediach, ale oni konsekwentnie pokazują, że tworzą szczęśliwą i bardzo zgraną rodzinę.
Choć gwiazda zdecydowała się poinformować fanów o ciąży, nie zdradziła jeszcze najważniejszych szczegółów. Nie wiadomo, kiedy dokładnie dziecko przyjdzie na świat ani czy będzie to chłopiec czy dziewczynka. Mimo to sam wpis wystarczył, by w mediach społecznościowych rozpętało się prawdziwe poruszenie.
Dla Izabeli Janachowskiej będzie to drugie dziecko. Prezenterka i jej mąż są już rodzicami syna, Christopera Aleksandra, który niedawno świętował swoje siódme urodziny. Chłopiec bardzo rzadko pojawia się publicznie, ponieważ gwiazda od lat podkreśla, że chce chronić prywatność swojej rodziny przed nadmiernym zainteresowaniem mediów.
Mimo ogromnej popularności i aktywności zawodowej Izabela Janachowska wielokrotnie podkreślała, że to właśnie rodzina pozostaje dla niej najważniejsza. W wywiadach nie ukrywała, że dom daje jej największe poczucie bezpieczeństwa i równowagi, szczególnie w świecie show-biznesu, który często bywa bardzo wymagający i nieprzewidywalny.
Fani zwrócili również uwagę na to, jak bardzo szczęśliwa wyglądała para na opublikowanym nagraniu. Wiele osób pisało, że dawno nie widziało tak naturalnych i pełnych emocji kadrów w mediach społecznościowych celebrytów. Nie brakowało także komentarzy, że jest to jedno z najbardziej wzruszających ogłoszeń ciążowych ostatnich miesięcy.
Wszystko wskazuje na to, że w domu Izabeli Janachowskiej już trwają przygotowania na pojawienie się nowego członka rodziny. Choć gwiazda na razie nie zdradza szczegółów, internauci są przekonani, że w kolejnych tygodniach będzie stopniowo dzielić się z fanami kolejnymi etapami tego wyjątkowego czasu.
Jednocześnie prezenterka nie zwalnia tempa zawodowo. Od lat z sukcesami rozwija swoje projekty związane ze ślubami i mediami społecznościowymi, a teraz przed nią kolejny ważny etap w życiu prywatnym. Wszystko wskazuje na to, że najbliższe miesiące będą dla Izabeli Janachowskiej wyjątkowo intensywne, ale też pełne ogromnych emocji i rodzinnego szczęścia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Martyna Wojciechowska ujawniła prawdę po latach. Fani są poruszeni
Lubiliście oglądać programy Izy Janachowskiej w TVN Style? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Zmarła gwiazda „M jak miłość” i „Czterdziestolatka”. Miała 83 lata
Przez dekady pojawiała się na ekranie obok największych gwiazd polskiego kina i telewizji, choć rzadko znajdowała się w centrum uwagi. Jej twarz znały miliony widzów, a role w kultowych serialach na zawsze zapisały ją w historii rodzimej popkultury. Teraz media obiegła smutna wiadomość o śmierci Alicji Wolskiej. Dowiedz się więcej o jej artystycznym dorobku!
18 maja do mediów dotarła informacja o śmierci Alicji Wolskiej, aktorki, którą widzowie przez lata mogli oglądać w najpopularniejszych polskich serialach i filmach. Artystka zmarła w wieku 83 lat po ciężkiej chorobie. Choć najczęściej pojawiała się na drugim planie, jej role doskonale pamiętają kolejne pokolenia widzów wychowanych na klasykach polskiej telewizji.
Smutne wieści przekazał aktor Rafał Dajbor, który w rozmowie z portalem o2.pl powołał się na rodzinę artystki. Informacja błyskawicznie rozeszła się po sieci i wywołała ogromne poruszenie wśród internautów. W komentarzach zaczęły pojawiać się wspomnienia scen z seriali, w których występowała aktorka, a także słowa wdzięczności za jej wieloletnią obecność na ekranie.
Alicja Wolska-Piesiewicz ukończyła warszawską PWST w 1965 roku i niemal natychmiast rozpoczęła intensywną pracę sceniczną. Występowała między innymi w Teatrze im. Kruczkowskiego w Zielonej Górze, Teatrze Zagłębia w Sosnowcu oraz warszawskim Teatrze Syrena. To właśnie tam zdobywała doświadczenie i rozwijała warsztat, który później docenili także twórcy filmowi i telewizyjni.
Choć teatralna scena była dla niej niezwykle ważna, prawdziwą rozpoznawalność przyniosły jej role ekranowe. Widzowie doskonale kojarzą ją z kultowego „Czterdziestolatka”, gdzie wcieliła się w koleżankę z pracy Magdy Karwowskiej. Później pojawiała się także w takich produkcjach jak „07 zgłoś się”, „Zmiennicy”, „Noce i dnie”, „Pensjonat pod Różą”, „Na dobre i na złe” czy „M jak miłość”.
POLECAMY: Martyna Wojciechowska ujawniła prawdę po latach. Fani są poruszeni
Alicja Wolska nie żyje. Aktorka miała 83 lata
To właśnie ten typ aktorstwa sprawiał, że publiczność tak łatwo zapamiętywała Alicję Wolską. Nie potrzebowała głównych ról ani wielkich monologów, by zostać zauważoną. Jej obecność na ekranie była naturalna, spokojna i niezwykle charakterystyczna. Wielu widzów podkreśla dziś, że należała do pokolenia aktorów, którzy budowali klimat polskich seriali swoją autentycznością, a nie medialnym rozgłosem.
W ostatnich latach aktorka nadal pozostawała aktywna zawodowo. Mimo wieku i problemów zdrowotnych nie wycofała się całkowicie z pracy artystycznej. Jeszcze w 2025 roku można było oglądać ją w serialu „Teściowie”, gdzie stworzyła swoją ostatnią rolę. Dla wielu osób był to dowód ogromnej pasji do zawodu i niezwykłego przywiązania do aktorstwa.
Mało kto pamięta, że działalność Alicji Wolskiej nie ograniczała się wyłącznie do telewizji i teatru. Od 1991 roku prowadziła również własną Agencję Artystyczną Alissa, w ramach której przygotowywała przedstawienia dla dzieci. Był to projekt szczególnie bliski jej sercu, ponieważ pozwalał jej pracować z najmłodszą publicznością i rozwijać działalność artystyczną poza kamerami.
W 2015 roku dorobek aktorki został oficjalnie doceniony. Alicja Wolska otrzymała medal „Zasłużony dla Kultury Polskiej”, który był symbolicznym podsumowaniem jej wieloletniej pracy na rzecz polskiej sceny i telewizji. Dla wielu osób było to jednak zdecydowanie zbyt skromne wyróżnienie jak na skalę jej zawodowego doświadczenia i wkładu w rozwój rodzimej kultury.
Po informacji o śmierci artystki w sieci zaczęły pojawiać się archiwalne zdjęcia oraz fragmenty seriali z jej udziałem. Internauci przypominali, że choć często grała role epizodyczne, potrafiła przyciągnąć uwagę widza nawet krótką sceną. Wiele osób pisało również o tym, że jej twarz była nieodłącznym elementem telewizji lat 70., 80. i 90.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda przerwała milczenie ws. macierzyństwa. W tle związek z Radkiem Majdanem
Którą rolę Alicji Wolskiej wspominacie najmilej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!
Dodaj komentarz
news
Martyna Wojciechowska ujawniła prawdę po latach. Fani są poruszeni
Martyna Wojciechowska po latach wróciła do jednego z najbardziej przełomowych momentów swojego życia. Podczas promocji nowej książki podróżniczka opowiedziała o kulisach wyprawy na Mount Everest i wyznała, dlaczego jeszcze przed wyjazdem zdecydowała się spisać testament. Jej słowa poruszyły fanów i pokazały, z jak ogromnym ciężarem psychicznym mierzyła się przed wejściem na najwyższą górę świata. Dowiedz się więcej!
Dla wielu osób Martyna Wojciechowska od lat pozostaje symbolem odwagi, determinacji i przekraczania własnych granic. Dziennikarka, podróżniczka, prowadząca programy w TVN i himalaistka wielokrotnie udowadniała, że nie boi się ryzyka ani ekstremalnych wyzwań. Jednym z najważniejszych momentów w jej życiu bez wątpienia było zdobycie Mount Everestu, do którego doszło 18 maja 2006 roku. Dziś, dokładnie po latach od tamtego wydarzenia, wraca do tych wspomnień w wyjątkowo osobisty sposób.
W swojej najnowszej publikacji „Przesunąć horyzont. 20 lat później” Martyna Wojciechowska opisuje nie tylko samą wyprawę, ale również emocje, które towarzyszyły jej jeszcze przed wyjazdem w Himalaje. Jak się okazuje, jednym z najbardziej przejmujących momentów było dla niej spisanie testamentu. Choć miała wówczas zaledwie 32 lata, musiała zmierzyć się z myślą, że może już nigdy nie wrócić do domu.
Podczas eventu promującego książkę dziennikarka została zapytana przez redaktorkę Plotka o kulisy tej decyzji. Martyna Wojciechowska nie ukrywała, że temat był niezwykle trudny, ale jednocześnie bardzo ważny. Przyznała, że impuls do uporządkowania spraw dała jej przede wszystkim rodzina, która próbowała uświadomić jej skalę niebezpieczeństwa związanego z wyprawą.
„Uważam, że swoje sprawy warto uporządkować niezależnie od wieku. Ta konieczność napisania testamentu w zasadzie wynikała z tego, że moi rodzice, próbując mnie przekonać, żebym nie jechała na tę wyprawę, chcieli mi tak uświadomić, że to jednak niebezpieczna wyprawa. Bo jest – powiedziała.
POLECAMY: Doda przerwała milczenie ws. macierzyństwa. W tle związek z Radkiem Majdanem
Martyna Wojciechowska wprost o spisaniu testamentu
Podróżniczka podkreśliła również, że nawet dziś Mount Everest pozostaje miejscem niezwykle niebezpiecznym, mimo ogromnego rozwoju technologii i doświadczenia kolejnych ekip wspinaczkowych. W trakcie rozmowy zwróciła uwagę, że każdego roku pojawiają się informacje o kolejnych tragicznych wydarzeniach na najwyższej górze świata. Jej zdaniem wiele osób nadal nie zdaje sobie sprawy, jak ogromne ryzyko wiąże się z himalaizmem.
„Nawet dzisiaj są doniesienia spod Mount Everestu – bo trwa właśnie sezon wspinaczkowy – że giną kolejne osoby. Nie ma łatwych gór, żeby było jasne. W ogóle życie nie jest przewidywalne. Możemy wyjść z domu i do niego nie wrócić. Zdarzają się różne sytuacje” – stwierdziła.
Dla Martyny Wojciechowskiej testament nie był jednak wyłącznie formalnością czy dokumentem przygotowanym „na wszelki wypadek”. Podróżniczka podkreśliła, że z czasem zaczęła postrzegać ten moment znacznie bardziej symbolicznie. Jak sama przyznała, spisanie testamentu zmusiło ją do zatrzymania się i zastanowienia nad tym, co naprawdę jest ważne w życiu.
„Potraktowałabym to symbolicznie. Zawsze jest dobry moment, żeby pomyśleć o sobie, o bliskich i też o niezałatwonych sprawach, o niewypowiedzianych zdaniach, o tym, czy nie warto jest zrobić czegoś, żebyśmy nie żałowali, jeśli jutro by nie nadeszło ” – powiedziała to w tej samej rozmowie.
Historia zdobycia Mount Everestu przez Martynę Wojciechowską od początku była wyjątkowa również z innego powodu. Dziennikarka dotarła na szczyt zaledwie półtora roku po poważnym wypadku samochodowym, w którym złamała kręgosłup. Lekarze mieli wówczas wątpliwości, czy kiedykolwiek wróci do pełnej sprawności. Ona jednak postanowiła walczyć nie tylko o zdrowie, ale także o swoje marzenia.
„Dotarłam tam półtora roku po wypadku samochodowym, w którym złamałam kręgosłup i po którym lekarze mówili mi, że już nigdy nie wrócę do pełnej sprawności i do swojego dawnego, aktywnego życia. Każdego dnia przez wiele miesięcy przygotowań konsekwentnie przesuwałam swój horyzont, żeby wejść na Górę Gór” – pisała niegdyś na Instagramie.
Dziś Martyna Wojciechowska patrzy na tamten czas z ogromnym wzruszeniem, ale także spokojem i dystansem. Choć od zdobycia Mount Everestu minęły już lata, podróżniczka wciąż podkreśla, że była to jedna z najważniejszych lekcji życia. Nie chodziło wyłącznie o sam szczyt, ale o drogę, strach, niepewność i świadomość, że czasem trzeba zmierzyć się z własnymi ograniczeniami.
Jedno jest pewne — szczere wyznanie Martyny Wojciechowskiej poruszyło wiele osób. Jej słowa przypomniały, że nawet ludzie postrzegani jako niezwykle silni i odważni muszą czasem skonfrontować się z lękiem, przemijaniem i pytaniami o sens życia. A historia testamentu sprzed wyprawy na Everest stała się czymś znacznie więcej niż tylko wspomnieniem o formalnym dokumencie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: To on wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Sam się wygadał
Cenicie Martynę Wojchiechowską? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Doda przerwała milczenie ws. macierzyństwa. W tle związek z Radkiem Majdanem
Doda od lat wzbudza ogromne emocje nie tylko swoją muzyką, ale także szczerością, z jaką mówi o życiu prywatnym. Tym razem wokalistka zdecydowała się na wyjątkowo osobiste wyznanie podczas rozmowy z Grzegorzem Krychowiakiem. Jej słowa o dzieciach, małżeństwie i presji społecznej natychmiast wywołały lawinę komentarzy. Dowiedz się więcej!
Doda od początku swojej kariery przyzwyczaiła fanów do tego, że nigdy nie boi się mówić tego, co naprawdę myśli. W świecie show-biznesu, w którym wiele gwiazd bardzo ostrożnie dobiera słowa dotyczące życia prywatnego, ona od lat pozostaje bezkompromisowa. Właśnie dlatego każda jej szczera wypowiedź błyskawicznie staje się tematem gorących dyskusji. Tym razem artystka pojawiła się w podcaście prowadzonym przez Grzegorza Krychowiaka i po raz kolejny zaskoczyła słuchaczy swoją otwartością.
Były reprezentant Polski od pewnego czasu rozwija swoją działalność medialną i coraz śmielej odnajduje się w roli prowadzącego podcast „W Stylu Krychowiaka” w RMF FM. Po zakończeniu kariery piłkarskiej zaczął częściej mówić o życiu prywatnym, a w wywiadach nie ukrywał, że coraz częściej myśli o założeniu rodziny i ojcostwie. W rozmowie z Dodą postanowił więc poruszyć temat macierzyństwa i zapytać ją wprost o to, czy sama chciałaby zostać mamą.
Pytanie padło niespodziewanie i szybko okazało się, że wokalistka nie zamierza udzielać wymijającej odpowiedzi. Doda bez chwili zawahania przyznała, że nigdy nie czuła potrzeby posiadania dzieci. Artystka wróciła też wspomnieniami do swojego pierwszego małżeństwa z Radosławem Majdanem i ujawniła coś, o czym wcześniej praktycznie nie mówiła publicznie. Jej słowa natychmiast przyciągnęły uwagę internautów.
„Nie, nigdy nie chciałam. Ja poznałam mojego pierwszego męża jak miałam 17 lat, a on miał 30. Bardzo duża była różnica wieku. Byłam młodą dziewczynką. On miał czasami parcie na dziecko i tak sobie myślałam: “jak tu dostosować moje przekonania do tych wszystkich archaicznych przekonań mężczyzn?”. Przy czym ja rozumiem, że mężczyźni chcą mieć dzieci. My się w sobie zakochaliśmy. Wtedy myślałam, żeby to połączyć i sobie wynająć surogatkę” – wyznała wokalistka.
To właśnie fragment dotyczący surogatki wywołał największe emocje w mediach społecznościowych. Dla części internautów była to jedna z najbardziej zaskakujących wypowiedzi artystki od dawna. Inni zwracali uwagę, że Doda po raz kolejny odważyła się powiedzieć głośno coś, o czym wiele kobiet nadal boi się mówić publicznie. Dyskusja szybko przerodziła się w szerszą debatę o presji związanej z macierzyństwem.
POLECAMY: To on wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Sam się wygadał
Dlaczego Doda nie chce mieć dzieci?
W dalszej części rozmowy piosenkarka podkreśliła, że jej decyzja nie wynika z egoizmu czy niechęci do dzieci, ale ze świadomości własnych emocji i potrzeb. Doda wyjaśniła, że jej zdaniem dziecko powinno pojawić się na świecie wyłącznie wtedy, gdy jest naprawdę chciane przez obie strony. Artystka nie ukrywała również zdziwienia reakcjami części ludzi, którzy krytykują osoby świadomie rezygnujące z rodzicielstwa.
„Dziecko musi być chciane i kochane. Dziecko musi być efektem podjęcia decyzji dwóch odpowiedzialnych ludzi, którzy nie podejmują decyzji egoistycznie. Bardzo dziwi mnie, chociaż nie powinno, bo w sumie więcej jest głupich ludzi niż mądrzejszych, że ktoś interpretuje moje słowa jako egoizm. Moje słowa są właśnie szczytem czegoś odwrotnego” – dodała.
Słowa artystki bardzo szybko obiegły internet i wywołały prawdziwą burzę komentarzy. Jedni chwalili ją za odwagę i autentyczność, inni przyznawali, że w Polsce temat świadomej rezygnacji z macierzyństwa nadal pozostaje tabu. Wiele osób zwracało uwagę na to, że kobiety publicznie mówiące o braku instynktu macierzyńskiego wciąż spotykają się z ogromną krytyką i niezrozumieniem.
Rozmowa z Grzegorzem Krychowiakiem pokazała też zupełnie inną stronę byłego piłkarza. Dotąd kojarzony głównie ze sportem, coraz swobodniej odnajduje się w roli prowadzącego i nie boi się zadawać gościom bardzo osobistych pytań. Dzięki temu jego podcast zaczyna przyciągać coraz większą uwagę, szczególnie gdy pojawiają się w nim tak głośne nazwiska jak Doda.
Jedno jest pewne – po tej rozmowie o Dodzie znów zrobiło się bardzo głośno. Artystka po raz kolejny udowodniła, że nie zamierza dopasowywać swoich poglądów do oczekiwań innych i mówi dokładnie to, co myśli. A to sprawia, że niezależnie od kontrowersji wokół jej słów, trudno przejść obok nich obojętnie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sensacyjne wieści ws. Żudziewicz i Jeschke. Tego nikt się nie spodziewał
Co uważacie o słowach Dody? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
showbiz4 dni temuRewolucja w „Tańcu z Gwiazdami”? Dwie gwiazdy robią przerwę
-
news4 dni temuTo koniec domysłów ws. Gamou Fall. Właśnie wydano oficjalny komunikat
-
news4 dni temuTak tańczył młody Lewandowski. Małgorzata Tomaszewska pokazała archiwalne wideo
-
moda3 dni temuConchita Wurst przeszła metamorfozę. Tak dziś wygląda zwyciężczyni Eurowizji
-
news4 dni temuEdyta Górniak oceniła Alicję Szemplińską. Wskazała jeden kluczowy szczegół
-
uroda4 dni temuKhamrah Waha – nowe perfumy Lattafa, które łączą pustynny żar z elektryzującą świeżością
-
news2 dni temuEurowizja 2026: Kto zasiadał w polskim jury? To oni przyznali 12 punktów Izraelowi
-
news2 dni temuSkolim i Justyna Steczkowska potwierdzili plotki. Internet aż huczy













kiepscy mania
17 listopada 2020 at 00:56
Tak,czekam do marca 2021
Wrrr
2 czerwca 2020 at 18:33
Już drugi dzień nie lecą na polsacie o 19:30
Nie wiem co się dzieje