showbiz
Doda w rozmowie z Nosowską o brutalnym show-biznesie, porażkach w miłości i graniu “wariatki” w mediach
Doda była gościem podcastu „Bliskoznaczni”, który prowadzą Katarzyna Nosowska i jej syn Mikołaj Krajewski. W szczerej rozmowie wokalistka poruszyła trudne tematy – mówiła o swoich relacjach, trudach kariery oraz strategiach przetrwania w medialnym świecie. Nie zabrakło ostrych słów o byłych partnerach i mechanizmach rządzących show-biznesem. Jak wyglądała jej droga na szczyt? Dowiedz się więcej!
Doda to jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich wokalistek. Jej hity zna niemal każdy, a na scenie obecna jest od lat, budując swoją karierę z niebywałą determinacją. Oprócz muzyki zawsze wzbudza ogromne emocje – zarówno swoją osobowością, jak i życiem prywatnym. Ostatnio była gościem podcastu „Bliskoznaczni”, prowadzonego przez Katarzynę Nosowską i jej syna Mikołaja Krajewskiego. Tematem rozmowy były przede wszystkim relacje – miłosne, zawodowe oraz te, które wpływają na codzienne życie gwiazdy. Nie zabrakło mocnych słów o kulisach show-biznesu i trudach życia w świetle reflektorów.
Na początku rozmowy Doda została poproszona o krótkie przedstawienie się dla tych, którzy mogli jej nie znać.
Artystka, która zaczęła swoje życie sceniczne od 13 roku życia. Która uciekła z małego miasta, bez żadnych kontaktów, pieniędzy i wsparcia bogatych rodziców. Wszystko zawdzięcza swojemu butnemu charakterowi, talentowi i ciężkiej pracy, mierząc się z ciężkim brutalnym show-biznesem – opowiedziała o sobie Doda.
Doda przyznała, że osiągnęła przed lata wszystko, o czym marzyła, ale przyszło to z ogromnym kosztem.
Spełniłam absolutnie wszystkie swoje marzenia płacąc za to największą z możliwych cen. Brak bezinteresownej miłości – podkreśliła.
POLECAMY: Doda w “Halo tu Polsat”: o miłości do zwierząt, wyzwaniach życiowych i nowym projekcie! Sprawdź co wydarzyło się w programie
Doda o swoich miłosnych relacjach: “Mogłabym napisać doktorat na ten temat”
Mikołaj Krajewski zapytał ją, czy miała momenty, w których desperacko poszukiwała miłości. Doda odpowiedziała bez wahania:
Ja jestem żebrząca o miłość! – stanowczo oznajmiła.
Wokalistka otwarcie przyznała, że jej związki były dalekie od ideału. Przez lata szukała prawdziwej miłości, ale zamiast tego trafiała na mężczyzn, którzy przynosili jej więcej cierpienia niż szczęścia. W jej życiu pojawiali się partnerzy z poważnymi problemami, uzależnieniami i toksycznymi zachowaniami.
Miałam seksoholika, alkoholika, narkomana i takiego totalnego atencjusza, który jakby intencjonalnie wciągnął mnie w związek do budowania swojej kariery. Tutaj mogłabym napisać doktorat na ten temat – podsumowała artystka.
Kiedy Mikołaj Krajewski zapytał, czy czuje, że mężczyźni się jej boją, Doda nie unikała trudnej prawdy. Wokalistka przez lata budowała wizerunek silnej, niezależnej kobiety, która nie pozwala sobą manipulować. Jednak ta postawa miała swoje konsekwencje – wielu mężczyzn czuło się przy niej onieśmielonych, a ona sama często wybierała tych, którzy bardziej szukali adrenaliny niż prawdziwej relacji.
Tych, którzy się mnie nie boją, w ogóle nie wpuszczam na level drugi. I to też było złe, bo wybierałam sobie tylko takich, którzy lubili za bardzo adrenalinę. Dla których byłam jakimś trofeum i zdobyczą – wyjawiła wokalistka.
POLECAMY: DODA zdradza KULISY pogodzenia z Edytą GÓRNIAK: Zrobiło mi się jej SZKODA
Doda odsłania brutalne realia show-biznesu!
Doda nie unikała także tematu trudnych realiów show-biznesu sprzed lat. Wspomniała, że kiedy zaczynała swoją karierę, branża była znacznie bardziej brutalna niż dziś. Nie było mowy o wsparciu czy solidarności ze strony innych artystów, a każdy błąd czy chwila słabości mogły oznaczać zawodowy koniec.
Szybko się przekonałam, że ja nie mogę pokazywać żadnych słabości w tym biznesie. To jeszcze wtedy nie były takie czasy jak teraz, że jak powiesz, że coś jest nie to tak, to jest tyle osób, które już to samo przeszło, że duża większość w kontrze do tych hejterów da Ci wsparcie i będzie tą Twoją ostoją i będzie Cię bronić – mówiła Doda.
Katarzyna Nosowska zwróciła uwagę na zjawisko, które od lat jest codziennością w świecie show-biznesu – dziennikarze często celowo prowokują gwiazdy, licząc na kontrowersyjne wypowiedzi czy emocjonalne reakcje. W odpowiedzi Doda opowiedziała, jak przez lata radziła sobie z medialnymi zaczepkami i próbami wytrącenia jej z równowagi. Wokalistka nie ukrywała, że miała na to własną, nietypową strategię, dzięki której skutecznie odstraszała tych, którzy chcieli ją ośmieszyć.
Wpadłam na genialny pomysł, w cudzysłowie genialny, że będę psychopatką, wariatką, totalnie nieokiełznaną i nieobliczalną i oni się będą bać mnie zaczepiać, bo wtedy ja ich zaatakuję i wtedy lepiej jednak prowadzić tę rozmowę w miarę kulturalny sposób – powiedziała.
Podsumowując rozmowę, Doda nie ukrywała, że show-biznes to świat, który wymaga nie tylko talentu, ale i ogromnej odporności psychicznej. Artystka przyznała, że przez lata nauczyła się walczyć o siebie i nie pozwalać innym na manipulowanie jej wizerunkiem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda zapłaciła za mamę ogromny rachunek, a sprawa trafiła do sądu! Znamy zaskakującą historię Wandy Rabczewskiej








SJ
news
Daniel Martyniuk powiedział, ile powinien zarabiać Polak. Kwota zaskakuje
Daniel Martyniuk ponownie wzbudził zainteresowanie swoją wypowiedzią. Syn Zenka Martyniuka został zapytany o pieniądze i o to, ile jego zdaniem powinien dziś zarabiać mężczyzna w Polsce, aby nie tylko się utrzymać, ale również żyć na wysokim poziomie. Jego odpowiedź może zaskoczyć. Dowiedz się więcej!
Daniel Martyniuk od lat jest jedną z najbardziej komentowanych postaci polskiego show-biznesu. Syn Zenka Martyniuka i Danuty Martyniuk wielokrotnie pojawiał się na pierwszych stronach gazet, a jego życie prywatne, kolejne medialne sytuacje oraz wypowiedzi wzbudzały zainteresowanie zarówno mediów, jak i internautów.
Tym razem Daniel Martyniuk postanowił opowiedzieć o sobie w programie „Mówię Wam”, gdzie pojawił się w charakterystycznym zielonym stroju. Stylizacja nie była przypadkowa. Kolor nawiązywał do jego udziału w programie „Nasi w mundurach” emitowanym przez TTV.
Reality show stawia uczestników przed zadaniami inspirowanymi wojskowym szkoleniem. Liczą się tam przede wszystkim dyscyplina, współpraca, wykonywanie poleceń i radzenie sobie w wymagających sytuacjach. Dla Daniela Martyniuka udział w takim projekcie był kolejnym doświadczeniem, o którym postanowił opowiedzieć publicznie.
Już samo dotarcie na plan programu okazało się dla niego niemałą przygodą. W rozmowie z Mateuszem Hładkim przyznał, że ostatecznie musiał poradzić sobie sam. Wspomniał przy tym o swojej mamie, Danucie Martyniuk, która tym razem nie towarzyszyła mu w drodze.
„Dojechałem… Mogło być różnie… sam przyjechałem” – wyznał Daniel Martyniuk w „Mówię Wam”.
Udział Daniela Martyniuka w „Naszych w mundurach” był szeroko komentowany także ze względu na jego wcześniejsze medialne historie. W ostatnich miesiącach w mediach społecznościowych pojawiały się nagrania, na których kierował ostre i wulgarne słowa pod adresem swoich bliskich. Materiały wywoływały dyskusje, a zachowanie syna Zenka Martyniuka ponownie znalazło się pod lupą opinii publicznej.
POLECAMY: Oto nowa gwiazda „Królowa przetrwania 4”? Internet huczy od plotek
Daniel Martyniuk zdradził, ile trzeba zarabiać. Padły konkretne kwoty
Teraz jednak uwagę zwróciła zupełnie inna kwestia. Daniel Martyniuk został zapytany o pieniądze, a dokładniej o to, ile jego zdaniem powinien zarabiać dziś mężczyzna w Polsce, aby móc się utrzymać. Nie próbował unikać odpowiedzi i od razu wskazał konkretną kwotę.
„Żeby się utrzymać i tylko przeżyć, to myślę, że tak 5-6 tys. zł wystarczyłoby, ale to tak żyjąc skromnie” – powiedział serwisowi TVreklama
Na tym pytanie się jednak nie skończyło. Rozmówca postanowił sprawdzić, jak wyglądałyby oczekiwania Daniela Martyniuka, gdyby nie chodziło już wyłącznie o pokrycie podstawowych wydatków, ale o życie na zdecydowanie wyższym poziomie. Wtedy wskazana przez niego kwota mocno wzrosła.
„Tak, żeby żyć na super poziomie, to wydaje mi się, że od 20 do 30 – 40 tys. zł” – stwierdził Daniel Martyniuk.
Jego słowa mogą zwracać uwagę szczególnie dlatego, że wskazany przez niego przedział jest znacznie wyższy od minimalnego wynagrodzenia obowiązującego obecnie w Polsce. Od 1 stycznia 2026 r. płaca minimalna wynosi 4806 zł brutto miesięcznie, podczas gdy przeciętne wynagrodzenie w drugim kwartale 2026 r. wyniosło 9233 zł brutto. Wypowiedź Daniela Martyniuka szybko może więc stać się tematem dyskusji o tym, czym dla różnych osób jest „skromne życie”, a czym życie na „super poziomie”.
Warto przy tym pamiętać, że Daniel Martyniuk mówił o własnym spojrzeniu na poziom zarobków, a nie przedstawiał oficjalnych wyliczeń dotyczących kosztów życia. Jego odpowiedź pokazuje jednak, jak różnie można postrzegać finansowe minimum oraz kwotę potrzebną do zapewnienia sobie wysokiego standardu życia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anita Szydłowska wspomina Adriana. Jej słowa chwytają za serce
Oglądacie program z Danielem Martyniukiem w TTV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Oto nowa gwiazda „Królowa przetrwania 4”? Internet huczy od plotek
Czy córka jednej z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskich reality show może samodzielnie zaistnieć w świecie telewizji i show-biznesu? W ostatnim czasie coraz częściej pojawiają się spekulacje dotyczące jej ewentualnego udziału w popularnym programie, a historia rodziny Izabeli Macudzińskiej ponownie przyciąga uwagę internautów i wywołuje gorące dyskusje w sieci. Przeczytaj całość do końca!
W polskim show-biznesie niewiele osób zbudowało tak silną rozpoznawalność jak Izabela Macudzińska, znana również jako Izabela Macudzińska-Borowiak. Projektantka mody i właścicielka marki odzieżowej zdobyła popularność dzięki programowi „Królowe życia”, gdzie szybko stała się jedną z najbardziej charakterystycznych bohaterek. Jej późniejszy udział w „Królowej Przetrwania” tylko umocnił jej pozycję w świecie mediów.
Podczas podcastu „Bez Maski” Izabela Macudzińska zdecydowała się opowiedzieć o życiu prywatnym, w szczególności o swojej córce Elizie. Jak przyznała, dorastanie w cieniu popularności nie było dla niej łatwe, a sama dziewczyna od początku musiała mierzyć się z presją bycia „córką znanej osoby”.
Izabela Macudzińska podkreśliła, że Eliza już jako nastolatka obawiała się, że ludzie będą oceniać ją przez pryzmat sławy matki. Zamiast naturalnych relacji pojawił się lęk, że znajomości mogą wynikać nie z sympatii, ale z rozpoznawalności nazwiska.
“Jako nastolatka, jak trafiła do szkoły, bała się, że pozna ludzi, którzy będą ją lubić ze względu na to, że jest znana, a nie dlatego, że jest fajną osobą” – wyznała w rozmowie z Małgorzatą Rozenek-Majdan.
Według Macudzińskiej jej córka ma zupełnie inny charakter niż ona sama. Wiele cech Elizy ma pochodzić po ojcu – Patryku Borowiaku. Jak zaznacza, dziewczyna jest bardziej wycofana, spokojna i zdecydowanie mniej zainteresowana medialnym rozgłosem.
“U nas było tak, że nawet jak Patryk podwoził ją samochodem do szkoły, to wysadzał ją kawałek dalej, żeby dzieci nie widziały, że wychodzi z naszego auta, żeby nie zazdrościły. Ona chciała być naturalna, jest bardzo skromna. Naprawdę, my w ogóle mamy zupełnie inne style. Ona jest zupełnie inna niż ja, ale z wyglądu i z charakteru to cały Patryk” – wspomniała Iza.
Jednym z najbardziej poruszających wątków była decyzja Elizy o wyprowadzce z domu w bardzo młodym wieku. Macudzińska przyznała, że dla całej rodziny był to moment ogromnego szoku i trudnych emocji.
“To się stało po prostu za szybko. To było z dnia na dzień, bo wcześniej mówiła, że się wyprowadzi. Mówiliśmy: „Dobra, dobra, pewnie jeszcze to potrwa”. A nagle wróciliśmy z wyjazdu, na którym świętowałam 40. urodziny, i ona powiedziała, że za tydzień się przeprowadza. To był dla nas szok. Do momentu, kiedy zawieźliśmy ją do domu, jeszcze do nas to nie dochodziło. Ale kiedy wracaliśmy, pamiętam taki płacz, że łzy leciały mi jak grochy z oczu i nie dało się nad tym zapanować. Nawet się do siebie nie odzywaliśmy. Przez miesiąc próbowałam dojść do siebie. Do dzisiaj jest ciężko, ale już inaczej. Ona zaraz będzie miała 18 lat” – wspominała gwiazda “Królowych życia”.
Mimo trudnych doświadczeń relacja między matką a córką nie została zerwana. Wręcz przeciwnie – dziś Macudzińska podkreśla, że ich więź jest silna, choć oparta na większej niezależności Elizy, która coraz bardziej idzie własną drogą.
POLECAMY: Anita Szydłowska wspomina Adriana. Jej słowa chwytają za serce
Eliza Macudzińska wystąpi w “Królowej przetrwania”?
W rozmowie pojawił się także temat potencjalnego udziału Elizy w programie „Królowej Przetrwania”. Izabela Macudzińska nie wykluczyła takiej możliwości i zaznaczyła, że nie miałaby problemu z decyzją córki o wejściu do show-biznesu.
“Puściłabym ją. Nawet mówiła, że by poszła” – wyznała Iza.
Dodatkowo Eliza interesuje się udziałem w innych formatach telewizyjnych, w tym „Azja Express”. Sama Macudzińska przyznała, że mogłaby rozważyć udział w programie razem z córką lub mężem Patrykiem Borowiakiem, z którym jak podkreśla, tworzy dziś bardzo zgraną relację.
“Ja mogłabym być albo z Patrykiem, albo z córką. Kiedyś nawet rozmawialiśmy na ten temat, co by było, gdybym miała wybrać: Patryk albo Eliza. My jesteśmy bardzo zgraną rodziną. Patryk nie jest tylko moim mężem, ale też moim przyjacielem. I tak jak powiedziałam, u nas jest teraz nawet lepiej niż kiedyś. No a córa, no to jest moja córeczka” – powiedziała.
Warto wspomnieć, że Eliza ma już pierwsze doświadczenia telewizyjne, ponieważ tej wiosny wystąpiła wraz ze swoim chłopakiem Marcelem Gawrońskim w programie „99 Gra o wszystko” w TTV. Dzięki temu mogła zaprezentować się szerszej publiczności i pokazać się z zupełnie innej strony, niż znali ją dotychczas widzowie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tomasz Kammel ujawnił: „Zdiagnozowano mi raka”. Jak się czuje?
Chcielibyście zobaczyć Elizę Macudzińską w “Królowej przetrwania 4”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Dodaj komentarz
news
Anita Szydłowska wspomina Adriana. Jej słowa chwytają za serce
Adrian Szymaniak zmarł w wieku zaledwie 39 lat, pozostawiając żonę i dzieci. Miesiąc po jego śmierci Anita Szydłowska opublikowała wyjątkowo osobiste wspomnienie, w którym wróciła do ich ślubnej przysięgi i opowiedziała o miłości, która jak sama wierzy – nie kończy się wraz ze śmiercią. Dowiedz się więcej, co napisała!
Adrian Szymaniak, uczestnik programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”, zmarł w wieku 39 lat. Przez ostatni rok swojego życia mierzył się z ciężkim nowotworem mózgu. Informacja o jego śmierci pojawiła się 5 września i została przekazana przez jego żonę, która w mediach społecznościowych opublikowała poruszające oświadczenie. Wiadomość była ogromnym ciosem dla osób, które przez lata śledziły historię Adriana i jego rodziny.
Historia Adriana Szymaniaka była dobrze znana widzom „Ślubu od pierwszego wejrzenia”. To właśnie w programie poznał Anitę Szydłowską i rozpoczął z nią wspólną drogę. Ich relacja nie zakończyła się wraz z wyłączeniem kamer. Przeciwnie – para zbudowała wspólne życie, a ich losy przez kolejne lata obserwowało wielu widzów programu.
Kiedy u Adriana Szymaniaka zdiagnozowano ciężką chorobę, rodzina znalazła się w niezwykle trudnej sytuacji. Mężczyzna publicznie opowiadał o swojej walce z nowotworem mózgu, a jego historia poruszyła wiele osób. Mimo trudnej diagnozy nie rezygnował z walki i starał się wykorzystać każdą chwilę spędzoną z najbliższymi.
Dzień po informacji o śmierci Adriana Szymaniaka jego historię przypomniał również „Dzień Dobry TVN”. Program wyemitował materiał poświęcony jego pamięci, wracając między innymi do początków jego relacji z Anitą Szydłowską. Widzowie mogli zobaczyć fragmenty historii pary ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia”, a także przypomnienie momentu, w którym małżonkowie dowiedzieli się o chorobie Adriana.
W materiale zwrócono uwagę również na ogromną determinację Adriana Szymaniaka. Pomimo ciężkiej choroby próbował walczyć o siebie i swoją rodzinę. Szczególnym momentem w historii pary był ich ślub kościelny, który odbył się w grudniu 2025 roku. Dla Adriana i Anity był to jeden z najważniejszych dni w ich wspólnym życiu, a z perspektywy czasu ich ślubna przysięga nabrała szczególnie mocnego znaczenia.
POLECAMY: Kto odpadł w 5. odcinku „Tańca z Gwiazdami”? Nie brakuje zaskoczeń
Anita Szydłowska zabrała głos miesiąc po śmierci Adriana. Jej słowa poruszają do łez
Teraz, miesiąc po śmierci męża, Anita Szydłowska-Szymaniak zdecydowała się opublikować na Instagramie trzy czarno-białe kadry. Towarzyszył im niezwykle osobisty wpis, w którym wróciła właśnie do słów wypowiedzianych podczas ceremonii. Jak przyznała, już wtedy dokładnie zdawała sobie sprawę z tego, jak wielką wagę mają słowa przysięgi, którą składała Adrianowi.
“Ja, Anita, biorę ciebie, Adriana, za męża i ślubuję ci: miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że cię nie opuszczę… aż do śmierci… Mówiąc tę przysięgę zaledwie kilka miesięcy temu dokładnie znałam wagę tych słów. Wiedziałam też w środku, że śmierć nas nie rozłączy, bo nasza miłość przetrwa wieczność. Będzie w naszym domu, dzieciach i sercach pełnych wspomnień. Taka miłość po prostu się nie zdarza i chociaż może wydawać się, że poznaliśmy się przez przypadek – wierzę, że było to po prostu przeznaczenie” – czytamy.
W dalszej części wpisu Anita Szydłowska napisała o ogromnej tęsknocie za mężem. Przyznała, że jego nieobecność wciąż wydaje jej się czymś nierealnym. Wspomniała o codziennych chwilach, które wcześniej mogły wydawać się zwyczajne, a dziś stały się bezcennymi wspomnieniami. Szczególnie mocno wybrzmiało jej wyznanie o nadziei, że pewnego dnia Adrian ponownie pojawi się w drzwiach ich domu.
“Wciąż mam nadzieję, że obudzę się z tego złego snu i staniesz jutro w drzwiach z kawą, znów zaczniesz żartować i tak mocno mnie przytulisz. Każdego dnia wypatruje znaków, które dadzą mi siłę. Adi, poruszyłeś miliony serc, a ja obiecuję, że dokończę to wszystko, co rozpoczęliśmy razem, abyś był ze mnie dumny. A ty obiecaj, że jak przyjdzie na mnie czas, to zabierzesz mnie ze sobą i będziesz się mną opiekował, tak jak ja tobą. 04.09.2026. Kochamy. Tęsknimy” – dodała.
Po publikacji wpisu pod postem pojawiły się komentarze osób, które chciały wesprzeć Anitę Szydłowską w tym trudnym czasie. Wśród nich znalazła się również Basia Kurdej-Szatan, która napisała krótko: „tulę mocno”. Wiele osób przesłało rodzinie słowa współczucia i wsparcia, wspominając również Adriana i jego historię znaną z „Ślubu od pierwszego wejrzenia”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tomasz Kammel ujawnił: „Zdiagnozowano mi raka”. Jak się czuje?
Oglądaliście “Ślub od pierwszego wejrzenia” z udziałem Adriana? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Kto odpadł w 5. odcinku „Tańca z Gwiazdami”? Nie brakuje zaskoczeń
W ubiegłym tygodniu w czwartym odcinku „Tańca z Gwiazdami” z programem pożegnali się Kaeyra i Kacper Rutka. Do tej pory z tanecznej rywalizacji odpadli również Monika Borzym oraz Matteo Brunetti, a dziś uczestnicy ponownie stanęli na parkiecie, tym razem w wyjątkowym, rodzinnym wydaniu. W piątym odcinku gwiazdy wystąpiły ze swoimi bliskimi, tworząc na parkiecie wyjątkowe tria. Jak tym razem jury oceniło ich wspólne występy i czy rodzinne emocje wpłynęły na noty jurorów? Przeczytaj relację już teraz!
W ubiegłym tygodniu widzowie „Tańca z Gwiazdami” przenieśli się wraz z uczestnikami w podróż po ich wspomnieniach z różnych lat. W czwartym odcinku z programem pożegnali się Kaeyra i Kacper Rutka, którzy za swoją cha-chę otrzymali zaledwie 20 punktów i musieli zakończyć swoją przygodę z show.
Dziś na widzów „Tańca z Gwiazdami” czekał natomiast odcinek rodzinny, który co sezon wywołuje sporo emocji i dzieli publiczność. Uczestnicy wystąpili ze swoimi bliskimi, a tego typu odsłona programu tradycyjnie wywołała również dyskusje dotyczące ocen jurorów. Widzowie niejednokrotnie zwracali uwagę, że w rodzinnym odcinku jury bywa wyjątkowo łagodne i hojnie rozdaje 10 punktów, co część publiczności odbiera jako większą pobłażliwość wobec par.
Jak zawsze, poza fanami, publicznością oraz bliskimi uczestników, na widowni tanecznego hitu Polsatu nie zabrakło również znanych twarzy ze świata show-biznesu, mediów i internetu. Wśród zaproszonych gości pojawili się m.in. Michał Wiśniewski, Bartek Wrona i Cleo.
POLECAMY: Tomasz Kammel ujawnił: „Zdiagnozowano mi raka”. Jak się czuje?
Poznaj punktację i opinie jurorów za piąty odcinek
- Jasper Sołtysiewicz i Daria Syta + siostra Kalina
- Taniec: Charleston
- Punkty: 35
- Komentarz jurora:“Przyjemność wielka jakbyśmy się przenieśli do Broadwayu […] Nabrałeś luzu” – zauważył Tomasz Wygoda.
Tuż po występie fani od razu ruszyli do komentowania w sieci:
“Jasper to musi być super brat; Dla mnie jesteś odkryciem tego sezonu; Mnie się bardzo podobał ten występ” – pisali widzowie w social mediach stacji.
2. Joanna Jędrzejczyk i Kamil Kuroczko + szwagier Krzysztof
- Taniec: Jive
- Punkty: 33
- Komentarz jurora:“Taki jive musi być, radosny, szalony, dużo energii […] Tak żeście tańczyli, że w pewnym momencie, że z Asią unieśliście się nad parkietem” – powiedział Rafał Maserak.
Widzowie nie mogli powstrzymać emocji i od razu zaczęli dzielić się swoimi opiniami tuż po występie:
“Znowu jakoś ciężko; Najfajniejszy to mały Ignaś; Szwagier lepiej od Asi XD; 33 punkty? Za dużo” – czytamy.
3. Mandaryna i Krystian Rzymkiewicz + syn Xawier
- Taniec: Funk
- Punkty: 40
- Komentarz jurora:“Wprowadzacie świetne nastoje […] Czy więcej jest w tym przyjemności czy radości? […] Radość wynika z tego, że świetnie się bawicie” – mówił zachwycony Wygoda.
Komentarze od fanów zaczęły spływać tuż po zejściu gwiazd z parkietu:
“Ależ świetna energia; Nie wiem co to był za styl, ale mnie porwało; Mandaryna kwitnie przy Michale i świetny kontakt z dziećmi ma” – pisali widzowie.
4. Krzysztof Kwiatkowski i Sara Janicka + partnerka Zofia
- Taniec: Salsa
- Punkty: 38
- Komentarz jurora:“Zosiu nie chciałabyś z nami zostać tutaj? Mało tego, ja nie wierzę, że Ty przez tydzień nauczyłaś się takiej salsy” – mówiła zachwycona Pavlović do partnerki Krzysztofa.
Tuż po występie sieć zalała fala opinii i komentarzy od widzów:
“Pięknie; Krzysztof można powiedzieć, że udźwignąłeś to nie łatwe zadanie zatańczenia z dwoma pięknymi, utalentowanymi kobietami; Czy Zosia Nowakowska może być w kolejnej edycji?; Rewelacyjnie” – pisali fani
5. Dominik Smaruj i Magda Tarnowska + żona Ula
- Taniec: Rumba
- Punkty: 35
- Komentarz jurora:“Ile my tutaj odkrywamy talentów? Ula jak Ty wspaniale tańczysz, jesteś naprawdę niesamowita. Zapraszamy Cię na parkiet w kolejnych sezonach” – mówiła Wieniawa do żony Dominika.
Wystarczyło kilka sekund, by po zakończeniu występu w internecie zrobiło się naprawdę głośno.
“Ula mnie tak niesamowicie zauroczyła swoją osobą! Widać, że to tak ciepła osóbka, a poza tym bije od Was samo szczęście i miłość; Taniec tańcem, ale ile w tym wszystkim było klasy! Brawo; Madzia jak bogini” – czytamy
6. Izabela Kuna i Michał Bartkiewicz + córka Nadia
- Taniec: Salsa
- Punkty: 35
- Komentarz jurora:“To była taka mieszanka wybuchowa. Dwie bomby atomowe weszły na parkiet […] Totalnie widać, że jesteście rodziną po Waszych uśmiechach” – zauważyła Wieniawa.
Widzowie nie mogli powstrzymać emocji i od razu zaczęli dzielić się swoimi opiniami tuż po występie:
“Bardzo poprawna salsa; Znowu się uśmiałam; Pamiątka piękna dla mamy i córki; To był chyba najlepszy taniec tego wieczoru” – pisali widzowie.
7. Dominik Rupiński i Estelle François + babcia Aldona
- Taniec: Walc wiedeński
- Punkty: 34
- Komentarz jurora:“Czym więcej się daje miłości, tym więcej się jej ma” – stwierdził Wygoda, kierując te słowa do babci Dominika.
Komentarze od fanów zaczęły spływać tuż po zejściu gwiazd z parkietu:
“Cudowna babcia; Mieć taką babcię to największy skarb, a zatańczyć z Nią z taką gracją i klasą było miłe dla oka. Mnie tym walcem kupili” – napisali widzowie programu.
8. Piotr Gumulec i Julia Suryś + brat Bartosz
- Taniec: Tango
- Punkty: 37
- Komentarz jurora:“W ogóle nie widać, że Twój brat jest starszy […] Cel osiągnięty, to było dobre tango” – skomentowała Pavlović.
Występ natychmiast stał się tematem rozmów w sieci, oto niektóre z komentarzy:
“Dla mnie występ wieczoru; Do tego tanga trzeba było trojga! Mega dobrze to wyszło; Chyba sobie żartujecie, że to było lepsze niż występ Dominika Rupińskiego. Kolejna faworyzowana przez jury para” – czytamy.
9. Helena Englert i Roman Osadchiy + tata Jan
- Taniec: Walc wiedeński
- Punkty: 38
- Komentarz jurora:“Widać po kim Helena ma charakterek. Panie Janie tutaj nastąpiła historyczna zamian ról […] To Helena opiekowała się Panem” – powiedziała Wieniawa.
Gdy tylko zakończył się występ, w sieci natychmiast zawrzało:
“Jak dobrze zobaczyć Pana Jana; Klasa sama w sobie; Świetnie się na to patrzyło; Najpiękniejszy występ wieczoru; Zazdroszczę formy Pana Jana” – czytamy.
POLECAMY: „Hitster” miał być hitem Polsatu. Widzowie szybko wydali werdykt
Kto pożegnał się z walką o Kryształową Kulę?
W piątym odcinku na samym dole tabeli jurorskiej znalazła się Joanna i Kamil (33 punkty) oraz Dominik i Estelle (34 punkty).
Finalnie, jak to zwykle bywa w odcinkach rodzinnych, tym razem żadna z par nie musiała pożegnać się z programem. Wszystkie punkty zdobyte zarówno od jury, jak i od widzów zostają więc przeniesione do kolejnego odcinka, gdzie ponownie będą miały wpływ na końcowy wynik rywalizacji. Tym samym uczestnicy mogą już myśleć o kolejnym tańcu i walce o pozostanie na parkiecie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dominika Tajner stanęła w obronie Heleny Englert? Zwróciła uwagę na jedno
Oglądaliście dzisiejszy odcinek programu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!












Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news2 dni temuPrzemysław Branny nie żyje. Przyczyna śmierci
-
showbiz3 dni temuTo ON pojawi się u boku Heleny Englert w rodzinnym odcinku „TzG”. Zaskoczeni?
-
news1 dzień temuSkolim obniżył ceny paliwa? Tyle zapłacimy na jego stacji
-
news4 dni temuKosiniak-Kamysz ZAKPIŁ z Filipa Chajzera? Nagranie podbija internet
-
news4 dni temuMaciej Musiał wypuścił własne żelki. Internauci sprawdzili SKŁAD
-
news2 dni temuSkolim przekazał radosne wieści. Posypały się gratulacje
-
showbiz4 dni temuAgata Młynarska oceniła Wieniawę w „TzG”. Zwróciła uwagę na jedną rzecz
-
news4 dni temuPolały się łzy na planie „Awantury o kasę”. Ibisz zaniemówił [PRZED PREMIERĄ]

Dodaj komentarz