Śledź nas

lifestyle

#FETYSZlight: “K***a, tylko do mnie po polsku, bo po angielsku nie kumam” – Chylińska w Londynie

Opublikowano

w dniu

Agnieszka Chylińska. Artystka. Matka. Piosenkarka. Skandalistka. Zła. Wrażliwa. Juror. Buntowniczka. Mógłbym znaleźć dla niej określenie na każdą literę alfabetu. Bo to baba kameleon. Na oczach milionów Polaków z czegoś obłego, z krzywym zgryzem i kompleksami, które mieliśmy wszyscy, przepoczwarzyła się w Wonder Woman. Super Kobietę. I zachwyca. Bo przez całą karierę pozostała wierna sobie.

 

Kiedy kilka lat temu światło dzienne ujrzała jej płyta „Modern Rocking”, przepełniona współczesnym popem i nowymi aranżacjami, środowisko artystyczne padło na kolana z wrażenia, Zdrowaś Mario, łaski pełna, Pan z Tobą, oto oglądamy egzorcyzm stulecia – Emily Rose Chylińska – ujrzała światło Boże – mówi ludzkim językiem! Cud muzycznej Eucharystii. Po ostatniej solowej płycie, po rozpadzie kultowego O.N.A wszyscy spodziewali się jakiegoś masowego przypierdolenia na pograniczu rozrywającego na strzępy heavy metalu i rocka. Bo Chylińska była „Winna”, „Zła Zła Zła” i „Niczyja” i w jednym z kawałków kazała „wyp*******ć stąd”. Czyli polska G.I.Jane. Na wojnę ze światem, na wojnę ze sobą, na barykady! I środowisko czekało na kolejny krok – a tu Flashdance i Modern Talking. Bo artystka, nie była już pasibrzuchem z kompleksami, które wykrzyczeć chciała wszystkim nauczycielom, hejterom i nie musiała nic, nikomu udowadniać. Oto stanęła przed nami, obmyta z brudów i stygmatów, czysta forma nowej kobiecości.

Polecamy – “Trzy dni temu uratowali mi życie” – szczery wywiad z Moniką Jarosińską

Ponoć co siedem lat, człowiek zmienia się nie do poznania. To właśnie siedem lat minęło od czasu wydania „Modern Rocking”. I nagle, bez zapowiedzi, normalnie polska Beyonce, bez machiny promującej, bez singla, Boże Narodzenie – na Niebo wzbiła się gwiazda w postaci „Forever Child”, trzeciego w dorobku Agnieszki solowego albumu. Chylińska kojarzy mi się trochę z bohaterką z Resident Evil, Alice. Doświadczenie się powiodło, dziewucha uzbrojona w talent do zabijania, rozgramia zombie, tak jak piosenkarka rozgromiła oczekiwania fanów. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem „Królową Łez”, byłem akurat w Polsce i kawa z wrażenia wyszła mi nosem. Nadejszla wiekopomna chwila – przemówiła. Nowy wizerunek, nowy dźwięk, nowe spojrzenie na świat, na miłość, rodzinę, trudność relacji z drugim człowiekiem, na siebie. Nie wiem dlaczego, ale w klipie, wizerunkowo natychmiast skojarzyła mi się z Robyn, albo z dziewczynami z East London. I nagle odżyła we mnie dawna miłość do Chylińskiej. Płytę zdarłem. I wtedy dowiedziałem się, że zagra koncert w Londynie. Czyli wydarzenie, którego nie można opuścić. Szable w dłoń. Kierunek – o2 Forum w Kentish Town.

Polecamy – Sylwester w Warszawie. Agnieszka Chylińska dała czadu!

Nie widziałem nigdy Chylińskiej na żywo. Nie miałem okazji, dlatego z niecierpliwością dziewicy oczekiwałem pierwszego razu, kontaktu z nowym doznaniem. Niestety, okazało się, że nie mam z kim iść. I kiedy tak maglowałem się w domu, zastanawiając, czy iść sam, słuchając ostatniego albumu wokalistki i słów „wszyscy tu jesteśmy miłością, ważne by, nie czekać z czułością”, postanowiłem przywdziać glany i pójść na randkę z samym sobą. I setkami Polaków, którzy czekali przed wejściem. O2 Forum mieści bowiem ponad 2 tysiące osób. I ta sala była nimi nabita. I kiedy tłum zaczął skandować „AGNIESZKA, AGNIESZKA” – wiedziałem, że będzie się działo. Koncert, rozpoczął się z małym opóźnieniem i z kawałkami z „Forever Child”. I to był trans, bo Chylińska jest rockową szamanką. Jest magnetyczna, a dźwięki wydobywające się z jej gardła nie mają konkurencji. Jej prezencja sceniczna jest tak samo wielka jak słynnej Skin ze Skunk Anansie. Ona wrzeszczy, rzuca się, śpiewa, rozmawia z publicznością, która Agnieszkę po prostu kocha. Kiedy śpiewała „Królową Łez”, publiczność doznała zbiorowego orgazmu. Cała sala śpiewa z nami, nabrała nowego znaczenia podczas „Kiedy Powiem Sobie Dość” czy „Nie Mogę Cię Zapomnieć”. W pewnym momencie, w jednym z wielu, gdy artystka rozmawiała z publicznością powiedziała: „Cześć, fajnie tu być, kurwa wracajcie do Polski, Wasi przyjaciele tęsknią za Wami i ja też tęsknię (…) Tylko, kurwa mówcie do mnie po polsku, bo ja nie kumam angielskiego. Dobrze Wam tu?”. I to było zajebiste. Przepraszam, za to „zajebiście”, ale to takie swojskie słowo, które oddaje to, co się wtedy czuje. To są tak zwane „ciary”. Chylińska ma wszystko, co powinna mieć wokalistka – charyzmę, szał sceniczny, gadane, ale przede wszystkim WOKAL. Tak samo szybko jak rozpoznasz wokale Mick’a Jagger’a, Freddie Mercury’ego, Michael’a Jackson’a – tak natychmiast rozpoznasz głos Chylińskiej. To żywa legenda polskiego rocka, polskiego buntu, lat 90-tych i najbarwniejsza chyba kobieca postać na scenie wraz z Kasią Nosowską. Cieszę się, że mogłem być na tej muzycznej mszy. Ten nastolatek we mnie, odżył. I chyba we wszystkich dokoła, bowiem komentarze po koncercie były jednakowe. Ogień. Genialna. Więcej. Jeszcze raz. Bis. Bis też był. Wróciła „dawna” Chylińska.

Polecamy – Kwiatkowski poleciał na Kids’ Choice Awards 2017 – w towarzystwie znanej vlogerki!

Zamknę ten tekst tą „dawną” Chylińską. Co to znaczy „dawna”. Kobieta zmienną jest. W maju świętować będzie czterdziestkę. Tylko idiota spodziewałby się od żony i matki wyśpiewywania smutnych piosenek o życiu, chyba, że to Kasia Kowalska, u niej nawet „Coś Optymistycznego” brzmi jak samobójstwo. Prawdziwy fan dorasta z artystą, rozwija się, zmienia i starzeje. Nie kupiłbym Chylińskiej, gdyby teraz stała nad trójką dzieci i śpiewała jak w O.N.A „Chcę suką być”. Dziecko trzeba przewinąć, a ona na to: „Miłość torturą jest, katem stałam się ja, bo gdy kochasz, to chcesz wyrwać serce i dać”. Mąż chce się kochać, a ona na to: „Nie jestem po to, by Ci pomóc, egoizm trawi mnie, kompleksy jedzą Twoje ciało, ja właśnie żegnam je”. Agnieszka chce się kochać, ale mąż nie ma ochoty: „Na wszystko mówisz nie, więc jeśli nie to nie! Waruj u stóp, mam dosyć już, ostrzegam Cię, smycz krótka jest, gdy szarpiesz się”. 50 Twarzy Chylińskiej? Nie. Dziękuję. Wolę artystkę dojrzałą, która zabierze mnie w podróż ze sobą. Bo nawet krowa nie stoi w miejscu. Drodzy „dawni” fani – ruszcie dupy z zamierzchłych czasów. Czas leci. Szkoda życia.

Chylińska live – chylę czoła. W imieniu fanów – nigdy nie przestawaj nagrywać i tworzyć. Chylińska żywa czy martwa – legenda i ikona polskiej pop/rock kultury.

Ps. Chciałbym tutaj serdecznie podziękować Managerce Agnieszki – Joannie – za wejściówki na koncert w Londynie.

Zobacz również – Agnieszka Chylińska wskazała najważniejsze wydarzenie 2016 roku? Co wybrała?!

 

Tekst: Bartek Fetysz z Londynu

Fot. Screen z Facebook.

Bądź na bieżąco z informacjami o gwiazdach – polub nas na Facebooku!

lifestyle

Kuba Szmajkowski o nowym zapachu Lattafa Khamrah Waha: „Totalnie pasuje do vibe’u PORTO”

Opublikowano

w dniu

przez

Premiera nowej kompozycji Lattafa Khamrah Waha zgromadziła grono gwiazd chętnie dzielących się swoimi zapachowymi upodobaniami. Na evencie pojawił się również Kuba Szmajkowski, który – pytany o pierwsze wrażenie po kontakcie z nowym zapachem – nie krył ciekawości. Artysta zdradził nam, jak na co dzień podchodzi do wyboru perfum oraz dlaczego letni klimat Khamrah Waha świetnie koresponduje z jego najnowszą twórczością.

Kuba Szmajkowski otwarty na nowe zapachy

Wokalista przyznał, że na co dzień sięga po zupełnie inne kompozycje, jednak nowość od Lattafy, czyli Khamrah Waha zwróciła jego uwagę na tyle mocno, że zamierza dać jej szansę poza premierowym wydarzeniem. Taka reakcja to spory komplement dla marki, która stawia na wyraziste, zapadające w pamięć nuty:

„Super, rzeczywiście na co dzień używam nieco innych perfum, ale to jest bardzo ciekawy zapach i myślę, że będę go sobie testował” – mówił Kuba Szmajkowski na premierze Lattafa Khamrah Waha.

Tego rodzaju otwartość na eksperymentowanie z perfumami arabskimi to coś, co coraz częściej deklarują polskie gwiazdy – i co napędza rosnącą popularność perfum znad Zatoki Perskiej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ralph Kaminski usłyszał w Krakowie: „Zaraz dostaniesz w pysk”. Co tam się wydarzyło?

Sezonowe podejście do zapachów – lekko latem, ciężej zimą

Szmajkowski zdradził nam też swoją prywatną filozofię doboru perfum, która zmienia się wraz z porami roku. Okazuje się, że artysta traktuje zapach niemal jak element stylizacji dopasowanej do aury za oknem:

„Jak teraz zbliża się lato, to stawiam na takie lżejsze, a jak jest zima to lubię takie cięższe zapachy” – wyjaśnił muzyk.

To podejście pokrywa się z tym, co podpowiadają eksperci od perfum z Dubaju – cięższe, korzenne i głębokie kompozycje świetnie sprawdzają się w chłodniejszych miesiącach, natomiast latem warto sięgać po świeższe, elektryzujące warianty. Dokładnie taką rolę pełni najnowsza Khamrah Waha, łącząca pustynne ciepło z orzeźwiającym chłodem.

Zapach pasujący do vibe’u nowej piosenki

Najciekawszym wątkiem rozmowy okazało się jednak połączenie zapachu z twórczością artysty. Szmajkowski przyznał, że klimat Khamrah Waha doskonale współgra z energią jego najnowszego utworu “PORTO”:

„Taki letni klimat i taki zapach perfum totalnie pasuje do vibe’u mojej piosenki” – podsumował Kuba Szmajkowski.

To spostrzeżenie pokazuje, że dobrze skomponowany zapach potrafi stać się nie tylko osobistym akcentem, ale wręcz częścią artystycznego wizerunku – elementem, który dopełnia muzyczną narrację i buduje spójny, letni klimat wokół premiery.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sebastian Fabijański długo TO ukrywał. W końcu wyznał prawdę o synu

Khamrah Waha – pustynny żar i lodowaty oddech w jednym flakonie

Kompozycja, która zrobiła wrażenie na Kubie Szmajkowskim, to najnowszy rozdział głośnej serii Khamrah. Nazwa „Waha” oznacza po arabsku oazę, ale Lattafa odeszła tu od obrazu sennego zakątka pośród piasków. Zamiast tego marka proponuje „Electric Oasis” – zderzenie pustynnego ciepła z nieoczekiwanym, mroźnym chłodem, który pobudza zmysły. Ten kontrast sprawia, że zapach trudno zaszufladkować i jeszcze trudniej przejść obok niego obojętnie.

Gdzie kupić perfumy Lattafa Khamrah?

Najnowsza Lattafa Khamrah Waha trafiła już do sprzedaży – można ją zamówić już za 159,99 zł. w sklepie ScentCorner.pl, a także kupić stacjonarnie w sieci Super-Pharm oraz w Drogerii Natura. Fani wcześniejszych odsłon serii sięgną po Lattafa Khamrah i Lattafa Khamrah Qahwa w drogeriach Hebe.

ProduktGdzie kupić
Lattafa Khamrah Waha (nowość)Super-Pharm, Drogeria Natura, ScentCorner.pl
Lattafa KhamrahHebe
Lattafa Khamrah QahwaHebe

Dodatkowo miłośnicy arabskich perfum nie muszą ograniczać się wyłącznie do zakupów online lub w dużych sieciówkach – najnowszą Lattafę Khamrah Waha można powąchać i kupić również stacjonarnie. Markę znajdziecie na wyspach ScentCorner w Galerii Młociny w Warszawie, w centrum Nowa Stacja w Pruszkowie oraz w poznańskim King Cross.

Dlaczego arabskie perfumy podbijają Polskę?

Sukces marki Lattafa Perfumes to nie przypadek. Dom perfumeryjny z Dubaju trafił w gust polskich klientów połączeniem trzech rzeczy: bogatej, bliskowschodniej tradycji zapachowej, nowoczesnego sznytu i cen, które nie odstraszają. Seria Khamrah – od słodko-korzennej klasyki, przez kawową Qahwę, aż po energetyczną Wahę – pokazuje, jak szeroki może być wachlarz orientalnych nut. A entuzjazm takich osób jak Kuba Szmajkowski, otwarcie deklarujący chęć testowania nowych kompozycji, tylko potwierdza, że moda na perfumy arabskie w Polsce ma się znakomicie i szybko nie minie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maja Chwalińska PRZERWAŁA wywiad. Tego nikt się nie spodziewał

Na zdj.: Kuba Szmajkowski i Grzegorz Dobek, Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Na zdjęciu Kuba Szmajkowski. Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Na zdj.: Kuba Szmajkowski i Grzegorz Dobek, Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

JS

fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Kontynuuj czytanie

lifestyle

Ola Ciupa szczerze o Khamrah Waha: „Jestem bardzo wymagająca”. Wyznanie gwiazdy na premierze arabskich perfum Lattafa

Opublikowano

w dniu

przez

Premiera Lattafa Khamrah Waha w Warszawie przyciągnęła gwiazdy, które nie kryły emocji. Wśród zaproszonych gości pojawiła się Ola Ciupa – influencerka i osobowość telewizyjna znana z bezkompromisowego podejścia do stylu. Przy kontakcie z nowym zapachem arabskiej marki nie owijała w bawełnę: jest wybredna, wie, czego chce – i Khamrah Waha najwyraźniej zdała jej test.

Gdy perfumy muszą zasłużyć na uwagę

Nie każdy zapach trafia do kolekcji Oli Ciupy. Gwiazda, znana z wyrazistego stylu i bezkompromisowych opinii, już na wstępie postawiła sprawę jasno – jej próg wymagań jest wysoki.

„Ja jestem osobą bardzo wybredną, jeżeli chodzi o zapachy. Jak większość kobiet uwielbiam perfumy, natomiast jestem bardzo wymagająca. Lubię takie, które są nieoczywiste” – przyznała Ola Ciupa podczas premiery Lattafa Khamrah Waha.

To właśnie ta nieoczywistość – kontrast pustynnego ciepła z lodowatą, elektryzującą świeżością – sprawia, że Khamrah Waha wyróżnia się na tle innych orientalnych perfum dostępnych na polskim rynku.

POLECAMY: Tyle ma zarabiać Żurnalista za odcinek „TzG”. Inni mogą pozazdrościć?

Ola Ciupa: ten zapach to strzał w dziesiątkę

Kiedy ktoś tak wymagający jak Ola Ciupa daje perfumom zielone światło, to znaczy, że kompozycja naprawdę broni się sama. I tak właśnie było w przypadku najnowszej odsłony kultowej serii Lattafy.

„Ten zapach to może być strzał w dziesiątkę. Myślę, że większość kobiet uzna go za bardzo atrakcyjny” – stwierdziła gwiazda.

Opinia Ciupy wpisuje się w coraz głośniejszą rozmowę o tym, czego Polki szukają w perfumach – a szukają charakteru, trwałości i kompozycji, które zostają w pamięci długo po wyjściu z pomieszczenia. Dokładnie tego, z czego słyną arabskie perfumy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Margaret nie wytrzymała po słowach Skolima. Ostro?

Nieoczywiste zapachy – dlaczego orientalne nuty przykuwają uwagę?

Upodobanie Oli Ciupy do zapachów nieoczywistych to klucz do zrozumienia fenomenu perfum arabskich w Polsce. Bliskowschodnie kompozycje nie starają się być dyskretne – są odważne, wielowarstwowe i wyraziste. Baza z oudu, ambry i piżma sprawia, że działają zupełnie inaczej niż lekkie, kwiatowe wody toaletowe znane z europejskich drogerii.

Khamrah Waha idzie o krok dalej – marka Lattafa zdecydowała się tu na kontrast, który w świecie perfumeryjnym zdarza się rzadko. Ciepło pustyni zderzone z nagłym, mroźnym powiewem tworzy kompozycję, którą trudno zaszufladkować. I właśnie dlatego trudno ją zignorować.

Khamrah Waha – elektryczna oaza w nowym wydaniu

Lattafa Khamrah Waha to najnowszy rozdział jednej z najpopularniejszych serii bliskowschodniej marki. Nazwa „Waha” oznacza po arabsku oazę – jednak Lattafa nie serwuje tu sielanki. To „Electric Oasis”, czyli doświadczenie, które pobudza zmysły i nie pozwala przejść obok siebie obojętnie.

Kompozycja w wersji unisex sprawdza się zarówno na skórze kobiety, jak i mężczyzny – i to właśnie jej wszechstronność robiła wrażenie na gościach premiery.

Gdzie kupić perfumy Lattafa Khamrah Waha?

Najnowsza Lattafa Khamrah Waha jest już dostępna w sklepie internetowym ScentCorner.pl w cenie 159,90 zł, a także stacjonarnie w sieci Super-Pharm i Drogerii Natura. Wcześniejsze odsłony serii – Lattafa Khamrah i Lattafa Khamrah Qahwa – znajdziecie w drogeriach Hebe. Markę warto też odwiedzić na wyspach ScentCorner w Galerii Młociny w Warszawie, w centrum Nowa Stacja w Pruszkowie oraz w poznańskim King Cross.

ProduktGdzie kupić
Lattafa Khamrah Waha (nowość)Super-Pharm, Drogeria Natura, ScentCorner.pl
Lattafa KhamrahHebe
Lattafa Khamrah QahwaHebe

Dlaczego arabskie perfumy nie wychodzą z mody?

Entuzjazm takich osób jak Ola Ciupa – znanych z tego, że nie chwalą byle czego – to najlepsza rekomendacja, jaką marka może dostać. Perfumy arabskie zdobyły polskie drogerie i serca Polek dzięki temu, co odróżnia je od europejskich odpowiedników: intensywności, trwałości, głębi i oryginalnym kompozycjom. Lattafa jako marka z Dubaju potrafi to wszystko połączyć z przystępną ceną – i właśnie dlatego kolejne odsłony serii Khamrah są rozchwytywane równie szybko, jak się pojawiają.

POLECAMY: Historyczny ruch w „Tańcu z Gwiazdami”? Tego nie było od lat

JS

fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Kontynuuj czytanie

lifestyle

Collistar „Liberating Beauty”: nowa filozofia pielęgnacji ciała

Opublikowano

w dniu

przez

10 czerwca 2026 roku na 27. piętrze Skyworks27 w Warszawie, z widokiem na Pałac Kultury i Nauki, Collistar zaprezentowała nową odsłonę swojej marki. Hasło „Liberating Beauty – piękno, które daje wolność” to nie slogan na jeden sezon. To wyraźna deklaracja: koniec z nierealistycznymi standardami, czas na autentyczność, naturalność i komfort.

Sycylijski sekret w składzie: żywica Manny delle Madonie

Sercem nowej linii jest ekstrakt z żywicy Manny delle Madonie – składnik pozyskiwany wyłącznie z jesionów rosnących w sycylijskim regionie Madonie. Znany ze swoich właściwości nawilżających i regenerujących, połączony został z fitokompleksem z włoskich kwiatów dziewanny – bogatych w polifenole i składniki rozświetlające. Efekt? Skóra odzyskuje naturalny glow, a nie tylko chwilowy połysk.

SUPERSIERO SUBLIME: serum do ciała, które redefiniuje kategorię

Hero produktem nowej linii Collistar jest SUPERSIERO SUBLIME IDRA-ILLUMINANTE RINNOVATORE – ultralekie serum o aksamitnej konsystencji, które działa wielopoziomowo: nawilża, wygładza, optycznie wyrównuje koloryt i nadaje skórze subtelny, elegancki blask.

Już po pierwszej aplikacji skóra wygląda bardziej wypoczęta i świetlista – za ten efekt odpowiadają pigmenty soft-focus, które odbijają światło i wizualnie wygładzają powierzchnię. Formuła nie pozostawia tłustego filmu i wchłania się szybko, więc sprawdza się zarówno rano, jak i wieczorem. To podejście, które dotąd znaliśmy z zaawansowanej pielęgnacji twarzy – teraz przeniesione do body care.

Peeling, żel pod prysznic i pełen rytuał

Nowa linia Collistar to nie tylko serum. TALASSO SUBLIME IDRA-ILLUMINANTE to rozświetlająco-nawilżający peeling scrub łączący korzyści talasoterapii i aromaterapii. Mieszanka soli morskich o zróżnicowanej granulacji delikatnie złuszcza naskórek, a olej jojoba, witamina E i mikrocząsteczki rozświetlające odżywiają go w głąb. Efekt jest widoczny od razu: skóra gładka, ujednolicona, aksamitna.

Do codziennego oczyszczania ciała stworzono TALASSO DOCCIA ILLUMINANTE – satynowy, oleisty żel pod prysznic o subtelnych, czystych nutach zapachowych. Codzienny prysznic zamienia się w rytuał, który nie kończy się tylko na oczyszczeniu.

Sensoryczność jako wartość

Nowa odsłona Collistar wyróżnia się podejściem sensorycznym – produkty zachwycają teksturami (od satynowych oleo-żeli po lekkie sera) i subtelnymi kompozycjami zapachowymi inspirowanymi włoskim stylem życia. Pielęgnacja działa nie tylko na skórę, ale też na zmysły – i to jest świadomy wybór marki, nie przypadkowy dodatek.

Gdzie kupić nowe produkty Collistar?

Nowa linia pielęgnacji ciała Collistar dostępna jest wyłącznie w Perfumeriach Douglas oraz na douglas.pl.

Kontynuuj czytanie

lifestyle

Agnieszka Hyży wprost: „Potrafię podejść do nieznajomego i zapytać, czym pachnie”. Szczere wyznanie gwiazdy na premierze Lattafa Khamrah Waha

Opublikowano

w dniu

przez

Premiera nowego zapachu Lattafa Khamrah Waha stała się okazją do szczerej rozmowy o perfumeryjnych upodobaniach gwiazd. Wśród zaproszonych gości pojawiła się Agnieszka Hyży, która – jak sama przyznała – do bliskowschodnich kompozycji ma stosunek wyjątkowo emocjonalny. Zapytaliśmy prezenterkę, jakie skojarzenia budzi w niej najnowsza Khamrah Waha, i usłyszeliśmy historię rodem z podróży życia.

Gdy perfumy opowiadają historię

Niewiele rzeczy potrafi przywołać wspomnienia tak skutecznie jak zapach. Przekonała się o tym Agnieszka Hyży, dla której nuty nowej kompozycji Lattafy Khamrah Waha okazały się czymś więcej niż tylko przyjemnym akcentem. Prezenterka podczas premiery perfum w wywiadzie dla naszego portalu bez wahania połączyła je z konkretnym miejscem na mapie swoich podróży:

„Bardzo wakacyjne. Nawet takie pytanie dostałam – z czym kojarzy mi się ten zapach – i muszę przyznać szczerze, że z pustynią… Mam takie swoje osobiste wspomnienie właśnie zachodu słońca, wycieczki konnej na pustyni i do dzisiaj pamiętam taki bardzo nietypowy, ale bardzo piękny zapach moich włosów” – opowiadała Agnieszka Hyży.

To właśnie ten rodzaj osobistej narracji najlepiej tłumaczy fenomen perfum z Dubaju, które od kilku sezonów regularnie trafiają do kolekcji Polek i Polaków.

POLECAMY: Fani podzieleni po ogłoszeniu Mandaryny w „TzG”. Michał Wiśniewski nie gryzł się w język

Agnieszka Hyży nie lubi zapachów stonowanych

Prezenterka nie owijała w bawełnę, mówiąc o tym, czego oczekuje od dobrych perfum. W jej przypadku delikatność schodzi na dalszy plan – liczy się charakter i wyrazistość, czyli dokładnie to, z czego słyną orientalne kompozycje:

„Arabskie perfumy, czy tego typu nuty mają być cięższe, mają być wyczuwalne. Ja jestem osobiście wielką fanką tego typu zapachów” – zaznaczyła gwiazda.

Takie podejście doskonale wpisuje się w to, czego fani niszowych perfum szukają w kompozycjach spod znaku Lattafy – intensywności, głębi i trwałości utrzymującej się na skórze przez wiele godzin.

Zapach jako pretekst do rozmowy

Miłość prezenterki do pięknych zapachów ma też zaskakująco towarzyski wymiar. Okazuje się, że Agnieszka Hyży nie poprzestaje na podziwianiu cudzych perfum z dystansu – potrafi przełamać konwenanse i po prostu zapytać:

„Często zdarza mi się, że jak czuję, że ktoś ładnie pachnie, nawet nieznajomy, to potrafię podejść i zapytać, co to za zapach” – wyznała z rozbrajającą szczerością.

Trudno o lepszy dowód na to, że dobrze dobrany zapach potrafi być wizytówką – i że w świecie perfum arabskich rekomendacje krążą czasem zupełnie spontanicznie, na ulicy czy w tłumie.

Khamrah Waha – pustynny żar i lodowaty oddech w jednym flakonie

Kompozycja, która zrobiła wrażenie na Agnieszce Hyży, to najnowszy rozdział głośnej serii Khamrah. Nazwa „Waha” oznacza po arabsku oazę, ale Lattafa odeszła tu od obrazu sennego zakątka pośród piasków. Zamiast tego marka proponuje „Electric Oasis” – zderzenie pustynnego ciepła z nieoczekiwanym, mroźnym chłodem, który pobudza zmysły. Ten kontrast sprawia, że zapach trudno zaszufladkować i jeszcze trudniej minąć obojętnie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Izabela Trojanowska w „Tańcu z Gwiazdami”? Taką kwotę miałaby zarobić

Gdzie kupić perfumy Lattafa Khamrah?

Najnowsza Lattafa Khamrah Waha trafiła już do sprzedaży – można ją zamówić w sklepie ScentCorner.pl w cenie 159,99 zł, a także kupić stacjonarnie w sieci Super-Pharm oraz w Drogerii Natura. Fani wcześniejszych odsłon serii sięgną po Lattafa Khamrah i Lattafa Khamrah Qahwa w drogeriach Hebe.

ProduktGdzie kupić
Lattafa Khamrah Waha (nowość)Super-Pharm, Drogeria Natura, ScentCorner.pl
Lattafa KhamrahHebe
Lattafa Khamrah QahwaHebe

Dodatkowo, miłośnicy arabskich perfum nie muszą ograniczać się wyłącznie do zakupów online lub w dużych sieciówkach – najnowszą Lattafę Khamrah Waha można powąchać i kupić również stacjonarnie. Markę znajdziecie na nowo otwartych wyspach Sceny CornerGalerii Młociny w Warszawie, w centrum Nowa Stacja w Pruszkowie oraz w poznańskim King Cross. Co więcej, sklep oferuje także obszerną gamę innych perfum arabskich, a oprócz zapachów – szeroki wybór różnorodnych kosmetyków, dzięki czemu w jednym miejscu skompletujecie zarówno ulubione orientalne nuty, jak i pielęgnację.

Dlaczego arabskie perfumy podbijają Polskę?

Sukces marki Lattafa Perfumes to nie przypadek. Dom perfumeryjny z Dubaju trafił w gust polskich klientów połączeniem trzech rzeczy: bogatej, bliskowschodniej tradycji zapachowej, nowoczesnego sznytu i cen, które nie odstraszają. Seria Khamrah – od słodko-korzennej klasyki, przez kawową Qahwę, aż po energetyczną Wahę – pokazuje, jak szeroki może być wachlarz orientalnych nut. A entuzjazm takich osób jak Agnieszka Hyży tylko potwierdza, że moda na perfumy arabskie w Polsce ma się znakomicie i szybko nie minie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Karolina Gilon ODRZUCIŁA dwie propozycje TVN? Wyjaśniamy, dlaczego

Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Agnieszka Hyży i Daniel Stelmach (przeAmbitni.pl) na premierze perfum arabskich Lattafa Khamrah Waha

Na zdj.: Maciej Kurzajewski, Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Agnieszka Hyży i Maciej Kurzajewski na premierze perfum arabskich Lattafa Khamrah Waha

Na zdj.: Agnieszka Hyży, Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Agnieszka Hyży na premierze perfum arabskich Lattafa Khamrah Waha.

JS

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością