Śledź nas

news

Młynarska komentuje wydarzenia z Sobolewa. Nagle wspomniała o Dodzie i Rozenek

Opublikowano

w dniu

Jeszcze kilka dni temu nikt nie mówił o Sobolewie. Dziś to miejsce stało się symbolem dramatu, który poruszył całą Polskę, a głos w sprawie zabrały największe nazwiska show-biznesu – w tym Agata Młynarska. Co naprawdę wydarzyło się za zamkniętymi bramami schroniska? Dowiedz się więcej już teraz!

Jeszcze kilka dni temu mało kto słyszał o schronisku w Sobolewie. Dziś mówi o nim cała Polska, a sprawa wstrząsnęła opinią publiczną. Wszystko zaczęło się od interwencji Doroty Rabczewskiej, która postanowiła osobiście sprawdzić, w jakich warunkach przebywają zwierzęta. Jej obecność na miejscu natychmiast przyciągnęła uwagę mediów i uruchomiła lawinę komentarzy w sieci. Od tej chwili Sobolewo przestało być anonimowym punktem na mapie, a stało się symbolem systemowego problemu.

W czwartek Doda pojawiła się na miejscu w Sobolewie. Jak relacjonowały media, nie doszło jednak do porozumienia z wójtem, a kierownik schroniska nie wpuścił na teren placówki ani mediów, ani menadżera, ani prawnika. Na teren mogła wejść wyłącznie Doda, co tylko spotęgowało podejrzenia i wzbudziło jeszcze większe zainteresowanie sprawą. Sytuacja ta została przez wielu odebrana jako próba ukrycia rzeczywistego stanu schroniska i wywołała falę oburzenia wśród internautów.

W sobotę miłośnicy zwierząt zebrali się przed urzędem gminy w Sobolewie, domagając się poprawy warunków życia dla psów przebywających w schronisku, z którym gmina miała podpisaną umowę. Protest szybko przerodził się w masową manifestację, a uczestnicy głośno domagali się natychmiastowych decyzji i kontroli. Dla wielu był to moment, w którym frustracja ustąpiła miejsca otwartej złości i determinacji.

Następnie protestujący przenieśli się pod bramy placówki, gdzie skandowali hasła w obronie zwierząt i domagali się natychmiastowej reakcji władz. Atmosfera była napięta, a emocje sięgały zenitu, ponieważ wciąż nie było oficjalnej decyzji co do losu schroniska. Ludzie trzymali transparenty, niektórzy płakali, inni krzyczeli, że nie pozwolą na dalsze cierpienie zwierząt. W powietrzu wisiało poczucie, że sprawa wymyka się spod kontroli lokalnych władz.

Przełom nastąpił popołudniu, gdy głos zabrał premier, informując o decyzji Powiatowego Lekarza Weterynarii o zamknięciu placówki.

Schronisko w Sobolewie to kolejny dowód na to, że ludziom desperacko brakuje tego, czego możemy uczyć się od psów: miłości, wierności, charakteru. Powiatowy Lekarz Weterynarii zamknął dziś to schronisko. Nie będzie taryfy ulgowej dla tych, którzy skazują zwierzęta na cierpienie – napisał premier na X.

Deklaracja premiera potwierdziła, że sprawa osiągnęła najwyższy szczebel zainteresowania państwa i że władze uznały sytuację za na tyle poważną, by podjąć radykalne kroki. Zamknięcie schroniska nie było już tylko lokalnym problemem, ale decyzją o znaczeniu ogólnokrajowym. Wiele osób uznało to za przełomowy moment w walce o prawa zwierząt w Polsce.

POLECAMY: Po interwencji Dody i strajku schronisko w Sobolewie zamknięte. Donald Tusk wydał oświadczenie

Agata Młynarska komentuje wydarzenia z Sobolewa

Sprawa Sobolewa szybko stała się symbolem szerszego problemu, który dotyczy nie tylko jednego schroniska, ale całego systemu opieki nad bezdomnymi zwierzętami w Polsce. Dzięki zaangażowaniu Doroty Rabczewskiej temat trafił na pierwsze strony mediów i do świadomości milionów Polaków. Wiele osób zaczęło zadawać pytania o inne placówki, warunki, kontrole i odpowiedzialność samorządów.

Sprawie bacznie przyglądała się i komentowała ją w mediach społecznościowych Agata Młynarska, która później zabrała głos również na łamach portalu Plotek.pl. Dziennikarka nie ukrywała, że to, co wydarzyło się w Sobolewie, jest dowodem na głębokie zaniedbania systemowe. Jej słowa były równie mocne jak reakcje opinii publicznej.

Zamknięcie schroniska w Sobolewie to nie powód do gratulacji, tylko dowód na to, jak bardzo zawiódł system. Przez lata psy były tam trzymane w warunkach, które nie mają nic wspólnego z opieką, a wszystko z okrucieństwem i obojętnością. To nie był “incydent”, to była codzienność – cierpienie zamknięte za płotem, z dala od kamer – wyjaśniła Młynarska na łamach serwisu Plotek.pl.

Młynarska podkreśliła, że dramat zwierząt w Polsce wciąż jest codziennością, a wiele z nich nadal żyje w skrajnie złych warunkach.

Bezdomne zwierzęta w całej Polsce nadal marzną, chorują i umierają, a urzędnicy rozkładają ręce i przeciągają sprawy latami – dodała.

Jednocześnie pochwaliła osoby publiczne, które zaangażowały się w całą akcję pomocy potrzebującym zwierzakom.

Gdyby nie determinacja aktywistów, wolontariuszy i odwaga osób publicznych, w tym Małgosi Rozenek czy przede wszystkim Dody, która jako jedna z nielicznych powiedziała wprost, co się tam dzieje, temat znów zostałby zamieciony pod dywan – stwierdziła Agata Młynarska.

Na zakończenie Młynarska zaapelowała do społeczeństwa o dalsze działania.

To nie może się skończyć na jednym schronisku. Jeśli teraz zapadnie cisza, to znaczy, że niczego się nie nauczyliśmy. Te zwierzęta nie mają głosu. My mamy. I najwyższy czas, żeby ktoś w końcu naprawdę ich posłuchał – powiedziała na łamach tabloidu.

Sprawa Sobolewa pokazała, że dziesiątki nagrań, zdjęć, relacji świadków i jedna odważna interwencja mogą uruchomić lawinę wydarzeń, której nie da się już zatrzymać. Teraz pytanie brzmi: czy ta fala dowodów i społecznego oburzenia doprowadzi do trwałych zmian w systemie opieki nad zwierzętami w Polsce, realnych kontroli i odpowiedzialności urzędników, czy też sprawa – jak wiele wcześniej – z czasem zniknie z nagłówków. Jedno jest pewne: tysiące ludzi już dziś nie chcą pozwolić, by ta historia została zapomniana.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Magda Narożna zdradza prawdę o Zenonie Martyniuku. Nagle wspomniała o „Tańcu z Gwiazdami”

Zgadzacie się ze słowami Agaty Młynarskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Doda (fot. screen Instagram Doda)
Agata Młynarska (fot. screen Instagram Agata Młynarska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 komentarz

1 komentarz

  1. Sobolew i inne

    25 stycznia 2026 at 16:54

    Dokładnie, żaden powód do dumy. Czas działać dalej. I w końcu niech państwo się włączy, premier, rząd, ministrowie i instytucje do tego powołane. Bo przyzwalamy na zło. Jeszcze 200 schronisk, fundacji, osoby prywatne, nielegalne i legalne hodowle. Czipy, sterylizacja, kary w tys. euro i lata więzienia. I całkowity zakaz hodowli psów i kotów a za kilka lat mamy Holandię. Mam nadzieję. Pato zarabia na krzywdzie zwierząt, bo system nie działa, a zwykłych ludzi nikt nie słucha. Zwierzęta cierpią od dekad w tym kraju i dłużej. Sobolew – 8 lat? Typ z zarzutami za znęcanie się … zarządzał schroniskiem. Ludzie! Raporty przedstawiają brak uchybień , a na zdjęciach – średniowiecze, piekło. Standardy niegodne ludzi. Weterynarze – żart. Te ich kontrole – to działalność przestępcza. Bytom odrobił lekcje, Sobolew – nie. Wójt, policja, wet – do wymiany. Etc. Etc. Żyć się nie chce. Tak. Nie ma powodu do dumy, że zamknęliśmy schronisko. Pomyśleć, że Doda pojechała karmę zawieźć, sprawdzić czy kurteczki maluchom założyli … a jakby nie pojechała? Wolę nie myśleć . Niech teraz odpocznie. Czas na innych. A zwłaszcza na to państwo. Liczyłam na ten rząd …. serio.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Anna Mucha zeznawała przeciwko Paulinie Smaszcz. Tak ją podsumowała

Opublikowano

w dniu

przez

Anna Mucha pojawiła się we wtorek w warszawskim sądzie jako świadek w głośnej sprawie Katarzyny Cichopek przeciwko Paulinie Smaszcz. Aktorka po zakończeniu przesłuchania nie unikała pytań dziennikarzy i zdecydowała się opowiedzieć o tym, czego dotyczyły jej zeznania. W pewnym momencie padły wyjątkowo dosadne słowa. Dowiedz się więcej!

We wtorek 6 października Anna Mucha stawiła się w warszawskim sądzie, gdzie została przesłuchana jako świadek w sprawie, którą Katarzyna Cichopek wytoczyła Paulinie Smaszcz. Aktorka od lat zna Cichopek z planu serialu „M jak miłość”, dlatego jej perspektywa była związana między innymi z publicznymi wypowiedziami dotyczącymi koleżanki z planu.

Anna Mucha pojawiła się w sądzie jako jedna z osób, które miały przedstawić swoją perspektywę na medialny konflikt. Po zakończeniu przesłuchania nie zamierzała jednak od razu komentować sprawy jedynie zdawkowymi słowami. Aktorka zatrzymała się przy dziennikarzach i szerzej opowiedziała o tym, czego dotyczyły pytania.

„Jestem świadkiem Katarzyny Cichopek w sprawie przeciwko pani Pauliny Smaszcz. Między innymi były analizowane wypowiedzi pani Pauliny Smaszcz i to, w jaki sposób to się przełożyło na sytuację prywatną, zawodową i odczucia Katarzyny Cichopek. Wysoki Sąd czy mecenas drugiej strony również analizował to, czy to przekłada się na ilość publikacji” – powiedziała Anna Mucha na wstępie.

POLECAMY: Doda ma NOWĄ miłość? Fani szybko to wychwycili [ZDJĘCIA]

Anna Mucha nie zostawiła suchej nitki na Smaszcz

Aktorka zwróciła również uwagę na kwestię liczby materiałów medialnych dotyczących konkretnej osoby. Jej zdaniem samo pojawianie się licznych publikacji na czyjś temat nie musi oznaczać, że osoba, której dotyczą, jest z tego powodu zadowolona lub sama zabiega o zainteresowanie mediów.

„Pozwoliłam sobie zauważyć, że to, że jest duża liczba materiałów na czyjś temat, to jeszcze nie znaczy, że to jest coś, czego byśmy sobie życzyli. Madzia z Sosnowca również nie życzyła sobie publikacji na swój temat, a jednak w pewnej chwili była gorącym tematem” – stwierdziła.

Wypowiedź Anny Muchy była o tyle istotna, że odnosiła się do argumentu dotyczącego zainteresowania medialnego. Aktorka wskazała przykład osoby, która również znalazła się w centrum zainteresowania mediów, choć jak podkreśliła – nie oznaczało to automatycznie, że sama tego chciała.

Najwięcej emocji wzbudził jednak moment, w którym Anna Mucha została zapytana bezpośrednio o publiczne wypowiedzi Pauliny Smaszcz dotyczące Katarzyny Cichopek. Aktorka nie zdecydowała się na dyplomatyczną odpowiedź. Zamiast tego użyła bardzo dosadnego i obrazowego porównania.

„Wypowiedzi pani Pauliny Smaszcz porównałabym tylko obrazowo, chociaż nieco wulgarnie, do tego, że wpadło g***o do wentylatora i po prostu teraz trzeba sprzątać” — podsumowała w rozmowie z mediami” — skwitowała Anna Mucha w rozmowie z mediami.

Tak mocne słowa Anny Muchy z pewnością przyciągnęły uwagę dziennikarzy zgromadzonych przed sądem. Aktorka nie pozostawiła wątpliwości, że w jej ocenie publiczne wypowiedzi Pauliny Smaszcz dotyczące Katarzyny Cichopek wywołały szereg konsekwencji, które później trzeba było uporządkować.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Helena Englert podsumowała taniec z ojcem: „Mamy nadzieję, że…”

Co uważacie o słowach Anny Muchy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Anna Mucha (fot. screen strona Pudelek.pl)
Paulina Smaszcz (fot. screen Instagram Paulina Smaszcz)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Natasza Urbańska, Dominika Tajner i Daria Ładocha nowymi ambasadorkami „Dotykam = Wygrywam”. Gwiazdy przyszły na jubileusz kampanii

Opublikowano

w dniu

przez

Pierwsze dni października stały pod znakiem różu i wielkich emocji. 2 października w Hotelu Presidential Warsaw wystartowała jubileuszowa, 15. edycja kampanii „Dotykam = Wygrywam”, która od lat przypomina Polkom o profilaktyce raka piersi. Na wydarzeniu nie zabrakło znanych twarzy, wzruszających wyznań i rozmów, w których zdrowie było ważniejsze niż blask fleszy.

Siostrzeństwo w roli głównej

Hasłem tegorocznej edycji jest SIOSTRZEŃSTWO, czyli troska o kobiety, które są dla nas ważne. Organizatorzy zachęcają, by wysłać mamie, siostrze czy przyjaciółce krótką wiadomość: „Bo jesteś dla mnie ważna. Zbadaj się”. Za kampanią od początku stoi Izabela Sakutova, założycielka Fundacji Wsparcie na Starcie.

Na jubileuszu pojawiły się m.in. Beata Sadowska, Daria Widawska, Anna Maria Sieklucka, Joanna Brodzik, Monika Mrozowska, Aneta Zając, Alina Adamowicz, Aleksandra Kisio, Siostry ADIHD (Ilona i Milena Krawczyńskie), Miss Poland Maja Todd, Anna Iberszer, Joanna Ceplin, Emilia Dankwa, Monika Kołodyńska-Lewandowska, Katarzyna Zdanowicz i Karolina Cwalina.

Do grona ambasadorek dołączyło w tym roku sześć nowych gwiazd: Karolina Pilarczyk, Dominika Tajner, Daria Ładocha, Natasza Urbańska, Katarzyna Żak i Magda Steczkowska.

Szczere wyznania gwiazd

Najwięcej emocji wzbudziły osobiste historie. Natasza Urbańska przyznała, że sama długo odkładała wizytę u lekarza. Dziś przekonuje, że na badania warto chodzić nie ze strachu, ale po to, by zyskać spokój. Myśli przy tym o najbliższych kobietach w swoim życiu: mamie, siostrze i córce.

Wyjątkowo poruszająca była wypowiedź Dominiki Tajner, która wyznała, że chorobę nowotworową wykryła wyłącznie dzięki rutynowym badaniom. Teraz chce wykorzystać swoją rozpoznawalność, by mobilizować inne kobiety. – Jeśli chociaż jedna kobieta dzięki mnie pójdzie się przebadać, będzie to mój wielki sukces – podkreśliła. Szczególny apel skierowała do kobiet samotnych.

Daria Ładocha zaskoczyła szczerością. Choć przez lata powtarzała, że zdrowie zależy przede wszystkim od tego, co jemy, dziś już tak nie uważa. Zmieniła zdanie, patrząc na przyjaciółki, które prowadziły zdrowy tryb życia, a mimo to zachorowały.

Daria Widawska, ambasadorka akcji od pierwszej edycji, zdradziła swój sposób na regularność: co roku we wrześniu planuje kompleksowy przegląd zdrowia. USG piersi, mammografia i cytologia są dla niej tak samo oczywiste jak ubezpieczenie samochodu.

Joanna Brodzik cieszyła się, że podejście kobiet do profilaktyki tak bardzo się zmieniło, a z humorem dodała, że biust to świetny temat do komplementów. Anna Maria Sieklucka mówiła natomiast o trzech wartościach, które kojarzą jej się z kampanią: wzajemności, wsparciu i kobiecości.

Wielkie marzenie: BIUSTObus

Izabela Sakutova zauważyła, że przez 15 lat zdrowie piersi przestało być tematem tabu. Teraz celem jest zamiana tej świadomości w regularne nawyki. Jej największym marzeniem jest BIUSTObus, czyli mobilne centrum edukacji, które ma docierać do kobiet w całej Polsce, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.

Na ten cel trafi 100% przychodu ze sprzedaży koszulki Monnari oraz 100% zysku ze sprzedaży sportowego biustonosza Boundless Panache Sport i szczotki do masażu piersi Bra Tape. Część dochodu z produktów Lilou, Badamy Geny i MOEE również wesprze zakup busa.

Rekordowy reCYCling i popularna aplikacja

Znakiem rozpoznawczym kampanii pozostaje zbiórka starych biustonoszy. W 14 poprzednich edycjach Polki oddały ich aż 261 293, o łącznej wadze ponad 16 ton. W tym roku akcja znów rusza w całym kraju: za oddany biustonosz w punkcie partnerskim można dostać 20 zł rabatu na nowy model Panache, a zebrane sztuki trafią do ponownego obiegu dzięki firmie Wtórpol.

Kampania działa też w telefonie. Z bezpłatnej BIUSTOapki korzysta już ponad 155 tysięcy kobiet. Aplikacja pokazuje, jak krok po kroku wykonać samobadanie, przypomina o badaniach i wskazuje punkty brafittingowe w całej Polsce. Na stronie www.dotykamwygrywam.pl można też jednym kliknięciem wysłać bliskim kobietom przypomnienie o samobadaniu.

Spotkanie poprowadziła Joanna Sokołowska-Pronobis, a przesłanie jubileuszowej edycji brzmi po prostu: „Bo jesteś dla mnie ważna. Zbadaj się.”

Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Na zdj.: Dominika Tajner, Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Emilia Dankwa
Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
spotkanie prasowe, październik 2026, Dotykam Wygrywam – spotkanie prasowe, Dotykam Wygrywam
Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Na zdj.: Monika Mrozowska, Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Kontynuuj czytanie

news

Doda ma NOWĄ miłość? Fani szybko to wychwycili [ZDJĘCIA]

Opublikowano

w dniu

przez

Doda od dawna podkreśla, że nie zamierza już publicznie opowiadać o swoim życiu uczuciowym. Tym razem jednak wystarczyło jedno zdjęcie i kilka szczegółów, by fani wokalistki zaczęli doszukiwać się drugiego dna. Czy w jej otoczeniu pojawił się ktoś nowy? Dowiedz się więcej!

Przez lata Doda, czyli Dorota Rabczewska, przyzwyczaiła odbiorców do tego, że jej życie prywatne potrafi wzbudzać niemal tyle emocji, co jej działalność muzyczna. Wokalistka wielokrotnie trafiała na pierwsze strony portali za sprawą swoich związków, rozstań i kolejnych medialnych doniesień dotyczących jej życia uczuciowego. Nic więc dziwnego, że każda nowa informacja na ten temat szybko przyciąga uwagę.

Dorota Rabczewska ma za sobą dwa małżeństwa zakończone rozwodami oraz kilka głośnych relacji, które przez długi czas były szeroko komentowane. Z czasem jednak artystka zaczęła coraz wyraźniej zmieniać podejście do swojej prywatności. Dziś niechętnie odpowiada na pytania o to, czy jest zakochana, z kim się spotyka i jak wygląda jej życie poza sceną.

W rozmowie z mediami Doda wielokrotnie podkreślała, że po wcześniejszych doświadczeniach nie zamierza ponownie wystawiać związku na publiczny widok.

“Co wy macie z tym usilnym zmuszaniem ludzi do posiadania relacji i do tego, żeby się na ten temat wypowiadał? Im bardziej byłabym zakochana, tym bardziej tego nie powiem. Po wszystkich moich sytuacjach w życiu musiałabym być kompletnym debilem bądź atencyjną psychopatką, która by nadal eksponowała swój związek i nadal by o tym mówiła i wystawiała na światło dzienne w nadziei, że co? Że znowu ta osoba tylko na to liczy? Że nie poleci od razu do programu śniadaniowego albo do jakiegoś reality show, bo jest sławna po byciu w związku ze mną? Oczywiście, że nie” – mówiła w rozmowie z portalem Kozaczek.

Wokalistka konsekwentnie trzymała się więc swojej zasady i nie dostarczała fanom wielu szczegółów dotyczących życia uczuciowego. W sierpniu pojawiły się jednak doniesienia, że 41-letnia Doda może mieć nowego partnera. Sama zainteresowana nie potwierdziła tych informacji, dlatego temat pozostał wyłącznie w sferze medialnych spekulacji.

POLECAMY: Maciej Dowbor zareagował na nowy duet „DDTVN”. Sawicki może się obawiać?

Doda ma nową miłość? To nie umknęło uwadze fanów

Teraz ponownie zrobiło się ciekawie. Doda opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcia z rowerowej wycieczki. Na jednym z kadrów wokalistka pozuje na tle jesiennego krajobrazu, wyraźnie uśmiechnięta i w świetnym humorze. Fotografia została opatrzona krótkim podpisem: „Piękną Polską jesień czas zacząć”.

Uwagę fanów zwrócił jednak pewien szczegół. Okazało się, że podobne materiały z tej samej wyprawy opublikował również Jacek Gardoń. Na jego profilu pojawiło się między innymi selfie z Dodą, a także nagranie z rowerowej przejażdżki. Swoją publikację podpisał natomiast: „Turbo wycieczka”.

To właśnie ten zbieg okoliczności sprawił, że w komentarzach i mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się pytania, czy Jacek Gardoń może być kimś więcej niż tylko towarzyszem sportowej wyprawy. Na ten moment nie ma jednak żadnego potwierdzenia, że łączy go z Dodą relacja romantyczna. Wspólne zdjęcia i nagrania mogą oczywiście prowadzić do różnych interpretacji, ale sama obecność dwojga znajomych podczas jednej wycieczki nie jest dowodem na związek.

Ciekawostką jest również to, że Jacek Gardoń w swoim profilu przedstawia się jako trener kolarstwa oraz ambasador marek związanych ze sportem. W tym kontekście wspólna rowerowa aktywność z Dodą może mieć całkowicie sportowy charakter. Tym bardziej że wokalistka od dawna pokazuje, że aktywność fizyczna jest bardzo ważnym elementem jej życia.

Doda regularnie publikuje materiały związane z treningami, aktywnym trybem życia i dbaniem o formę. Artystka nie ukrywa, że sport jest dla niej jednym ze sposobów na dobre samopoczucie i utrzymanie kondycji. Tym razem zamiast siłowni czy treningu wybrała jednak rowerową wycieczkę po jesiennej Polsce.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer ogłosił zaskakującą nowinę. Fani długo na to czekali

Lubicie Dodę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Doda (fot. screen Instagram Doda)
Doda (fot. screen Instagram Jacek Gardoń)
Jacek Gardoń i Doda (fot. screen Instagram Jacek Gardoń)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Daniel Martyniuk powiedział, ile powinien zarabiać Polak. Kwota zaskakuje

Opublikowano

w dniu

przez

Daniel Martyniuk ponownie wzbudził zainteresowanie swoją wypowiedzią. Syn Zenka Martyniuka został zapytany o pieniądze i o to, ile jego zdaniem powinien dziś zarabiać mężczyzna w Polsce, aby nie tylko się utrzymać, ale również żyć na wysokim poziomie. Jego odpowiedź może zaskoczyć. Dowiedz się więcej!

Daniel Martyniuk od lat jest jedną z najbardziej komentowanych postaci polskiego show-biznesu. Syn Zenka Martyniuka i Danuty Martyniuk wielokrotnie pojawiał się na pierwszych stronach gazet, a jego życie prywatne, kolejne medialne sytuacje oraz wypowiedzi wzbudzały zainteresowanie zarówno mediów, jak i internautów.

Tym razem Daniel Martyniuk postanowił opowiedzieć o sobie w programie „Mówię Wam”, gdzie pojawił się w charakterystycznym zielonym stroju. Stylizacja nie była przypadkowa. Kolor nawiązywał do jego udziału w programie „Nasi w mundurach” emitowanym przez TTV.

Reality show stawia uczestników przed zadaniami inspirowanymi wojskowym szkoleniem. Liczą się tam przede wszystkim dyscyplina, współpraca, wykonywanie poleceń i radzenie sobie w wymagających sytuacjach. Dla Daniela Martyniuka udział w takim projekcie był kolejnym doświadczeniem, o którym postanowił opowiedzieć publicznie.

Już samo dotarcie na plan programu okazało się dla niego niemałą przygodą. W rozmowie z Mateuszem Hładkim przyznał, że ostatecznie musiał poradzić sobie sam. Wspomniał przy tym o swojej mamie, Danucie Martyniuk, która tym razem nie towarzyszyła mu w drodze.

„Dojechałem… Mogło być różnie… sam przyjechałem” – wyznał Daniel Martyniuk w „Mówię Wam”.

Udział Daniela Martyniuka w „Naszych w mundurach” był szeroko komentowany także ze względu na jego wcześniejsze medialne historie. W ostatnich miesiącach w mediach społecznościowych pojawiały się nagrania, na których kierował ostre i wulgarne słowa pod adresem swoich bliskich. Materiały wywoływały dyskusje, a zachowanie syna Zenka Martyniuka ponownie znalazło się pod lupą opinii publicznej.

POLECAMY: Oto nowa gwiazda „Królowa przetrwania 4”? Internet huczy od plotek

Daniel Martyniuk zdradził, ile trzeba zarabiać. Padły konkretne kwoty

Teraz jednak uwagę zwróciła zupełnie inna kwestia. Daniel Martyniuk został zapytany o pieniądze, a dokładniej o to, ile jego zdaniem powinien zarabiać dziś mężczyzna w Polsce, aby móc się utrzymać. Nie próbował unikać odpowiedzi i od razu wskazał konkretną kwotę.

„Żeby się utrzymać i tylko przeżyć, to myślę, że tak 5-6 tys. zł wystarczyłoby, ale to tak żyjąc skromnie” – powiedział serwisowi TVreklama

Na tym pytanie się jednak nie skończyło. Rozmówca postanowił sprawdzić, jak wyglądałyby oczekiwania Daniela Martyniuka, gdyby nie chodziło już wyłącznie o pokrycie podstawowych wydatków, ale o życie na zdecydowanie wyższym poziomie. Wtedy wskazana przez niego kwota mocno wzrosła.

„Tak, żeby żyć na super poziomie, to wydaje mi się, że od 20 do 30 – 40 tys. zł” – stwierdził Daniel Martyniuk.

Jego słowa mogą zwracać uwagę szczególnie dlatego, że wskazany przez niego przedział jest znacznie wyższy od minimalnego wynagrodzenia obowiązującego obecnie w Polsce. Od 1 stycznia 2026 r. płaca minimalna wynosi 4806 zł brutto miesięcznie, podczas gdy przeciętne wynagrodzenie w drugim kwartale 2026 r. wyniosło 9233 zł brutto. Wypowiedź Daniela Martyniuka szybko może więc stać się tematem dyskusji o tym, czym dla różnych osób jest „skromne życie”, a czym życie na „super poziomie”.

Warto przy tym pamiętać, że Daniel Martyniuk mówił o własnym spojrzeniu na poziom zarobków, a nie przedstawiał oficjalnych wyliczeń dotyczących kosztów życia. Jego odpowiedź pokazuje jednak, jak różnie można postrzegać finansowe minimum oraz kwotę potrzebną do zapewnienia sobie wysokiego standardu życia.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anita Szydłowska wspomina Adriana. Jej słowa chwytają za serce

Oglądacie program z Danielem Martyniukiem w TTV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Daniel Martyniuk (fot. screen Instagram Fakt)
Daniel Martyniuk (fot. screen TVN7) – “Mówię Wam” z 3 października 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością