news
„Na planie „Wkręconych” często się gotowaliśmy!” – II część wywiadu z Pawłem Domagałą
Twoja wymarzona rola?
Strasznie chciałbym zagrać Holdena z „Buszującego w zbożu”. Przez bardzo długi czas ta postać chodziła mi po głowie, nawet mieliśmy wystawiać sztukę w teatrze, ale nie dostaliśmy praw (śmiech). A poza tym, to nie mam takiej konkretnej postaci, ale myślę, że jak przeczytam scenariusz, to będę wiedział, czy to jest rola moich marzeń. Dość często tak mam – czytam i mówię do siebie: „o kurde! To jest rola moich marzeń” (śmiech) Nie ma jednak takiej jednej, konkretnej. Wszystko też zależy od etapu życia, w którym się znajduję.
Etapu życia?
Czasami coś się dzieje w twoim życiu takiego, że np. mówisz: „kurde, jakbym teraz dostał rolę np. psychopatycznego mordercy, to bym to zrobił tak genialnie!”, a innym razem „Boże, jakbym tak dostał teraz rolę św. Franciszka z Asyżu, to bym to fenomenalnie zrobił” (śmiech) Moim marzeniem właśnie jest dostać rolę w odpowiednim momencie i odpowiednim czasie.
Jak robisz kabarety, albo grasz w komedii, nie chce ci się śmiać z gry twoich kolegów, albo z tego co sam robisz?
Nie, moi koledzy mnie nie śmieszą (śmiech)… Jasne, że chce! Np. na planie „Wkręconych” często się „gotowaliśmy” (śmiech). Nie rzadko nam się to zdarzało, ale później się przyzwyczailiśmy. To jest też praca. Jak cię reżyser opieprzy – pierwszy, drugi, trzeci raz, to ci się już nie chce śmiać.
A w kabarecie?
“Kabaret na koniec świata” to bardzo specyficzne miejsce. Tworzymy go z paczką przyjaciół. Często wydarza się coś nieoczekiwanego podczas trwania spektaklu, reagujemy na publiczność. Uwielbiam pracę w Kabarecie, jest bardzo rozwijająca, mam ogromne szczęście pracować przy nim z ludźmi o nieograniczonej wręcz wyobraźni.
Jak powstaje Wasz Kabaret na Koniec Świata? Skąd wiecie, że to, co stworzycie będzie bawiło publiczność?
Spotykamy się i kombinujemy. Nigdy nie ma pewności, że coś będzie śmieszne. My akurat jesteśmy chyba jedynym kabaretem na świecie, który co miesiąc/dwa tygodnie ma nowy program. Spotykamy się całą ekipą i wymyślamy. Jest burza mózgów, każdy kombinuje, co by było śmieszne. Analizujemy, sami się śmiejemy i potem zapisujemy to mniej więcej. Później dopiero się okazuje, czy to jest rzeczywiście śmieszne, czy nie. Czasem tak wychodzi, że coś jest zupełnie nieśmieszne i takie właśnie momenty bawią mnie najbardziej! Była kiedyś sytuacja, że wystawialiśmy skecz. Strasznie się śmialiśmy na próbie, a na scenie, kiedy wyszedł kolega z koleżanką, usłyszeliśmy totalną ciszę. Nikogo ten skecz nie bawił. Mnie to tak rozśmieszyło, że nie byłem w stanie przez pół godziny się pozbierać!
Śmiałeś się z tego, że się nikt nie śmieje?
Takie mam poczucie humoru właśnie (śmiech) Rozśmieszyło mnie to, że stworzyliśmy coś zabawnego, a nikogo to nie śmieszyło. To też jest na swój sposób zabawne. Robisz skecz, który nie jest w ogóle śmieszny, ale tak radykalnie nieśmieszny, że nawet żadne nosówki nie poszły (śmiech).
O czym opowiadają Wasze skecze?
Poruszamy bardzo różne tematy… Dużo jest w nich absurdu. Bawi nas najbardziej absurd i czarny humor. Mnie śmieszy taki humor na granicy, że jeszcze jeden krok dalej i już będzie przegięcie.
Wrzucacie też na Youtube filmiki… Widziałam np. skecz z piłeczkami.
To jest mój autorski skecz. Zobaczyłem kiedyś Cast Away i mnie rozśmieszyło, że jest koleś z piłką (śmiech) Pomyślałem, że fajnie byłoby mieć kilka piłeczek, które można by wynajmować do filmu.
Bardzo mnie on rozbawił! Improwizowałeś, czy ułożyłeś sobie wcześniej tekst?
Usiadłem na krzesło, poprosiłem o piłeczki i gadałem. Wcześniej miałem mniej więcej poukładane co chcę powiedzieć, ale nie pisałem scenariusza do tego. Cieszę się, że Cię to śmieszy, bo wielu ludzi to w ogóle nie bawi (śmiech).
Wracając jeszcze do teatru – grasz w Teatrze Dramatycznym. Gdzie jeszcze Cię można zobaczyć?
Na wszystkich scenach Teatr Dramatycznego. Serdecznie zapraszam.
Towarzyszy Ci trema przed występami?
Zawsze. Przed spektaklem wydaje mi się, że nie mam siły wyjść na scenę i usnę podczas spektaklu (śmiech). Ale jak już wychodzę, to dostaję zastrzyk energii i jadę (śmiech)
Twoim teściem jest Andrzej Grabowski. Bardzo mnie zastanawia, czy rozmawiacie czasem o aktorstwie, czy udziela Ci może jakiś porad zawodowych?
Czasami zdarzają nam się zawodowe rozmowy, ale sporadycznie. Mamy wiele ciekawszych tematów. Chociaż bardzo szanuję aktorstwo Andrzeja Grabowskiego .A najwięcej w budowaniu postaci pomaga mi osoba, która jest taką moją wyrocznią, z której zdaniem najbardziej się liczę, czyli Zuza – moja żona. To jest osoba, z której rad naprawdę korzystam.
Grasz razem z Zuzą zarówno w teatrze jak i kabarecie?
Tak. Chodziliśmy razem na studia i już tam, jeszcze zanim zaczęliśmy być razem, wszystkie scenki odgrywaliśmy wspólnie. Także jest nam bardzo łatwo i nie mamy problemu żeby cały czas grać razem, zarówno w teatrze jak i w kabarecie.
Założyłeś też kiedyś kapelę „Ginger”.
Tak. Muzyka jest dla mnie bardzo ważna, obok aktorstwa to moja największą pasją. Cały czas tworzę, co jakiś czas wrzucam nowe piosenki do internetu, ostatnio nagrałem moją autorską kolęde “25.12….” Myślę, że przyjdzie czas kiedy wydam płytę i mam nadzieję, że będzie to wcześniej niż później (śmiech)
Skąd w ogóle pomysł na założenie zespołu?
Muzyka jest dla mnie takim niezwykle istotnym rodzajem terapii. Każda piosenka, to jest zupełnie inna historia mojego życia. Czasami są to tylko jakieś moje przemyślenia, modlitwy. W muzyce nie potrafię być śmieszny. Nie znoszę np. piosenki aktorskiej i nie potrafię śpiewać na śmiesznie.
Jak powstają twoje teksty? Siadasz sobie w domu, bierzesz kartkę i piszesz?
To strasznie trudne pytanie… ciężko mi powiedzieć. Zazwyczaj jest tak, że coś mi się przydarzyło, chciałem to opowiedzieć, albo coś komuś przekazać, nie umiejąc wprost, więc pisałem piosenkę.
Jesteś aktorem, chcesz robić filmy, ale też muzykę…
Tak. Ale to jest bardzo proste, jest cała masa ludzi, którzy tak robią. Jest James Franco, Justin Timberlake. Ja robię, to co lubię, bo tego potrzebuję. Nie kalkuluję takich rzeczy.
Jakie są Twoje obecne plany zawodowe?
Cały czas gram i będę grał w teatrze i kabarecie. Wracam też na plan, ale nie mogę nic więcej zdradzić.
news
Krzysztof Skiba zakpił z Nawrockiego. „Bokser z pałacu prezydenckiego”. Ma rację?
Krzysztof Skiba nie zamierzał gryźć się w język, komentując ostatnie wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego. Lider Big Cyc w swoim najnowszym felietonie uderzył w Karola Nawrockiego, a jego ironiczne porównania mogą wywołać1 prawdziwą burzę. Artysta poruszył również temat, który od miesięcy wraca w dyskusjach o prezydencie. Dowiedz się więcej!
Piątkowy wieczór przyniósł gwałtowne zaostrzenie trwającego od miesięcy sporu o Trybunał Konstytucyjny. Informacje o odsunięciu dotychczasowego kierownictwa instytucji, wnioskach o uchylenie immunitetów oraz obecności policji przed gmachem przy alei Szucha zdominowały przekazy medialne. Wydarzenia wywołały liczne komentarze i ponownie rozpaliły dyskusję na temat sytuacji politycznej w Polsce.
Szczególne zainteresowanie wzbudziły nagrania, które w nocy z piątku na sobotę, 30 i 31 października, obiegły media społecznościowe. Widać na nich Karola Nawrockiego przed wejściem do siedziby Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Prezydent próbuje przedostać się przez grupę osób stojących w drzwiach budynku. W pewnym momencie zwraca się do jednej z kobiet słowami: „Proszę odejść, przepraszam panią”.
W piątek wieczorem w Trybunale Konstytucyjnym doszło do kolejnego zwrotu w trwającym konflikcie. W opublikowanym komunikacie poinformowano o odsunięciu od wykonywania obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego. Tymczasowe kierowanie pracami instytucji powierzono sędzi Annie Korwin-Piotrowskiej, co spotkało się z natychmiastową reakcją i jeszcze bardziej zaostrzyło spór.
Następnie siedmioro sędziów wybranych przez Sejm weszło na teren Trybunału w towarzystwie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa. Jak relacjonowała rzeczniczka TK Weronika Ścibor, pracujący na miejscu strażnicy mieli otrzymać polecenie spakowania swoich rzeczy i opuszczenia budynku. Sytuacja szybko stała się przedmiotem politycznych komentarzy, a przed gmachem zaczęli gromadzić się kolejni ludzie.
Na miejscu pojawili się między innymi politycy prawicy, przedstawiciele Konfederacji oraz Grzegorz Braun wraz z sympatykami. Obecna była również policja. Na oficjalnym profilu Trybunału opublikowano komunikat, w którym zakwestionowano legalność podjętych działań i napisano o „bezprawnym przejęciu strony internetowej”. Wydarzenia z piątkowego wieczoru jeszcze bardziej zaostrzyły spór, który od miesięcy dzieli polską scenę polityczną.
Do sprawy odniósł się również Karol Nawrocki, który opisał zajście jako próbę siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa. W swoim oświadczeniu napisał: „Tej nocy doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa”. W ostatnich dniach swoje stanowiska w sprawie wydarzeń przedstawiali kolejni znani przedstawiciele świata show-biznesu. Po Joannie Krupie i Joannie Szczepkowskiej głos zabrał również Krzysztof Skiba.
POLECAMY: Joanna Krupa ostro do Donalda Tuska: „ZŁAŹ Z DROGI”. Popieracie jej słowa?
Krzysztof Skiba bez litości dla Nawrockiego! Wytknął mu kolejne sprawy
Lider Big Cyc w swoim najnowszym felietonie skomentował zachowanie Karola Nawrockiego pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. Tekst zatytułowany „Jak bokser z prawnikiem” nie pozostawia wątpliwości, że artysta nie zamierzał oszczędzać prezydenta. Krzysztof Skiba postawił na wyjątkowo ironiczny język, a w jego publikacji pojawiły się odniesienia do przerwanej podróży do Senegalu oraz relacji Karola Nawrockiego z Jarosławem Kaczyńskim.
„Bokser z pałacu prezydenckiego na wezwanie swego szefa Jarosława “Króla Łupieżu” kazał przerwać lot do Senegalu. Wszyscy zachodzą w głowę, jakich argumentów użył prezes Kaczyński, że Karol zdecydował się odwołać wizytę w kraju, w którym można mieć cztery żony.” – napisał Krzysztof Skiba.
Artysta następnie przedstawił swoją ironiczną interpretację wydarzeń pod Trybunałem, odnosząc się do osób obecnych w budynku i atmosfery, która towarzyszyła całemu zajściu.
„Początkowo twierdzono, że »Vetomat« przekonany został balangą pod Trybunałem Konstytucyjnym. Że tam jest taki bal przebierańców z udziałem panienek, takich jak Matecki, Braun czy Święczkowski, którzy w Halloween przebrali się za wiedźmy na miotłach i fruwają jak po trzech dawkach snusów. (…) Kaczyński powiedział przez telefon, że po prostu jest do wzięcia fajna i duża kawalerka po kilku emerytach i podał adres. Bokser strzelił w ucho kapitana samolotu i już w te pędy wracali. Potwierdza to fakt, że gdy Nawrocki siłą wtargnął do budynku Trybunału, to popchnął tylko wybraną przez Sejm sędzinę Annę Korwin-Piotrowską, bo mu zawadzała i poszedł oglądać metraż i pokoje. Wszyscy byli zdziwieni, że prezydent Nawrocki, tzw. głowa państwa, ani nie negocjował, ani nie dyskutował, ale ludzie, na Boga – o czym miał gadać bokser z prawnikami? O lewym prostym czy o pracy nóg w ringu? Przecież nie o Konstytucji czy o zadaniach Trybunału, bo to za trudne” – dodał Krzysztof Skiba.
Na koniec felietonu lider Big Cyc ponownie wrócił do sprawy tzw. afery kawalerkowej, która od dawna towarzyszy dyskusjom na temat Karola Nawrockiego. W swoim komentarzu artysta nawiązał do kwestii kluczy do budynku Trybunału oraz sytuacji osób, które miałyby znaleźć się w trudnym położeniu po przejęciu instytucji. Nie zabrakło kolejnej ironicznej uwagi, która stanowiła mocne zakończenie jego publikacji.
„O tym, że chodziło tylko o przejęcie nowej »kawalerki«, świadczy fakt, że sam Nawrocki i jego ludzie uporczywie domagali się wydania kluczy od budynku. A co będzie z sędziami po przejęciu przez Nawrockiego siedziby TK? No cóż… Pewien emeryt z Gdańska skończył w DPS-ie” – zakończył Krzysztof Skiba.
Felieton artysty to kolejny przykład tego, jak wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego wywołują reakcje nie tylko polityków, ale również ludzi ze świata kultury i rozrywki. Jego słowa z pewnością nie pozostaną bez echa, a temat konfliktu wokół TK nadal będzie budził ogromne emocje.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Łatwogang szuka nowego pracownika. Nie każdy się nada?
Co uważacie o słowach Krzysztofa Skiby? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Krupa ostro do Donalda Tuska: „ZŁAŹ Z DROGI”. Popieracie jej słowa?
Joanna Krupa zabrała głos w sprawie jednego z najgłośniejszych politycznych wydarzeń ostatnich dni. Jurorka „Top Model” nie pozostawiła wystąpienia premiera bez komentarza, a jej reakcja szybko przyciągnęła uwagę internautów. Wystarczyło kilka słów, by wywołać kolejne emocje wokół głośnego konfliktu. Dowiedz się więcej!
Joanna Krupa odniosła się w mediach społecznościowych do wypowiedzi Donalda Tuska dotyczącej sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jurorka programu „Top Model” skomentowała nagranie opublikowane przez „Fakt” i odpowiedziała także na wpis jednej z internautek. Jej reakcja pojawiła się w momencie, gdy wydarzenia związane z Trybunałem ponownie zdominowały polityczną debatę w Polsce.
Piątkowy wieczór przyniósł gwałtowne zaostrzenie trwającego od miesięcy sporu o Trybunał Konstytucyjny. Informacje o odsunięciu dotychczasowego kierownictwa instytucji, wnioskach o uchylenie immunitetów oraz obecności policji przed gmachem przy alei Szucha zdominowały przekazy medialne. Wydarzenia wywołały liczne komentarze i ponownie rozpaliły dyskusję na temat sytuacji politycznej w Polsce.
Szczególne zainteresowanie wzbudziły nagrania, które w nocy z piątku na sobotę, 30 i 31 października, obiegły media społecznościowe. Widać na nich Karola Nawrockiego przed wejściem do siedziby Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Prezydent próbuje przedostać się przez grupę osób stojących w drzwiach budynku. W pewnym momencie zwraca się do jednej z kobiet słowami: „Proszę odejść, przepraszam panią”.
W piątek wieczorem w Trybunale Konstytucyjnym doszło do kolejnego zwrotu w trwającym konflikcie. W opublikowanym komunikacie poinformowano o odsunięciu od wykonywania obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego. Tymczasowe kierowanie pracami instytucji powierzono sędzi Annie Korwin-Piotrowskiej, co spotkało się z natychmiastową reakcją i jeszcze bardziej zaostrzyło spór.
Następnie siedmioro sędziów wybranych przez Sejm weszło na teren Trybunału w towarzystwie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa. Jak relacjonowała rzeczniczka TK Weronika Ścibor, pracujący na miejscu strażnicy mieli otrzymać polecenie spakowania swoich rzeczy i opuszczenia budynku. Sytuacja szybko stała się przedmiotem politycznych komentarzy, a przed gmachem zaczęli gromadzić się kolejni ludzie.
Na miejscu pojawili się między innymi politycy prawicy, przedstawiciele Konfederacji oraz Grzegorz Braun wraz z sympatykami. Obecna była również policja. Na oficjalnym profilu Trybunału opublikowano komunikat, w którym zakwestionowano legalność podjętych działań i napisano o „bezprawnym przejęciu strony internetowej”. Wydarzenia z piątkowego wieczoru jeszcze bardziej zaostrzyły spór, który od miesięcy dzieli polską scenę polityczną.
Do sprawy odniósł się również Karol Nawrocki, który opisał zajście jako próbę siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa. W swoim oświadczeniu napisał: „Tej nocy doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa”.
POLECAMY: Łatwogang szuka nowego pracownika. Nie każdy się nada?
Joanna Krupa ostro do Donalda Tuska. Takich słów nikt się nie spodziewał
Z kolei Donald Tusk podkreślił, że nie zamierza wycofywać się ze swoich działań. Mówił, że krzyk, kłamstwa i przemoc nie mogą decydować o kształcie polskiego prawa. Zaznaczył też, że demokracja pozostaje systemem wymagającym stałej ochrony.
Nagranie z orędziem Donalda Tuska zostało opublikowane na profilu „Faktu” w mediach społecznościowych. Wśród komentarzy pojawiła się Joanna Krupa, która krótko, ale wyjątkowo dosadnie oceniła wystąpienie szefa rządu. Jej słowa szybko zwróciły uwagę internautów, a reakcja jurorki „Top Model” stała się kolejnym elementem dyskusji wokół wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym.
„Masakra chłop. Tusk, get out of the way! (ang. “Tusk, złaź z drogi!”)” – napisała Joanna Krupa.
Komentarz celebrytki był jednoznaczny i nie pozostawiał większego pola do interpretacji. Jej reakcja pojawiła się pod nagraniem przedstawiającym wystąpienie premiera, a internauci szybko zwrócili uwagę na stanowczy ton wypowiedzi. To jednak nie był koniec jej aktywności w tej sprawie.
Jedna z internautek napisała: „Prezydent Polski Karol Nawrocki, przypominam, jest nietykalny! Nawet przez pana”. Joanna Krupa postanowiła odpowiedzieć również na ten komentarz. Jurorka „Top Model” ograniczyła się do krótkiego słowa: „Amen”, dodając do niego emotikony serduszek. Tym samym ponownie pokazała, że nie zamierza pozostawać obojętna wobec politycznych wydarzeń, które w ostatnich dniach wywołują ogromne emocje w Polsce. Jej wpisy szybko stały się kolejnym tematem dyskusji w mediach społecznościowych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Taniec z Gwiazdami” rozczarował widzów? W komentarzach prawdziwa burza
Co uważacie o słowach Joanny Krupy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Dodaj komentarz
news
Doda pogrążona w rozpaczy po stracie Foxy’ego. Podjęła ważną decyzję
Ostatnie dni przyniosły Dodzie ogromny dramat, a jej najnowsze nagrania poruszyły fanów. Wokalistka nie ukrywa, że przeżywa wyjątkowo trudne chwile, a strata ukochanego członka rodziny całkowicie ją załamała. W jednym z nagrań zdobyła się na bardzo osobiste wyznanie. Dowiedz się więcej, co powiedziała!
Ostatnie dni były dla Dody wyjątkowo trudne. Artystka od lat angażuje się w pomoc zwierzętom i wielokrotnie udowadniała, jak ważny jest dla niej ich los. Jej psy, Foxy i Wolfie, są pełnoprawnymi członkami rodziny, dlatego nagłe pogorszenie stanu zdrowia jednego z nich wywołało u wokalistki ogromny strach. Niestety, w sobotę gwiazda przekazała swoim fanom najgorszą możliwą wiadomość. Jej ukochany pupil nie przeżył, a okoliczności jego odejścia sprawiły, że artystka znalazła się w wyjątkowo trudnym momencie.
Jeszcze na początku tygodnia Doda relacjonowała na Instagramie dramatyczne chwile spędzone w warszawskiej klinice weterynaryjnej. Zapłakana artystka prosiła internautów o przesyłanie dobrej energii i modlitwę za zdrowie Foxy’ego. Piesek nagle poczuł się gorzej, a jego stan wymagał natychmiastowej pomocy specjalistów. Każda kolejna godzina była walką o jego życie. Wokalistka na bieżąco informowała obserwatorów o sytuacji i nie ukrywała, jak bardzo boi się najgorszego.
U zwierzaka zdiagnozowano ostre zapalenie płuc. Foxy trafił do inkubatora, a jego organizm musiał zmierzyć się z poważnymi problemami oddechowymi. Sytuacja była na tyle poważna, że w pewnym momencie lekarze nie dawali wokalistce powodów do optymizmu. Doda jednak nie zamierzała się poddawać i szukała kolejnych możliwości pomocy dla swojego ukochanego pupila. Liczyła na to, że odpowiednie leczenie i zaangażowanie specjalistów pozwolą mu wrócić do zdrowia.
Artystka konsultowała stan zdrowia pieska w kolejnych placówkach weterynaryjnych, licząc na to, że uda się znaleźć sposób na uratowanie jego życia. Do samego końca wierzyła w cud. Choć pojawiły się chwile, które dawały nadzieję, a parametry oddechowe zwierzaka zaczęły się poprawiać, jego organizm był już bardzo osłabiony. Niestety, nadzieja na szczęśliwe zakończenie nie wystarczyła. W sobotnie przedpołudnie, 31 paździenrika Doda poinformowała, że Foxy nie żyje. Szczególnie przejmujący jest fakt, że piesek odszedł zaledwie dzień po swoich trzecich urodzinach.
POLECAMY: Kto odpadł w 9. odcinku „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie w szoku
Doda nie może pogodzić się ze stratą pupila. Zdecydowała się na poważny krok
Wiadomość o śmierci ukochanego pupila była dla wokalistki ogromnym ciosem. Artystka opublikowała w sieci osobisty wpis, w którym trudno nie dostrzec bólu po stracie wiernego przyjaciela. Dla Dody psy od zawsze były kimś znacznie więcej niż tylko zwierzętami domowymi. Wielokrotnie podkreślała, jak ważna jest dla niej ich obecność i jak wiele miłości jej dają. Tym razem jednak żadne słowa wsparcia nie były w stanie odwrócić tego, co się wydarzyło.
W niedzielę, 1 listopada, w Dzień Wszystkich Świętych, piosenkarka ponownie odezwała się do obserwatorów. Na Instagramie opublikowała kilka nagrań, w których podzieliła się swoimi emocjami po odejściu Foxy’ego. Nie próbowała udawać, że wszystko jest w porządku. Wręcz przeciwnie, otwarcie opowiedziała o swoim załamaniu i ogromnym bólu. W pewnym momencie zdecydowała się nawet na bardzo osobiste porównanie, odnosząc stratę ukochanego psa do swoich wcześniejszych rozstań z partnerami.
„Chcę powiedzieć, że nigdy, przenigdy za żadnym facetem tak nie płakałam, jak za moim psem” – powiedziała.
Te słowa pokazują, jak wyjątkową więź łączyła wokalistkę z jej pupilem. Doda przyznała również, że w przeszłości jej byli partnerzy zwracali uwagę na to, jak wiele uczucia okazuje swoim psom. Ich zdaniem, gdyby podobną miłość otrzymywali od artystki, ich związki mogłyby wyglądać zupełnie inaczej. Teraz piosenkarka postanowiła wrócić do tych wypowiedzi i odnieść się do nich z perspektywy obecnych wydarzeń.
„I zwracam honor każdemu z nich, który powiedział i zarzucał mi, że gdybym ich kochała jak swoje psy, to by było dobrze” – dodała.
Chwilę później Doda zdecydowała się na kolejne wyznanie, które szczególnie poruszyło jej obserwatorów. Wytłumaczyła, dlaczego tak trudno jest jej pogodzić się z odejściem Foxy’ego.
„Ale ja nie straciłam psa, ja straciłam taką duszyczkę w futerku, która mi dała więcej miłości niż niejeden człowiek” – wyjaśniła.
Po opublikowaniu kolejnych nagrań piosenkarka poinformowała obserwatorów, że zamierza na pewien czas odsunąć się od mediów społecznościowych. Doda podziękowała fanom za wszystkie wiadomości, słowa otuchy i wsparcie, które otrzymała po pożegnaniu Foxy’ego.
„Odcinam sobie Internet na razie. Dziękuję za pomoc i za wsparcie. I coś, że dostaje masę wsparcia od fanów pod rolką, gdzie pożeganała Foxiego” – wyznała.
Wokalistka najwyraźniej potrzebuje teraz czasu, by przeżyć żałobę z dala od internetowego zgiełku. Jej wyznania pokazują, jak ogromną rolę w jej życiu odgrywały ukochane psy i jak bolesna może być strata tak wyjątkowego przyjaciela.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wpadka w „Tańcu z Gwiazdami”. Wszystko działo się na oczach widzów
Przeżyliście kiedyś podobną stratę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Dodaj komentarz
news
Rafał Maserak POUCZA Julię WIENIAWĘ: Nie powinna przepraszać?
Rafał Maserak POUCZA Julię WIENIAWĘ: Nie powinna przepraszać?
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Joanna Szczepkowska grzmi po aferze w TK. Czy Nawrocki powinien ustąpić?
-
news4 dni temuAnna Mucha ZNIKNIE z „M jak miłość”? Jest oficjalny komentarz
-
news4 dni temuTak Polsat uczci pamięć Joanny Kołaczkowskiej. Warto przygotować chusteczki
-
news5 dni temuTarnowska i Bagi wygrali milion w „Milionerach”? Zobacz, kiedy oglądać [WIDEO]
-
news1 dzień temuDaniel Martyniuk urządził AWANTURĘ pod sklepem: „Otwórz to, ku*wa” [WIDEO]
-
news4 dni temuEstelle François zdradziła prawdę o „Tańcu z Gwiazdami”. Nie każdy dałby sobie radę?
-
news3 dni temuMichał Szpak ROZCZAROWANY występem w „Voice of Poland” [PRZED PREMIERĄ]
-
news3 dni temu„Twoja Twarz Brzmi Znajomo 23 ”: Kto wystąpi w finale? Poznaj wyniki
-
showbiz24 godziny temuWpadka w „Tańcu z Gwiazdami”. Wszystko działo się na oczach widzów

Dodaj komentarz