showbiz
„Taniec z Gwiazdami”: Dwie pary odpadły przez wielkim finałem – sprawdź, kto opuścił program w półfinale
Ogromne emocje towarzyszyły dziewiątemu odcinkowi „Tańca z Gwiazdami”! Ten półfinałowy epizod przyniósł widzom prawdziwy rollercoaster wrażeń – nie zabrakło wzruszeń, łez i spektakularnych występów. Uczestnicy dali z siebie wszystko, prezentując wyjątkowe choreografie, które zachwycały pasją, energią i perfekcją ruchu. Choć poziom był niezwykle wyrównany, nie wszyscy mogli przejść dalej. Sprawdź, kto odpadł tuż przed finałem!
W poprzednim odcinku pary przygotowały dwie choreografie – klasyczną w duecie oraz dynamiczną w trio, w którym do tańca dołączali goście specjalni: zwycięzcy poprzednich edycji, m.in. Anna Mucha, Robert Wabich i Rafał Mroczek. To wyjątkowe połączenie podniosło poziom rywalizacji, pozwalając uczestnikom zaprezentować zarówno swoje mocne strony, jak i elementy wymagające jeszcze dopracowania. Ósmy odcinek okazał się prawdziwym sprawdzianem, którego nie przeszli Barbara Bursztynowicz i Michał Kassin – to właśnie oni pożegnali się z programem.
Gościem specjalnym tego półfinałowego wieczoru była zwyciężczyni 22. edycji programu „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” – Natalia Muianga, która zachwyciła widzów swoim popisem wokalnym.
Jak zawsze, oprócz fanów, publiczności i bliskich uczestników, na widowni nie zabrakło również znanych postaci ze świata mediów i internetu. Wśród zaproszonych gości pojawili się się m.in. aktorka Honorata Witańska, choreograf Maciej Zakliczyński, a także wokalista Kuba Szmajkowski i Robert Biedroń.
POLECAMY: Zaginął brat stylistki z TVN-u: “Każda informacja może być na wagę złota”. Sprawdź, jak możesz pomóc
Poznaj punktację jurorów za pierwsze występy par
- Mikołaj “Bagi” Bagiński i Magda Tarnowska
- Taniec: Pasodoble
- Punkty: 31
- Komentarz jurora:“Taniec jest nauczycielem życia […] U ciebie doceniam ilość ruchów, w jakiś sposób charakter, ale zabrakło mi siły, nie było tej dojrzałości pełnej, ponieważ nie było tych mocnych lagato, wyprowadzeń jak na smyczy” – ocenił Tomasz Wygoda.
Występ wywołał lawinę reakcji wśród internautów na Facebooku i Instagramie:
Bardzo dobre pasodoble; Powiew świeżości; Muzyka to dramat; Czułam dziwny dyskomfort oglądając ich taniec; To było przepiękne – pisali fani w social mediach.
2. Tomasz Karolak i Izabela Skierska
- Taniec: Rumba
- Punkty: 30
- Komentarz jurora:“Jest jeden punkt, wyraz artystyczny i uważam, że to zrobiłeś genialnie, wczułeś się w to […] Jeszcze z pięć edycji i będziesz tańczyć” – zażartowała Iwona Pavlović. Z kolei Ewa Kasprzyk wtrąciła: “Ja miałam ciary szczerze mówiąc”.
Reakcje fanów pojawiły się błyskawicznie – internet aż huczał od opinii o ich tańcu.
Karolak do finału! Super się oglądało ten taniec; Oceny Pani Ewy to żart; Już dość tych wygłupów; Pierwszy jego taniec, który wzięłam na poważnie i nawet mnie wzruszył – komentowali widzowie.
3. Katarzyna Zillmann i Janja Lesar
- Taniec: Walc angielski
- Punkty: 40
- Komentarz jurora:“Ja już nie mogę z tymi pochwałami, co odcinek Cię chwalimy, już to się robi nudne. Dlatego dzisiaj powiem krótko “You are my hero” – skomentował Rafał Maserak.
Tuż po występie fani od razu ruszyli do komentowania w sieci:
Wasz taniec to czysta moc i emocje; Spoko, ale na pewno nie na 40 punktów; Gdzie rama? Gdzie buty do tańca?; Myślę, że dziś kierunek dom; One powinny wygrać ten program, są genialne – pisali widzowie programu.
4. Maurycy Popiel i Sara Janicka
- Taniec: Broadway Jazz
- Punkty: 37
- Komentarz jurora:“Rzeczywiście była to wielka erupcja emocji, seksu oraz radości, a o czym ja mam opowiadać, o gotowaniu?” – żartowała Kasprzyk. Z kolei Maserak wtrącił: “Wy dzisiaj w tym tańcu nie byliście perfekcji, ale prawdziwi”.
Taniec wzbudził ogromne poruszenie wśród widzów, którzy natychmiast ruszyli do sieci, by podzielić się emocjami.
To że jestem zachwycona to jest kurcze mało powiedziane; To powinno być 40 bez dyskusji; Świetny taniec! Wspaniale się Was ogląda na parkiecie; Urzekł mnie ten występ – czytamy w sekcji komentarzy.
5. Wiktoria Gorodecka i Kamil Kuroczko
- Taniec: Tango
- Punkty: 40
- Komentarz jurora:“Ja widzę ten czas, który upłynął od pierwszych treningów. Masz świadomość ruchu, nie mogłam oderwać wzroku od stóp i nóg, twoje stopy muskały ten parkiet […] Twoja techniczna strona jest imponująca” – skomentowała Pavlović.
Widzowie nie kryli emocji i żywo komentowali ich taniec w social mediach:
Dzisiaj był majstersztyk; Jak zawsze perfekcja; Cudownie się Was ogląda; Jesteście cudowni, czarujący, zabieracie mnie na te dwie minuty do innego, magicznego świata; I to jest taniec na 40 punktów – pisali widzowie na Instagramie.
POLECAMY: Żona Tomasza Jakubiaka nie mogła powstrzymać łez na wizji. Zdradziła, jakie ma plany na przyszłość
Poznaj punktację i opinie jurorów za półfinałowy odcinek
- Mikołaj “Bagi” Bagiński i Magda Tarnowska
- Taniec: Walc wiedeński
- Punkty: 40
- Komentarz jurora:“Ten taniec był lepszy niż poprzedni” – skwitował Maserak. Z kolei Pavlović dodała: “Odkrywamy Cię w różnych odsłonach, ten walc był jeszcze ładniejszy niż poprzedni”.
Natychmiast po występie w mediach społecznościowych pojawiły się liczne komentarze od fanów.
Pięknie było; Zasłużone 40 punktów; Sztos; Najpiękniejszy taniec tej edycji, czuć było emocje; Mam łzy w oczach; Bagi i Magi do finału – komentowali widzowie.
2. Katarzyna Zillmann i Janja Lesar
- Taniec: Pasodoble
- Punkty: 40
- Komentarz jurora:“Co taniec to inna odsłona Twojej osobowości, Twojego ja. Przed chwilą byłaś zmysłowa, a teraz wyszłaś i to było mocne, silne, odważne” – mówiła zachwycona Pavlović.
Występ wywołał prawdziwą burzę w mediach społecznościowych – widzowie nie potrafili przejść obok niego obojętnie.
Objawienie programu; Za co znowu te 40 punktów; Kasia może śmiało tańczyć w teledysku Lady Gagi; Nie ma co tego już komentować; Mnie się mega podobało, może mówić co chcecie, ale tańczą perfekcyjnie – komentowali widzowie.
3. Tomasz Karolak i Izabela Skierska
- Taniec: Walc wiedeński
- Punkty: 35
- Komentarz jurora:“Dawno tak nie wirowałeś, nigdy tak nie wirowałeś i patrząc, to długo trzeba było czekać na taki występ Tomka” – mówił Tomasz Wygoda. Zaś Pavlović wtrąciła:“W ogóle nie mogę się skupić […] Show must go on” – podsumowała Pavlović.
Fani programu od razu zabrali się do komentowania i dzielenia się wrażeniami.
Oj, Tomek potrafi zaskoczyć i rozbawić; Jestem fanką takich występów tanecznych; Jeszcze ta muzyka miód na moje uszy; Żenujące są oceny dla Karolaka; Coraz więcej tańca w tańcu – pisali fani.
4. Maurycy Popiel i Sara Janicka
- Taniec: Rumba
- Punkty: 40
- Komentarz jurora:“Jak już kończyliście taniec, to sobie pomyślałam, w jakim ładnym półfinale jesteśmy […] Po prostu pięknie i tyle, nie będę mówić więcej” – skwitowała Pavlović.
Ich taniec stał się tematem numer jeden w social mediach – fani długo nie mogli przestać o nim pisać.
Obłędne i te zwolnienia, które robi Sara z taką lekkością; Kocham kiedy taniec opowiada historię; Wygrajcie ten program; Ależ to było dobre; Najlepsza rumba tej edycji – komentowali widzowie programu.
5. Wiktoria Gorodecka i Kamil Kuroczko
- Taniec: Mambo
- Punkty: 40
- Komentarz jurora:“To był taniec na miarę finału. Wielkie brawa drodzy państwo. Znów będziemy chwalić, chwalić, chwalić […] Dla mnie the best” – powiedział Maserak.
Media społecznościowe po występie zaroiły się od komentarzy widzów:
Jak zwykle bezbłędnie, z niesamowitą energią; Pokazujecie, jak powinno wyglądać prawdziwe tańce; Jak zwykle faworyzowani; Ogromnie zasługują na finał; Zdecydowanie najlepsza para w tej edycji – czytamy w sekcji komentarzy.
POLECAMY: To nagranie podbiło Internet! Sobel i Igor Herbut zrobili coś, czego nikt się nie spodziewał [WIDEO]
Kto pożegnał się z walką o zwycięstwo tuż przed finałem?
Dzisiejszy, półfinałowy odcinek „Tańca z Gwiazdami” przyniósł widzom prawdziwą dawkę emocji i napięcia. Rywalizacja na parkiecie była niezwykle zacięta – każdy uczestnik wiedział, że dzisiejsze występy mogą zdecydować o tym, kto pożegna się z programem tuż przed finałem. Presja sięgała zenitu, a nawet najmniejszy błąd mógł kosztować utratę szansy na Kryształową Kulę.
Dziś w półfinale dwie pary z najwyższą łączną punktacją – obejmującą zarówno głosy jurorów, jak i głosy widzów – automatycznie awansowały do wielkiego finału. Pozostałe trzy duety stanęły natomiast do specjalnej dogrywki, która zdecydowała, która para zdobędzie ostatni bilet do decydującego odcinka. W dogrywce o losie uczestników nie decydowali już widzowie – kluczową rolę przejęli jurorzy.
Jako pierwsi do finału weszli Maurycy Popiel i Sara Janicka oraz Mikołaj “Bagi” Bagiński i Magda Tarnowska. Decyzją jurorów, dzięki dogrywce do finału awansowała także Wiktoria Gorodecka i Kamil Kuroczko.
Tuż przed finałem z programem pożegnali się Katarzyna Zillmann i Janja Lesar, a także Tomasz Karolak i Izabela Skierska.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Krzysztof Zalewski pokazał się BEZ KOSZULKI. Internauci oszaleli na jego widok [FOTO]
Oglądaliście dzisiejszy odcinek programu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

































Autor: Szymon Jedynak
-
Szkoda pary jednopłciowej, fajnie była Kaśka z Janja
-
Wymarzony skład finału
-
Bardzo się cieszę że ta poje…lesba odpadła
news
Krzysztof Zalewski i Julia Kaffka wzywają do BOJKOTU Eurowizji. TVP pod ostrzałem jak nigdy
Decyzja Europejskiej Unii Nadawców dotycząca udziału Izraela w Eurowizji 2026 wywołała jeden z największych kryzysów w historii konkursu. Państwa, które od miesięcy apelowały o uwzględnienie konsekwencji politycznych, nie wytrzymały i demonstracyjnie wycofały się z jubileuszowej edycji wydarzenia. Wybór Telewizji Polskiej, by pozostać w stawce, rozpalił emocje jeszcze bardziej. Dowiedz się więcej, jak na tę decyzję zareagował Krzysztof Zalewski i Julia Kaffka!
Po ogłoszeniu decyzji EBU atmosfera wokół konkursu stała się wyjątkowo napięta, a debata o granicy między muzyką a polityką ponownie wybuchła z ogromną siłą. Wielu europejskich nadawców uważa, że organizatorzy ignorują dramatycznie zaognioną sytuację geopolityczną, próbując udawać, że udział wszystkich państw można rozpatrywać w oderwaniu od realiów. To właśnie z tego powodu udział Izraela wzbudził tak intensywną reakcję, której skali EBU najwyraźniej się nie spodziewało.
Najostrzej zareagowały kraje, które od miesięcy apelowały o większą odpowiedzialność organizatorów. Przedstawiciele Hiszpanii, Holandii, Irlandii, Słowenii i Islandii wielokrotnie podkreślali, że decyzje dotyczące uczestnictwa nie mogą ignorować napięć społecznych i międzynarodowych. Po specjalnym posiedzeniu, które miało przynieść kompromis, nadawcy wrócili do swoich krajów wściekli i z poczuciem, że ich argumenty zostały zlekceważone.
Kulminacją frustracji stało się ogłoszenie, że wszystkie te państwa – jedno po drugim – wycofują się z 70. edycji Eurowizji. To najpoważniejszy masowy bojkot od czasu powstania konkursu. Eksperci podkreślają, że to symboliczny cios w wizerunek wydarzenia, które przez dekady miało być „strefą apolityczną” i „świętem jedności kulturowej”. Teraz te hasła wielu komentatorom wydają się zwykłą fasadą.
W Polsce sytuację dodatkowo zaogniły spekulacje dotyczące ewentualnego przyłączenia się TVP do bojkotu. Choć na początku listopada nadawca zapowiedział udział i planowane preselekcje, część komentatorów liczyła, że trwająca presja międzynarodowa zmieni decyzję. Nic takiego się jednak nie stało. Telewizja Polska ostatecznie potwierdziła udział w Eurowizji 2026, mimo że inne państwa demonstracyjnie odmówiły.
POLECAMY: Monika Richardson wydaje WYROK na telewizję. Nagle zwróciła się do swoich kolegów z TVP
Krzysztof Zalewski i Julia Kaffka apelują do TVP!
Decyzja TVP momentalnie wywołała w sieci falę niezadowolenia, która zaczęła narastać w tempie lawinowym. Jeden z najsilniejszych głosów krytyki popłynął ze środowiska artystycznego, gdzie wielu twórców otwarcie sprzeciwia się politycznemu otoczeniu konkursu. W centrum tego protestu błyskawicznie znaleźli się Krzysztof Zalewski i Julia Kaffka, którzy zdecydowali się przekształcić gniew internautów w zorganizowaną akcję.
Wokalista i aktywistka zamieścili w sieci wideo, w którym otwarcie wezwali Polaków do bojkotu Eurowizji i wywierania nacisku na Telewizję Polską. W swoim apelu wypisali numery telefonów do przedstawicieli stacji, a nawet stworzyli gotową formułkę, którą można wykorzystać podczas rozmowy. Ich post szybko zaczął krążyć po mediach społecznościowych, zbierając tysiące udostępnień. W sieci zawrzało.
Kulminacyjnym momentem było cytowane szeroko oświadczenie opublikowane na profilu aktywistki.
TVP ogłosiło dziś, że choć jest świadome skali napięć, to Polska wystartuje w Eurowizji, do której został dopuszczony Izrael (???). Bojkot ogłosiły do tej pory Hiszpania, Islandia, Holandia, Irlandia i Słowenia. TVP pls ogarniecie się już teraz czy będziemy to ciągnąć? Besties, dołączajcie do oddolnego bojkotu! Wczoraj z Krzyśkiem Zalewskim obdzwanialiśmy wszystko i wszystkich – rzecznikowi nagraliśmy się na skrzynkę, bo niestety nie odebrał – napisała.
Internauci masowo podzielili się na dwa obozy: jedni wspierają bojkot i uważają, że decyzja TVP jest szkodliwa politycznie i moralnie, inni twierdzą, że konkurs powinien trwać bez względu na globalne konflikty. W obu grupach emocje są ogromne, a dyskusja daleka od merytorycznej. Jednak jedno jest pewne – Eurowizja 2026 już teraz przechodzi do historii jako najbardziej kontrowersyjna edycja konkursu.
Eksperci zauważają, że masowy bojkot to nie tylko kwestia jednorocznej edycji, ale poważny sygnał ostrzegawczy dla EBU. Jeżeli organizacja nadal będzie ignorować stanowiska państw członkowskich, Eurowizja może utracić swój symboliczny status międzynarodowego wydarzenia, a zacznie być postrzegana jako projekt obarczony konfliktem i niespójnością. Taki scenariusz jeszcze kilka lat temu wydawał się nie do pomyślenia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Joanna Przetakiewicz wystąpi w “Tańcu z Gwiazdami”? Padła konkretna deklaracja
A Wy jesteście za wycofaniem Polski z Eurowizji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Monika Richardson wydaje WYROK na telewizję. Nagle zwróciła się do swoich kolegów z TVP
Przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Telewizji Polskiej, a jej nazwisko kojarzyło się z sukcesem, profesjonalizmem i niepodrabialnym stylem prowadzenia. Dziś Monika Richardson zaskakuje szczerym i brutalnym osądem tego, co dzieje się z telewizją, której oddała sporą część kariery. Jej słowa mogą zaboleć całą branżę. Dowiedz się więcej już teraz!
Choć Monika Richardson od kilku lat nie pojawia się na antenie TVP, jej popularność nie słabnie – wręcz przeciwnie, każda jej wypowiedź odbija się szerokim echem. Dziennikarka przez lata współtworzyła najważniejsze formaty Telewizji Polskiej, a miliony widzów kojarzą ją przede wszystkim z kultowym programem „Europa da się lubić”, który święcił triumfy w czasach, gdy telewizję oglądała cała Polska. Później stała się jedną z najważniejszych prowadzących „Pytanie na śniadanie”, a jej odejście z TVP dla wielu było końcem pewnej epoki.
Dziś jednak, zamiast wielkich telewizyjnych projektów, Richardson wybiera internet. Social media stały się jej głównym narzędziem kontaktu z odbiorcami, a sama dziennikarka coraz częściej otwarcie komentuje zarówno swoje życie zawodowe, jak i zmiany zachodzące w branży. Jej głos jest słyszany, bo rezonuje doświadczeniem i bezkompromisowością, która od zawsze była jej znakiem rozpoznawczym.
Ostatnio Monika Richardson pojawiła się w podcaście Anny Gwiazdowskiej, gdzie padły słowa, które można nazwać symbolicznym „pożegnaniem” z wielką telewizją. Dziennikarka nie owijała w bawełnę i jasno podkreśliła, że nie zamierza już wracać do dużych formatów. To jednak, co powiedziała dalej, wprawiło wielu w osłupienie.
Nie mam ambicji na stworzenie wielkiego, ogólnopolskiego programu, ponieważ uważam, że telewizja naziemna umiera i nawet nie mam takich ambicji, żeby partycypować w czymś, co odchodzi do lamusa – wyznała otwarcie.
POLECAMY: Joanna Przetakiewicz wystąpi w “Tańcu z Gwiazdami”? Padła konkretna deklaracja
Richardson ostro o kondycji telewizji naziemnej
To ostra diagnoza, szczególnie z ust osoby, która przez lata była jednym z filarów stacji publicznej. Richardson zaznaczyła jednak, że nie żywi urazy do dawnych kolegów. Wręcz przeciwnie – wszystkim życzy dobrze, ale nie widzi sensu angażować się w medium, które według niej nie ma już przyszłości.
Życzę moim kolegom z TVP jak najlepiej, tak samo TVN i Polsat jeszcze parę lat pociągną, a potem to się wszystko rozmieni na drobne – twierdzi.
W jej opinii przyszłość mediów to fragmentaryzacja. Telewizja – ta tradycyjna, liniowa, straciła swoją potęgę. Dzisiaj widz podejmuje decyzję sam: wybiera, kiedy ogląda, co ogląda i gdzie ogląda. Według Richardson, różnice między byciem gwiazdą TVP, TVN czy Polsatu zacierają się, bo ostatecznie liczy się treść, osobowość i autentyczność twórcy, a nie szyld stacji, pod którym pracuje.
Fragmentaryzuje już tak, że nie będzie miało żadnego znaczenia, czy rozpoczynasz swoją karierę w TVP, w Polsacie, w TVN czy na YouTubie, bo i tak to, co masz do zaoferowania, przebije się do tej świadomości wcześniej czy później. Może nie tak szybko jak w moim przypadku, bo mieliśmy wtedy dwa kanały telewizji polskiej i tyle, ale no sorry, to se ne vrati, trzeba walczyć z tym, co się ma – dodała.
Z jednej strony trudno odmówić jej racji – wyniki oglądalności od lat nieubłaganie pokazują, że tradycyjne media tracą swoją pozycję. Z drugiej jednak telewizja wciąż jest dla wielu Polaków ważnym źródłem informacji i rozrywki, szczególnie dla starszych odbiorców. To medium żyje, ale ewoluuje, choć może nie tak szybko i nie w takiej formie, jak chciałby rynek.
Nie zmienia to faktu, że słowa Moniki Richardson są mocne i jednoznaczne. To nie tylko osobista refleksja – to diagnoza całej branży medialnej, która jeszcze kilka lat temu nie dopuszczała takiej myśli. Tym bardziej poruszająco brzmią słowa: „to se ne vrati”. Dla wielu to zdanie będzie bolesne, ale niezwykle trafne.
Jej wyznanie pokazuje również zmianę podejścia samej dziennikarki. Z osoby związanej z telewizją przez lata przekształca się w twórczynię internetową. Stawia na niezależność, wolność słowa i bezpośredni kontakt z odbiorcami, których ma wokół siebie coraz więcej i którzy doceniają jej autentyczność.
Niektórzy mogą interpretować tę wypowiedź jako symboliczne zamknięcie drzwi do telewizji. Inni – jako odważny manifest kobiety, która jasno widzi, gdzie zmierza rynek. Jedno jest pewne: głos Moniki Richardson znów wywołał dyskusję, której w mediach dawno brakowało.
W czasach, gdy stacje walczą o przetrwanie, jej słowa wybrzmiewają szczególnie mocno. Czy telewizja naprawdę umiera? Czy internet przejmie wszystko? A może te dwa światy w końcu nauczą się współistnieć?
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Przerażona Małgorzata Tomaszewska sama na mrocznym peronie? To, co opisała, brzmi jak scena z horroru
Zgadzacie się ze słowami Moniki Richardson? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Joanna Przetakiewicz wystąpi w “Tańcu z Gwiazdami”? Padła konkretna deklaracja
Choć od lat jest jedną z najbardziej wpływowych kobiet w polskiej modzie, Joanna Przetakiewicz nigdy nie ograniczała się wyłącznie do projektowania. Była twarzą ogromnych formatów, podróżowała po świecie w programach przygodowych i działała społecznie, inspirując tysiące Polek. Teraz jednak ikona stylu ujawnia, czego w swojej karierze nie zrobiłaby za żadną cenę i dlaczego jedna z najpopularniejszych produkcji telewizyjnych zupełnie do niej nie pasuje. Dowiedz się więcej!
Joanna Przetakiewicz, założycielka luksusowego domu mody La Mania, od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych kobiet w polskim show-biznesie. Jej kariera to połączenie elegancji, odwagi, przedsiębiorczości i niezwykłej umiejętności adaptowania się do nowych wyzwań. Choć większość osób kojarzy ją jako ikonę stylu, jej zawodowa droga była znacznie bogatsza, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
Projektantka dała się poznać szerokiej publiczności dzięki programowi „Project Runway”, który stał się jej oficjalnym telewizyjnym debiutem. To właśnie tam miliony Polaków mogły przyglądać się jej profesjonalizmowi, surowemu podejściu do mody i wyjątkowemu wyczuciu stylu. W roli jurorki prezentowała się z klasą, ale nigdy nie uciekała od szczerości – jej opinie potrafiły zbudować projektanta albo kompletnie go pogrążyć.
W 2017 roku Przetakiewicz podjęła wyzwanie, którego mało kto się po niej spodziewał – wystąpiła w „Azja Express”. Towarzyszył jej Łukasz Jakubiak, a ich duet przeszedł do historii programu jako połączenie luksusu z determinacją. Gwiazda, przyzwyczajona do wygód i elegancji, musiała mierzyć się z surowymi warunkami, brakiem komfortu i presją czasu. Ku zaskoczeniu wielu, poradziła sobie znakomicie.
Po programie jej popularność wzrosła jeszcze bardziej. Kobiety doceniały ją za autentyczność, poczucie humoru i dystans do siebie. Jednak mimo nowych propozycji telewizyjnych, Przetakiewicz nie ma zamiaru kontynuować przygody z reality show i mówi o tym wprost.
POLECAMY: Przerażona Małgorzata Tomaszewska sama na mrocznym peronie? To, co opisała, brzmi jak scena z horroru
Przetakiewicz w “Tańcu z Gwiazdami”? Nie tak szybko
Największym zaskoczeniem jest jednak to, że gwiazda nigdy nie pojawiła się w kultowym „Tańcu z Gwiazdami”, mimo że przez lata Rinke Rooyens, jej mąż, współtworzył ten format jako producent. Choć celebrytka nie potwierdziła wprost, że otrzymywała oficjalne zaproszenia do udziału, trudno sobie wyobrazić, by tak rozpoznawalna postać i to w dodatku żona wieloletniego producenta – nie znalazła się na celowniku twórców. W rozmowie z portalem Kozaczek.pl dała jednak jasno do zrozumienia, że taneczny show nigdy nie był dla niej opcją, którą w ogóle brałaby pod uwagę.
Nie, no ja w ogóle sobie tego nie wyobrażam, to mówię od razu. W ogóle sobie tego nie wyobrażam, nie wyobrażałam sobie w ogóle tej gigantycznej pracy, bo powiem ci, ja podziwiam, jak wszyscy trenują, tańczą, zżera ich trema, no co zresztą czasami jest wspaniałe, ale naprawdę podziwiam, ponieważ większość z tego, co słyszę, naprawdę wspaniale sobie daje radę i bardzo im tego gratuluję, ale nie, to zupełnie nie jest dla mnie – wyjaśniła.
Gdy reporter zasugerował, że przecież jest wysportowana, projektantka szybko ucięła temat, nie pozostawiając absolutnie żadnych wątpliwości:
Ale ja nie mam w ogóle tam talentu, powiem ci zupełnie szczerze, ja naprawdę nie mam wielkiego talentu do tańca i jakoś nie jest to moja pasja. Ja kocham sport, ja bardzo dużo ćwiczę, ale szczerze mówiąc, to nie jest moje marzenie – ucięła wątek.
Dla fanów może to być rozczarowanie, bo nazwisko Przetakiewicz od lat pojawiało się w spekulacjach dotyczących nowych edycji tanecznego show. Jednak ona sama jednogłośnie ucina plotki: udział w „Tańcu z gwiazdami” pozostanie jedynie w sferze marzeń widzów.
Jej słowa pokazują jednak coś jeszcze, że mimo statusu gwiazdy, jest osobą świadomą swoich możliwości, potrzeb i priorytetów. A odwaga, by odmówić nawet najbardziej prestiżowej propozycji, jest czymś, na co nie każdy celebryta byłby gotowy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sandra Kubicka złożyła kolejny pozew rozwodowy. Kulisy małżeństwa z Baronem wychodzą na jaw
Chcielibyście zobaczyć Joannę Przetakiewicz tańczącą w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!




Autor: Szymon Jedynak
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Joanna Przetakiewicz ostro o cenach w cukierni Magdy Gessler. Takiego komentarza nikt się nie spodziewał
Dodaj komentarz
news
Przerażona Małgorzata Tomaszewska sama na mrocznym peronie? To, co opisała, brzmi jak scena z horroru
Jeszcze niedawno wydawało się, że po odejściu z TVP kariera Małgorzaty Tomaszewskiej rozpadnie się na kawałki. Tymczasem stało się coś zupełnie odwrotnego – jej przejście do TVN okazało się spektakularnym odrodzeniem. A jej ostatnia nocna relacja ze Szczecina pokazuje, jak wygląda prawdziwe życie reporterki „Dzień Dobry TVN” poza kamerami. Dowiedz się więcej już teraz!
Kiedy z anteny TVP zniknęły najbardziej rozpoznawalne twarze, wielu widzów zastanawiało się, które z nich dadzą radę odnaleźć się poza strukturą telewizji publicznej. Małgorzata Tomaszewska była jedną z najbardziej rozpoznawalnych prezenterek – elegancką, uprzejmą, z ogromnym doświadczeniem. Dla jednych symbol stabilności, dla innych: twarz epoki, która właśnie dobiegła końca. Nikt nie przewidział, że to właśnie ona okaże się jedną z największych zwyciężczyń tej medialnej rewolucji.
Jej transfer do TVN był wydarzeniem komentowanym w całym kraju. Gdy tylko pojawiła się na ekranie „Dzień Dobry TVN”, było jasne, że jej styl pracy i naturalny urok szybko znajdą nowych fanów. I tak się stało. Widzowie docenili jej rzetelność, ale także niepodrabialną lekkość i ciepło, które wnosiła do każdego materiału. Tomaszewska w krótkim czasie stała się jedną z najbardziej lubianych reporterek stacji.
W międzyczasie jej obecność w social mediach pokazała, że nie ma zamiaru udawać kogoś, kim nie jest. Na Instagramie pokazuje tylko to, co naprawdę chce pokazać – bez przesady, bez sztucznego kreowania życia idealnego. Dzieli się podróżami, fragmentami codzienności, ale wyraźnie widać, że pewne sfery zostawia tylko dla siebie. To właśnie ten balans sprawił, że widzowie mogą jej ufać bardziej niż wielu innym celebrytom.
POLECAMY: Sandra Kubicka złożyła kolejny pozew rozwodowy. Kulisy małżeństwa z Baronem wychodzą na jaw
Tomaszewska przeżyła horror podczas podróży?
Ostatnio relacjonowała swoją służbową podróż do Szczecina – z pozoru zwykły wyjazd, kolejny w jej grafiku, ale szybko okazało się, że wieczorna trasa pociągiem zmieni się w emocjonalną opowieść. Tomaszewska nie ukrywała, że nocne przemieszczanie się po dużych, pustych dworcach wywołuje w niej silny lęk. W szczerym nagraniu ujawniła:
Powiem Wam, że jestem taki cykor, że dla mnie wyjście wieczorem na stacji Szczecin Główny wiąże się z przywołaniem w głowie wszystkich horrorów i wszystkich filmów i seriali kryminalnych, jakie znam – relacjonowała.
Jej słowa zdecydowanie nie były przesadą. Pusty peron późnym wieczorem, mrok otaczający całą stację, cisza przerywana jedynie przejeżdżającymi pociągami i ta nieprzyjemna świadomość, że wokół nie ma żywej duszy – to sceneria, którą zna większość osób podróżujących samotnie. W takich chwilach wyobraźnia zaczyna pracować na najwyższych obrotach, podpowiadając najczarniejsze scenariusze.
Dlatego gdy Małgorzata Tomaszewska mówiła, że boi się, że „zaraz wydarzy się jakaś przerażająca rzecz”, wcale nie brzmiało to jak dramatyzowanie – raczej jak szczere wyznanie kogoś, kto w danej chwili musi walczyć z bardzo realnym lękiem. Nic dziwnego, że tak wiele kobiet, oglądając jej nagranie, mogło pomyśleć: „Tak, dokładnie tak samo czuję się, kiedy wracam wieczorem sama”.
Gdy w końcu dotarła do hotelu, nagrania pokazały zupełnie inną atmosferę – ciepło, ulgę i niespodziewaną gościnność. Tomaszewska opowiadała, że trafiła do starego obiektu z duszą, który od razu ją zauroczył. Wspomniała, że choć uwielbia nowoczesne wnętrza i luksusowe, współczesne hotele, to te zabytkowe miejsca mają w sobie coś wyjątkowego. Coś, co buduje klimat, którego nie da się podrobić.
Dotarłam, bez przygód i jestem zachwycona hotelem. To jest taki stary hotel z duszą. I chociaż lubię te nowoczesne ośrodki luksusowe, to te stare mają duszę – powiedziała.
Najbardziej rozczuliła jednak relacja o kolacji. „Jak przyjechałam i powiedziałam, że jestem trochę głodna, to panie postarały się, mimo że restauracja jest zamknięta, żebym mogła zjeść żurek i pierogi” – zdradziła. Taka zwykła, ludzka serdeczność stała się idealnym kontrastem dla jej wcześniejszego strachu. Reporterka podkreśliła, jak miła była cała obsługa i że aż szkoda, że zostaje tylko jedną noc.
Ta nocna relacja pokazała jedną ważną rzecz: Małgorzata Tomaszewska nie udaje superbohaterki. Jest osobą, która boi się ciemnych peronów, docenia życzliwość i potrafi mówić o swoich emocjach bez filtra. I to właśnie ta autentyczność sprawiła, że widzowie TVN pokochali ją jeszcze bardziej.
Fani doceniają, że mimo intensywnej pracy i medialnego zamieszania wokół jej osoby, Małgorzata Tomaszewska wciąż pozostaje sobą – uśmiechniętą, empatyczną i prawdziwą. Reporterka, która potrafi rozśmieszyć, wzruszyć i opowiedzieć coś, z czym może utożsamić się każdy z nas. Nawet jeśli jest to strach na dworcu albo radość z talerza gorącego żurku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Viki Gabor źle wspomina udział w “Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Tak produkcja traktowała uczestników
A Wy boicie się podróżować sami pociągami w nocy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!







Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
showbiz3 dni temuFilip Chajzer uderza w dentystę, a ten demaskuje kulisy współpracy. Padły poważne oskarżenia
-
showbiz4 dni temuTyle pieniędzy zarobił Tomasz Karolak za udział w “Tańcu z Gwiazdami”. Dużo czy mało?
-
news20 godzin temuSandra Kubicka złożyła kolejny pozew rozwodowy. Kulisy małżeństwa z Baronem wychodzą na jaw
-
news4 dni temuPaulina Smaszcz pokazała swojego partnera? To zdjęcie wywołało burzę [FOTO]
-
showbiz4 dni temuPaulina Krupińska-Karpiel z nową fuchą w TVN. Wiemy, z kim walczyła o posadę w „Mam talent”
-
showbiz3 dni temuViki Gabor wreszcie mówi prawdę o Roxie Węgiel. Tak szczera nie była nigdy wcześniej
-
news2 dni temuKarolina Gilon liczyła na „Mam Talent”, ale TVN wybrał inaczej. Teraz ujawniła kulisy porażki
-
news3 dni temuAgnieszka Kaczorowska ujawnia, co naprawdę działo się za kulisami „TzG”. Tak miały ją traktować inne gwiazdy

Dodaj komentarz