Śledź nas

showbiz

„Taniec z Gwiazdami”: Dwie pary odpadły przez wielkim finałem – sprawdź, kto opuścił program w półfinale

Opublikowano

w dniu

Ogromne emocje towarzyszyły dziewiątemu odcinkowi „Tańca z Gwiazdami”! Ten półfinałowy epizod przyniósł widzom prawdziwy rollercoaster wrażeń – nie zabrakło wzruszeń, łez i spektakularnych występów. Uczestnicy dali z siebie wszystko, prezentując wyjątkowe choreografie, które zachwycały pasją, energią i perfekcją ruchu. Choć poziom był niezwykle wyrównany, nie wszyscy mogli przejść dalej. Sprawdź, kto odpadł tuż przed finałem!

W poprzednim odcinku pary przygotowały dwie choreografie – klasyczną w duecie oraz dynamiczną w trio, w którym do tańca dołączali goście specjalni: zwycięzcy poprzednich edycji, m.in. Anna Mucha, Robert Wabich i Rafał Mroczek. To wyjątkowe połączenie podniosło poziom rywalizacji, pozwalając uczestnikom zaprezentować zarówno swoje mocne strony, jak i elementy wymagające jeszcze dopracowania. Ósmy odcinek okazał się prawdziwym sprawdzianem, którego nie przeszli Barbara Bursztynowicz i Michał Kassin – to właśnie oni pożegnali się z programem.

Gościem specjalnym tego półfinałowego wieczoru była zwyciężczyni 22. edycji programu „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” – Natalia Muianga, która zachwyciła widzów swoim popisem wokalnym.

Jak zawsze, oprócz fanów, publiczności i bliskich uczestników, na widowni nie zabrakło również znanych postaci ze świata mediów i internetu. Wśród zaproszonych gości pojawili się się m.in. aktorka Honorata Witańska, choreograf Maciej Zakliczyński, a także wokalista Kuba Szmajkowski i Robert Biedroń.

POLECAMY: Zaginął brat stylistki z TVN-u: “Każda informacja może być na wagę złota”. Sprawdź, jak możesz pomóc

Poznaj punktację jurorów za pierwsze występy par

  1. Mikołaj “Bagi” Bagiński i Magda Tarnowska
  • Taniec: Pasodoble
  • Punkty: 31
  • Komentarz jurora:“Taniec jest nauczycielem życia […] U ciebie doceniam ilość ruchów, w jakiś sposób charakter, ale zabrakło mi siły, nie było tej dojrzałości pełnej, ponieważ nie było tych mocnych lagato, wyprowadzeń jak na smyczy” – ocenił Tomasz Wygoda.

Występ wywołał lawinę reakcji wśród internautów na Facebooku i Instagramie:

Bardzo dobre pasodoble; Powiew świeżości; Muzyka to dramat; Czułam dziwny dyskomfort oglądając ich taniec; To było przepiękne – pisali fani w social mediach.

2. Tomasz Karolak i Izabela Skierska

  • Taniec: Rumba
  • Punkty: 30
  • Komentarz jurora:“Jest jeden punkt, wyraz artystyczny i uważam, że to zrobiłeś genialnie, wczułeś się w to […] Jeszcze z pięć edycji i będziesz tańczyć” – zażartowała Iwona Pavlović. Z kolei Ewa Kasprzyk wtrąciła: “Ja miałam ciary szczerze mówiąc”.

Reakcje fanów pojawiły się błyskawicznie – internet aż huczał od opinii o ich tańcu.

Karolak do finału! Super się oglądało ten taniec; Oceny Pani Ewy to żart; Już dość tych wygłupów; Pierwszy jego taniec, który wzięłam na poważnie i nawet mnie wzruszył – komentowali widzowie.

3. Katarzyna Zillmann i Janja Lesar

  • Taniec: Walc angielski
  • Punkty: 40
  • Komentarz jurora:“Ja już nie mogę z tymi pochwałami, co odcinek Cię chwalimy, już to się robi nudne. Dlatego dzisiaj powiem krótko “You are my hero” – skomentował Rafał Maserak.

Tuż po występie fani od razu ruszyli do komentowania w sieci:

Wasz taniec to czysta moc i emocje; Spoko, ale na pewno nie na 40 punktów; Gdzie rama? Gdzie buty do tańca?; Myślę, że dziś kierunek dom; One powinny wygrać ten program, są genialne – pisali widzowie programu.

4. Maurycy Popiel i Sara Janicka

  • Taniec: Broadway Jazz
  • Punkty: 37
  • Komentarz jurora:“Rzeczywiście była to wielka erupcja emocji, seksu oraz radości, a o czym ja mam opowiadać, o gotowaniu?” – żartowała Kasprzyk. Z kolei Maserak wtrącił: “Wy dzisiaj w tym tańcu nie byliście perfekcji, ale prawdziwi”.

Taniec wzbudził ogromne poruszenie wśród widzów, którzy natychmiast ruszyli do sieci, by podzielić się emocjami.

To że jestem zachwycona to jest kurcze mało powiedziane; To powinno być 40 bez dyskusji; Świetny taniec! Wspaniale się Was ogląda na parkiecie; Urzekł mnie ten występ – czytamy w sekcji komentarzy.

5. Wiktoria Gorodecka i Kamil Kuroczko

  • Taniec: Tango
  • Punkty: 40
  • Komentarz jurora:“Ja widzę ten czas, który upłynął od pierwszych treningów. Masz świadomość ruchu, nie mogłam oderwać wzroku od stóp i nóg, twoje stopy muskały ten parkiet […] Twoja techniczna strona jest imponująca” – skomentowała Pavlović.

Widzowie nie kryli emocji i żywo komentowali ich taniec w social mediach:

Dzisiaj był majstersztyk; Jak zawsze perfekcja; Cudownie się Was ogląda; Jesteście cudowni, czarujący, zabieracie mnie na te dwie minuty do innego, magicznego świata; I to jest taniec na 40 punktów – pisali widzowie na Instagramie.

POLECAMY: Żona Tomasza Jakubiaka nie mogła powstrzymać łez na wizji. Zdradziła, jakie ma plany na przyszłość

Poznaj punktację i opinie jurorów za półfinałowy odcinek

  1. Mikołaj “Bagi” Bagiński i Magda Tarnowska
  • Taniec: Walc wiedeński
  • Punkty: 40
  • Komentarz jurora:“Ten taniec był lepszy niż poprzedni” – skwitował Maserak. Z kolei Pavlović dodała: “Odkrywamy Cię w różnych odsłonach, ten walc był jeszcze ładniejszy niż poprzedni”.

Natychmiast po występie w mediach społecznościowych pojawiły się liczne komentarze od fanów.

Pięknie było; Zasłużone 40 punktów; Sztos; Najpiękniejszy taniec tej edycji, czuć było emocje; Mam łzy w oczach; Bagi i Magi do finału – komentowali widzowie.

2. Katarzyna Zillmann i Janja Lesar

  • Taniec: Pasodoble
  • Punkty: 40
  • Komentarz jurora:“Co taniec to inna odsłona Twojej osobowości, Twojego ja. Przed chwilą byłaś zmysłowa, a teraz wyszłaś i to było mocne, silne, odważne” – mówiła zachwycona Pavlović.

Występ wywołał prawdziwą burzę w mediach społecznościowych – widzowie nie potrafili przejść obok niego obojętnie.

Objawienie programu; Za co znowu te 40 punktów; Kasia może śmiało tańczyć w teledysku Lady Gagi; Nie ma co tego już komentować; Mnie się mega podobało, może mówić co chcecie, ale tańczą perfekcyjnie – komentowali widzowie.

3. Tomasz Karolak i Izabela Skierska

  • Taniec: Walc wiedeński
  • Punkty: 35
  • Komentarz jurora:“Dawno tak nie wirowałeś, nigdy tak nie wirowałeś i patrząc, to długo trzeba było czekać na taki występ Tomka” – mówił Tomasz Wygoda. Zaś Pavlović wtrąciła:“W ogóle nie mogę się skupić […] Show must go on” – podsumowała Pavlović.

Fani programu od razu zabrali się do komentowania i dzielenia się wrażeniami.

Oj, Tomek potrafi zaskoczyć i rozbawić; Jestem fanką takich występów tanecznych;  Jeszcze ta muzyka miód na moje uszy; Żenujące są oceny dla Karolaka; Coraz więcej tańca w tańcu – pisali fani.

4. Maurycy Popiel i Sara Janicka

  • Taniec: Rumba
  • Punkty: 40
  • Komentarz jurora:“Jak już kończyliście taniec, to sobie pomyślałam, w jakim ładnym półfinale jesteśmy […] Po prostu pięknie i tyle, nie będę mówić więcej” – skwitowała Pavlović.

Ich taniec stał się tematem numer jeden w social mediach – fani długo nie mogli przestać o nim pisać.

Obłędne i te zwolnienia, które robi Sara z taką lekkością; Kocham kiedy taniec opowiada historię; Wygrajcie ten program; Ależ to było dobre; Najlepsza rumba tej edycji – komentowali widzowie programu.

5. Wiktoria Gorodecka i Kamil Kuroczko

  • Taniec: Mambo
  • Punkty: 40
  • Komentarz jurora:“To był taniec na miarę finału. Wielkie brawa drodzy państwo. Znów będziemy chwalić, chwalić, chwalić […] Dla mnie the best” – powiedział Maserak.

Media społecznościowe po występie zaroiły się od komentarzy widzów:

Jak zwykle bezbłędnie, z niesamowitą energią; Pokazujecie, jak powinno wyglądać prawdziwe tańce; Jak zwykle faworyzowani; Ogromnie zasługują na finał; Zdecydowanie najlepsza para w tej edycji – czytamy w sekcji komentarzy.

POLECAMY: To nagranie podbiło Internet! Sobel i Igor Herbut zrobili coś, czego nikt się nie spodziewał [WIDEO]

Kto pożegnał się z walką o zwycięstwo tuż przed finałem?

Dzisiejszy, półfinałowy odcinek „Tańca z Gwiazdami” przyniósł widzom prawdziwą dawkę emocji i napięcia. Rywalizacja na parkiecie była niezwykle zacięta – każdy uczestnik wiedział, że dzisiejsze występy mogą zdecydować o tym, kto pożegna się z programem tuż przed finałem. Presja sięgała zenitu, a nawet najmniejszy błąd mógł kosztować utratę szansy na Kryształową Kulę.

Dziś w półfinale dwie pary z najwyższą łączną punktacją – obejmującą zarówno głosy jurorów, jak i głosy widzów – automatycznie awansowały do wielkiego finału. Pozostałe trzy duety stanęły natomiast do specjalnej dogrywki, która zdecydowała, która para zdobędzie ostatni bilet do decydującego odcinka. W dogrywce o losie uczestników nie decydowali już widzowie – kluczową rolę przejęli jurorzy.

Jako pierwsi do finału weszli Maurycy Popiel i Sara Janicka oraz Mikołaj “Bagi” Bagiński i Magda Tarnowska. Decyzją jurorów, dzięki dogrywce do finału awansowała także Wiktoria Gorodecka i Kamil Kuroczko.

Tuż przed finałem z programem pożegnali się Katarzyna Zillmann i Janja Lesar, a także Tomasz Karolak i Izabela Skierska.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Krzysztof Zalewski pokazał się BEZ KOSZULKI. Internauci oszaleli na jego widok [FOTO]

Oglądaliście dzisiejszy odcinek programu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 8)
Tomasz Wygoda (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Iwona Pavlović (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Rafał Maserak (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Maurycy Popiel i Sara Janicka (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Wiktoria Gorodecka i Kamil Kuroczko (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Wiktoria Gorodecka i Kamil Kuroczko (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Izabela Skierska, Tomasz Karolak (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Katarzyna Zillmann, Janja Lesar (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Ewa Kasprzyk (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Izabela Skierska, Tomasz Karolak (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Izabela Skierska, Tomasz Karolak (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Bagi, Magdalena Tarnowska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Magdalena Tarnowska, Bagi (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Magdalena Tarnowska, Bagi (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Magdalena Tarnowska, Bagi (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Izabela Skierska, Tomasz Karolak (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Janja Lesar i Kasia Zillmann (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Janja Lesar i Kasia Zillmann (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Sara Janicka, Maurycy Popiel (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Sara Janicka, Maurycy Popiel (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Kamil Kuroczko i Wiktoria Gorodecka (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Magdalena Tarnowska, Bagi (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Magdalena Tarnowska, Bagi (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Katarzyna Zillmann, Janja Lesar (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Katarzyna Zillmann, Janja Lesar (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Izabela Skierska i Tomasz Karolak (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Izabela Skierska i Tomasz Karolak (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Izabela Skierska i Tomasz Karolak (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Sara Janicka i Maurycy Popiel (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Sara Janicka i Maurycy Popiel (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Kamil Kuroczko i Wiktoria Gorodecka (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)
Kamil Kuroczko i Wiktoria Gorodecka (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 9)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

3 komentarze

1 komentarz

  1. Anonim

    9 listopada 2025 at 23:22

    Szkoda pary jednopłciowej, fajnie była Kaśka z Janja

  2. Edmund

    9 listopada 2025 at 23:21

    Wymarzony skład finału

  3. Anonim

    9 listopada 2025 at 22:44

    Bardzo się cieszę że ta poje…lesba odpadła

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Kolejne wieści od Anity i Adriana ze „ŚOPW”. Jest nowe oświadczenie rodziny

Opublikowano

w dniu

przez

To miała być walka o lepsze jutro, jednak los po raz kolejny wystawił ich na najtrudniejszą próbę. Anita i Adrian Szymaniakowie przekazali nowe informacje dotyczące stanu zdrowia uczestnika „Ślubu od pierwszego wejrzenia”, a ich słowa poruszają do głębi. Dowiedz się więcej już teraz!

Anita Szymaniak i Adrian Szymaniak poznali się dzięki programowi „Ślub od pierwszego wejrzenia” i szybko stali się jedną z najbardziej lubianych par w historii formatu. Widzowie kibicowali ich relacji od pierwszych chwil, a po zakończeniu programu małżonkowie udowodnili, że telewizyjny eksperyment może zakończyć się prawdziwą miłością. Dziś wspólnie wychowują dzieci i od miesięcy toczą najważniejszą walkę w swoim życiu.

W lipcu 2025 roku życie rodziny całkowicie się zmieniło. Adrian Szymaniak usłyszał diagnozę – glejak IV stopnia, jeden z najbardziej agresywnych nowotworów mózgu. Od tamtej chwili rozpoczęła się długa i niezwykle trudna walka o zdrowie, która wymagała wielu operacji, radioterapii, chemioterapii oraz specjalistycznego leczenia.

Przez wiele miesięcy małżonkowie robili wszystko, aby zatrzymać rozwój choroby. Korzystali z kolejnych metod leczenia, konsultowali się ze specjalistami i nie tracili nadziei. Niestety w ostatnim czasie okazało się, że nowotwór ponownie dał o sobie znać, a dotychczasowe leczenie przestało przynosić oczekiwane efekty.

Kilka dni temu Adrian Szymaniak zdecydował się przerwać milczenie i poinformował swoich obserwatorów, że przeszedł kolejną operację. Ujawnił również, że doszło do wznowy choroby, a nowotwór uodpornił się na stosowane dotąd leczenie. Informacja poruszyła tysiące osób śledzących historię małżonków.

Po publikacji głos zabrała także Anita Szymaniak. Przyznała, że początkowo nie planowali mówić publicznie o kolejnych dramatycznych wydarzeniach. Jak wyznała, najważniejsze było dla nich zdrowie oraz możliwość spędzenia czasu z rodziną.

“Nie spodziewałam się tego, że Adrian postanowi podzielić się ostatnimi ciężkimi przejściami. Przeżywaliśmy to wszystko w ciszy i bez rozgłosu. Najważniejsze jest zdrowie i czas z rodziną. (…) Dziękuję Wam wszystkim za słowa wsparcia i za wyrozumiałość. Przepraszam wszystkich. Chciałabym dawać siłę wszystkim, ale teraz sama jej potrzebuję. Walczymy dalej i nie poddajemy się” – poinformowała.

POLECAMY: Doda WBIJA SZPILĘ Lewandowskiej i Chodakowskiej. Ostro?

Nowe informacje o stanie zdrowia Adriana ze „ŚOPW”. Rodzina nie traci nadziei

Jeszcze bardziej poruszające informacje pojawiły się w opisie internetowej zbiórki na leczenie Adriana Szymaniaka. Małżonkowie opisali, jak wyglądały ostatnie tygodnie i z czym musieli się zmierzyć po raz kolejny.

“Jak opisać moment, w którym po raz drugi słyszysz wyrok? Jak znaleźć słowa, kiedy po miesiącach walki, nadziei i wiary, że najgorsze już minęło, cały świat rozpada się w jednej sekundzie? Jedno słowo. Wznowa. To słowo odebrało nam oddech” – czytamy na stronie zbiórki.

W dalszej części wpisu Anita i Adrian Szymaniakowie przypomnieli, jak wiele zrobili, by zatrzymać chorobę. Opisali kolejne etapy leczenia oraz ogromną determinację, z jaką walczyli o każdą szansę na poprawę zdrowia.

“Naprawdę wierzyliśmy, że udało nam się zatrzymać chorobę. Zrobiliśmy wszystko, co było możliwe. Poruszyliśmy niebo i ziemię. Adrian przeszedł skomplikowane operacje, radioterapię, chemioterapię, komercyjne leczenie TTFields, stosował specjalistyczną dietę i suplementację. Szukaliśmy pomocy wszędzie tam, gdzie tliła się choć najmniejsza iskra nadziei. Wierzyliśmy, że miłość, determinacja i wiara potrafią przenosić góry. A Adrian… nawet będąc ciężko chory, myślał nie tylko o sobie. Doradzał innym pacjentom, wspierał ich, dodawał otuchy. Chciał, aby inni mieli więcej możliwości niż on sam” – informują.

Niestety później nadeszły kolejne dramatyczne wiadomości. Okazało się, że choroba znów zaatakowała, a Adrian Szymaniak musiał przejść następną skomplikowaną operację usunięcia guza. Dodatkowo lekarze wykryli nowe ognisko choroby, które wymagało radioterapii stereotaktycznej.

“Niestety przyszła wiadomość, której baliśmy się najbardziej. Choroba wróciła. Adrian walczy z całych sił. Dla swojej rodziny. Dla swoich ukochanych dzieci. Dla każdej wspólnej chwili, której jeszcze nie zdążyliśmy przeżyć…Niestety przeciwnik okazał się wyjątkowo agresywny. Ostatnie tygodnie były kolejnym dramatycznym rozdziałem tej walki. Adrian przeszedł następną skomplikowaną operację usunięcia guza. Pojawiło się również nowe ognisko choroby, które wymagało radioterapii stereotaktycznej” – tłumaczą.

To jednak nie koniec leczenia. Przed Adrianem Szymaniakiem kolejne cykle chemioterapii, następne konsultacje i liczne badania. Ze względu na jego stan zdrowia cała rodzina zdecydowała się przeprowadzić w okolice Bydgoszczy, zaledwie 28 kilometrów od Kliniki Onkologii, aby w razie nagłego pogorszenia móc jak najszybciej dotrzeć do lekarzy.

“Przed nami kolejne etapy leczenia. Kolejna chemioterapia – w dwóch postaciach. Następne badania. Następne konsultacje. Następne godziny spędzone na oddziałach szpitalnych. Nasza codzienność przestała przypominać normalne życie” – czytamy.

Najbardziej poruszające są jednak słowa dotyczące największego lęku Adriana Szymaniaka. Jak podkreślają jego bliscy, nie boi się kolejnych operacji ani bólu. Najbardziej przeraża go myśl, że może nie zobaczyć, jak dorastają jego dzieci.

“Adrian nie boi się kolejnych operacji. Nie boi się chemioterapii. Nie boi się bólu. Najbardziej boi się, że nie będzie mógł patrzeć, jak dorastają jego dzieci. Że nie zobaczy ich pierwszych sukcesów. Nie przytuli ich wtedy, kiedy będą go najbardziej potrzebować, a zawsze był niesamowitym tatą. To właśnie one każdego dnia dają mu siłę, by walczyć dalej” – informują.

Na zakończenie Anita i Adrian Szymaniakowie podziękowali wszystkim osobom, które od miesięcy wspierają ich w tej niezwykle trudnej walce. Zapowiedzieli również, że na jakiś czas ograniczą swoją aktywność w mediach społecznościowych, by skupić się przede wszystkim na leczeniu i rodzinie. Mimo kolejnych dramatycznych wiadomości podkreślają jednak jedno – nie zamierzają się poddać i nadal będą walczyć o każdą kolejną szansę.

“Dziękujemy każdemu z Was, kto jest z nami. Każda wiadomość, każde udostępnienie, każda modlitwa i każda forma wsparcia sprawiają, że w tej nierównej walce nie czujemy się sami. Dzięki Wam możemy być tam, gdzie Adrian najbardziej nas potrzebuje – blisko lekarzy, blisko leczenia i blisko nadziei. Nie wiemy, co przyniosą kolejne dni. Wiemy tylko jedno – dopóki Adrian walczy, my również będziemy walczyć razem z nim. Ten czas jest dla naszej rodziny wyjątkowo trudny. Chcemy poświęcić go przede wszystkim sobie nawzajem, dlatego na jakiś czas ograniczymy naszą aktywność w mediach społecznościowych. Prosimy o zrozumienie i dziękujemy, że jesteście z nami. Wasze wsparcie daje nam siłę wtedy, gdy sami czasem już jej nie mamy” – przekazali na stronie Pomagam.pl.

KLIKNIJ W TEN LINK, BY WESPRZEĆ ADRIANA: Oto oficjalna strona zrzutki

Adrian Szymaniak z rodziną (fot. screen strona Pomagam.pl)
Adrian Szymaniak (fot. screen strona Pomagam.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Gdzie mieszka Wiśniewski z Mandaryną? Są nowe ustalenia

Opublikowano

w dniu

przez

Powrót Michała Wiśniewskiego i Mandaryny stał się jednym z najgłośniejszych tematów ostatnich dni. Choć oboje potwierdzili, że ich relacja nie jest medialnym wymysłem, wygląda na to, że na razie nie zdecydowali się na jeden z najważniejszych kroków. Ich obecna sytuacja może zaskoczyć. Dowiedz się więcej!

Michał Wiśniewski od kilku dni ponownie znajduje się w centrum zainteresowania mediów. Lider Ich Troje jest obecnie w trakcie rozwodu ze swoją piątą żoną, Polą Wiśniewską, a jednocześnie jego życie uczuciowe wywołuje ogromne emocje. Wszystko za sprawą doniesień dotyczących Mandaryny, czyli jego drugiej żony i matki dwojga jego dzieci.

W niedzielę Michał Wiśniewski opublikował w mediach społecznościowych obszerne oświadczenie, w którym odniósł się do narastających spekulacji. Wokalista potwierdził, że jest z Mandaryną, kończąc tym samym falę domysłów, która od pewnego czasu narastała wokół byłych małżonków. Informacja błyskawicznie obiegła media i wywołała ogromne poruszenie wśród fanów.

“To jest kwestia tego, że jestem z Mandaryną i zdradziłem z nią Polę. (…) Zaczynaliśmy się spotykać pod koniec czerwca. Trochę zostaliśmy wepchnięci w swoje ramiona przez całą tą sytuację i bardzo się z tego powodu cieszę” – stwierdził.

Na zakończenie Michał Wiśniewski odniósł się do historii swojej relacji z Mandaryną i zasugerował, że wieloletnia przerwa mogła pozwolić im spojrzeć na wspólną przyszłość z zupełnie innej perspektywy.

 “Być może te pięć lat razem i 21 lat osobno pozwoli nam pewne rzeczy zrozumieć, przeanalizować i zrobić inaczej? Nieważne, czy dacie nam szansę, czy nie, bo my to po prostu zrobimy. W życiu chodzi o to, by być szczęśliwym, czego Poli również życzę” – mówił w niedzielę.

POLECAMY: Doda WBIJA SZPILĘ Lewandowskiej i Chodakowskiej. Ostro?

Co ze wspólnym mieszkaniem Wiśniewskiego i Mandaryny? Są nowe wieści

Głos w sprawie zabrała również Mandaryna, czyli Marta Mandrykiewicz. W rozmowie z Pomponikiem dała jasno do zrozumienia, że doniesienia dotyczące jej relacji z byłym mężem nie są wymysłem ani medialną sensacją stworzoną na potrzeby nagłówków. Po ponad dwóch dekadach od ich rozstania byli małżonkowie ponownie znaleźli się więc w centrum zainteresowania.

Historia Michała Wiśniewskiego i Mandaryny od lat fascynuje opinię publiczną. Przed laty tworzyli jedno z najgłośniejszych małżeństw w polskim show-biznesie, a ich ślub w lodowej scenerii przeszedł do historii rodzimego świata gwiazd. Doczekali się dwojga dzieci – Xaviera Wiśniewskiego i Fabienne Wiśniewskiej – jednak ich małżeństwo ostatecznie zakończyło się rozwodem.

Teraz, 21 lat później, ich relacja ponownie stała się tematem numer jeden w kolorowej prasie. Jak donosi „Super Express”, Michał Wiśniewski i Mandaryna nadal próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Mimo medialnego szumu i zainteresowania każdym ich krokiem para miała jeszcze nie zdecydować się na ponowne zamieszkanie pod jednym dachem.

Według informacji tabloidu oboje nadal mieszkają osobno. Co ciekawe, sam Michał Wiśniewski niedawno zdradził w rozmowie z „Faktem”, że zarówno on, jak i Mandaryna, mieszkają obecnie ze swoimi matkami. Wokalista przyznał przy tym, że w codziennym życiu mogą liczyć na ich pomoc.

“Rozmawiałam ostatnio z Martą. Ona też mieszka ze swoją mamą, więc my jesteśmy skazani na pomoc, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu”- mówił ostatnio Wiśniewski.

Michał Wiśniewski w tej samej rozmowie przyznał jednak, że obecna sytuacja mieszkaniowa może mieć również swoje minusy. Wokalista stwierdził, że taki stan rzeczy „nie robi dobrze związkowi”. Jego słowa mogą sugerować, że kwestia wspólnego zamieszkania prędzej czy później stanie się jednym z tematów, z którymi oboje będą musieli się zmierzyć.

Ciekawym elementem całej historii jest również relacja Mandaryny z matką Michała Wiśniewskiego, Grażyną Wiśniewską. Mimo rozwodu z wokalistą artystka przez lata wypowiadała się o byłej teściowej z dużą sympatią. Jak sama podkreślała, nie przypomina sobie, aby między nimi dochodziło do poważniejszych konfliktów.

“Ja Grażynkę bardzo lubię. (…) Nie pamiętam, żeby między nami były jakieś spięcia. Ludzie powinni mniej siebie oceniać, a więcej dawać przyzwolenia sobie, że się potykamy i ważne jest, żebyśmy potrafili wstać – mówiła kilkanaście miesięcy temu w rozmowie dla serwisu dziendobry.tvn.pl.

Wygląda więc na to, że Michał Wiśniewski i Mandaryna na razie nie zamierzają przyspieszać kolejnych decyzji. Po 21 latach ich sytuacja jest zupełnie inna niż podczas pierwszego związku – oboje mają za sobą wiele życiowych doświadczeń, a wokół nich znajduje się duża, patchworkowa rodzina. Wspólne zamieszkanie byłoby więc poważnym krokiem i wymagałoby pogodzenia wielu codziennych spraw.

Na razie Michał Wiśniewski i Mandaryna mają odnajdywać się w nowej rzeczywistości bez wspólnego adresu. Czy z czasem zdecydują się ponownie zamieszkać pod jednym dachem? Tego jeszcze nie wiadomo. Pewne jest natomiast, że każdy kolejny szczegół dotyczący ich relacji wywołuje ogromne zainteresowanie, a historia, która po ponad dwóch dekadach ponownie znalazła się na pierwszych stronach portali, jeszcze długo może dostarczać nowych zwrotów akcji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sylwia Peretti uczciła pamięć syna. Jej słowa chwytają za serce

Jesteście zaskoczeni tą wiadomością? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Mandaryna (fot. Dariusz Gałązka/AKPA)
Michał Wiśniewski (fot. screen YouTube “Halo tu Polsat”)
Michał Wiśniewski (fot. screen YouTube “Halo tu Polsat”)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Doda WBIJA SZPILĘ Lewandowskiej i Chodakowskiej. Ostro?

Opublikowano

w dniu

przez

Doda ruszyła z własnym projektem, który ma być odpowiedzią na popularne obozy organizowane przez gwiazdy świata fitnessu. Wokalistka nie ukrywa, że przed startem sprawdziła konkurencję, a teraz przytoczyła krytyczne opinie uczestniczek innych campów. Jej słowa mogą wywołać niemałe poruszenie. Dowiedz się więcej!

Doda od lat udowadnia, że nie zamierza ograniczać swojej działalności wyłącznie do muzyki. Wokalistka regularnie angażuje się w nowe projekty, a tym razem postanowiła wykorzystać swoje wieloletnie doświadczenie związane ze sportem, dbaniem o sylwetkę i zdrowym stylem życia. Tak narodził się autorski projekt „Doda Mega Camp”, który ma być czymś znacznie więcej niż klasycznym obozem fitness.

Pierwsza edycja wydarzenia rozpoczęła się 12 lipca i została skierowana do kobiet, które chcą zadbać nie tylko o wygląd swojego ciała, ale również o samopoczucie i wewnętrzną równowagę. Program obejmuje intensywne treningi, zajęcia rozwojowe oraz czas przeznaczony na regenerację. Wszystko odbywa się w luksusowych warunkach, które mają sprzyjać zarówno pracy nad sobą, jak i odpoczynkowi.

Na miejsce pierwszej edycji „Doda Mega Camp” wybrano pięciogwiazdkowy hotel w Gródku nad Dunajcem. Jak się okazało, zainteresowanie wydarzeniem było ogromne. Liczba chętnych przekroczyła liczbę dostępnych miejsc, dlatego organizatorzy stworzyli nawet listę rezerwową. Doda od początku podkreślała, że zależy jej jednak na zachowaniu stosunkowo kameralnej formuły.

Wokalistka chce, aby uczestniczki mogły liczyć na indywidualne podejście i rzeczywiste wsparcie osób zaangażowanych w projekt. Z tego powodu liczba miejsc została ograniczona do 60. Zdaniem Dody większa grupa mogłaby utrudnić trenerkom oraz ekspertkom odpowiednie skupienie się na każdej z kobiet i jej indywidualnych potrzebach.

POLECAMY: Sylwia Peretti uczciła pamięć syna. Jej słowa chwytają za serce

Doda MOCNO o campach Lewandowskiej i Chodakowskiej. „Harmider i bałagan”

Nie da się jednak uniknąć porównań do podobnych przedsięwzięć organizowanych od lat przez Annę Lewandowską i Ewę Chodakowską. Obie trenerki zbudowały wokół aktywnego stylu życia ogromne społeczności i regularnie organizują własne wyjazdy. W rozmowie z Plotkiem Doda została więc zapytana, czy przed stworzeniem własnego campu przyglądała się ofertom swoich znanych poprzedniczek.

“Orientowałam się, jakie są ceny rynkowe. Wiem też, co mają w swojej ofercie i zdaję sobie sprawę, że mam dwa razy więcej. Albo trzy” – wyznała.

Doda ujawniła również, ile kosztuje udział w jej autorskim przedsięwzięciu. W zależności od wybranego wariantu uczestniczki muszą zapłacić od 7,5 do 10 tysięcy złotych. Choć kwota może robić wrażenie, artystka przekonuje, że za ceną ma stać bardzo rozbudowana oferta oraz ograniczona liczba uczestniczek.

Najwięcej emocji mogą jednak wzbudzić kolejne słowa Dody. Wokalistka opowiedziała bowiem o uczestniczkach swojego campu, które wcześniej miały brać udział również w wydarzeniach organizowanych przez Annę Lewandowską i Ewę Chodakowską. Jak wynika z jej relacji, nie wszystkie miały być w pełni zadowolone z wcześniejszych doświadczeń.

“Od samego początku mamy 60 uczestniczek. Więcej nie dałybyśmy rady ze względu na to, że chcemy z trenerkami i osobami, które są odpowiedzialne za ich progres mentalno-merytoryczny w różnych kwestiach, po prostu skupić się na każdej z nich. (…) Niektóre osoby, które przyjeżdżają do nas, były również na campach osób, o których wspomniałeś. [Anny Lewandowskiej i Ewy Chodakowskiej przyp. red.] I głównym problemem tych campów było to, że było tam za dużo osób. Był za duży chaos, nie czuły się odpowiednio zaopiekowane, za duży harmider i bałagan w treningach nie pozwolił im się skupić na tym, co najważniejsze” – stwierdziła.

Choć Doda przekazywała relacje uczestniczek, jej wypowiedź z pewnością może zostać odebrana jako mocne porównanie własnego projektu z campami dwóch najbardziej znanych trenerek w Polsce. Artystka wyraźnie podkreśla, że w jej przypadku najważniejsza ma być ograniczona liczba osób oraz możliwość skupienia się na każdej uczestniczce z osobna.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dietetyk PRZEŚWIETLIŁ parówki Skolima. Jego ocena może zaskoczyć

Ile maksymalnie zapłacilibyście za obóz z Dodą? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Doda (fot. screen Instagram Doda)
Ewa Chodakowska (fot. screen Instagram Ewa Chodakowska)
Anna i Robert Lewandowscy (fot. screen Instagram Anna Lewandowska)
Ania Lewandowska (fot. screen Instagram Anna Lewandowska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Sylwia Peretti uczciła pamięć syna. Jej słowa chwytają za serce

Opublikowano

w dniu

przez

Minęły trzy lata od tragicznej nocy, która na zawsze zmieniła życie Sylwii Peretti. W rocznicę śmierci ukochanego syna celebrytka opublikowała niezwykle osobisty wpis, w którym opowiedziała o bólu, z jakim żyje każdego dnia. Jej słowa trudno czytać bez emocji. Przeczytaj całość już teraz!

Sylwia Peretti trzy lata temu przeżyła największą tragedię swojego życia. W nocy z 14 na 15 lipca 2023 roku zginął jej 24-letni syn, Patryk Peretti. Od tamtej chwili życie celebrytki całkowicie się zmieniło, a ona sama wielokrotnie dawała do zrozumienia, że strata jedynego dziecka pozostawiła w niej ranę, której nie sposób zagoić.

Do tragicznego wypadku doszło w Krakowie. Patryk Peretti podróżował samochodem wraz z trzema kolegami. Żółte, sportowe renault megane, którym kierował 24-latek, z dużą prędkością zjechało z mostu Dębnickiego, dachowało, a następnie uderzyło w mur. W wypadku zginęły wszystkie cztery osoby znajdujące się w pojeździe – Patryk, Marcin, Olek i Michał.

Okoliczności tragedii przez wiele miesięcy były szeroko komentowane w mediach. Późniejsze badania wykazały, że Patryk Peretti miał w chwili wypadku ponad 2,3 promila alkoholu we krwi. Dla rodzin wszystkich czterech młodych mężczyzn najważniejszy pozostał jednak fakt, że tamtej nocy stracili swoich najbliższych, a ich życia już nigdy nie wróciły do dawnego porządku.

Sylwia Peretti po śmierci syna wycofała się z życia publicznego i przez długi czas przeżywała żałobę z dala od blasku fleszy. W mediach społecznościowych od czasu do czasu dzieli się jednak wspomnieniami związanymi z Patrykiem i pokazuje, że mimo upływu kolejnych miesięcy pamięć o nim pozostaje nieodłączną częścią jej codzienności.

POLECAMY: Dietetyk PRZEŚWIETLIŁ parówki Skolima. Jego ocena może zaskoczyć

Sylwia Peretti została sama w żałobie

Łukasz P., przebywa obecnie w areszcie po zatrzymaniu przez CBA na zlecenie Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Jest podejrzany w sprawie dotyczącej wyłudzenia dofinansowania ze środków Unii Europejskiej, pochodzących z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

W trzecią rocznicę śmierci syna Sylwia Peretti opublikowała w mediach społecznościowych niezwykle osobisty materiał. Pokazała nagranie ze swojego klimatycznego ogrodu, który nocą został oświetlony licznymi lampkami. Spokojne kadry stanowiły tło dla poruszających słów skierowanych do zmarłego syna.

Celebrytka opisała, jak zmieniło się jej postrzeganie strachu od chwili, gdy straciła Patryka. W swoim wpisie przyznała, że po doświadczeniu śmierci własnego dziecka inne lęki straciły dla niej znaczenie. Jak podkreśliła, największy strach, jaki może przeżyć matka, w jej przypadku już się spełnił.

“Północ na cmentarzu nie przeraża. Przeraża tylko świat, w którym od trzech lat nie mogę cię przytulić. Dziś nie boję się już niczego. Bo matka, która przeżyła śmierć własnego dziecka, zna ból większy niż wszystkie ludzkie lęki. Od dnia, w którym odszedłeś, przestałam bać się o siebie. Bo największy strach już się spełnił. Tak bardzo cię kocham dzieciaku” – napisała na InstaStories.

Słowa Sylwii Peretti pokazują, że mimo upływu trzech lat ból po stracie syna nadal pozostaje ogromną częścią jej życia. Celebrytka nie próbuje ukrywać emocji ani udawać, że czas całkowicie zabliźnił ranę. Kolejne rocznice są dla niej momentem szczególnie trudnym, ale także okazją do publicznego pielęgnowania pamięci o Patryku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Iwona Pavlović komentuje odejście Ewy Kasprzyk z „TzG”. Te słowa mogą zaskoczyć

Sylwia Peretti (fot. screen “Dzień dobry TVN”) – wydanie z 18 marca 2026
Patryk i Sylwia Peretti (fot. screen Instagram Sylwia Peretti)
Sylwia Peretti (fot. screen Instagram Stories Sylwia Peretti)
Sylwia Peretti (fot. screen Instagram Stories Sylwia Peretti)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością