showbiz
„Taniec z Gwiazdami”: płacz jurorów, wielkie emocje i zacięta rywalizacja – sprawdź, kto odpadł w piątym odcinku
Wielkie emocje w nowym odcinku „Tańca z Gwiazdami”! Piąty epizod 30. edycji dostarczył widzom wzruszeń, łez i prawdziwych rodzinnych historii. Gwiazdy po raz pierwszy w historii programu zatańczyły ze swoimi bliskimi, co sprawiło, że atmosfera na parkiecie stała się wyjątkowo intymna i poruszająca. Nie zabrakło też kontrowersji – jedni wzruszali jurorów do łez, inni wzbudzili gorące dyskusje w sieci. Kto zachwycił, a kto rozczarował? Dowiedz się więcej, kto odpadł w nowym odcinku!
Trwa wielki jubileusz „Tańca z Gwiazdami” – to już 30. edycja programu w Polsce oraz 20-lecie formatu nad Wisłą. Od samego początku wiadomo było, że ta odsłona będzie wyjątkowa i pełna niespodzianek. Producenci postawili na spektakularne powroty i emocje – w ostatnich tygodniach na parkiecie ponownie pojawili się Magda Mołek, Hubert Urbański, Katarzyna Skrzynecka oraz Piotr Gąsowski, którzy gościnnie współprowadzili program.
W poprzednim odcinku rolę jurorki specjalnej przejęła Beata Kozidrak, a uczestnicy tańczyli w rytm jej największych przebojów. Z kolei dziś, w piątym odcinku pary zaprezentowały się w wyjątkowych choreografiach z udziałem swoich bliskich, a na scenie wystąpiła Roxie Węgiel, która rok temu dotarła aż do finału programu.
Jak zawsze, oprócz fanów, publiczności i bliskich uczestników, na widowni nie zabrakło również znanych postaci ze świata mediów i internetu. Wśród zaproszonych gości pojawili się się Darek Wardziak, znany jako “Darek Stolarz”, znany duet tancerzy Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke, a także influencer Stuknięty Mikka, Sonia Bohosiewicz i partner Roxie Węgiel – Kevin Mglej.
POLECAMY: „Ostre Cięcie” zadebiutowało w TVN Style – widzowie nie mieli litości po pierwszym odcinku
Poznaj punktację i opinie jurorów za piąty odcinek
- Aleksander Sikora z kuzynką Eweliną i Daria Syta
- Taniec: Cha-cha do piosenki “Nie musisz się bać” z repertuaru Oskara Cymsa
- Punkty: 32
- Komentarz jurora:“Niech rodzina będzie normalna i będzie naszą podporą” – zaapelował Tomasz Wygoda. Zaś Rafał Maserak skierował słowa do kuzynki Sikory: “Jesteśmy dumni, że jesteś dzisiaj z nami”.
Widzowie nie kryli emocji i żywo komentowali ich taniec w social mediach:
Rodzina pełna talentów; Pięknie zatańczone; Ładnie się zaprezentowała kuzynka Aleksandra; Mogliby im dać w końcu trochę więcej punktów; Był ogień; Ten taniec mnie nie porwał – komentowali widzowie.
2. Wiktoria Gorodecka z bratem Konstantym i Kamil Kuroczko
- Taniec: Jive do piosenki “Płonie stodoła” Czesława Niemena
- Punkty: 40 (najwyższa nota odcinków)
- Komentarz jurora:“Dobrze, że nie ma upałów, bo po Waszym jivi’e każda stodoła mogłaby spłonąć […] Przyciągasz jak magnes każdego widza” – skomentował Rafał Maserak.
Tuż po występie fani od razu ruszyli do komentowania w sieci:
To było fenomenalne. Co za wspaniały pomysł i wykonanie; Wreszcie zasłużona 40stka; Parkiet płonął i miał płonąć; Ta kobieta jest niesamowita; Brat za dużo nie potańczył, lepiej kuzynka Olka – pisali fani programu.
3. Tomasz Karolak z córką Leną i Izabela Skierska
- Taniec: Broadway Jazz do “Muppet Show”
- Punkty: 31
- Komentarz jurora:“To jest chyba Twój najlepszy taniec, więc idziesz do góry” – powiedział Wygoda. Z kolei Ewa Kasprzyk pocałowała Karolaka i powiedziała:“Zrobiłeś krok milowy”.
Widzowie nie kryli emocji i natychmiast zaczęli komentować występ na Instagramie.
Uwielbiam go; Tomasz Karolak to fenomen tej edycji; Jak rozrywka to rozrywka; Jest duży postęp; On mnie zaskakuje co odcinek; Świetnie sobie poradzili i jaką piękną córkę ma Karolak – zauważyli widzowie.
4. Barbara Bursztynowicz z mężem Jackiem i Michał Kassin
- Taniec: Walc wiedeński
- Punkty: 30 (najniższa nota odcinka)
- Komentarz jurora:“Łączy Was coś tak wyjątkowego, pięknego, że nawet nie trzeba omawiać Waszego tańca, bo widać, że się przyjaźnicie, jesteście partnerami. Kroków nie było za dużo, ale były takie słodkie” – oceniłą Iwona Pavlović.
Fani programu od razu zabrali się do komentowania i dzielenia się wrażeniami.
Dawno mnie żaden taniec nie wzruszył; Przecudowny taniec z klasą i wielką miłością; Przepiękne się to oglądało; Było magicznie; Kwintesencja życia, miłości i przyjaźń – komentowali wzruszeni widzowie show.
5. Maja Bohosiewicz z córką Leonią i Albert Kosiński
- Taniec: Broadway Jazz do utworu “New York, New York” Franka Sinatry
- Punkty: 36
- Komentarz jurora:“Było wystąpienie z sercem, emocjami i dużym urokiem. Ja jestem wzruszony, bo mam syna w podobnym wieku” – skomentował Maserak. Z kolei Kasprzyk dodała: “Każda scena na Broadwayu jest dla Was otwarta, daliście takie show […] Maja miałaś jaja, wreszcie to było to!”.
Występ wywołał lawinę reakcji wśród internautów na Facebooku i Instagramie:
To było przepiękne!; Prawdziwe damy; Ślicznotka z tej córeczki; Super było; Bardzo słodki występ; W końcu mi się spodobał taniec tej pary; Sonia ma głos jak dzwon; Oddałam głos – pisali fani.
6. Maurycy Popiel z mamą Lidią i Sara Janicka
- Taniec: Walc angielski
- Punkty: 40 (druga najwyższa nota odcinka)
- Komentarz jurora:“Lidio widzę łzy w Twoich oczach, w moich również, bo ja też mam cudowny kontakt z mamą […] Ja trochę Maurycy nie mogłam się potem skupić na technicznych stronach, może dzięki Bogu, bo ja uważam, że to była prawdziwa sztuka na tym parkiecie” – mówiła zalana łzami Pavlović.
Internet zalała fala komentarzy od widzów tuż po zakończeniu występu.
Zdecydowanie za krótki taniec; Mama po prostu profesjonalistka; Wzrusz na maksa; Zasłużona 40; Było pięknie, matczyna miłość to coś niesamowitego; Mój faworyt; Niesamowite jest to jak taniec potrafi wyciskać z oczu łzy – komentowali telewidzowie.
7. Katarzyna Zillmann z mamą Ludwiką i Janja Lesar
- Taniec: Charleston
- Punkty: 40 (trzecia najwyższa nota odcinka)
- Komentarz jurora:“Jestem Twoją fanką Ludwiko” – powiedziała krótko Kasprzyk, a Maserak wtrącił “Pani Ludwika jest najlepszą barmanką na tym parkiecie”.
Media społecznościowe zaroiły się od komentarzy widzów po występie:
Ależ było energicznie; Majstersztyk; Kasia jest niesamowitym wulkanem energii; Nie wiem, ale Kasi ta energia to za dużo i trochę mnie to denerwuje; Wasz charleston był jak powiew starego Broadwayu – czytamy w sekcji komentarzy.
8. Marcin Rogacewicz z mama Ewą i Agnieszka Kaczorowska
- Taniec: Walc wiedeński
- Punkty: 37
- Komentarz jurora:“Mamo Ewo, rzeczywiście syn to największy skarb […] Świetnie słyszysz muzykę, masz świetną koordynację ruchową” – oceniła Pavlović. Z kolei Kasprzyk dodała: “Dajcie nam więcej tego magicznego pyłu”.
Widzowie nie mogli powstrzymać emocji i od razu zaczęli dzielić się swoimi opiniami w social mediach tuż po występie:
Piękne to i wzruszające; Najpiękniejszy taniec wieczoru, magiczny i wzruszający; Wióry lecą; Zatańczyli lepiej od Wiktorii a dostali mniej punktów, niesprawiedliwe bardzo – pisali widzowie.
9. Mikołaj “Bagi” Bagiński z siostrą Matyldą i Magda Tarnowska
- Taniec: Salsa do piosenki “Santa Cruz” Ekipy
- Punkty: 40 (czwarta najwyższa nota odcinka)
- Komentarz jurora:“Matylda, my Cię podziwiamy!” – wykrzyczał Wygoda. Z kolei Pavlović dodała: “Matyldko kochana, Ty jesteś aniołem Bagiego. Bagi, czy Twoja siostra nie tańczy lepiej od Ciebie?”.
Występ wywołał prawdziwą burzę w mediach społecznościowych – widzowie nie potrafili przejść obok niego obojętnie.
Popłakałem się; Najlepsi na koniec; To było tak wzruszające; Najlepszy taniec w tym odcinku; Matylda to królowa; Żadna edycja nie wzruszała jak tak; Taki brat to skarb; Matysia skradła show – komentowali widzowie na żywo.
POLECAMY: Marcin Rogacewicz ujawnia prawdę o relacji z matką: 12 lat bez kontaktu. Co na to Agnieszka Kaczorowska?
Kto pożegnał się z walką o kryształową kulę?
Piąty odcinek „Tańca z Gwiazdami” był prawdziwą emocjonalną huśtawką. Choć taneczne występy z udziałem bliskich uczestników wprowadziły do programu ciepło i wzruszenie, finał wieczoru okazał się zaskakująco dramatyczny. Widzowie spodziewali się raczej luźniejszego, pełnego rodzinnych momentów odcinka – wielu z nich było przekonanych, że tym razem nikt nie pożegna się z programem. Producenci jednak nie oszczędzili emocji, a decyzja jurorów i głosy publiczności sprawiły, że atmosfera pod koniec programu była niezwykle napięta.
Kiedy nadszedł moment ogłoszenia wyników, na scenie zapadła cisza. Blask reflektorów przygasł, a charakterystyczne niebieskie światło i dramatyczna muzyka wprowadziły atmosferę jak przed wielkim finałem. Kamery pokazywały zaniepokojone twarze uczestników, a prowadzący budowali napięcie z każdą sekundą.
Najmniej punktów w tym odcinku zdobyli Barbara Bursztynowicz (30) i Tomasz Karolak (31) – to już kolejny raz, gdy ta dwójka uczestników znalazła się na dole tabeli. Gdy emocje sięgnęły zenitu, a wszyscy widzowie w napięciu czekali na ogłoszenie wyników, Krzysztof Ibisz niespodziewanie zapowiedział przerwę reklamową. Dopiero po niej poznaliśmy ostateczne rozstrzygnięcie – z programem nie pożegnała się żadna para, a głosy widzów i jurorów przechodzą na kolejny odcinek.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: 79-letnia Diane Keaton nie żyje. Rodzina aktorki apeluje do fanów na całym świecie
Oglądaliście dzisiejszy odcinek programu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!





































Autor: Szymon Jedynak
lifestyle
Przyszłe gwiazdy futbolu zawalczą o Puchar Króla Latino. Szczegóły Skolim Chorten Cup
Muzyka, futbol i marzenia o wielkiej karierze. Skolim Chorten Cup może stać się początkiem drogi do profesjonalnej piłki. Już 13 czerwca Chorten Arena w Białymstoku stanie się miejscem wyjątkowego wydarzenia, które połączy sportowe emocje, muzyczną energię i dziecięce marzenia o wielkiej karierze. Skolim Chorten Cup o Puchar Króla Latino to turniej piłkarski dla najmłodszych zawodników, ale jego znaczenie może okazać się znacznie większe niż tylko jednodniowa rywalizacja o trofeum.
Skolim idzie jak burza. Realizuje się nie tylko jako artysta, ale i biznesmen. Jeszcze nie opadły emocje po premierze klipu króla latino do piosenki „Mamacita”, zaśpiewanej w duecie z Justyną Steczkowską oraz po konferencji prasowej przed Polsat Hit Festiwal z udziałem muzyka, a tu już kolejny news dotyczący gwiazdora! Na profilu Skolima oraz Grupy Chorten pojawiła się zapowiedź wyjątkowego wydarzenia – Skolim Chorten Cup: „Mamy dla Was prawdziwą niespodziankę, szykujcie się! Grupa Chorten oraz Skolim łączą siły i organizują turniej, w którym na murawie zobaczymy być może przyszłe gwiazdy polskiej piłki. Już 13.06.2026 widzimy się na @chortenarena na wyjątkowym wydarzeniu – Skolim Chorten Cup o Puchar Króla Latino! Będzie energia, emocje i klimat, którego nie da się podrobić! Nie może Cię zabraknąć…”
Kto powalczy o wspierany przez PZPN Puchar Króla Latino?
Na murawie białostockiego stadionu pojawi się około 400 młodych piłkarzy, reprezentujących aż 40 drużyn z całej Polski. W zawodach udział wezmą dzieci w wieku 10 i 11 lat, czyli w takim, w którym rodzą się pierwsze wielkie sportowe ambicje, a talent zaczyna przyciągać uwagę trenerów i skautów. Dla wielu uczestników będzie to pierwszy występ na tak dużym stadionie i pierwsza okazja, by poczuć atmosferę prawdziwego piłkarskiego święta. Turniej już teraz wzbudza ogromne zainteresowanie, a dodatkowego prestiżu dodaje fakt, że patronatem objął go m.in. Polski Związek Piłki Nożnej. To sygnał, że wydarzenie ma nie tylko lokalny charakter, ale może odegrać ważną rolę w rozwoju młodych talentów.
POLECAMY: Skolim w objęciach pięknej brunetki. Dokąd razem odjechali pod osłoną nocy?
Życiowa szansa dla przyszłych gwiazd futbolu
Historia piłki nożnej wielokrotnie pokazywała, że wielkie kariery zaczynają się właśnie na takich turniejach. Dla młodych zawodników możliwość gry na profesjonalnym stadionie, przy kibicach i w atmosferze dużego wydarzenia może być momentem przełomowym. To właśnie tutaj rodzi się pewność siebie, motywacja i wiara, że marzenia o zawodowej piłce są w zasięgu ręki. Wielu trenerów podkreśla, że dziecięce turnieje o wysokim poziomie organizacyjnym są niezwykle ważne dla rozwoju młodych sportowców. Rywalizacja z drużynami z różnych regionów Polski pozwala zdobywać doświadczenie, uczyć się odpowiedzialności i radzenia sobie z emocjami. A tych z pewnością nie zabraknie. Skolim Chorten Cup może stać się dla niektórych uczestników początkiem drogi do wielkiej kariery. Być może już dziś na murawie w Białymstoku zobaczymy przyszłych reprezentantów Polski, zawodników Ekstraklasy, a może nawet gwiazdy europejskich klubów. Takie historie zaczynają się właśnie od dziecięcej pasji, determinacji i pierwszych wielkich turniejów.
CZYTAJ TEŻ: Skolim otworzył stację benzynową i liczy fortunę? Kuba Wojewódzki nie gryzł się w język
Sportowe emocje i koncertowa atmosfera
To wydarzenie będzie jednak czymś więcej niż tylko piłkarską rywalizacją. Organizatorzy zadbali także o muzyczne atrakcje, które mają stworzyć wyjątkowy klimat całego dnia. O dobrą energię zadba Skolim, którego utwory od miesięcy podbijają listy przebojów i zdobywają milionowe odsłony w internecie. Obecność artysty, który z piłką nożną również jest za pan brat, sprawia, że turniej nabiera charakteru prawdziwego rodzinnego festiwalu. Połączenie futbolu, muzyki i wspólnej zabawy ma przyciągnąć nie tylko kibiców piłki nożnej, ale całe rodziny, które będą mogły spędzić dzień w atmosferze sportowego święta.
Organizatorzy podkreślają, że Skolim Chorten Cup ma być wydarzeniem otwartym dla wszystkich mieszkańców regionu. Oprócz zmagań sportowych i muzycznych atrakcji uczestnicy będą mogli skorzystać z licznych stref rodzinnych oraz oferty przygotowanej przez producentów czołowych polskich marek spożywczych.
Wszystko wskazuje na to, że 13 czerwca Białystok stanie się stolicą dziecięcego futbolu i dobrej zabawy. To wydarzenie, które może dostarczyć niezapomnianych wspomnień zarówno młodym zawodnikom, jak i kibicom. Jedno jest pewne, dla wielu dzieci będzie to nie tylko turniej. To może być pierwszy krok do spełnienia największych sportowych marzeń.

Nie przegapcie tej daty: 13 czerwca 2026 roku, Chorten Arena w Białymstoku!
news
Aleksander Sikora przerwał milczenie ws. zwolnienia z TVP: „Bałem się”
Przez lata był jedną z największych twarzy Telewizji Polskiej i trudno było wyobrazić sobie poranki bez jego obecności na ekranie. Gdy nagle stracił pracę, jego życie wywróciło się do góry nogami. Teraz Aleksander Sikora po raz pierwszy tak otwarcie opowiedział o strachu, terapii i bolesnym momencie, który długo nie dawał mu spokoju. Dowiedz się więcej!
Aleksander Sikora przez wiele lat należał do grona najpopularniejszych prezenterów Telewizji Polskiej. Widzowie mogli oglądać go w licznych programach rozrywkowych, koncertach i widowiskach muzycznych. Prezenter współprowadził między innymi „The Voice of Poland”, „Dance Dance Dance”, „You Can Dance. Nowa Generacja”, a także relacje związane z Eurowizją i Eurowizją Junior.
Największą popularność przyniosła mu jednak rola gospodarza programu „Pytanie na śniadanie”. To właśnie tam, u boku Małgorzaty Tomaszewskiej, stworzył duet, który przez lata cieszył się ogromną sympatią widzów. Ich energia, naturalność i swoboda przed kamerami sprawiły, że stali się jednymi z najbardziej rozpoznawalnych twarzy śniadaniówki TVP2.
Ogromnym zaskoczeniem okazały się więc doniesienia z 2024 roku, kiedy media poinformowały o zakończeniu współpracy Aleksandra Sikory z Telewizją Polską. Prezenter nie ukrywał wtedy, że cała sytuacja była dla niego niezwykle trudna i całkowicie niespodziewana.
W rozmowie z Plotkiem i Marcinem Wolniakiem prezenter przyznał, że po utracie pracy pojawił się u niego ogromny lęk dotyczący przyszłości zawodowej. Jak sam wyznał, wiele osób otwarcie sugerowało mu, że jego kariera właśnie dobiegła końca.
“Trudno, żebym nie miał tego strachu, tym bardziej że było tak wiele ludzi, którzy mówili: “o, teraz to zobaczysz, teraz się nie podniesiesz z podłogi, jesteś na dnie”. Są ludzie, którzy żywią się czyimś nieszczęściem, a dla mnie to było nieszczęście” – powiedział.
POLECAMY: Rewolucja w „Tańcu z Gwiazdami”? Dwie gwiazdy robią przerwę
Aleksander Sikora po latach wrócił do zwolnienia z TVP. „To było nieszczęście”
Prezenter podkreślił również, że utrata ukochanej pracy była dla niego doświadczeniem porównywalnym do ogromnej życiowej straty. Nie ukrywał, że bardzo mocno związał się z programami, które prowadził przez lata i trudno było mu pogodzić się z nagłym zakończeniem tego etapu.
“Nikomu nie życzę utraty pracy. Ja porównuję utratę pracy do utraty kogoś bliskiego, szczególnie jeśli tę pracę się kocha. Ja absolutnie byłem zakochany w swojej pracy, w poprzednim programie porannym czy innych formatach rozrywkowych, które prowadziłem” – przyznał.
Najbardziej bolesne okazało się jednak to, w jaki sposób dowiedział się o zakończeniu współpracy z TVP. Aleksander Sikora przyznał, że nikt wcześniej nie poinformował go osobiście o decyzji stacji, a informacje przeczytał w mediach internetowych.
“W momencie, kiedy dopada cię taka gilotyna, nie możesz się przed nią wymigać ani wykręcić […]. Nikt do ciebie nawet nie dzwoni, żeby ci powiedzieć, że to jest koniec twojej współpracy z daną firmą, tylko dowiadujesz się o tym z ohydnych artykułów […]. To było to dla mnie bardzo bolesne” – dodał.
Po odejściu z Telewizji Polskiej prezenter zmagał się również z obawami dotyczącymi swojej sytuacji finansowej. Jak sam przyznał, był to dla niego jeden z najbardziej stresujących momentów w życiu.
“Bałem się przede wszystkim, że nie będę miał za co żyć” – wyjaśnił.
Cała sytuacja odbiła się także na jego zdrowiu psychicznym. Aleksander Sikora zdecydował się skorzystać z pomocy terapeuty i rozpoczął psychoterapię, która pomogła mu przepracować trudne emocje związane z utratą pracy.
“[Musiałem] pójść na psychoterapię, żeby to przerobić. I właśnie wtedy usłyszałem to zdanie: “panie Olku, niech pan tak nie umniejsza sobie w sprawie utraty posady”. Bo naprawdę, powtórzę jeszcze raz to zdanie, które nie jest moją mądrością, tylko mojego terapeuty – utrata pracy jest bardzo bliska utraty kogoś, kogo lubisz, szanujesz i kochasz” – wyjaśnił.
Dziś sytuacja prezentera wygląda jednak zupełnie inaczej. Aleksander Sikora z powodzeniem rozwija swoją karierę w Telewizji Polsat, gdzie razem z Olą Filipek prowadzi program „Halo tu Polsat”. Co więcej, już wkrótce pojawi się również podczas Polsat Hit Festiwalu i Festiwalu Piękna, co pokazuje, że mimo trudnych doświadczeń udało mu się wrócić na szczyt i ponownie odnaleźć swoje miejsce w telewizji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kiedy i gdzie odbędzie się pogrzeb Stanisławy Celińskiej? [SZCZEGÓŁY]
Lubicie oglądać Olka Sikorę w programach Polsatu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!









Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Rewolucja w „Tańcu z Gwiazdami”? Dwie gwiazdy robią przerwę
Nowa edycja „Tańca z Gwiazdami” jeszcze nie wystartowała, a wokół programu już zrobiło się naprawdę gorąco. Edward Miszczak po raz pierwszy otwarcie przyznał, że w jesiennej odsłonie widzów czekają poważne zmiany. Wszystko przez decyzje największych gwiazd formatu, które niespodziewanie poprosiły o przerwę. Dowiedz się więcej!
„Taniec z Gwiazdami” w Telewizji Polsat przeżywa prawdziwy renesans popularności. Od kiedy stery nad formatem przejął Edward Miszczak, program zyskał zupełnie nową energię, a jego uczestnicy zaczęli błyskawicznie zdobywać rozpoznawalność również poza telewizyjnym parkietem. Dziś wiele osób śledzi losy tancerzy równie uważnie jak największych celebrytów polskiego show-biznesu.
Jedną z największych beneficjentek tej popularności bez wątpienia stała się Magdalena Tarnowska. Jeszcze niedawno jej nazwisko kojarzyli głównie najwierniejsi fani tańca, jednak kilka sezonów wystarczyło, by stała się jedną z najgłośniejszych twarzy programu. Widzowie szybko docenili jej naturalność, energię i sposób, w jaki odnajduje się przed kamerami.
Pierwszy raz szersza publiczność mogła bliżej poznać Magdalenę Tarnowską, gdy wystąpiła u boku Michała Barczaka. Choć para nie dotarła wtedy do ścisłego finału, występy tancerki regularnie zbierały pozytywne komentarze. Wielu widzów już wtedy zauważyło, że ma potencjał, by zostać jedną z największych gwiazd programu.
Kilka miesięcy później przyszło prawdziwe przełamanie. W kolejnej odsłonie show Magdalena Tarnowska zatańczyła z Mikołajem Bagińskim, a ich duet bardzo szybko stał się jednym z ulubionych duetów internautów. Ostatecznie para sięgnęła po Kryształową Kulę, a zainteresowanie ich relacją błyskawicznie przeniosło się do mediów społecznościowych.
To właśnie wtedy kariera Magdaleny Tarnowskiej zaczęła nabierać ogromnego tempa. Tancerka coraz śmielej zaczęła rozwijać swoje profile w internecie, publikując kulisy pracy, codzienne życie i materiały związane z programem. Z czasem wokół niej zbudowała się ogromna społeczność fanów, a jej internetowe zasięgi zaczęły dorównywać największym influencerom.
Dziś Magdalena Tarnowska regularnie pojawia się nie tylko w telewizji, ale również na TikToku, Instagramie czy YouTubie. Dla wielu młodych odbiorców przestała być już wyłącznie tancerką, a stała się pełnoprawną influencerką i celebrytką. Nic więc dziwnego, że coraz częściej zaczęły pojawiać się pytania o to, czy nadal będzie chciała brać udział w kolejnych sezonach programu.
POLECAMY: Kiedy i gdzie odbędzie się pogrzeb Stanisławy Celińskiej? [SZCZEGÓŁY]
Edward Miszczak o Tarnowskiej i tancerzach “TzG”
Temat tancerki powrócił podczas konferencji prasowej Polsat Hit Festiwal w Sopocie. To właśnie tam Edward Miszczak został zapytany przez reportera „Faktu” o jesienną edycję „Tańca z Gwiazdami” oraz o przyszłość największych gwiazd programu. Odpowiedź dyrektora programowego Polsatu wywołała niemałe poruszenie.
Okazuje się bowiem, że część osób związanych z formatem zaczęła odczuwać zmęczenie intensywnym tempem pracy. Edward Miszczak przyznał wprost, że dwie duże gwiazdy programu poprosiły produkcję o możliwość zrobienia sobie przerwy od show.
„Ona jest dziś u nas gwiazdą, więc…” – urwał wątek Miszczak mówiąc o Tarnowskiej.
Po czym po chwili dodał:
“Ja też daję odpoczynek. Dwie duże gwiazdy taneczne poprosiły mnie o przerwę w tym sezonie. Pewnie się na to zdecydujemy, choć cierpię z tego powodu. Rozumiem jednak, że to jest bardzo intensywne. To dużo zachodu i pracy. Są małe dzieci, rodzina. Sam przeszedłem w życiu różne trudne historie prywatne, więc jeśli nie będziemy odpoczywać i o tym pamiętać, to wszystko się zepsuje” — wyjaśnił Edward Miszczak w rozmowie z Cezarym Wiśniewskim.
Choć nazwiska nie zostały ujawnione, internauci natychmiast zaczęli spekulować, czy jedną z osób rozważających przerwę może być właśnie Magdalena Tarnowska. W mediach społecznościowych pojawiły się dziesiątki komentarzy od fanów, którzy obawiają się, że jesienią mogą nie zobaczyć swojej ulubionej tancerki na parkiecie.
Na ten moment produkcja nie zdradza jednak szczegółów dotyczących nowej edycji. Jedno jest pewne – nadchodzący sezon „Tańca z Gwiazdami” może przynieść największe zmiany od lat. A czy Magdalena Tarnowska rzeczywiście zdecyduje się na chwilę odpoczynku od telewizyjnego hitu? Odpowiedź na to pytanie poznamy już w najbliższych miesiącach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Edyta Górniak oceniła Alicję Szemplińską. Wskazała jeden kluczowy szczegół
Których tancerzy i tancerki z “TzG” lubicie najbardziej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Kiedy i gdzie odbędzie się pogrzeb Stanisławy Celińskiej? [SZCZEGÓŁY]
Odejście Stanisławy Celińskiej poruszyło całą Polskę. Wybitna aktorka przez lata zachwycała talentem, ale również niezwykłą szczerością i wrażliwością, z jaką mówiła o życiu, przemijaniu i samotności. Teraz opublikowano szczegóły ostatniego pożegnania artystki, a internauci wracają do jej wyjątkowych słów sprzed lat. Dowiedz się więcej!
12 maja 2026 roku media obiegła smutna wiadomość o śmierci Stanisławy Celińskiej. Informacja o odejściu jednej z najwybitniejszych polskich aktorek wywołała ogromne poruszenie zarówno w środowisku artystycznym, jak i wśród widzów, którzy od dekad śledzili jej karierę teatralną, filmową i muzyczną.
Stanisława Celińska była artystką, która przez lata stworzyła dziesiątki niezapomnianych kreacji. Publiczność pokochała ją za role pełne autentyczności i emocji w produkcjach takich jak „Alternatywy 4”, „Panny z Wilka”, „Barwy szczęścia”, „Fuks”, „Ryś”, „Pieniądze to nie wszystko” czy „Serce na dłoni”. Dla wielu widzów była symbolem klasy, talentu i niezwykłej charyzmy.
O śmierci aktorki poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych Joanna Trzcińska, która współpracowała z artystką i prowadziła jej oficjalny profil. Opublikowany wpis szybko rozszedł się po sieci i wywołał falę wzruszających komentarzy.
“Szanowni Państwo, Z wielką rozpaczą muszę Państwa poinformować, że dziś po południu odeszła Nasza Stasia. Mam wielką nadzieję, że spotkała się już z Bogiem, którego tak bardzo kochała. Stasia była Wspaniałym Człowiekiem, Najlepszym jakiego znałam…. […] Joanna Trzcińska – prowadząca ze Stasią ten profil” – napisała na Facebooku.
POLECAMY: Edyta Górniak oceniła Alicję Szemplińską. Wskazała jeden kluczowy szczegół
Kiedy i gdzie odbędzie się pogrzeb Stanisławy Celińskiej?
Kilka dni po tej informacji na oficjalnym profilu Stanisławy Celińskiej pojawił się również nekrolog zawierający szczegóły uroczystości pogrzebowych. Ostatnie pożegnanie aktorki odbędzie się 21 maja w Warszawie i zgromadzi rodzinę, przyjaciół oraz przedstawicieli świata kultury.
Msza żałobna zostanie odprawiona o godzinie 11 w Kościele Środowisk Twórczych przy Placu Teatralnym. Następnie uczestnicy uroczystości odprowadzą artystkę na Powązki Wojskowe, gdzie spocznie wśród najwybitniejszych postaci polskiej historii i sztuki.
“Szanowni Państwo, 21 maja pożegnamy Naszą Stasię. O godzinie 11 w Kościele Środowisk Twórczych w Warszawie przy Placu Teatralnym zostanie odprawiona Msza Żałobna, pogrzeb odbędzie się o godzinie 13 na Powązkach Wojskowych” – czytamy na Facebooku.
Po śmierci aktorki wielu internautów zaczęło przypominać jej dawne wypowiedzi dotyczące przemijania. Stanisława Celińska wielokrotnie podkreślała, że temat śmierci nie budził w niej lęku. Wręcz przeciwnie – traktowała go jako coś naturalnego i nieodłącznego od ludzkiego życia.
Artystka często mówiła o tym, że z biegiem lat coraz bardziej docenia zwykłe chwile, codzienność i relacje z ludźmi. Sława czy sukces zawodowy schodziły dla niej na dalszy plan. Znacznie ważniejsze były emocje, bliskość i poczucie spokoju.
Szczególnie mocno wybrzmiewają dziś jej słowa z wywiadu dla portalu „Więź”, w którym opowiadała o własnym podejściu do odchodzenia i o tym, czego mogłoby jej najbardziej zabraknąć po śmierci.
“Na nowej płycie śpiewam, że nie będę żałowała ani kariery, ani sławy, że “nic nie wywoła mojego smutku, prócz tej stokrotki w moim ogródku”. Najbardziej chyba będzie mi brak dotyku. Choć może, gdy wyruszymy w tę “niebieską podróż”, przekroczymy fizyczność? Będziemy ponad to?” – mówiła dla portalu „Więź”.
Dziś te słowa dla wielu osób brzmią wyjątkowo symbolicznie i poruszająco. Stanisława Celińska pozostawiła po sobie nie tylko imponujący dorobek artystyczny, ale również ogromną wrażliwość i autentyczność, które przez lata przyciągały do niej ludzi. Jej odejście zamknęło ważny rozdział polskiej kultury, jednak pamięć o niej z pewnością pozostanie żywa jeszcze przez długie lata.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak tańczył młody Robert Lewandowski. Małgorzata Tomaszewska pokazała archiwalne wideo
Którą rolę Stanisławy Celińskiej wspominacie najmilej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
showbiz4 dni temuJak głosowali widzowie w finale „Tańca z Gwiazdami”? Oto pełne podium
-
news3 dni temuFabijański pożegnał Stanisławę Celińską. Jego słowa chwytają za serce
-
showbiz4 dni temuMagdalena Tarnowska zniknie z „Tańca z Gwiazdami”? Tancerka przerwała milczenie
-
showbiz4 dni temuHanna Żudziewicz ujawniła, co dalej z „Tańcem z Gwiazdami”. Fani zaniepokojeni
-
news2 dni temuTYLKO U NAS: Gabi przerywa milczenie po „Kanapowczyniach” [WYWIAD]
-
showbiz10 godzin temuRewolucja w „Tańcu z Gwiazdami”? Dwie gwiazdy robią przerwę
-
news3 dni temuEurowizja 2026: Czy Polska ma szansę na finał? Eksperci ocenili występ Alicji
-
news3 dni temuEurowizja 2026: Polska w finale. Alicja zabrała głos po ogłoszeniu wyników

Dodaj komentarz