Śledź nas

news

Matteo Bocelli gwiazdą muzyczną finału “The Voice”

Opublikowano

w dniu

Matteo Bocelli

Matteo Bocelli jest synem legendy muzyki Andrei!

Już w najbliższą sobotę odbędzie się finał 12. edycji “The Voice of Poland”, podczas którego wystąpi syn legendarnego tenora Andrei Bocellego, Matteo. 24-letni wokalista zaśpiewa singiel “Solo” zwiastujący jego debiutancki album, który ma ujrzeć światło dzienne w 2022 roku. W jednym z wywiadów przyznał:

Wybrałem „Solo” na pierwszy singel z ponad 60 piosenek

HOT NEWS- Zakochana Kubicka, Pisarek w śniegowcach i Fijał fiolecie na pokazie zimowej kolekcji popularnej marki

Matteo przyszedł na świat w październiku 1997 roku, jako drugi syn Andrei i jego ówczesnej żony Enrici Cenzatti. Matteo ma starszego o dwa lata brata Amosa oraz 9-letnią przyrodnią siostrę Victorię, która jest owocem miłości Andrei i jego drugiej żony Veronici Berti.

W wieku 6 lat, za namową taty, zaczął naukę gry na fortepianie. Na początku muzyka nie skradła jego serca i buntował się zarówno przeciwko lekcjom śpiewu jak i gry. Dopiero po latach muzyka stała się jego pasją i drogą, którą postanowił kroczyć.

Musiało minąć wiele lat, żebym docenił muzykę i to, co robię. Już się nie buntuję. Jestem gotowy na podporządkowanie życia muzyce

W 2015 roku zaczął studia w Conservatorio Boccherini we włoskim mieści Lucca. Debiutował na scenie wśród Leo Nucci’ego i Summi Jo’a śpiewając Verdiego w rzymskim Koloseum w swoim ojczystym języku. Jako tenor wystąpił w Teatro del Silenzio – amfiteatrze położony w Lajatico, rodzinnym mieście Andrei Bocellego.

W 2018 roku zyskał międzynarodowy rozgłos za sprawą utworu “Fall on Me”, który zaśpiewał razem z ojcem. Andrea umieścił utwór na swoim albumie “Si”, a także piosenka znalazła się na ścieżce dźwiękowej filmu „Dziadek do orzechów. Cztery królestwa”. Dzięki temu utworowi Matteo mógł zaprezentować swój talent m.in.: w Madison Square Garden, Hollywood Bowl, O2 w Londynie i w programie “Good Morning America”. Rok później ojciec i syn wystąpili przed brytyjską rodziną królewską podczas gali Royal Variety Performance, a w kwietniu 2021 roku zaśpiewali wspólnie podczas wielkanocnego koncertu „Cud Życia” emitowanego w TVP1.

Takie występy są naturalną częścią naszego życia, ale są > bardzo skomplikowane. Dla mnie to nie jest duet z Andreą Bocellim, a duet z tatą

Andrea przyznał, że mocno wspiera karierę syna:

Matteo ma coś wyjątkowego, czego nie można się nauczyć – talent. Jego ciężka praca, determinacja i poświęcenie są równie istotne. Mam nadzieję, że pozostanie tym, kim jest. Nie zapomni o wartościach, w których dorastał i nie wpadnie w pułapki, w które wpadło wielu artystów

Debiutujący wokalista jest też doceniany za swój wygląd. W 2017 roku chłopak wystąpił w kampanii jednej z marek odzieżowych w towarzystwie samej Jennifer Lopez. Był także globalnym ambasadorem marki Bulgari.

Teraz Matteo rozświetli swoim występem finał “The Voice”, ale to nie koniec atrakcji! Na scenie pojawią się również: Sara James – zwyciężczyni „The Voice Kids”, która w grudniu będzie reprezentowała nasz kraj w Konkursie Piosenki Eurowizji dla Dzieci w Paryżu oraz Krystian Ochman, zwycięzca 11. edycji „The Voice of Poland”.

Przypomnijmy, że w finale znaleźli się: Marta Burdynowicz z drużyny Justyny Stoczkowskiej, Rafał Kozik z teamu Sylwii Grzeszczak, Wiktor Dyduła od Tomsona i Barona oraz Bartosz Madej, którego trenerem jest Marek Piekarczyk. Zwycięzca otrzyma tytuł Najlepszego Głosu w Polsce, 50 tys. złotych oraz możliwość podpisania kontraktu płytowego.

Finał “The Voice of Poland” już w sobotę o 20:00 w TVP2!

ZOBACZ RÓWNIEŻ- Podaruj Misia temu, kogo kochasz i pomóż zbudować Centrum Psychiatrii Dzieci i Młodzieży

The Voice of Poland 12 edycja dwunasta live 3 live trzeci Wiktor Dydula Marta Burdynowicz Rafal Kozik Bartosz Madej sesja

Fot. Materiały prasowe TVP

AW

news

Jaki naprawdę był Zbigniew Wodecki? Córka powiedziała TO dopiero teraz

Opublikowano

w dniu

przez

Wokół postaci Zbigniewa Wodeckiego przez lata narosło wiele legend i wspomnień pełnych zachwytu. Teraz jego córka zdecydowała się opowiedzieć o nim z zupełnie innej, bardziej prywatnej strony. W szczerej rozmowie padły słowa, które poruszyły fanów artysty i pokazały, jaki naprawdę był poza sceną. Dowiedz się więcej!

Choć od śmierci Zbigniewa Wodeckiego minęło już dziewięć lat, jego nazwisko wciąż wywołuje ogromne emocje. Dla wielu Polaków był nie tylko wybitnym muzykiem, ale też symbolem klasy, elegancji i wyjątkowej wrażliwości. Jego utwory od lat nie schodzą z list najchętniej słuchanych polskich piosenek, a kolejne pokolenia odkrywają jego twórczość na nowo. Trudno dziś znaleźć artystę, który w podobny sposób łączyłby talent muzyczny, poczucie humoru i tak ogromną sympatię publiczności.

W najnowszym odcinku podcastu „Kayah zaprasza”, realizowanego dla RMF Classic, doszło do niezwykle osobistej rozmowy. Kayah zaprosiła do studia Katarzynę Wodecką, córkę legendarnego artysty. Już sam przedpremierowy fragment opublikowany w sieci wywołał ogromne zainteresowanie internautów, którzy natychmiast zaczęli komentować szczerość i emocjonalny charakter tej rozmowy. Wiele osób przyznało, że dawno nie słyszało tak autentycznych wspomnień o jednej z największych ikon polskiej muzyki.

Podczas rozmowy Katarzyna Wodecka wielokrotnie podkreślała, że jej ojciec miał wyjątkową relację z ludźmi. Nie chodziło wyłącznie o fanów czy środowisko artystyczne, ale o zwykłe codzienne kontakty, które były dla niego niezwykle ważne. Córka muzyka przyznała, że ogromna sympatia, jaką budził wśród ludzi, nie była wyłącznie scenicznym wizerunkiem, lecz czymś absolutnie naturalnym.

“Ludzie kochają Zbyszka Wodeckiego. Ludzie uwielbiają Zbyszka Wodeckiego. I przyjaciele, i fani” – wyznała.

POLECAMY: Internet znów oszaleje? Łatwogang rusza z nową zbiórką [SZCZEGÓŁY]

Jaki prywatnie był Zbigniew Wodecki?

W dalszej części podcastu córka artysty opowiedziała również o tym, jak wyglądało życie Zbigniewa Wodeckiego poza kamerami i sceną. Okazuje się, że mimo ogromnej popularności i statusu gwiazdy, w domu funkcjonował przede wszystkim jako zwyczajny człowiek. Nie budował wokół siebie atmosfery wielkiej sławy i nie próbował imponować rodzinie sukcesami zawodowymi. Najważniejsze były dla niego relacje z najbliższymi i poczucie normalności po powrocie z koncertów czy nagrań telewizyjnych.

“Tata lubił ludzi. Myślę, że tata lubił być lubiany i lubił ludzi. I to było chyba ważniejsze niż te wszystkie nagrody sceniczne i tak dalej. On naprawdę potrzebował swojego blasku i tak naprawdę mój tata nie za wiele mógł tymi sukcesami w domu się pochwalić, bo w domu był Zbyszkiem, Zbyniem” – wyznała Katarzyna Wodecka.

To właśnie ten fragment rozmowy szczególnie poruszył słuchaczy. W czasach, gdy wielu artystów buduje swój medialny wizerunek na perfekcji i niedostępności, wspomnienia córki pokazały Zbigniewa Wodeckiego jako człowieka niezwykle prawdziwego. Kogoś, kto mimo ogromnej kariery nie odcinał się od codzienności i nie próbował tworzyć wokół siebie sztucznego dystansu. Dla fanów było to przypomnienie, dlaczego artysta przez lata cieszył się tak ogromnym szacunkiem.

Nie zabrakło jednak również bardziej gorzkich refleksji. Katarzyna Wodecka otwarcie przyznała, że życie jej ojca nie było idealne i pełne wyłącznie pięknych momentów. Jak w każdej rodzinie, pojawiały się trudniejsze chwile, emocje i błędy, które są częścią ludzkiego życia. Córka muzyka nie próbowała tworzyć wyidealizowanego obrazu ojca, lecz pokazała go jako człowieka z wadami i słabościami.

“W ogóle tak naprawdę był w domu i myślę, że podzielił sobie to życie na chwałę, a wracał grzecznie do domu, czy też niegrzecznie, no różnie to w życiu bywa. […] Aniołem tata nie był i za to go kochamy” – dodała.

Choć od odejścia artysty minęło już wiele lat, pamięć o nim wciąż pozostaje niezwykle żywa. Właśnie dziś, 22 maja, przypada rocznica śmierci Zbigniewa Wodeckiego, który odszedł w 2017 roku, pozostawiając po sobie ogromny dorobek muzyczny i miliony wiernych fanów. Kolejne pokolenia wciąż słuchają jego utworów, a wspomnienia najbliższych sprawiają, że legenda artysty nieustannie trwa. Szczere słowa jego córki pokazały, że za wielką sceniczną charyzmą krył się po prostu człowiek – kochający ludzi, rodzinę i życie, mimo wszystkich jego niedoskonałości.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Magda Gessler w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła stanowcza deklaracja

Którą piosenkę Zbigniewa Wodeckiego lubicie nucić sobie najczęściej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Zbigniew Wodecki (fot. screen YouTube Polsat)
Zbigniew Wodecki (fot. screen YouTube Polsat)
Zbigniew Wodecki (fot. screen YouTube Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Sara Girgis przerwała milczenie. „Nonsens” to jej najbardziej osobisty utwór?

Opublikowano

w dniu

przez

Sara Girgis od początku kariery udowadnia, że nie zamierza iść utartą ścieżką. Teraz artystka wraca z utworem, który może okazać się jej najbardziej osobistym wyznaniem do tej pory. W tle są emocje, zwątpienie i ważny moment tuż przed wielkim występem w Opolu. Dowiedz się więcej!

Sara Girgis należy do grona młodych artystek, które od samego początku postawiły na niezależność i pełną kontrolę nad swoją twórczością. W czasach, gdy wielu debiutujących muzyków marzy o kontrakcie z dużą wytwórnią, ona zdecydowała się pójść zupełnie inną drogą. Dwukrotnie odrzuciła propozycje współpracy z międzynarodowymi labelami, wybierając wolność artystyczną zamiast szybkiej kariery budowanej według cudzych zasad.

Dla wokalistki była to świadoma decyzja, która miała ogromny wpływ na dalszy rozwój jej kariery. Sara Girgis od początku chciała tworzyć muzykę zgodną ze swoją wrażliwością i własnym stylem, bez konieczności dopasowywania się do oczekiwań rynku. To właśnie ta autentyczność sprawiła, że wokół jej twórczości zaczęło pojawiać się coraz większe zainteresowanie.

Artystka nie ogranicza się wyłącznie do śpiewania i pisania tekstów. Sara Girgis ukończyła szkołę filmową na kierunku organizacji produkcji filmowej, co bardzo mocno widać w jej projektach muzycznych. Każdy teledysk, każda sesja zdjęciowa i każdy detal wizualny są częścią większej historii, którą konsekwentnie buduje wokół swojej twórczości.

W jej muzyce od początku słychać było dużą emocjonalność i szczerość. Wokalistka nie boi się opowiadać o trudnych stanach, lękach czy momentach zwątpienia. Właśnie dlatego wielu słuchaczy odnajduje w jej tekstach własne emocje i doświadczenia. Jej utwory balansują pomiędzy siłą a delikatnością, tworząc bardzo charakterystyczny klimat.

POLECAMY: Magda Gessler w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła stanowcza deklaracja

Sara Girgis zaprezentowała nowy singiel chwilę przed występem w Opolu

Teraz Sara Girgis wraca z kolejną premierą. 22 maja o północy ukazał się jej nowy singiel „Nonsens”, natomiast teledysk do utworu został zaplanowany na godzinę 11:11. To kolejny ważny krok w karierze wokalistki, szczególnie że premiera odbywa się tuż przed jej występem podczas Koncertu Debiutów na Festiwalu w Opolu, gdzie artystka pojawi się już 4 czerwca.

Nowy utwór jest jednym z najbardziej osobistych w dotychczasowym dorobku wokalistki. „Nonsens” opowiada o momentach, w których człowiek zaczyna podważać własne możliwości i sam staje się dla siebie największą przeszkodą. To historia walki z własnymi myślami i próbą odzyskania wiary w siebie.

„Napisałam ten utwór w czasie, kiedy przestałam wierzyć w swoje możliwości i w to, że będę mogła rozwijać się muzycznie w branży, tworząc muzykę, jaką naprawdę czuję, na swoich zasadach. Na szczęście to był tylko krótki moment mojego życia i z perspektywy czasu uważam, że bardzo mi potrzebny. Zrozumiałam wtedy, że największą blokadą jestem ja sama i moje myśli. Dlatego ten tytuł to »Nonsens« — bo podczas gdy byłam na dobrej drodze, wmawiałam sobie głupoty. Cieszę się, że mogę podzielić się z ludźmi tym utworem w momencie, gdy czuję ogromne szczęście i spełnienie realizując się muzycznie, co jest dowodem na to, że można przezwyciężyć w życiu każdą złą myśl i gorszy moment” – wyznała Sara Girgis.

Warstwa muzyczna singla również mocno wyróżnia się na tle wcześniejszych premier artystki. Utwór łączy ciemniejsze, momentami bardzo taneczne brzmienie z energią drum and bassu. Za produkcję odpowiada Sampler Bogart, który stworzył pulsujący, dynamiczny klimat kontrastujący z emocjonalnym wokalem wokalistki.

Dużą rolę odgrywa także sam teledysk, który jak podkreśla artystka – ma symboliczne znaczenie. Klip przedstawia nocny spacer po mieście i próbę uwolnienia się od wszystkich negatywnych myśli. Taniec oraz ruch pojawiające się w kolejnych scenach mają symbolizować odzyskiwanie kontroli nad własnym życiem i uwalnianie się od wewnętrznych ograniczeń.

„Nonsens” to jednocześnie kolejny element większego projektu, nad którym Sara Girgis pracuje od dłuższego czasu. Artystka konsekwentnie buduje własny muzyczny świat oparty na emocjach, kobiecej sile, samoakceptacji i poszukiwaniu własnego głosu. Jej twórczość coraz częściej określana jest jako wyjątkowo spójna i świadoma, co wyróżnia ją na tle wielu młodych artystów.

Wszystko wskazuje na to, że najbliższe miesiące mogą okazać się dla Sary Girgis przełomowe. Premiera nowego singla, występ podczas Debiutów w Opolu i coraz większe zainteresowanie jej twórczością pokazują, że obrana przez nią droga zaczyna przynosić efekty. A „Nonsens” może być utworem, który sprawi, że o artystce usłyszy jeszcze więcej osób.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wersow ujawniła, ile przytyła w ciąży. Padły konkretne liczby

Jak Wam się podoba nowy singiel Sary Girgis? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

 Sara Girgis (fot. Sandra Szal/materiał prasowy)
 Sara Girgis (fot. Sandra Szal/materiał prasowy)
 Sara Girgis (fot. Sandra Szal/materiał prasowy)
 Sara Girgis (fot. Sandra Szal/materiał prasowy)
 Sara Girgis (fot. Sandra Szal/materiał prasowy)
 Sara Girgis (fot. Sandra Szal/materiał prasowy)
 Sara Girgis (fot. Sandra Szal/materiał prasowy)
 Sara Girgis (fot. Sandra Szal/materiał prasowy)
 Sara Girgis (fot. Sandra Szal/materiał prasowy)
 Sara Girgis (fot. Sandra Szal/materiał prasowy)
 Sara Girgis (fot. Sandra Szal/materiał prasowy)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Internet znów oszaleje? Łatwogang rusza z nową zbiórką [SZCZEGÓŁY]

Opublikowano

w dniu

przez

Jeszcze niedawno zapowiadał zniknięcie z internetu i odpoczynek po rekordowym streamie, który śledziła cała Polska. Teraz Łatwogang znów zaskoczył fanów i ogłosił kolejną gigantyczną akcję charytatywną. Tym razem influencer chce zrobić coś, czego w polskim internecie jeszcze nie było. Dowiedz się więcej!

Dziewięciodniowy stream Łatwoganga już teraz określany jest jednym z największych wydarzeń w historii polskiego internetu. Początkowo cała akcja wydawała się dość niepozorna — influencer zapowiedział jedynie, że przez wiele dni będzie słuchał utworu Bedoesa „Diss na raka”, jednocześnie zbierając pieniądze dla dzieci walczących z nowotworami. Nikt jednak nie spodziewał się, że internet dosłownie eksploduje zainteresowaniem.

Na początku cel zbiórki wynosił 500 tysięcy złotych. Kwota wydawała się ogromna, ale z każdą godziną transmisji wszystko zaczęło nabierać niewiarygodnego tempa. Do akcji dołączali kolejni widzowie, streamerzy, influencerzy i celebryci, a licznik wpłat praktycznie nie zatrzymywał się nawet na moment. Z dnia na dzień projekt urósł do rozmiarów, których nikt wcześniej nie przewidział.

W kulminacyjnym momencie transmisję oglądało jednocześnie ponad milion osób. W sieci zaczęły pojawiać się komentarze, że cała akcja przypomina „najlepszy serial na żywo”, którego scenariusza nie da się przewidzieć. Internauci godzinami śledzili to, co dzieje się w mieszkaniu influencera, a każde nowe wydarzenie błyskawicznie stawało się viralem.

Ogromny wpływ na sukces akcji miały znane nazwiska, które pojawiały się na streamie. W mieszkaniu Łatwoganga przewinęły się największe gwiazdy internetu, muzyki i telewizji. Wśród nich znaleźli się między innymi Friz, Wersow, Agata Kulesza, Kasia Nosowska, Maciej Musiał, Małgorzata Kożuchowska, Tomasz Karolak, Grzegorz Hyży, Oskar Cyms, Dawid Kwiatkowski, Sanah, Natalia Szroeder czy Krzysztof Stanowski.

To właśnie obecność gwiazd dodatkowo napędzała zainteresowanie akcją. Celebryci publikowali relacje w swoich mediach społecznościowych, zachęcali fanów do wpłat i udostępniali link do zbiórki. Dzięki temu wydarzenie bardzo szybko wyszło poza środowisko internetowe i stało się ogólnopolskim fenomenem, o którym mówiły nawet tradycyjne media.

Ostateczny wynik zbiórki przeszedł do historii. Podczas transmisji udało się zebrać imponujące 282 741 778 złotych i 76 groszy dla fundacji Cancer Fighters. Dla wielu osób był to moment przełomowy, pokazujący, jak ogromną siłę mają dziś internetowe społeczności. Sam Łatwogang praktycznie z dnia na dzień stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych twórców w Polsce.

POLECAMY: Magda Gessler w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła stanowcza deklaracja

Łatwogang zapowiada kolejną akcję. Cel 12 mln złotych!

Po zakończeniu akcji influencer zapowiedział, że zamierza na jakiś czas wycofać się z mediów społecznościowych. Tłumaczył, że potrzebuje odpoczynku i chce wyciszyć zainteresowanie wokół swojej osoby. Fani byli przekonani, że rzeczywiście zniknie na dłużej, jednak przerwa trwała wyjątkowo krótko.

Kilka dni później Łatwogang znów odezwał się do obserwatorów i opublikował nowy komunikat.

„I chciałem jeszcze napisać, że wiem, że miałem zrobić jak najdłuższą przerwę medialną, ale po prostu wpadłem na pomysł, który uważam za dobry i wiem, że może pomóc komuś uratować życie, dlatego go realizuję jak najszybciej. Z góry dziękuję każdej osobie, która wpłaci i do zobaczenia” – przekazał na Instagramie.

Tym razem influencer postawił sobie kolejne gigantyczne wyzwanie. Ogłosił, że zamierza przejechać rowerem całą Polskę podczas transmisji prowadzonej na żywo. Wszystko po to, by zebrać 12 milionów złotych dla 8-letniego Maksa, który zmaga się z ciężką chorobą powodującą zanik mięśni.

„W dużym skrócie postanowiłem, że chcę przejechać całą Polskę na raz rowerem i to wszystko odbędzie się na żywo. Ale to nie koniec, ponieważ podczas całej transmisji będziemy zbierać pieniądze dla Maksa. Maks jest to 8-letni chłopak, którego dotknęła choroba, która powoduje zanik mięśni w jego organizmie. Na leczenie Maksa jest potrzebne aż 12 mln zł” – wyznał.

Łatwogang zdradził również dodatkowy plan, który jeszcze bardziej podgrzał emocje wśród widzów. Jeśli uda się zebrać całą kwotę jeszcze przed jego dotarciem do Gdańska, po krótkim odpoczynku ruszy w kolejną trasę – tym razem z Gdańska aż do Zakopanego.

Dlatego wpadłem na pomysł i zobowiązuję się oficjalnie, że jeśli uda się zebrać te 12 mln zł przed moim dotarciem do Gdańska, to po dotarciu do Gdańska pójdę spać na 8-10 godzin i od razu jadę w drugą stronę rowerem z Gdańska do Zakopanego. […] Stream stratuje jutro o 16.00 – powiedział.

Wszystko wskazuje na to, że internet ponownie szykuje się na wielkie emocje i kolejną historyczną akcję charytatywną. Po sukcesie poprzedniego streamu wielu internautów nie ma wątpliwości, że także tym razem Łatwogang może dokonać czegoś absolutnie niewiarygodnego. Wesprzeć Maksa można pod linkiem: zrzutka.pl/maks

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wersow ujawniła, ile przytyła w ciąży. Padły konkretne liczby

Podoba Wam się nowa akcja Łatwoganga? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Łatwogang (fot. Instagram)
Łatwogang (fot. screen YouTube Łatwogang)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Dominika Tajner OSTRO o Karolinie Pajączkowskiej i sojuszu WIARY z Iloną Felicjańską: TO jej największy WRÓG!

Opublikowano

w dniu

przez

Dominika Tajner OSTRO o Karolinie Pajączkowskiej i sojuszu WIARY z Iloną Felicjańską: TO jej największy WRÓG!

POLECAMY: Magda Gessler w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła stanowcza deklaracja

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością