news
Andrzej Zieliński wspomina zmarłego Edwarda Linde-Lubaszenko. Te słowa łamią serca
Niedzielny wieczór stał się wyjątkowo smutny dla rodziny, fanów i środowiska filmowego. Polska kultura pożegnała jednego z najwybitniejszych aktorów – Edwarda Linde-Lubaszenkę. Dowiedz się, jak artyści i przyjaciele wspominają jego życie i twórczość!
Śmierć Edwarda Linde-Lubaszenki potwierdziła Polska Agencja Prasowa, powołując się na rodzinę aktora. Informację o odejściu ojca przekazał także Olaf Lubaszenko za pośrednictwem Instagrama, publikując czarno-białe zdjęcie z krótkim podpisem: „Żegnaj, tato”. Ta smutna wiadomość wywołała ogromne poruszenie wśród fanów, widzów i całego środowiska filmowego. Niedzielny wieczór stał się dla wielu dniem refleksji nad dorobkiem artysty i jego wpływem na polską kulturę.
Pod wpisem Olafa Lubaszenki natychmiast pojawiła się masa komentarzy od znanych i cenionych osób ze świata filmu, teatru i mediów. W kilku słowach dzielili się wspomnieniami o Edwardzie Linde-Lubaszence, wyrażając żal i podkreślając jego ogromny wpływ na polską scenę artystyczną. Niedzielny wieczór w mediach społecznościowych stał się miejscem wspólnego pożegnania i refleksji nad jego dorobkiem.
Znani artyści nie kryli emocji. Monika Olejnik napisała: „Olafie współczujemy”. Michał Milowicz dodał: „Olafku ściskam z serca i łączę się w bólu”. Basia Kurdej-Szatan skomentowała: „Bardzo przykro. Mój Profesor z PWST. Tulę Cię mocno Olaf”. Marcin Rogacewicz dopisał: „Olaf, całym sercem i myślami jestem przy Tobie”. Podobne słowa współczucia skierowały także Anita Werner, Grażyna Szapołowska i Justyna Szyc-Nagłowska.
Szczególnie poruszający wpis opublikował aktor Andrzej Zieliński:
Najgłębsze współczucie Olafie Kochany. Twój Tata był moim ukochanym nauczycielem w PWST. Nauczył mnie myślenia i logiki w moim byciu na scenie. Nigdy nie tworzył barier. Mnie nauczył chyba najwięcej w szkole. Nigdy Go nie zapomnę. A zdanie które wygłosił jako dr Bognar „największą siłę przebicia ma baran” towarzyszy mi bardzo często. Żegnaj Profesorze – czytamy.
POLECAMY: Kuba Szmajkowski wraca z utworem, którego nie przestaniesz nucić
Tak wyglądała kariera Edwarda Linde-Lubaszenki
W latach 70. Linde-Lubaszenko występował w spektaklach, które dziś uznaje się za klasykę polskiego teatru. Wśród nich były takie przedstawienia jak „Proces” Franza Kafki, „Sklepy cynamonowe” Brunona Schulza czy „Wyzwolenie” Stanisława Wyspiańskiego. Jego interpretacje wyróżniały się nie tylko precyzją warsztatową, ale i osobistym zaangażowaniem, dzięki czemu publiczność pamiętała go jako aktora niezwykle autentycznego i głęboko oddanego sztuce.
Kariera filmowa Edwarda Linde-Lubaszenki była równie imponująca jak teatralna. Występował w dziesiątkach głośnych produkcji, współpracując z najwybitniejszymi reżyserami. W pamięci widzów szczególnie zapisały się jego role w filmach Krzysztofa Kieślowskiego i Władysława Pasikowskiego, takich jak „Psy”, „Psy 2. Ostatnia krew”, „Dekalog” czy „Krótki film o miłości”. Jego obecność na ekranie zawsze wprowadzała niepowtarzalny klimat i głębię emocjonalną, która czyniła postacie wiarygodnymi i pamiętnymi.
Edward Linde-Lubaszenko przez wiele lat pełnił funkcję wykładowcy w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej, a także dziekana Wydziału Aktorskiego. W 1991 roku prezydent Lech Wałęsa nadał mu tytuł profesora. Jego wkład w kształcenie młodych aktorów był ogromny – wielu studentów wspominało go jako mentora wymagającego, ale inspirującego, który potrafił wydobyć z uczniów to, co najlepsze.
Nie tylko talent aktorski wyróżniał Linde-Lubaszenkę. Był również człowiekiem o ogromnej charyzmie i wyjątkowym podejściu do uczniów i współpracowników. Znajomi i koledzy z branży wspominali jego poczucie humoru, dystans do samego siebie oraz zdolność wprowadzania spokoju i mądrości do każdej sytuacji – cechy, które czyniły go postacią wyjątkową i szanowaną w środowisku artystycznym.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak wyglądają przygotowania do „Tańca z gwiazdami”. Wypłynęły zdjęcia
Które role Edwarda Linde-Lubaszenki zapadły Wam w pamięć? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!


Autor: Szymon Jedynak
news
Uczestnicy pokazów „Gwiazdy Dzieciom” po raz kolejny udowodnili, że dobro nigdy nie wychodzi z mody. Kto pojawił się na wybiegu?
W restauracji Blueberry Duck w Milanówku już po raz osiemnasty odbył się charytatywny pokaz mody z cyklu „Gwiazdy Dzieciom”. Na wybiegu pojawiły się znane aktorki, dziennikarki, aktorki i osobistości telewizyjne. oraz właściciele polskich marek modowych, ale najważniejszymi bohaterami tego dnia były dzieci. To było popołudnie pełne emocji, uśmiechu i wspólnego pomagania. Dzieci otrzymały nie tylko potrzebne wsparcie, ale także piękne wspomnienia i poczucie, że nie są same.
„Gwiazdy Dzieciom” to wyjątkowe wydarzenie charytatywne, które od lat łączy świat mody, kultury i mediów wokół pomagania dzieciom oraz tworzenia dla nich wyjątkowych chwil. Podczas pokazu gwiazdy wspólnie z dziećmi wychodzą na wybieg, promując ideę wsparcia, integracji i niesienia radości najmłodszym. Ten wyjątkowy event poprowadzili Eliza Gwiazda i Jakub Sporek. W role modelek i modeli wcielili się:W restauracji Blueberry Duck w Milanówku już po raz 18 odbył się wyjątkowy charytatywny pokaz mody „Gwiazdy Dzieciom”. Na wybiegu pojawiły się znane aktorki, dziennikarki, aktorki i osobistości telewizyjne. oraz właściciele polskich marek modowych, ale najważniejszymi bohaterami tego dnia były dzieci. To było popołudnie pełne emocji, uśmiechu i wspólnego pomagania. Dzieci otrzymały nie tylko potrzebne wsparcie, ale także piękne wspomnienia i poczucie, że nie są same.
„Gwiazdy Dzieciom” to wyjątkowe wydarzenie charytatywne, które od lat łączy świat mody, kultury i mediów wokół pomagania dzieciom oraz tworzenia dla nich wyjątkowych chwil. Podczas pokazu gwiazdy wspólnie z dziećmi wychodzą na wybieg, promując ideę wsparcia, integracji i niesienia radości najmłodszym. Event poprowadzili Eliza Gwiazda i Jakub Sporek. W role modelek i modeli wcielili się: Małgorzata Opczowska-Łęska, Katarzyna Kołeczek, Joanna Majstrak, Martyna Rokita, Paulina Mabiala-Czarkowska, Kamilia Ścibiorek, Tomasz Ciachorowski, Piotr Mróz, Jakub Sporek, Nadia Smyczek, Hanna Głowacka, Iwona Oleksiewicz, Katarzyna Słaby i Karolina Motylewska. Wśród gości pojawił się również Damian Krysztofik – wokalista znany jako Po Prostu Damian.
– Od wielu lat współpracuję z Hanią i głęboko wierzę, że to, co robi, ma ogromny sens. Przede wszystkim uśmiech na twarzach dzieci jest bezcenny i to jest chyba główny powód, dla którego wszyscy się tu jednoczymy. Dzięki temu te chwile mają tak wyjątkowy charakter. Hania to prawdziwy tytan pracy i kobieta o niespożytych pokładach energii, co sprawia, że potrafi zjednać sobie ludzi i poruszyć serca. Byłem, jestem i zawsze będę jej wielkim fanem. Z radością wezmę udział w każdym pokazie i wydarzeniu, które zorganizuje – powiedział Jakub Sporek. – Bardzo cieszę się, że zostałam zaproszona w tym roku do akcji „Gwiazdy Dzieciom”. Uważam, że jako twórcy, artyści i osoby publiczne, najcenniejsze, co możemy dać dzieciom, to nasza obecność. Chcę wspierać takie projekty swoją osobą, nagłaśniać je i zachęcać innych do działania. To piękna inicjatywa, która nas jednoczy, by zrobić coś fajnego dla i z dzieciakami. A my dorośli, mamy okazję się spotkać, spędzić ze sobą dobry czas i przy okazji pielęgnować swoje wewnętrzne dziecko. Organizatorka, Hania, fantastycznie dba o atmosferę i pyszne jedzenie. Dodatkowo mogłyśmy same wybrać kreacje polskich producentów. To dla mnie bardzo ważne, bo zawsze staram się promować nasze rodzime marki, które robią fantastyczne rzeczy. Wychodzę stąd z pięknymi rzeczami dla siebie, ale pamiętam, że nadrzędną ideą całego tego wydarzenia jest po prostu pomaganie – opowiadała Katarzyna Kołeczek.
Gwiazdą muzyczną wydarzenia był zespół SPOROLECI, który wykonał premierowo piosenkę „Sporoleci mi”. O podkreślenie urody gwiazd i stylizację fryzur zadbała znakomita wizażystka Domi Rzymyszkiewicz, właścicielka Glow District, agencji wizażystek i stylistek fryzur.


















Fot. Akpa – materiały prasowe
Tekst: SM
news
Do sieci trafiło NOWE nagranie z Bagim i Tarnowską. Wszystko stało się jasne
Ich relacja od miesięcy rozgrzewała fanów „Tańca z Gwiazdami”, a w sieci nie brakowało spekulacji na temat początku ich uczucia. Teraz para postanowiła rozwiać wszelkie wątpliwości i zdradziła szczegół, którego wcześniej pilnie strzegła. Dowiedz się więcej!
Miłość Bagiego i Magdaleny Tarnowskiej narodziła się dzięki programowi „Taniec z Gwiazdami”, jednak oficjalne potwierdzenie ich związku nastąpiło dopiero na początku czerwca. Para przez długi czas nie komentowała plotek na swój temat, choć internauci od miesięcy podejrzewali, że między nimi jest coś więcej niż przyjaźń.
Ubiegłoroczna jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” okazała się dla Bagiego i Magdaleny Tarnowskiej wyjątkowa. Para nie tylko sięgnęła po Kryształową Kulę i główne nagrody, ale zyskała także coś znacznie cenniejszego. To właśnie na parkiecie narodziła się wyjątkowa relacja, która z czasem przerodziła się w miłość.
Choć o ich bliskości mówiło się od wielu miesięcy, oboje konsekwentnie unikali jednoznacznych deklaracji. Nie ukrywali jednak, że po zakończeniu programu nadal spędzają razem dużo czasu i utrzymują bliski kontakt, co tylko podsycało kolejne spekulacje.
Przełom nastąpił 1 czerwca podczas koncertu Kaśki Sochackiej. To właśnie wtedy Bagi i Magdalena Tarnowska po raz pierwszy publicznie pokazali, że są parą. Nie szczędzili sobie czułości, a nagrania z wydarzenia błyskawicznie obiegły media społecznościowe, rozwiewając wszelkie wątpliwości.
POLECAMY: Nowe ustalenia ws. męża Sylwii Peretti. Kiedy może opuścić areszt?
Od kiedy Bagi spotyka się z Magdaleną Tarnowską?
Jak się jednak okazuje, ich związek trwał już znacznie dłużej. Oboje zdecydowali się zachować tę informację tylko dla siebie, dzięki czemu mogli spokojnie budować relację z dala od medialnego szumu i nieustannego zainteresowania fanów.
Magdalena Tarnowska, która dzięki udziałowi w programie i popularności Bagiego stała się również jedną z rozpoznawalnych influencerek, regularnie pozostaje w kontakcie ze swoimi obserwatorami. Na Instagramie śledzi ją już ponad pół miliona osób, a fani chętnie zadają jej pytania dotyczące zarówno kariery, jak i życia prywatnego.
Podczas wtorkowej transmisji na TikToku padło pytanie, na które wielu sympatyków pary czekało od dawna. Jeden z internautów zapytał wprost:
“Od kiedy jesteś z Bagim?” – zapytał jeden z internautów.
Wyraźnie zaskoczona Magdalena Tarnowska najpierw spojrzała na siedzącego obok Bagiego, pytając go, czy może zdradzić tę informację. Gdy otrzymała jego zgodę, bez wahania ujawniła datę, która zaskoczyła wielu obserwatorów.
Okazało się, że para jest razem od… walentynek. Oznacza to, że ich związek rozpoczął się 14 lutego i trwa już od kilku miesięcy. Tym samym zakończono spekulacje dotyczące tego, czy uczucie narodziło się jeszcze podczas rywalizacji w „Tańcu z Gwiazdami”.
Jedno jest pewne – historia Bagiego i Magdaleny Tarnowskiej pokazuje, że „Taniec z Gwiazdami” potrafi połączyć ludzi nie tylko na parkiecie. Choć podczas programu łączyła ich – jak wynika z ich słów – wyłącznie przyjaźń, z czasem przerodziła się ona w prawdziwe uczucie. Dziś para nie ukrywa już swojego szczęścia i coraz chętniej dzieli się wspólnymi chwilami z fanami.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: To nazwisko wraca do „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie będą zachwyceni
Kibicujecie relacji tej uroczej dwójki? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!
@bagi.magi_ Mega sie ciesze ze powiedzieliscie kocham live Damiana haha @Damian Glinka @Bagi @Magdalena Tarnowska @jula ♬ Our Love Was Beautiful – Instrumental Version – Straight White Teeth


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Nowe ustalenia ws. męża Sylwii Peretti. Kiedy może opuścić areszt?
Sprawa zatrzymania męża Sylwii Peretti wciąż budzi ogromne zainteresowanie. Teraz pojawiły się kolejne informacje dotyczące przebiegu postępowania oraz decyzji sądu w sprawie tymczasowego aresztowania. Co dokładnie wydarzyło się po zatrzymaniu? Dowiedz się więcej!
Mąż Sylwii Peretti, Łukasz P., znalazł się w gronie pięciu osób zatrzymanych przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości przy realizacji projektu finansowanego z funduszy Unii Europejskiej. Sprawa dotyczy opracowania technologii umożliwiającej lokalizację, wydobycie i neutralizację zatopionej w Morzu Bałtyckim amunicji chemicznej.
Jak ustalił Pudelek, Łukasz P. usłyszał zarzuty związane z wyłudzeniem 7,5 miliona złotych, a także dotyczące oszustw podatkowych oraz posługiwania się nierzetelnymi fakturami. Prokuratura zdecydowała o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztu. Za zarzucane czyny grozi mu kara nawet 25 lat pozbawienia wolności.
Do sprawy odniosła się również Sylwia Peretti, która potwierdziła, że jej mąż został zatrzymany w związku z rozliczeniem dotacji otrzymanej przed laty. Celebrytka podkreśliła jednocześnie, że według jej wiedzy środki zostały wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem i wyraziła nadzieję na szybkie wyjaśnienie całej sprawy.
“Od 3 lat niemal każdego dnia wracałam z cmentarza do domu, w którym czekał na mnie jeszcze mój mąż. Dziś wracam do pustego domu. Trudno opisać słowami ciężar, który noszę od dnia, w którym straciłam syna. Teraz, tuż przed kolejną rocznicą jego śmierci, przyszło mi zmierzyć się z kolejnym dramatem. Nie proszę o współczucie. Proszę jedynie o szacunek, cierpliwość i pozwolenie, by o tej sprawie zadecydowały fakty, a nie emocje czy medialne spekulacje. Dziękuję wszystkim, którzy w tym niezwykle trudnym czasie okazują mi wsparcie i życzliwość” – zaapelowała Sylwia Peretti.
Kilka godzin później Sylwia Peretti opublikowała na swoim profilu na Instagramie obszerne oświadczenie. Zaapelowała w nim o powstrzymanie się od przedwczesnych ocen i zwróciła uwagę na ogromne zainteresowanie mediów. Jak podkreśliła, po raz kolejny to właśnie ona stała się „twarzą” całej sprawy, mimo że postępowanie dotyczy jej męża.
“Jest jeszcze jedna kwestia, o której chcę powiedzieć. Kiedy media informowały o śmierci mojego syna, bardzo często nie pisały o Patryku. W nagłówkach pojawiał się przede wszystkim “syn Sylwii Peretti”. Dziś widzę dokładnie ten sam mechanizm. Po raz kolejny głównym elementem medialnych nagłówków stają się moja twarz i moje nazwisko. Są także publikacje, w których nie ma nawet zdjęcia mojego męża, jest wyłącznie moja twarz i nagłówek: “mąż Sylwii Peretti”. To wystarczy, by zrozumieć, na kogo w rzeczywistości kierowana jest uwaga opinii publicznej. W praktyce oznacza to jedno – to nie tylko moje nazwisko trafia do nagłówków. To ja staję się twarzą tych historii i to do mnie trafiają wszystkie emocje, które te publikacje wywołują. Rozumiem, że rozpoznawalne nazwisko przyciąga uwagę. Rozumiem też, jak działają media. Ale trudno pogodzić się z tym, że po raz drugi w życiu twarzą historii dotyczącej mojej rodziny staję się ja. Najpierw jako matki, która straciła syna. Dziś jako żony. I po raz drugi to właśnie na mnie spada fala komentarzy, ocen i hejtu, mimo że nie ja jestem osobą, której dotyczą opisywane wydarzenia. Nie proszę o ciszę. Proszę jedynie o odrobinę refleksji. Bo za zdjęciem, które ma przyciągać uwagę, stoi prawdziwy człowiek, a nie tylko nazwisko, które dobrze wygląda w nagłówku” – dodała.
POLECAMY: To nazwisko wraca do „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie będą zachwyceni
Do kiedy mąż Sylwii Peretti pozostanie w areszcie? Są nowe informacje
W międzyczasie Pudelek skontaktował się z rzecznikiem prasowym Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, Mariuszem Marciniakiem, aby uzyskać informacje dotyczące czynności procesowych przeprowadzonych wobec Łukasza P. Prokurator szczegółowo przedstawił przebieg działań podjętych przez śledczych po zatrzymaniu podejrzanego.
“Został zatrzymany w dniu 30 czerwca 2026 r. w Krakowie. Po zatrzymaniu został przewieziony do Gdańska i osadzony w Policyjnej Izbie Zatrzymań. W dniu 1 lipca 2026 r. został doprowadzony do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, gdzie prokurator ogłosił mu zarzuty popełnienia trzech przestępstw i przesłuchał go w charakterze podejrzanego” – wyznał Mariusz Marciniak na łamach Pudelka.
Jak przekazał rzecznik prokuratury, dzień później Łukasz P. został doprowadzony do Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku. To właśnie podczas tego posiedzenia sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.
“Nazajutrz, w dniu 2 lipca 2026 r., został doprowadzony do Sądu Rejonowego Gdańsk – Południe w Gdańsku, gdzie ponownie został przesłuchany, tym razem przez sędziego, podczas posiedzenia w przedmiocie stosowania tymczasowego aresztowania. Po posiedzeniu Sąd zastosował tymczasowe aresztowanie do dnia 28 września 2026 roku. Postanowienie nie jest prawomocne, podejrzany lub jego obrońca mogą je zaskarżyć w terminie 7 dni od daty jego wydania, to jest do dnia 9 lipca 2026 roku. Prokurator dotychczas nie otrzymał informacji, czy zostało złożone zażalenie w tej sprawie” – dodał.
Pudelek zapytał również prokuraturę o to, czy Łukasz P. przyznał się do zarzucanych mu czynów. W tej kwestii śledczy nie zdecydowali się jednak przekazać żadnych szczegółów, powołując się na dobro prowadzonego postępowania.
“Nie informujemy o treści wyjaśnień złożonych przez podejrzanego, ani o tym, czy przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów” – wspomniano.
Jedno jest pewne – sprawa męża Sylwii Peretti pozostaje w centrum zainteresowania opinii publicznej. Śledztwo nadal trwa, a kolejne decyzje procesowe mogą zapaść w najbliższym czasie. Do tego momentu Łukasz P. pozostanie w areszcie przynajmniej do 28 września 2026 roku, chyba że sąd podejmie wcześniej inną decyzję lub uwzględni ewentualne zażalenie obrony.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Majka Jeżowska OSTRO oceniła Skolima. Nie szczędziła gorzkich słów


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Marieta Żukowska o HEJCIE na rodzinę NAWROCKICH. “To największy demon”
Marieta Żukowska zdradziła, co sądzi na temat hejtu. Czy ważna jest dla niej miłość?
POLECAMY: Marcin Miller PORÓWNAŁ SIĘ do Skolima. Padły zaskakujące słowa
-
news5 dni temuDawid Kwiatkowski PODRYWANY na koncercie. Wszystko nagrały kamery [WIDEO]
-
news4 dni temuKupił jagodziankę Gessler za 38 zł. Po pierwszym kęsie zaniemówił
-
news4 dni temuNie żyje Grzegorz Miętus. Miał zaledwie 33 lata
-
news5 dni temuNOWY duet w „Dzień Dobry TVN”. To następca Dowbora?
-
news4 dni temuDowbor zakpił z odejścia z „DDTVN”. Koroniewska pokazała wszystko w sieci
-
news4 dni temuDrożdżówka z poziomkami za 60 zł? Rozkoszny pokazał rozwiązanie [PRZEPIS]
-
news4 dni temuMichał Koterski ODRZUCIŁ fortunę? Wszystko przez najbliższą osobę
-
news4 dni temu„Lato z Radiem i TVP” w Zakopanem. Kto skradł show tego wieczoru?

Dodaj komentarz